Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Siostra Heleny Kmieć: szła przez życie jak burza

2018-04-17 09:19

dab / Lublin (KAI)

Parafia Św. Barbary w Libiążu

„Helena nigdy nie bała się podejmować wyzwań, szła przez życie jak burza” - powiedziała Teresa Kmieć. Siostra zamordowanej misjonarki wraz z ks. Pawłem Królem spotkali się ze studentami i pracownikami KUL. Panel odbył się w ramach 50. Jubileuszowego Tygodnia Eklezjologicznego „Po co teologia?”.

Siostra Heleny Kmieć przyznała, że trudno było nad nią nadążyć. „Uczyła się w Wielkiej Brytanii, potem studiowała dwa kierunki po angielsku, następnie zatrudniła się jako stewardessa. Cały czas była w drodze. Nigdy nie bała się podejmować wyzwań, szła przez życie jak burza” – wspominała.

Jej zdaniem, chęć wyjazdu na misję do Boliwii było czymś naturalnym dla Heleny. „Nigdy nie miałam czegoś takiego, że się o nią bałam. To był jej kolejny wyjazd za granicę. Wcześniej w ramach wolontariatu misyjnego pomagała na Węgrzech, Rumunii czy Zambii” – tłumaczyła.

Zapytana o to czy wyobraża sobie beatyfikację własnej siostry odparła, że bierze taką możliwość pod uwagę. „Osobiście już dawno przestałam się modlić za Helenkę, bo wierzę, że jest w niebie. Jeśli kiedyś Kościół ogłosi moją siostrę świętą, będę z niej bardzo dumna” – wyznała Teresa Kmieć.

Reklama

O posłudze, jaką zmarła misjonarka pełniła w swojej rodzinnej wspólnocie mówił ks. Paweł Król, wikariusz parafii pw. św. Barbary w Libiążu. Jego zdaniem, Helena miała dar zjednywania sobie ludzi.

„Kiedy do naszej parafii przybyli pielgrzymi w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży, na placu kościelnym panował chaos. Dopiero, gdy pojawiła się Helenka, udało się jakoś skierować wszystkich gości na odpowiednie noclegi. Wszyscy wiedzieliśmy, że jeśli trzeba zrobić coś niewykonalnego, to potrzebna jest Helenka – ona wszystko ogarnie” – powiedział kapłan.

Przyznał, że różni ludzie interesują się historią zmarłej parafianki. „Miasto musiało ustawić tablice informacyjne kierujące na cmentarz. Chociaż i tak co chwilę ktoś dzwoni na plebanię z prośbą o wskazówki jak odnaleźć grób Helenki” – wyjaśniał ks. Król.

Helena Kmieć zginęła w nocy z 24 na 25 stycznia 2017 r. w wyniku ugodzenia nożem w czasie napadu w Cochabamba w Boliwii. Razem z Anitą Szuwald pracowała jako wolontariuszka misyjna w Boliwii, gdzie planowała do czerwca pomagać siostrom służebniczkom dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się 18 lutego 2017 r. w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Trzebini, a 19 lutego były kontynuowane w jej rodzinnym Libiążu. Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Uroczystość pogrzebowa miała charakter państwowy.

Tagi:
KUL Helena Kmieć

Fundacja im. Heleny Kmieć: spore zainteresowanie konkursem „Podaj dobro dalej!”

2018-04-13 16:25

md / Kraków (KAI)

Ponad 50 grup z całej Polski zakwalifikowało się do konkursu „Podaj dobro dalej!”, którego organizatorem jest Fundacja im. Heleny Kmieć we współpracy ze Szkołą Podstawową nr 4 w Zambrowie. Projekt adresowany jest do dzieci w wieku szkolnym, a wygrana to wyjazd na wolontariat misyjny.

Flickr

Do udziału w projekcie zakwalifikowały się 54 grupy, czyli w sumie 324 uczestników wraz z opiekunami z całej Polski – poinformowała KAI Marta Trawińska z Fundacji im. Heleny Kmieć. Teraz każda grupa ma czas do 20 maja, aby wykonać swój projekt i przesłać do Fundacji raporty wraz materiałami multimedialnymi. Uczestnicy mogą wykorzystać w tworzeniu projektu materiały dotyczące Heleny Kmieć, przekazane im przez organizatora konkursu. Są to życiorys Heleny wraz z krzyżówką na podstawie tekstu, inspirujące cytaty i zdjęcia, propozycje pytań do dyskusji oraz materiały audio i wideo, które można znaleźć na stronie fundacji.

„Sugerujemy uczestnikom, aby na podstawie przesłanych pomocy przygotowali zajęcia dla grupy zgłoszonej do projektu oraz wykonali plakat o Helence. Zdjęcia plakatów można przesyłać na adres fundacji: fundacja@helenakmiec.pl. Będą one systematycznie publikowane na stronie” – wyjaśnia Marta Trawińska.

Ogólnopolski projekt „Podaj dobro dalej!” skierowany jest do uczniów szkół podstawowych oraz dzieci z innych organizacji pozaszkolnych, typu świetlice, grupy oazowe czy grupy animacyjne. Jego głównym celem jest pokazanie najmłodszym, że każdy może pomagać drugiemu, bez względu na swój wiek. „Chcemy uświadomić dzieciom, że pomaganie jest czymś zupełnie naturalnym, a wokół nas mamy wiele osób, które tej pomocy potrzebują, tylko trzeba poświęcić im trochę swojego czasu” – podkreśla Trawińska.

Zadaniem każdej zgłoszonej grupy jest przygotowanie pod kierunkiem opiekuna akcji społecznej, która będzie nastawiona na pomoc drugiemu człowiekowi i jej udokumentowanie. Uczestnicy konkursu mają wymyślić tytuł akcji, hasło i logo oraz przeprowadzić dwa przedsięwzięcia, które zostaną udokumentowane w postaci filmu lub prezentacji multimedialnej. Dziesięć najwyżej ocenionych grup zostanie zaproszonych na galę laureatów, podczas której organizatorzy ogłoszą zwycięzców i wręczą nagrodę główną - wolontariat zagraniczny dla całej grupy.

Zwycięzcy konkursu wyjadą do jednej z placówek europejskich, gdzie posługują wolontariusze Wolontariatu Misyjnego Salvator. Wyjazd będzie miał charakter edukacyjny i będzie nastawiony na pomoc wolontariuszom w trakcie ich posługi oraz integrację z miejscowymi dziećmi.

Fundacja im. Heleny Kmieć została założona przy współpracy Polskiej Prowincji Salwatorianów, rodziny oraz wszystkich ludzi dobrej woli, którzy pragną kontynuować jej dzieło poprzez wsparcie materialne i modlitewne. Za główną misję postawiła sobie wszechstronne wsparcie placówek misyjnych w opiece nad dziećmi i młodzieżą w krajach misyjnych, które zmagają się z wieloma problemami, takimi jak bieda, bezdomność, choroby czy brak edukacji. Fundacja prowadzi stronę internetową poświęconą Helenie Kmieć.

Helena Kmieć do Wolontariatu Misyjnego Salvator była wolontariuszką misyjną. Posługiwała na placówkach misyjnych w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. W lipcu 2016 r. pełniła funkcję koordynatorki Światowych Dni Młodzieży w rodzinnej parafii. 8 stycznia 2017 r. rozpoczęła posługę jako wolontariuszka misyjna w Boliwii, z zamiarem półrocznej pomocy Siostrom Służebniczkom Dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci w Cochabamba, gdzie została zamordowana 24 stycznia 2017 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kolęda

Alumn Grzegorz Gęsikowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 51/2002

Termin calendae w starożytnym Rzymie oznaczał pierwszy dzień miesiąca. Najbardziej zaś uroczyście obchodzono calendae styczniowe (festum Calendarium), które rozpoczynały nowy rok. Wtedy to odwiedzano się po domach, obdarowywano podarkami i składano sobie życzenia. Podobnie czyniono w całej Europie w wiekach późniejszych, łącząc już ów zwyczaj ściśle ze świętami Bożego Narodzenia.
Tymczasem w Polsce dawnej 1 stycznia kapłani rozpoczynali odwiedziny duszpasterskie, które określano właśnie mianem kolędy. Trwała ona do 2 lutego - Święta Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej). Najdawniejsza wzmianka o tej praktyce pochodzi z 1607 r. Wtedy to na synodzie prowincjonalnym w Piotrkowie polecono, aby plebani według starożytnego zwyczaju nawiedzali swoich wiernych po domach, uczyli ich pacierza, prawd wiary i by wchodzili w szczegóły życia, czy jest ono prawdziwie chrześcijańskie. Polecano także, by strapionych pocieszali, a ubogich wspomagali. Z kolei synod chełmski (1624 r.) zachęcał, aby proboszczowie spisywali swoich parafian i zachęcali do częstego korzystania z sakramentów. Owa wizyta miała wpłynąć na ożywienie życia religijnego i moralnego parafii.
Dla wielu rodzin kolęda jest bardzo ważnym wydarzeniem. Już od samego rana trwają w mieszkaniach przygotowania do przyjęcia kapłana. Wizyta duszpasterza jest doskonałą okazją do wspólnej modlitwy, do wyproszenia Bożego błogosławieństwa dla domowników, ale także okazją do szczerej rozmowy.
Jak należy przeżyć wizytę duszpasterską kapłana? Przede wszystkim należy się przygotować duchowo. Najlepiej uczynimy to, przystępując w czasie świąt do Komunii św., a także biorąc czynny udział w modlitwie. Nie wolno też zapomnieć o zewnętrznym przygotowaniu samego miejsca spotkania. Stół należy nakryć białym obrusem, postawić na nim krzyż, zapalone świeczki, Pismo Święte i wodę święconą. Przy tak przygotowanym stole winna zgromadzić się cała rodzina. Obrzęd kolędy nie jest wcale skomplikowany i na pewno sprzyja serdecznemu spotkaniu duszpasterza ze swoimi parafianami. Z jednej strony kapłan ma doskonałą okazję nie tylko poznać swoich wiernych, ale i wgłębić się w ich konkretną sytuację życiową, poznać jej radości, smutki i wyjść naprzeciw z konkretnym działaniem. Z drugiej strony i parafianie mają możliwość bliżej zainteresować się życiem parafii - życiem wspólnoty lokalnego Kościoła.
Jak wygląda kolęda? Zgodnie z wielowiekową tradycją kolęda w Polsce ma następujący przebieg: przed wejściem (bądź w trakcie wchodzenia) do mieszkania (domu) ministranci wraz z domownikami śpiewają kolędę, a w tym czasie jeden z chłopców kreśli na drzwiach napis: C + M + B + bieżący rok, co oznacza: Christus manisionem benedicat ("Niech Chrystus mieszkanie błogosławi"). Następnie kapłan wchodzi do mieszkania i pozdrawia obecnych słowami: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!" (odpowiadamy: "Na wieki wieków. Amen"). Kapłan może również zacząć od słów: "Pokój temu domowi" (tym razem odpowiemy: "I wszystkim jego mieszkańcom"). Następnie wszyscy - jak jedna rodzina, zgromadzona przy jednym stole odmawiają modlitwę, którą nauczył nas Jezus Chrystus (tzn. Ojcze nasz). Po niej kapłan, wypraszając Boże błogosławieństwo dla domowników, modli się następującymi lub podobnymi słowami: "Pobłogosław + Panie, Boże Wszechmogący, to mieszkanie (ten dom), aby w nim trwały: zdrowie i czystość, dobroć i łagodność oraz wierność w wypełnianiu Twoich przykazań; aby zawsze składano Ci dzięki. A błogosławieństwo Twoje niech pozostanie na tym miejscu i nad jego mieszkańcami teraz i na zawsze. Amen". Po czym następuje końcowe błogosławieństwo: "Niech to mieszkanie i wszystkich w nim mieszkających błogosławi Bóg Ojciec i Syn + i Duch Święty. Amen". Pięknym zwyczajem jest, gdy duszpasterz teraz weźmie ze stołu krzyż stanowiący własność rodziny i poda każdemu do ucałowania. Po tym dopiero kropi mieszkanie i domowników wodą święconą i stosownie do potrzeby duszpasterskiej nawiązuje rozmowę, której zawsze powinna towarzyszyć roztropność, delikatność i chrześcijańska zasada miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Częstochowa, nasze miasto” – publikacja ważna dla dziejów Częstochowy

2019-01-19 08:34

Ks. Mariusz Frukacz

„Częstochowa, nasze miasto. Wydarzenia, wspomnienia, ludzie. Księga jubileuszowa z okazji 60-lecia działalności Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie” – to tytuł publikacji, która została zaprezentowana 18 stycznia w Sali Reprezentacyjnej Ratusza Miejskiego w Częstochowie.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

W spotkaniu wzięli udział m. in. przedstawiciele Uniwersytetu Humanistyczno – Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie z rektor Anną Wypych-Gawrońską, przedstawiciele świata kultury, autorzy tekstów zamieszczonych w publikacji oraz redaktorki książki: dr hab. Agnieszka Czajkowska, dziekan Wydziału Filologiczno-Historycznego UJD, dr Joanna Warońska (UJD) i dr Elżbieta Wróbel (UJD i Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie).

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

„Na tę publikację, tak ważną dla Częstochowy oraz życia kulturalnego naszego miasta czekaliśmy długo. Jednak warto było” – podkreślił na początku spotkania Tadeusz Piersiak, dyrektor Muzeum Częstochowskiego.

Natomiast dr Elżbieta Wróbel, przewodnicząca Towarzystwa Literackiego

im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie prezentując głowną treść publikacji przypomniała, że „Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie zapisało ważną kartę w historii miasta” - To książka, w której bohaterem jest Częstochowa. Pokazuje ona dorobek i wkład m. in. polonistów częstochowskich, takich jak Józef Mikołajtis, Józef Wójcicki. To poloniści tworzyli najbardziej aktywną część inteligencji częstochowskiej – mówiła dr Elżbieta Wróbel.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Zbisław Janikowski podzielił się wspomnieniami o swoim wuju Józefie Mikołajtisie - Wycisnął na moim życiu piętno. W pierwszej fazie budowy państwa nauczyciele to był ogromny skarb – wspominał Zbisław Janikowski i dodał: „Piszę o Częstochowie, bo zakochałem się w tym mieście”.

Anna Wypych-Gawrońska mówiąc m. in. o badaniach nad kulturą Częstochowy podkreśliła, że „naszym zadaniem jest zajmowanie się regionem”

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Natomiast Elżbieta Hurnik przybliżając obecność Częstochowy we współczesnej literaturze wskazała na twórczość Tadeusza Chabrowskiego.

Najnowsza publikacja dotycząca Częstochowy przybliża historię i dokonania Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, sylwetki osób ważnych dla kultury naszego miasta, jak Józef Mikołjatis, Barbara Kubicka-Czekaj, ale omawia także zagadnienia związane z literaturą i kulturą Częstochowy. Na kartach książki znajdujemy m. in. ważne wprowadzenie w twórczość poetów: Krzysztofa Seweryna Wrońskiego, pracownika tygodnika katolickiego „Niedziela”, Waldemara M. Gaińskiego i wielu innych ważnych osób dla dziejów kultury w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem