Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Sawin

Dla uczczenia 100. rocznicy odzyskania niepodległości

2018-05-16 11:24

Katarzyna Szczablewska-Siwek
Edycja lubelska 20/2018, str. II

Katarzyna Szczablewska-Siwek
Uczestnicy i organizatorzy konkursu

W czasach, kiedy Polski nie było na mapach świata, wielu polskich duchownych świadomie przyjęło na siebie obowiązek obrony podstawowych wartości narodowych. Ich bohaterska postawa jest dowodem na to, że Kościół zawsze służył narodowi polskiemu. Nie można zrozumieć historii Polski bez chrześcijaństwa i Kościoła katolickiego. Taką świadomość mieli organizatorzy 10. jubileuszowego konkursu kierowanego do dzieci i młodzieży z terenu archidiecezji lubelskiej, a poświęconego tematyce roli Kościoła, jaką odgrywał w historii, sztuce i literaturze na przestrzeni dziejów.

27 kwietnia w murach Zespołu Szkół w Sawinie odbył się archidiecezjalny konkurs pt. „Kościół ubogacający świat”. W tym roku organizatorzy (Szkolne Koło Caritas i biblioteka szkolna, reprezentowane przez Katarzynę Szczablewską-Siwek i Renatę Terlecką), zaproponowali temat związany z rocznicą odzyskania niepodległości: „Kościół w Polsce w czasie zaborów – w perspektywie odzyskania niepodległości”. Jak podkreślił ks. Marcin Grzesiak, wicedyrektor Caritas Archidiecezji Lubelskiej, cieszy fakt, że wielu młodych ludzi chciało pochylić się nad tematyką bliską matce, bo ojczyzna jest naszą matką.

Konkurs odbył się w trzech kategoriach wiekowych: klasy 0-III SP przygotowywały prace plastyczne (portrety kapłanów, których działalność była widoczna w czasie zaborów: bł. Honorat Koźmiński, ks. Piotr Ściegienny, ks. Piotr Wawrzyniak). Uczniowie las IV-VI SP pisali wiersze lub modlitwy na jeden z wybranych przez siebie tematów: „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród”, „Chwała powstańcom – w perspektywie powstania listopadowego i powstania styczniowego” czy „Odwaga dzieci z Wrześni”. Uczniowie klas VII SP i gimnazjum zmagali się w konkursie wiedzy.

Reklama

Zebranych na podsumowaniu konkursu przywitała Bożena Rusak, dyrektor szkoły. Wicedyrektor Teresa Chlebio, przewodnicząca komisji oceniającej prace plastyczne, przedstawiła wyniki pracy komisji. Na konkurs wpłynęło 67 prac, spośród nich nagrodzono Igę Tomczyk (SP nr 30 w Lublinie, I miejsce), Jakuba Szymanka (SP w Żyrzynie, II miejsce) i Nikolę Sawkę (SP w Wólce Petryłowskiej, III miejsce). Wyróżniono: Pawła Markiewicza ze SP nr 30 w Lublinie, Jakuba Kochańca ze SP w Kalinówce, Aleksandrę Wierzbicką ze SP w Juliopolu, Barbarę Podstawkę ze SP w Snopkowie, Tytusa Wójtowicza ze SP nr 2 w Lublinie, Marlenę Sitarz ze SP w Sielcu, Patryka Ganczaruka ze SP w Sawinie, Nikolę Ganczaruk ze SP w Sawinie, Macieja Siwka ze SP w Sawinie, Kacpra Terleckiego ze SP w Sawinie, Adriannę Cyprys ze SP w Wojsławicach, Milenę Gontarczyk ze SP w Nowodworze, Julię Kudelską ze SP w Żółtańcach, Lenę Ogrodnik ze SP w Dorohusku i Michała Żwirskiego ze SP w Dorohusku.

Wyniki w kategorii prac literackich przedstawiła Joanna Błaszczuk, kierownik Świetlicy Socjoterapeutycznej w Sawinie. Z 21 prac literackich I miejsce zajęła Izabela Foryt ze SP nr 57 w Lublinie, II miejsce ex aequo Wiktoria Tokarska i Aleksandra Kowalczuk ze SP w Wojsławicach, III miejsce Patrycja Sieczkowskaze ze SP w Sawinie. Wyróżniono: Borysa Rechulicza ze SP nr 57 w Lublinie, Marcina Zbarachewicza z ZS w Sawinie, Oliwię Łukaszczuk z ZS w Sawinie, Natalię Łatkę ze SP w Wojsławicach i Macieja Borowika ze SP w Dorohusku. W kategorii gimnazjum wyniki przedstawił historyk Hubert Wiciński. I miejsce zajęła Aleksandra Gaj z gimnazjum w Sawinie, II miejsce Krystian Albiniak z Gimnazjum w Dorohusku, a III miejsce Joanna Kraska ze SP nr 7 w Chełmie. Wszyscy uczestnicy otrzymali dyplomy i upominki, zaś opiekunowie podziękowania za trud włożony w przygotowanie uczniów do wzięcia udziału w konkursie.

Tagi:
rocznica niepodległość

Współczesna niepodległość

2018-08-01 10:29

Witold Gadowski
Niedziela Ogólnopolska 31/2018, str. 41

Serdeczna polemika ze Stanisławem Michalkiewiczem


Na pewnym, bardzo tłumnym, spotkaniu pan Stanisław Michalkiewicz prezentował swoją najnowszą książkę, a los zrządził, że i ja byłem uczestnikiem tej promocji. Do pana Stanisława mam dużo respektu i uszanowania za oryginalność myślenia, dobre syntezy i jasny sposób wywodzenia swoich racji. Jedno zasępiło mnie jednak właśnie na tym spotkaniu.

Red. Michalkiewicz stwierdził, że dziś, gdy – jego zdaniem – Polskę rozdzierają pomiędzy siebie „stronnictwa” ruskie, pruskie i amerykańsko – żydowskie, nie ma szans na polską niepodległość! Myśl ta wryła mi się głęboko w pamięć i skłoniła do przemyśleń, którymi teraz podzielę się z Państwem.

Z red. Michalkiewiczem łączy nas – mam nadzieję – pewna nić sympatii, jednak różni nieco sfera analiz i recept. I dobrze, bo gdyby tak udało się dyskutować w całej polskiej przestrzeni publicystycznej, to byłoby i ciekawie, i twórczo, i budująco. Niestety, większość „publicystów” pracowicie orzących swoje zagony w różnych pismach i mediach elektronicznych to w istocie albo zajadli wrogowie dzisiejszych rządów, albo też propagandziści dobrej zmiany. Są też nieuki pospolite – jak kilku zadufanych w sobie niedouków ze stajni pana Kurskiego, o nich jednak nie warto nawet wspominać.

Tak więc do rzeczy. Nie zgadzam się z pesymistyczną diagnozą dotyczącą dzisiejszych szans na polską niepodległość. Podzielam obawy, podzielam diagnozę mówiącą o słabości polskich elit niepodległościowych, jednak widzę drogę... no, może na razie ścieżkę wiodącą ku naszym prawdziwie niepodległościowym szansom i aspiracjom.

Nie podzielam diagnozy red. Michalkiewicza z kilku powodów. Po pierwsze – jeśli nie ma szans, to pozostaje tylko siąść i płakać. Nie potrafię. Po drugie – nie jest tak źle z działaczami niepodległościowymi. Oni rosną, podobnie jak rośnie – pomimo wielu patologii, które opisywałem już w tej rubryce – Polska Lokalna, lepsza, gospodarniejsza i coraz bardziej zadbana.

O ile w działających dziś partiach politycznych istotnie niewielu jest ludzi prawdziwie pracujących dla urzeczywistnienia polskich ambicji niepodległościowych, to jednak w środowiskach lokalnych, wśród ludzi prawdziwej kultury i myśli, narasta zmiana.

Nie jestem tępym wielbicielem Fryderyka Engelsa i jego wprawek o materializmie dialektycznym i jego aplikacjach w przyrodzie (a pewnie tak zabrzmiało ostatnie zdanie), jednak fakt, że Marks z Engelsem posługiwali się nożem i widelcem, nie skłania mnie do jedzenia rękami.

Jeżdżę po Polsce i widzę, jak w wielu miejscach spotykają się ze sobą ludzie poważnie myślący i potrafiący wyjść w tym myśleniu poza logikę partyjnej bijatyki. Ciągle powiększająca się liczba prawdziwych działaczy społecznych, gospodarczych, świetnie radzących sobie w świecie naukowców i ludzi kultury – to właśnie upoważnia mnie do optymistycznego stwierdzenia, że polskiego żywiołu nie da się już zagnać do kąta i okaleczyć – tak jak to uczyniono chociażby umowami „okrągłego stołu”.

Mimo wszystko – prawdopodobnie wbrew zamiarom panów Michnika, Geremka, Kuronia i Kiszczaka – powstała przestrzeń, w której zaczęli się pojawiać polscy patrioci. W ciągu najbliższych lat oczekuję nawet poważnego wkroczenia w publiczną przestrzeń skutecznych i sprawnych działaczy, którzy nie będą zalatywać peerelowskim zapaszkiem moralnej zgnilizny. Tak więc, panie Stanisławie, nie docenia pan zdolności odrastania polskiego żywiołu, jego przemyślności i rosnącej jakości.

I tu pojawia się kolejny moment, w którym różnię się diagnozą z panem Michalkiewiczem. Zauważam, że obok agenturalnych żywiołów, które redaktor bardzo udanie portretuje i definiuje, jednak działa w Polsce (często jeszcze instynktownie i chaotycznie), pulsuje, cała gama towarzystw, kręgów, klubów i rodzin, które prawdziwie wierzą w polską niepodległość i – co więcej – starają się ją współczesnym, dostosowanym do realiów, językiem zdefiniować i domyśleć.

I następna uwaga. Niepodległość, o jakiej mówi red. Michalkiewicz, jest koncepcją sprzed powstania wielkich organizmów międzynarodowych. Ta niepodległość zakłada absolutne władztwo władz krajowych nad zarządzanym przez siebie obszarem. Tymczasem ja współczesną niepodległość pojmuję jako istnienie patriotycznego środka ciężkości polskiej polityki, który zwinnie i licząc się najpoważniej z interesem własnego narodu i kraju, uprawia grę z podmiotami silniejszymi i rzucającymi swój długi cień.

Tu właśnie tkwi istotna różnica pomiędzy naszymi interpretacjami rzeczywistości. Ja uważam, że właśnie teraz jest szansa na stworzenie mobilnej polskiej siły, która znakomicie rozumiejąc uwarunkowania światowej gry, wykroi z niej dla Polski całkiem istotne i – co ważniejsze – niepodlegające nikomu pole. Pan Stanisław opiera się na zimnej – jednak bardzo uproszczonej – analizie, z której wynika, że nie istnieje żadna szansa na realizację polskich interesów niepodległościowych teraz. Taka interpretacja rzeczywistości nie byłaby mylna tylko przy przyjęciu jednego aksjomatu: że niepodległość ciągle rozumiemy na sposób wywodzący się z pierwszych dziesięcioleci XX wieku.

Tymczasem niepodległość w XXI wieku nosi już inny charakter i jest odpowiedzią na pytanie: Czy środek ciężkości, magnes sił politycznych, znajduje się wewnątrz kraju, czy też kraj jest pozbawiony tej cechy, a jego elity to w istocie kompradorzy i akwizytorzy obcych interesów? Ja uważam, że z każdym rokiem powiększa się rzesza ludzi świadomie i nowocześnie patriotycznych, a zatem istnieje szansa na zbudowanie takiego punktu odniesienia wszystkich działań, interesów i publicznych deklaracji właśnie nad Wisłą.

Krótko mówiąc, jeżeli jakieś państwo posiada własnego nieformalnego, mocnego zwyczajem, a nie prawem, regulatora – własne „głębokie państwo”, to takie państwo możemy nazwać dziś niepodległym. W przeciwnym wypadku nawet o Wielkiej Brytanii nie moglibyśmy powiedzieć, że jest dziś państwem niepodległym.

Polacy muszą przyspieszyć budowanie własnej koncepcji polityki zagranicznej, odchodząc od wasalnej wiary w to, że ktokolwiek – poza nami – będzie interweniował w naszej sprawie i nas obroni. Wiara w „wielkiego sojusznika” jest w istocie zaklinaniem rzeczywistości i budowaniem szkodliwej iluzji. Nie możemy jednak wikłać się jedynie w pesymizmach teorii spiskowych mówiących, że wszystko jest już przesądzone, a każdy ruch zostanie zniweczony przez sprytną i dotowaną z zewnątrz agenturę. Polacy nie są ani gorsi, ani mniej inteligentni niż przedstawiciele sił, które nas dotąd majoryzowały. Potencjalnie nie mamy także gorszej kultury i organizacji. Fakt, że do tej pory nie udało nam się tego w pełni objawić, wynika z historycznego pecha i bardziej z obiektywnych uwarunkowań niż własnych grzechów. Choć pewnie tych grzechów znalazłby się cały rejestr. Nie one jednak przesądzały o polskim genius loci.

I wreszcie rzecz niezwykle istotna, a przez red. Michalkiewicza niedoceniana: Polska i Polacy tworzą jednak pewną specyficzną i unikalną przestrzeń duchową. Już widzę uśmiechy wyszydzaczy wskazujących na plebejskie zachowania mas. To jednak nie masy, a wybitne środowiska i jednostki przesądzają często o kierunku rozwoju całej zbiorowości. Duchowości nie da się precyzyjnie zmierzyć, zaplanować, wykorzystać w przygotowywanych strategiach publicznych. Jej istnienie jest jednak faktem i to często przesądza o jakości działań i wyniku międzynarodowej rywalizacji. Polskość to jednak pewna wartościowa przestrzeń etyczna i duchowa, na tyle oryginalna, że przetrwała wieki nieistnienia polskiego państwa.

Czy naprawdę tak łatwo można przejść nad tym do porządku i odesłać naszą niepodległość do lamusa, jako bezwartościowy artefakt?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Dublin: Polska delegacja przybyła dziś na Światowe Spotkanie Rodzin

2018-08-21 11:55

mp / Dublin (KAI)

Oficjalna polska delegacja, której przewodniczy bp Wiesław Śmigiel przybyła dziś rano do Dublina na IX Światowe Spotkanie Rodzin, które trwa od 21 do 26 sierpnia. Weźmie w nim udział papież Franciszek, przedstawiciele rodzin z całego świata i ich duszpasterze oraz delegacje Konferencji Biskupich.

Wiesław Ochotny

- Polska delegacja przyjeżdża z bardzo jasnym przesłaniem, że rodzina winna być „silna Bogiem” – zadeklarował bp Śmigiel zaraz po przybyciu do Dublina. - Widzimy drogę ocalenia małżeństw, tylko wówczas, gdy będą one silne Bogiem – mówi w rozmowie z KAI. Przewodniczący Rady ds. Rodziny polskiego Episkopatu dodaje, że nasza delegacja przyjechała do Dublina także po to, aby pochwalić się i podzielić doświadczeniami duszpasterstwa rodzin, które w Polsce jest rozwinięte.

Wyjaśnia, że „cały program spotkania jest ukierunkowany na duszpasterstwo rodzin, i na przygotowanie młodych do życia rodzinnego, które nie powinno ograniczać się do kursów przed ślubem, ale winno być skoncentrowane na formacji rodzin, w szczególności rodzin młodych, w pierwszych latach trwania ich małżeństwa”.

Na czele delegacji Konferencji Episkopatu Polski na IX Światowe Spotkanie Rodzin stoi bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny, a w jej skład wchodzi ks. Przemysław Drąg, Krajowy Duszpasterz Rodzin i małżeństwo z 21 stażem z Krakowa, posiadające piątkę dzieci: Henryk Kuczaj i Marta Wierzbicka, aktywni w duszpasterstwie rodzin archidiecezji krakowskiej i Domowym Kościele. Oprócz oficjalnej delegacji do Dublina przybyło szereg małżeństw z różnych polskich diecezji a towarzyszą im duszpasterze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieska Komisja ds. Ochrony Małoletnich: zero tolerancji dla nadużyć seksualnych

2018-08-21 14:52

pb (KAI/Vatican News) / Watykan

Zero tolerancji dla nadużyć seksualnych - takie przesłanie powtórzyła Papieska Komisja ds. Ochrony Małoletnich w komunikacie ogłoszonym po papieskim liście do ludu Bożego w sprawie plagi nadużyć seksualnych w Kościele.

Tama66/pixabay.com

Komisja podziękowała Franciszkowi za jego „mocne słowa, uznające ból i cierpienie osób, które doświadczyły nadużyć seksualnych, nadużyć władzy i nadużyć sumienia, jakich dopuścili się niektórzy członkowie Kościoła”. - Zawsze będziemy dłużnikami proroczej odwagi i oporu wielu mężczyzn i kobiet, których krzyk był potężniejszy od wszystkich prób ich uciszenia - czytamy w komunikacie.

Członkowie komisji, którą kieruje kard. Sean O’Malley z Bostonu wyznali, że wsparciem dla nich jest papieskie wezwanie do przełożonych Kościoła, aby w walce z nadużyciami seksualnymi kierowali się „zerową tolerancją” oraz aby podjęli środki umożliwiające pociągniecie do odpowiedzialności wszystkich, którzy się „dopuszczają tych przestępstw lub je kryją”. List papieża umacnia przesłanie komisji, dla której „zerowa tolerancja i odpowiedzialność są warunkiem wstępnym ochrony osób bezbronnych przed nadużyciami teraz i w przyszłości”.

Do komunikatu dołączone zostało oświadczenie jednej z członków komisji, prof. Myriam Wijlens, specjalistki w dziedzinie prawa kanonicznego z Holandii, która wskazała na trzy aspekty wynikające z listu Franciszka. Po pierwsze papież jasno wskazuje związek między nadużyciami seksualnymi, nadużyciami władzy i nadużyciami sumienia, czego „wielu nie chce uznać”. Po drugie „wspomina o dwóch poziomach nadużyć władzy: tych, którzy wykorzystują własną pozycję do seksualnego molestowania małoletnich i bezbronnych dorosłych oraz tych, którzy zajmują stanowiska kierownicze i nadużywają swej władzy, by ukrywać” nadużycia seksualne. Po trzecie Franciszek przyznaje, że „prośba o przebaczenie i starania o zadośćuczynienie nigdy nie wystarczą”. Dalekowzroczna odpowiedź wymaga „radykalnej zmiany kultury, w której bezpieczeństwo dzieci będzie miało absolutne pierwszeństwo”. „Ochrona reputacji Kościoła wymaga postawienia na pierwszym miejscu bezpieczeństwa dzieci. Duchowieństwo samo nie jest w stanie dokonać tak radykalnej zmiany” - uważa Wijlens. Dlatego, jak pisze papież, w pokorze trzeba prosić i przyjmować pomoc całej wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem