Reklama

Niedziela Małopolska

Polska Fatima w Trzebini

Niedziela małopolska 51/2012, str. 6-7

[ TEMATY ]

sanktuarium

Sanktuarium Matki Bożej w Trzebini

Sanktuarium Matki Bożej w Trzebini

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Miejsce może jeszcze nie jest każdemu znane. Leży na trasie pomiędzy Krakowem a Katowicami. Tutaj w roku 1950 wierni po raz pierwszy spotkali się na czuwaniach fatimskich. Mowa o trzebińskiej świątyni, dziś sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, gdzie o Jej kult od lat dbają Salwatorianie, a wierni - jak mówi gospodarz sanktuarium ks. Piotr Żydek SDS - w odpowiedzi na apel Pani z Fatimy chętnie biorą udział w nabożeństwach ku Jej czci.

Trochę historii

Rok 1900. Do Trzebini z Krakowa przybyli pierwsi Salwatorianie. 10 lat później poświęcono kamień węgielny pod budowę kościoła. Rozpoczęto konstrukcję tej części świątyni, która obecnie jest kaplicą Matki Bożej Fatimskiej oraz zakrystią. Okres I i II wojny światowej to zatrzymanie postępu w pracach przy powstawaniu kościoła, a rok 1952 przynosi (za sprawą ks. Alfonsa Ślusarczyka) wznowienie i dokończenie budowy Domu Bożego w Trzebini. Tak w skrócie można opisać historię świątyni, która w 1997 r. otrzymała tytuł sanktuarium. Jak zaznacza jego kustosz, ks. Piotr Żydek, w latach 50. XX wieku nie udało się jednak zakończyć prac budowlanych w kościele. Stopniowo powstawały wewnętrzne kaplice oraz barwne witraże. W 2012 r. wierni uczcili jubileusz 15-lecia powstania sanktuarium, natomiast już w przyszłym roku obchodzić będą 30-lecie konsekracji świątyni, która stanowi część Szlaku Maryjnego Częstochowa-Mariazell oraz Szlaku Papieskiego Ziemi Chrzanowskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W 1928 r., pod wpływem sługi Bożego ks. Chryzostoma Małysiaka, wybudowano w Trzebini pierwszy w Polsce dom rekolekcyjny, istniejący do dzisiaj jako Centrum Formacji Duchowej (CFD). Zostało ono powołane dla osób zarówno świeckich, jak i duchownych w celu poszukiwania przez nich głębszego doświadczenia wiary. Ma pomóc im w uzyskaniu integralnego rozwoju psychicznego i duchowego. W swym programie przewiduje różne propozycje rekolekcji oraz innych spotkań, które mają przyczynić się do pogłębionej formacji. Wszyscy zaproszeni są do modlitwy oraz wyciszenia. Jednym z uczestników trzebińskich rekolekcji był w 1938 r. abiturient Karol Wojtyła. Do dzisiaj zachował się jego wpis w kronice.

Czuwania z Maryją

Właśnie z rekolekcjami organizowanymi w Trzebini związane są czuwania fatimskie, które obecnie regularnie odbywają się w sanktuarium. A wszystko zaczęło się 13 maja 1950 r., kiedy ks. Stanisław Szarek przeprowadził pierwsze tego typu nabożeństwo. - Z czasem te czuwania stały się coraz bardziej popularne. Najpierw organizowano je na zewnątrz. Obecnie co miesiąc wierni gromadzą się w sobotę po 13. dniu miesiąca od maja do października. Modlitwa trwa całą noc - od godz. 19. do godz. 5 rano. Cel nabożeństwa to pokuta oraz wynagrodzenie. Jest zainteresowanie wśród wiernych, choć nie takie wielkie jak to było w latach 60-80 XX wieku. Przyjeżdżają pielgrzymi głównie z południa Polski, ze Śląska, Małopolski i okolicznych miejscowości - opowiada ks. Piotr. Ogólny plan czuwania obejmuje, oprócz Mszy św., także: Drogę Krzyżową, Różaniec, nieszpory, nabożeństwo ku czci Bożego Miłosierdzia, adorację Najświętszego Sakramentu oraz Godzinki ku czci Najświętszej Maryi Panny.

W latach 60. XX wieku sprowadzono z Fatimy figurę Matki Bożej Fatimskiej, którą później umieszczono w specjalnej kaplicy. 13 września 1997 r. kard. Franciszek Macharski koronował figurę koronami papieskimi. Niedawno korona Pani z Fatimy została oddana do renowacji, ale już 16 grudnia br. będzie ponownie poświęcona i wróci do kaplicy.

Z życia parafii

Reklama

Do sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej przynależy parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jak zaznacza ks. proboszcz Piotr Żydek, spośród trzebińskich parafii jest ona najmniejsza pod względem liczebnym. Jej mocną grupę stanowi Sodalicja Mariańska, czyli Żywy Różaniec. Należą do niej głównie kobiety, które także są mocno zaangażowane w działalność przy sanktuarium. Z kolei Grupa Apostolstwa Mężczyzn to panowie modlący się i chętnie pracujący na rzecz świątyni. - Te dwie grupy to takie nasze filary parafii - podkreśla Ksiądz Proboszcz. Jak dodaje, można również liczyć na służbę liturgiczną (22 ministrantów i lektorów), straż sanktuaryjną, odpowiedzialną za porządki, a także młodzież - kandydatów do bierzmowania oraz dzieci.

Warto wspomnieć również o działalności Parafialnego Zespołu Caritas pod nazwą „Salwator”. Został on powołany przez kard. Stanisława Dziwisza. Pracują w nim zarówno osoby zakonne, jak i świeckie. - Staramy się wspierać rodziny potrzebujące pomocy materialnej, rodziny wielodzietne. Świadczymy pomoc w formie bonów żywnościowych, a także bonów na lekarstwa. Mamy podpisane umowy ze sklepem spożywczym oraz pobliską apteką, w której można te bony zrealizować. Parafia przeznaczyła ok. 4500 zł na wyprawki i wsparcie w imprezach sportowych dla Szkoły Podstawowej nr 3 w Trzebini, a pomoc świąteczna wyniosła ostatnio ok. 3500 zł. Środki czerpiemy od osób prywatnych, sponsorów, z ofiar zbieranych w sanktuarium na rzecz najuboższych, a także ze sprzedaży świec wigilijnych oraz baranków wielkanocnych - wymienia ks. Piotr. Dodaje, że w ostatnich latach zorganizowano także wyjazd wakacyjny do Rabki Zdroju dla 40 dzieci: - Planujemy tego typu działanie również przyszłym roku. Dużo zależy m.in. od sponsorów. Parafia jest również współorganizatorem koncertów muzyki kameralnej, które przygotowuje głównie Dwór Zieleniewskich oraz Trzebińskie Centrum Kultury.

Reklama

- Mocnym atutem naszej parafii jest posługa w konfesjonale. Zawsze do dyspozycji wiernych jest 4 kapłanów, trzech wieczorem i jeden rano. Od 2010 r. organizujemy Noce Konfesjonałów w Wielki Czwartek i Wielki Piątek. Gdy po raz pierwszy zaangażowaliśmy się w tę akcję, Wielki Czwartek przerósł nasze możliwości. Do godz. 3 nad ranem w sanktuarium trwała spowiedź. W następnym roku spowiadało 13 księży od godz. 20 do godz. 2. Uważam to działanie za bardzo trafny pomysł. To forma duszpasterstwa, która wychodzi naprzeciw ludziom - podsumowuje ks. Piotr.

W tutejszej świątyni w każdą środę przez cały rok odprawiana jest Msza św. wraz z nowenną do Matki Bożej Fatimskiej w kaplicy cudownej figury. W Wielkim Poście organizowane są czuwania maturzystów. We wrześniu odbywają się spotkania młodzieży Salwatoriańskiego Ośrodka Powołań i Ruchu Młodzieży Salwatoriańskiej oraz Salwatoraińskiego Wolontariatu Misyjnego, który ma siedzibę przy sanktuarium

Obecnie trwają starania o nadanie kościołowi w Trzebini tytułu bazyliki. - Dokumenty zostały złożone w kongregacji we wrześniu br. Teraz trzeba czekać i modlić się, zaufać Bożej Opatrzności - mówi kustosz trzebińskiego sanktuarium.

* * *

Msze św. w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Trzebini:
- niedziele i święta: godz. 7, 8.30, 10, 11.30, 18
- dni powszednie: godz. 7, 18 (17 w Adwencie)

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Licheń i jego legenda

Niedziela włocławska 4/2002

[ TEMATY ]

sanktuarium

Krzysztof Mizera/pl.wikipedia.org

Na pograniczu Kujaw i Wielkopolski, malowniczo położona wśród lasów i jezior, znajduje się niewielka miejscowość - Licheń. Historia tej osady jest bardzo stara. Prawdopodobnie w czasach rzymskich wiódł tędy szlak bursztynowy. W XIII w. było to bogate i ludne miasteczko. Niestety, o losach Lichenia przesądził potop szwedzki. W 1655 r. miasto zostało prawie całkowicie zburzone, a ludność wymordowana. Od tamtej pory Licheń nie powrócił do swej dawnej świetności i nie odzyskał praw miejskich. Obecnie jednak jest to bardzo znana miejscowość dzięki istniejącemu tu sanktuarium maryjnemu. Znajduje się tu cudowny obraz Matki Bożej Bolesnej, słynący łaskami. Szczególne znaczenie odgrywały także objawienia maryjne w dobie zaborów, w okresie okupacji hitlerowskiej i w trudnych czasach powojennych. Podczas tych objawień Matka Boża ukazywała się z Białym Orłem na piersiach, przynosiła pociechę Polakom, obiecywała duchową pomoc, krzepiła ducha w narodzie. Dlatego nazywana jest często Matką Bożą, Bolesną Królową Polski. Od pierwszych objawień w połowie XIX w. kult Matki Bożej Licheńskiej szybko się rozpowszechniał. Wpłynęły na to m.in. przekazywane ustnie podania i legendy. Legendę o początkach cudownego miejsca opowiadała w latach 50. XX w. jedna z mieszkanek Aleksandrowa Kujawskiego, Antonina Majewska (nazywana często Antochną lub Majesią): W Lichyniu kole borów Gromblińskich za Piotrkowem Żydowskim posł krowy Antoni Sikocz, maluchny pastyrek. Na krzychu (konarze, przyp. DK) był umiszczony obrozik Matuchny Najświentszej. Chłopok zawsze w poblizkości posoł, a co dnia pioseczkiem kole obrazika posypowoł. Raz Matuchno Najświntszo zeszło z obrazika (Niepokalane Poczęcie w niebieskiej szacie) i powiado: " Chodź ze mnom, to ci pokoże, gdzie stanie klasztor". Chłopok się sumitowoł, że krowy się rozlecom, ale Pani powiado, że jak stojom, tak stoć bedom. Weszli na wysokom góre (gdzie wyższo jak te przy rzeźni - w Aleksandrowie Kujawskim, przyp. DK) i ta kozała, żeby chłopok zbieżoł do ksindza i opowiedzioł. Chłopok pobieżoł do krów, a tu żodna się nie ruszyła. Paniuchno świnto znikło już na tyj górce. Antek pobiegł do proboszcza i wołoł: "Ksinże Kanoniku, wodo idzie i Paninka Świnta chce klasztoru". A tyn się ino zgniwoł, zamknoł chłopoka do komórki, gdzie go nie zomykali - rano, ani śladu, wychodził bez wielochne kraty i zamki. Wreszcie uwierzyli, jak na tym miejscu, gdzie mioł stanąć klasztor, wytrysło źródełko. Tero tam cudo się dziejom, choć to już niewiada, kiedy ten cud był. Jak poszli ksienżo do tygo obroziku z monstrancyjom, bo już nie strzymoli, to kanonik podeszed, a obrozik uniós się i skry poszły, to dopiro młody wzion monstrancyjom, obrozik się spuścił. ( ...) Klasztor postawili we wsi, a ten obrozik zostoł na krzychu ino wysoko, drzewo obili blachom, bo ludzie skuboli. Zrazu zrobili kapliczkę w Lichyniu, jak te dwo pokoiki, a zaś potym klasztór pobók. Ludzie tam na klęczkoch obchodzom to drzewo, a obrozik wpuszczony we drzewo. Od początku istnienia sanktuarium jest celem licznych pielgrzymek. O jednej z nich tak opowiadała Antochna: Kompania do Lichynia szła dwa dni borami. W boru tyż nocowali. Lichyń był wtedy wioską, nocowali po stodołach, w polu. Ksiundz dostoł łózko z poduszką słomianą, ale tyż w stodole, a ludzie wkoło jak te pisklęta. Jedzenie kożdy broł, co móg: chlib, kawe, a bogate to i ciasto albo minso. Na miejscu mało można było kupić. Z Lichynia szła kompania do gromblińskigo boru, gdzie stoi tyn krzych z obrazikiem Matki Boży. Śpiewali idąc: "Obroz Pani Dworu przez osim lot miszkoł w boru, gromblińskim był nozywany, przez kowola był oddany, na sośnie był umieszczony. Przez nikogo nie był krzczony. Jedni mówiom o cholerze (że wyratował od epidemii, przyp. DK), jinni mówiom, w nic nie wierze". Pomyślmy o prostej, gorliwej wierze dawnych pielgrzymów, pomyślmy o ich trudzie, gdy przybywamy do Lichenia wygodnymi autokarami, własnymi samochodami. Ich cień będzie nam towarzyszył w kościele św. Doroty, u źródełka, z którego wodę czerpią chorzy i pragnący nadziei, na wszystkich dróżkach sanktuarium i Grąblińskiego Lasu.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Największy w Polsce mural św. Stanisława Kostki powstał w Złotowie

2026-07-18 16:07

[ TEMATY ]

św. Stanisław Kostka

mural

FB Projekt Kostka

Złotów zyskał nowy symbol, który nie tylko odmienił miejską przestrzeń, ale także stał się wyrazem wspólnoty i zaangażowania wielu osób. Przy ulicy Bohaterów Westerplatte ukończono największy w Polsce mural poświęcony św. Stanisławowi Kostce. Monumentalne dzieło o powierzchni ponad 184 metrów kwadratowych ma przypominać zarówno o patronie młodzieży, jak i o idei Projektu Kostka, od lat organizowanego w Złotowie.

Nowy mural przyciąga uwagę nie tylko swoimi rozmiarami, ale również oryginalną formą artystyczną. Autorką projektu jest Amelia Wiśniewska, natomiast za realizację odpowiadał Łukasz Towalewski. Efekt końcowy całkowicie odmienił wygląd ściany przy ulicy Bohaterów Westerplatte, tworząc jedną z najbardziej charakterystycznych realizacji artystycznych w mieście.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję