Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Rektor KUL: odpowiedzialność jest owocem wolności

2018-12-26 10:10

dab, BP KEP / Lublin (KAI)

Roman Czyrka/Archiwum KUL
Kto chce rozwijać się w przestrzeni harmonii nauki i wiary, powinien przyjść na KUL – mówi ksiądz rektor prof. Antoni Dębiński

Człowiek odpowiedzialny chce i potrafi angażować swoje siły na rzecz społeczności. Odpowiedzialność wymaga również ponoszenia konsekwencji swoich wcześniejszych działań, także tych negatywnych – pisze w bożonarodzeniowym liście rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ks. prof. Antoni Dębiński. Okolicznościowe słowo odczytywane jest w kościołach w drugi dzień świąt w ramach zbiórki pieniędzy na utrzymanie kościelnych uczelni.

Przywołując historię życia i męczeństwa św. Szczepana, rektor KUL zauważa, że jeden z pierwszych diakonów ukazuje wzór człowieka odpowiedzialnego, ucząc podejmowania odpowiedzialności za swoje życie, zwłaszcza za niełatwe często wybory i decyzje.

- Na taką odpowiedzialność człowiek może się jednak zdobyć tylko wtedy, gdy poznał cel i sens swojego życia. Tylko „wpatrując się w niebo”, wyznawca Jezusa Chrystusa postępuje odpowiedzialnie wobec siebie samego i innych osób, solidaryzuje się z nimi, otacza je troską, ale nie tylko w potrzebach materialnych, lecz przede wszystkim w poszukiwaniu prawdziwej, godnej człowieka drogi życia – pisał profesor.

Odnosząc się obchodzonej w mijającym roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, ks. Dębiński stwierdza, że odzyskana wolność wymaga nieustannego podejmowania refleksji i mądrych działań na rzecz tworzenia społeczeństwa obywatelskiego.

Reklama

- Człowiek odpowiedzialny stara się rozpoznać swoje obowiązki i konsekwentnie je wypełniać. Dlatego postawy odpowiedzialności nie da się pogodzić z lekkomyślnością czy zobojętnieniem na sprawy drugiego człowieka i społeczeństwa. Człowiek odpowiedzialny chce i potrafi angażować swoje siły na rzecz społeczności. Stale szuka możliwości do czynienia dobra. Odpowiedzialność wymaga jednak również ponoszenia konsekwencji swoich wcześniejszych działań, także tych negatywnych. Wymaga przyznania się do błędu, niekiedy zmiany stanowiska czy decyzji – zaznaczył duchowny.

Zdaniem rektora, Katolicki Uniwersytet Lubelski od początku swojego istnienia był miejscem, które kształtowało nowe pokolenia według wartości chrześcijańskich, co znalazło swoje odzwierciedlenie w dewizie Uniwersytetu – Deo et Patriae. Za wierność swoim ideałom uczelnia była niechciana zarówno przez nazistów, jak i komunistów.

- KUL zawsze był ostoją prawdy i oazą wolności, nigdy nie przestał być uniwersytetem autonomicznym, suwerennym w głoszeniu prawdy i miłości. Będąc rówieśnikiem odrodzonej Rzeczypospolitej, wniósł znaczący wkład w jej nowy kształt. Ta zbieżność dat ma swoją wieloraką wymowę. Widocznie zachodzi jakiś organiczny związek pomiędzy niepodległością a uniwersytetem oraz pomiędzy niepodległością a „katolickością” – wyjaśnia ks. prof. Dębiński. Występując w imieniu całego środowiska akademickiego zapewnił, że uczelnia będzie kontynuowała myśl swojego założyciela, ks. Idziego Radziszewskiego, dokładając wszelkich starań by „kształcić oraz wychowywać mądrych i odpowiedzialnych młodych ludzi wiernych Bogu, otwartych na wyzwania współczesności, gotowych na co dzień świadczyć o godności człowieka, zdolnych do pracy na rzecz Kościoła oraz wolnej i niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej” – napisał ks. Dębiński.

Słowo Rektora KUL odczytywane jest drugiego dnia świąt Narodzenia Pańskiego w polskich kościołach. Tego samego dnia odbywa się zbiórka pieniędzy na utrzymanie kościelnych uczelni.

Publikujemy pełną treść Słowa:

Słowo Rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II na uroczystość Narodzenia Pańskiego 2018 roku „Odpowiedzialność owocem wolności”

1. „Niebo otwarte” – wezwanie do odpowiedzialności

„[…] kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10,22). Mając w pamięci te słowa, uczniowie Jezusa trwali w niewzruszonej wierze, niekiedy aż do męczeństwa. Jednym z nich był św. Szczepan, którego dzisiaj wspominamy w atmosferze świąt Bożego Narodzenia. Słuchając opisu o jego okrutnym ukamienowaniu, stawiamy pytanie, skąd pochodziła jego determinacja, skąd czerpał siły do stawienia czoła swoim prześladowcom. Odpowiedź słyszymy co roku: jego moc płynęła z łaski i mocy Ducha, z zapatrzenia w niebo, z rozważania historii zbawienia, która swój szczyt osiągnęła w Jezusie Chrystusie.

Jak podają Dzieje Apostolskie, zadaniem Szczepana jako diakona było pełnienie dzieł miłosierdzia na rzecz biednych oraz głoszenie słowa Bożego. Jednej i drugiej działalności poświęcił się tak bezgranicznie i żarliwie, że był gotów ponieść wszystkie tego konsekwencje. Gdyby zrezygnował z głoszenia trudnej i wymagającej prawdy, być może mógłby żyć w spokoju, być może uratowałby swoje życie. Jednak głębokie przekonanie o słuszności tego, co robił i co wyznawał, nakazało mu podejmować ofiarnie czyny miłości i głosić pełne przenikliwej mądrości katechezy.

Historia życia i męczeństwa św. Szczepana ukazuje człowieka odpowiedzialnego, a tym samym uczy nas i zachęca do podejmowania odpowiedzialności za swoje życie, za niełatwe często wybory i decyzje. Na taką odpowiedzialność człowiek może się jednak zdobyć tylko wtedy, gdy poznał cel i sens swojego życia. Tylko „wpatrując się w niebo”, wyznawca Jezusa Chrystusa postępuje odpowiedzialnie wobec siebie samego i innych osób, solidaryzuje się z nimi, otacza je troską, ale nie tylko w potrzebach materialnych, lecz przede wszystkim w poszukiwaniu prawdziwej, godnej człowieka drogi życia.

2. „Droga otwarta do nieba, tym, co służą ojczyźnie” (Jan Kochanowski, Pieśń XII)

Mijający rok dostarczył Polakom wielu okazji do świętowania naszej wolności. Obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości stwarzają też możliwość do pogłębiania refleksji, zarówno nad samym faktem, oznaczonym symboliczną datą 11 listopada, jak i nad ideowymi przedsięwzięciami, ofiarnymi działaniami i bezkompromisowymi postawami wielu osób i środowisk, dla których służba Niepodległej stała się najświętszym nakazem, imperatywem moralnym. W tym niezwykle złożonym procesie odbudowy Rzeczypospolitej chodziło przede wszystkim o to, by po ciężkich i długich latach niewoli roztropnie i sprawnie zorganizować polski dom w wymiarze kulturowym, społecznym, politycznym, gospodarczym, a także religijnym. Bo przecież: „Jedna już tylko jest kraina taka, / W której jest trochę szczęścia dla Polaka: / Kraj lat dziecinnych!” – jak to poetycko ujął Adam Mickiewicz w epilogu narodowej epopei, zrodzonej z emigracyjnej tęsknoty do niepodległej Ojczyzny.

Tegoroczne świętowanie stulecia niepodległości wyraża naszą wdzięczność za ten wielki Boży i ludzki dar. Trzeba jednak nieustannie podejmować to, co stanowi konsekwencję tej wolności i suwerenności, a mianowicie: wymagającą mądrości, rozwagi i wytrwałości odpowiedzialność. Wolność bowiem, jak pisał Jana Paweł II, „trzeba przyjąć niczym kiełkującą dopiero roślinę i troszczyć się odpowiedzialnie o jej wzrost” (Veritatis splendor, nr 86).

Budowanie ojczystego domu – to powinność każdego z nas, także dzisiaj, po 100 latach od wywalczenia wolności przez naszych przodków, gdyż „zwyciężyć – jak mówił Józef Piłsudski – i spocząć na laurach to klęska”. Nie wystarczy samo uzyskanie wolności. Nie wystarczy nawet zdobywanie wolności w kolejnych przestrzeniach życia indywidualnego i społecznego. Wolności trzeba się wciąż uczyć, co więcej – wciąż trzeba zdawać z niej egzamin. A ten egzamin zdamy wtedy, gdy nade wszystko naszą wolność ukierunkujemy na dobro wspólne; gdy jej celem uczynimy miłość; gdy w duchu miłości przyjmiemy odpowiedzialność za siebie i za życie społeczne.

Człowiek odpowiedzialny stara się rozpoznać swoje obowiązki i konsekwentnie je wypełniać. Dlatego postawy odpowiedzialności nie da się pogodzić z lekkomyślnością, powierzchownością, niestałością, zobojętnieniem na sprawy drugiego człowieka i społeczeństwa. Przeciwnie, odpowiedzialna wolność wymaga praktyki takich sprawności moralnych, jak: prosta, zwyczajna, chociaż niekiedy trudna słowność, sumienność, solidność, rzetelność, uczciwość. Odpowiedzialność potrafi rodzić wspaniałe owoce poświęcenia i ofiary. Człowiek odpowiedzialny chce i potrafi angażować swoje siły na rzecz społeczności. Stale szuka możliwości do czynienia dobra. Odpowiedzialność wymaga jednak również ponoszenia konsekwencji swoich wcześniejszych działań, także tych negatywnych. Wymaga przyznania się do błędu, niekiedy zmiany stanowiska czy decyzji.

Puentą tej refleksji niech będą jakże adekwatne słowa papieża Polaka, który tak mówił w 1999 roku w polskim parlamencie: „Niech wspaniałe świadectwa miłości Ojczyzny, bezinteresowności i heroizmu, jakich mamy wiele w naszej historii, będą wyzwaniem do zbiorowego poświęcenia wielkim narodowym celom”, bo – jak napisał w swojej encyklice Redemptor hominis (nr 21) – „Chrystus uczy nas, że najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość, która urzeczywistnia się w oddaniu i służbie. Do takiej to właśnie »wolności wyswobodził nas Chrystus« (Ga 5,1; por. 5,13) i stale wyzwala”.

3. Deo et Patriae – w duchu odpowiedzialnej służby

Katolicki Uniwersytet Lubelski, założony decyzją Konferencji Biskupów Królestwa Polskiego w lipcu 1918 roku, będący więc rówieśnikiem odrodzonej Rzeczypospolitej, wniósł znaczący wkład w jej nowy kształt. Dzięki gronu wyjątkowych ludzi, którzy byli ideowo związani z naszą Uczelnią, urzeczywistnił się wielki zamysł ks. Idziego Radziszewskiego, pomysłodawcy i twórcy Uniwersytetu. KUL miał służyć Ojczyźnie, kształcąc i wychowując nowe pokolenia według wartości chrześcijańskich, co znalazło swoje odzwierciedlenie w dewizie Uniwersytetu – Deo et Patriae (Bogu i Ojczyźnie). Już dwa lata po założeniu Uczelni jej studenci i pracownicy stanęli w obronie młodej niepodległości. Gdy nadciągała nawała bolszewicka, na front udali się niemal wszyscy studenci, których przed wyruszeniem w drogę rektor KUL błogosławił znakiem krzyża. Po zakończeniu działań zbrojnych w dzieło tworzenia II Rzeczypospolitej włączyli się profesorowie KUL. Angażując się w życie społeczne i polityczne, między innymi jako parlamentarzyści, legislatorzy, urzędnicy i działacze społeczni, służyli idei budowy wolnej Polski. Dlatego też w 1939 roku okupacyjne władze niemieckie uznały edukacyjne dzieło KUL za groźny element tożsamości narodowej i zamknęły Uniwersytet. Odważni profesorowie prowadzili jednak tajne nauczanie, a już w 1944 roku Uczelnia podjęła na nowo swoją działalność, choć wojna zebrała krwawe żniwo zarówno wśród studentów, jak i pracowników akademickich. Na liście katyńskiej znajduje się prawie sto nazwisk związanych z naszą Uczelnią, i nie jest to katalog zamknięty. Po zakończeniu wojny władze komunistyczne widziały w naszym Uniwersytecie przeszkodę w zawładnięciu duszą polskiego narodu, dlatego zadecydowały o likwidowaniu wydziałów i limitowały przyjęcia na studia, więziły studentów i profesorów, nakładały na Uczelnię nadmierne podatki, wprowadzały do niej konfidentów. A mimo to KUL, wierny swemu powołaniu, był ostoją prawdy i oazą wolności, nigdy nie przestał być uniwersytetem autonomicznym, suwerennym w głoszeniu prawdy i miłości. To dlatego w 1983 roku Jan Paweł II, wcześniej nasz profesor, odbierając dyplom doktora honoris causa KUL, mógł powiedzieć: „Cieszę się z tego, że w roku odzyskania przez Polskę niepodległości państwowej – w roku 1918 – powstał w Lublinie katolicki uniwersytet. Ta zbieżność dat ma swoją wieloraką wymowę. Widocznie zachodzi jakiś organiczny związek pomiędzy niepodległością a uniwersytetem oraz pomiędzy niepodległością a »katolickością«”.

4. „Dziecię nam się narodziło” (Iz 9,5)

Szanowni i Drodzy Przyjaciele Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, nasza społeczność akademicka wkracza w kolejne stulecie z całą świadomością swojej misji zawartej w dewizie Deo et Patriae, wskazanej przez inicjatora i pierwszego rektora KUL ks. Idziego Radziszewskiego. „Deklarujemy – jak zapisaliśmy w uchwale przyjętej przez Senat KUL z okazji 100-lecia Uczelni – że nadal będziemy dokładać wszelkich starań, by kształcić oraz wychowywać mądrych i odpowiedzialnych młodych ludzi wiernych Bogu, otwartych na wyzwania współczesności, gotowych na co dzień świadczyć o godności człowieka, zdolnych do pracy na rzecz Kościoła oraz wolnej i niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej” (uchwała Senatu KUL, 8.12.2018).

Najserdeczniej dziękujemy wszystkim naszym wiernym Przyjaciołom i Darczyńcom za troskę i wsparcie w realizowaniu tej szczytnej i jakże ważnej misji. Pamiętamy o Was we wdzięcznej modlitwie. Niech Boża Dziecina przyniesie naszej Ojczyźnie, Kościołowi i nam wszystkim radość z daru wolności, łaskę odpowiedzialności za nią i odwagę do budowania jej w duchu prawdy i miłości.

ks. prof. dr hab. Antoni Dębiński

Rektor KUL

Lublin, Boże Narodzenie 2018

Tagi:
list KUL

KUL: ewakuacja po informacji o bombie

2019-01-16 13:16

dab / Lublin (KAI)

Na polecenie służb ratunkowych w środę 16 stycznia ewakuowano studentów i pracowników Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. - Otrzymaliśmy maila z informacją o podłożonej bombie. Natychmiast rozpoczęto procedurę ewakuacyjną - tłumaczy Lidia Jaskuła, rzecznik prasowy uczelni.

Roman Czyrka

W środę po godz. 12.00 na główny adres e-mail KUL przyszła anonimowa wiadomość, z której wynikało, że w jednym z budynków należących do uczelni została podłożona bomba. Wówczas rektor uczelni ks. prof. Antoni Dębiński zarządził procedurę ewakuacyjną.

Początkowo akcją został objęty kampus główny lubelskiej uczelni przy al. Racławickich, następnie kazano opuścić także inne budynki KUL znajdujące się w różnych częściach miasta, w tym Bibliotekę Uniwersytecką przy ul. Chopina, Campus Majdanek czy Campus Konstantynów. Ewakuacją objęto także oddział zamiejscowy uczelni w Stalowej Woli.

W rozmowie z KAI doktorant KUL Kamil Wykrętek poinformował o kulisach akcji ewakuacyjnej. – Podczas zajęć prowadzący kazali uciekać z sal wykładowych. Straż wewnętrzna zabroniła zbliżać się do budynków uczelni, wszędzie jest pełno straży i policji, wygląda to bardzo poważnie – relacjonuje doktorant.

Wszystka zajęcia zostały odwołane, a studenci i pracownicy zwolnieni do domu. W każdym z budynków wciąż pracują strażacy i policjanci, którzy szukają ładunku wybuchowego. Ze względu na obszar działań akcja służb może potrwać nawet kilka godzin.

W roku akademickim 2018/2019 na KUL łącznie kształci się ponad 11 tys. studentów i doktorantów, a pracuje prawie 2 tys. osób. W większości są to nauczyciele akademiccy oraz pracownicy administracyjni.

Jeżeli alarm okaże się fałszywy, autorowi wiadomości grozi kara 8 lat więzienia oraz zwrot kosztów za organizację akcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Z Krakowa do Panamy – historie uczestników

2019-01-18 10:33

eko / Kraków (KAI)

Pielgrzymi z Polski, w tym z archidiecezji krakowskiej, docierają już do Panamy. Są wśród nich wspólnoty parafialne, duszpasterstwa akademickie, kapłani oraz członkowie komitetu organizacyjnego ŚDM Kraków 2016. Młodzi, w których duch ŚDM był bardzo żywy od wydarzeń w Krakowie, nie wyobrażali sobie opuszczenia kolejnego spotkania z Ojcem Świętym.

Karolina Zając | Archidiecezja Krakowska

Panama w prezencie

Sylwester Gaik pracował w komitecie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w sekcji logistyki. Do jego zadań należały m.in. kontakty z poszczególnymi parafiami diecezji, w których przebywać mieli pielgrzymi. Dziś sam jest gościem jednej z panamskich parafii.

- Pamiętam, że kiedy spotkałem uczestników ŚDM, to wszelkie obawy dotyczące strony organizacyjnej uciekły. W powietrzu było gęsto od Ducha Świętego – wspomina Sylwester, który nie planował pielgrzymki do Panamy. Wyjazd otrzymał w urodzinowym prezencie, niecały miesiąc temu. - Moja reakcja na informację o wyjedzie to przede wszystkim szok – przyznaje. Jak sam twierdzi, od czasu ŚDM w Krakowie przyjmował rolę obserwatora, często zastanawiając się jak miewają się ludzie, którzy w Panamie robią to, co on robił w Polsce 2,5 roku wcześniej. - Nie myślałem o sobie jako o uczestniku mających nadejść wydarzeń. Cieszyłem się, że kiedyś mogłem współtworzyć takie dzieło, które dalej trwa w Kościele – podkreśla.

Sylwester dość szybko musiał nadrobić szczepienia i pakowanie, do których inni przygotowali się miesiącami. – Jestem wdzięczny Panu Bogu i ludziom za to, co mi ofiarowali i jakie świadectwo tym uczynkiem dali – wyznaje. Mimo szybkiego przebiegu wydarzeń wie, ze jedzie do Panamy z konkretnym calem. - Chcę przeżyć te Światowe Dni Młodzieży jako pielgrzym, bo bardzo chciałbym zobaczyć, jak to spotkanie wygląda nie „od kuchni". Mam także kilka swoich pytań czy kwestii, które chciałbym rozstrzygnąć. Bardzo chcę pomodlić się za wszystkich moich przyjaciół i znajomych, którzy są ze mną na co dzień, a dzięki którym w ogóle mogę być uczestnikiem bezpośrednim tego wydarzenia.

Podróż przedślubna

Anna Jungiewicz i Sebastian Regulski także silnie angażowali się w przygotowania w Krakowie. Sebastian działał na parafii, gdzie goszczono pielgrzymów z Francji, a Ania troszczyła się m.in. o rejestrację wolontariuszy. W maju staną na ślubnym kobiercu i zamiast dać się pokonać przedślubnej gorączce, są już w Kostaryce jako uczestnicy Dni w Diecezji przed ŚDM. - Z jednej strony wyjazd na ŚDM spowodował kumulację naszych zobowiązań organizacyjnych, a z drugiej strony ufamy, że pozwoli nam odpocząć i skupić się na tym, co ważne. Żeby w tym zabieganiu nie zapomnieć o tym, po co to wszystko. A przecież chodzi o miłość – relacjonuje Sebastian. Jego narzeczona przyznaje, że wyjazd był jej pomysłem: "Chciałam, żebyśmy tym razem oboje wyjechali na drugi koniec świata i doświadczyli różnorodności Kościoła, który mimo to jest jeden, w którym wszyscy są braćmi, dziećmi jednego Ojca". Oboje mają nadzieję, że temat ŚDM w Panamie: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” będzie wskazówką na ich wspólną drogę życia. Jak sami twierdzą, chcą „być otwartymi na Boży plan na wzór Maryi”.

Kapłan – uczestnik

Ksiądz Marcin Filar z Rabki jest kapłanem zaledwie kilka miesięcy. Podczas ŚDM w Krakowie jako kleryk służył na sobotnim czuwaniu na Campus Misericordiae. Wspomina, że czuł się wyróżniony, będąc blisko Ojca Świętego podczas Koronki do Bożego Miłosierdzia i jednocześnie widząc z perspektywy ołtarza tłum zebrany na Brzegach. Sam nie wie, kiedy dokładnie zapadła jego decyzja o wyjeździe. W czasie przygotowań do Panamy był współodpowiedzialny za comiesięczne spotkania „Panamskiej 10”, a na co dzień posługuje w myślenickiej parafii. Większość jego obowiązków to duszpasterstwo młodzieżowe i katecheza młodzieży, ale jak sam podkreśla, „wiekiem wciąż jeszcze zalicza się do grona uczestników ŚDM”.

- Oczekuję spotkania Jezusa Chrystusa w doświadczeniu żywego Kościoła i pojedynczych ludzi, za których już się modlę – mówił kapłan przed wyjazdem. Podczas pierwszych dni pobytu w Ameryce Środkowej błogosławił sakrament małżeństwa Martyny i Jakuba - pary pielgrzymów z archidiecezji krakowskiej. - Dzielą nas tysiące kilometrów, kultura, język, mentalność... ale łączą chrzest i Ewangelia, które pokonują te wszystkie bariery. Ufam, że to będzie czas niezwykłych spotkań – wyraził swoje oczekiwania ks. Marcin, bo jak sam zauważa, „ciągle się uczy - od młodych, o młodych i dla młodych”. - Ufam, że ŚDM w Panamie to taki kolejny ważny krok, w którym Pan Bóg kształtuje mnie na duszpasterza – podsumowuje.

W Światowych Dniach Młodzieży w Panamie uczestniczyć będzie ponad 3 tysiące pielgrzymów z Polski. Najliczniejszą grupą są młodzi właśnie z archidiecezji krakowskiej. W spotkaniu z Papieżem Franciszkiem weźmie udział 602 przedstawicieli młodzieży z Krakowa i okolic.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Częstochowa, nasze miasto” – publikacja ważna dla dziejów Częstochowy

2019-01-19 08:34

Ks. Mariusz Frukacz

„Częstochowa, nasze miasto. Wydarzenia, wspomnienia, ludzie. Księga jubileuszowa z okazji 60-lecia działalności Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie” – to tytuł publikacji, która została zaprezentowana 18 stycznia w Sali Reprezentacyjnej Ratusza Miejskiego w Częstochowie.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

W spotkaniu wzięli udział m. in. przedstawiciele Uniwersytetu Humanistyczno – Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie z rektor Anną Wypych-Gawrońską, przedstawiciele świata kultury, autorzy tekstów zamieszczonych w publikacji oraz redaktorki książki: dr hab. Agnieszka Czajkowska, dziekan Wydziału Filologiczno-Historycznego UJD, dr Joanna Warońska (UJD) i dr Elżbieta Wróbel (UJD i Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie).

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

„Na tę publikację, tak ważną dla Częstochowy oraz życia kulturalnego naszego miasta czekaliśmy długo. Jednak warto było” – podkreślił na początku spotkania Tadeusz Piersiak, dyrektor Muzeum Częstochowskiego.

Natomiast dr Elżbieta Wróbel, przewodnicząca Towarzystwa Literackiego

im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie prezentując głowną treść publikacji przypomniała, że „Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie zapisało ważną kartę w historii miasta” - To książka, w której bohaterem jest Częstochowa. Pokazuje ona dorobek i wkład m. in. polonistów częstochowskich, takich jak Józef Mikołajtis, Józef Wójcicki. To poloniści tworzyli najbardziej aktywną część inteligencji częstochowskiej – mówiła dr Elżbieta Wróbel.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Zbisław Janikowski podzielił się wspomnieniami o swoim wuju Józefie Mikołajtisie - Wycisnął na moim życiu piętno. W pierwszej fazie budowy państwa nauczyciele to był ogromny skarb – wspominał Zbisław Janikowski i dodał: „Piszę o Częstochowie, bo zakochałem się w tym mieście”.

Anna Wypych-Gawrońska mówiąc m. in. o badaniach nad kulturą Częstochowy podkreśliła, że „naszym zadaniem jest zajmowanie się regionem”

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Natomiast Elżbieta Hurnik przybliżając obecność Częstochowy we współczesnej literaturze wskazała na twórczość Tadeusza Chabrowskiego.

Najnowsza publikacja dotycząca Częstochowy przybliża historię i dokonania Towarzystwa Literackiego im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, sylwetki osób ważnych dla kultury naszego miasta, jak Józef Mikołjatis, Barbara Kubicka-Czekaj, ale omawia także zagadnienia związane z literaturą i kulturą Częstochowy. Na kartach książki znajdujemy m. in. ważne wprowadzenie w twórczość poetów: Krzysztofa Seweryna Wrońskiego, pracownika tygodnika katolickiego „Niedziela”, Waldemara M. Gaińskiego i wielu innych ważnych osób dla dziejów kultury w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem