Reklama

Niedziela Sandomierska

Obóz wakacyjny KSM w Ochotnicy Górnej

W dniach od 29 czerwca do 5 lipca 34-osobowa grupa młodzieży z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Sandomierskiej wzięła udział w wakacyjnym obozie w Ochotnicy Górnej. Uczestnicy pochodzili z wielu oddziałów Stowarzyszenia, takich jak: Lipa, Zaklików, Sarnów, Pysznica, Ćmielów, Ostrowiec Świętokrzyski, Borów, Stalowa Wola (parafia Matki Bożej Królowej Polski), Nowa Dęba (parafia Podwyższenia Krzyża Świętego), Modliborzyce, oraz Kunów. W czasie trwania obozu nie zabrakło trudu związanego z górskimi wyprawami, jak i atrakcji, dzięki którym oddziały miały szansę na integrację.

Reklama

Na miejsce dojechaliśmy wieczorem 29 czerwca. W następnych dniach zdobyliśmy okoliczne szczyty: Turbacz, Gorc, Trzy Korony oraz Sokolicę. W czasie tych górskich wypraw nie zabrakło trudnych podejść, które wymagały od nas sporego wysiłku i cierpliwości. Ze wszystkimi jednak poradziliśmy sobie, co dało nam wiele satysfakcji. W czasie pobytu udaliśmy się również na kajakowy spływ Dunajcem oraz wycieczkę do Zakopanego. Wyprawy te były bardzo miłym i przez wszystkich oczekiwanym odpoczynkiem po trudach górskich wędrówek. Wieczorami nadchodził czas na integrację. Nie zabrakło wspólnych zabaw podczas pogodnego wieczorku oraz karaoke. Rozgrywaliśmy również mecze siatkówki oraz piłki nożnej.

Centralnym wydarzeniem każdego dnia była Msza św. sprawowana w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym w Ochotnicy Górnej, na szczycie Gorc, czy na Wiktorówkach, która dla każdego była bardzo ważnym przeżyciem. Koncelebrowana była przez asystenta diecezjalnego - ks. Marka Kumóra, asystentów parafialnych - ks. Tomasza Zdyba i ks. Piotra Reja oraz neoprezbitera - ks. Rafała Kusiaka. Pomocą służyli diakoni: Krystian Musiał i Sylwester Gaweł.

5 lipca szczęśliwi wróciliśmy z wakacyjnego wypoczynku. Dzięki fotografiom długo jeszcze będziemy wspominać naszą wspólną wyprawę.

2013-07-17 10:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Naczelny Rabin Polski i rektor KUL: potrzeba spotkań izraelskiej i polskiej młodzieży

2020-09-10 17:29

[ TEMATY ]

młodzi

KUL

rektor

rabin

Wikipedia

Naczelny rabin Polski Michael Schudrich

Naczelny rabin Polski Michael Schudrich

Potrzeba jeszcze więcej spotkań młodych ludzi z Polski i Izraela, tak by mogli wzajemnie poznawać kulturę swoich narodów i budować relacje – podkreślają naczelny rabin Polski Michael Schudrich i rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II ks. Mirosław Kalinowski.

Rabin i rektor KUL odbyli w czwartek rozmowę, podczas której wskazali na konieczność współpracy i wzajemnych kontaktów.

Ks. prof. Kalinowski poinformował o planach utworzenia na KUL studiów judaistyki i zaprosił rabina Schudricha do złożenia wizyty na uniwersytecie. Zaproponował również wzajemnej wizyty polskiej i izraelskiej młodzieży.

Rabin Schudrich podkreśla, że ważne jest, by młodzi ludzie, którzy przyjeżdżają do Polski z Izraela odwiedzać miejsca pamięci związane z Holokaustem, nawiązywali także relacje ze swoimi rówieśnikami. „Chodzi o budowanie wspólnej przyszłości” – dodał.

Naczelny Rabin Polski uznał, za bardzo dobrą inicjatywę, by młodzież, która przyjeżdża odwiedzać niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny na Majdanku, spotykała się również z młodymi Polkami w kampusie KUL. „Jestem bardzo wdzięczny rektorowi KUL za tę inicjatywę i w pełni ją popieram” – powiedział rabin Schudrich.

CZYTAJ DALEJ

Dziś: kawa

Niedziela włocławska 49/2003

Adobe.Stock

29 września to najbardziej kawowy dzień w roku! Na całym świecie obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kawy

Wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez filiżanki tego aromatycznego napoju, szczególnie o poranku. Kawa ma wiele zalet - zachwyca bogactwem smaku, pobudza organizm do działania i odsuwa na bok pierwsze oznaki zmęczenia. Już niewielka dawka kofeiny odpręża i poprawia samopoczucie, a także poprawia pamięć i zwiększa koncentrację.

Kawa to napój z prażonych, a później zmielonych ziaren kawy, uzyskiwanych z drzewek lub krzewów kawowca. Roślina pochodzi z Afryki. Pierwszą sadzonkę drzewa kawowego przywieziono w 1772 r. z Gujany do Brazylii. Od tej pory losy tego kraju są nierozerwalnie związane z uprawą i produkcją kawy (połowa krajowego budżetu Brazylii pochodzi z produkcji kawy).


Napój z kawy pierwsi zaczęli przyrządzać Arabowie w XIV w. Legenda mówi o mnichach muzułmańskich z klasztoru leżącego u wybrzeży południowego Jemenu. Pasterz kóz zauważył, że zwierzęta nie chcą spać, są bardzo ożywione. Opowiedział o tym imamowi, który połączył zachowanie kóz z ich reakcją na pokarm: liście i przypominające wiśnie owoce z krzewów znajdujących się na pastwisku. Imam zebrał nieco owoców i w wyniku przeprowadzanych z nimi doświadczeń uzyskał gorzki napój, po wypiciu którego odczuwał silne bicie serca i bezsenność. Dziś wiemy, że reakcje te powoduje kofeina (kawa zawiera jej od 0,5% do 2%). Kofeina pobudza procesy biologiczne kory mózgowej, zmniejsza znużenie, podwyższa ciśnienie krwi, może powodować zawroty głowy i bezsenność.


Do Europy kawa trafiła w XVII w. Po zwycięstwie króla Jana Sobieskiego pod Wiedniem (1683) wypuszczony z niewoli tureckiej Jerzy Franciszek Kulczycki tłumaczył, co zawierają worki, w wielkiej ilości pozostawione po pokonanych Turkach. Znał także tajemnicę przyrządzania kawy. Dzięki zasługom na rzecz cesarza Kulczycki otrzymał zdobyczną kawę i tytuł mieszczanina wiedeńskiego. Wkrótce otworzył pierwszą w Wiedniu kawiarnię. Mieściła się przy ul. Domgasse 6 i cieszyła wielkim powodzeniem. W niedługim czasie kawiarnie pojawiły się w stolicy Francji, Paryżu. W 1721 r. było ich około 300. Kawiarnie stały się w tym czasie miejscem, gdzie nie tylko smakowano kawę, ale i gdzie rodziły się zarzewia wywrotowych idei i buntów.


Na przełomie XVII i XVIII w. kawą zaczęli interesować się lekarze. Pierwsze ich opinie są dziś dla nas zaskakujące. Według angielskich lekarzy kawa miała podobno leczyć gruźlicę, nieżyt oczny, puchlinę wodną, dnę, szkorbut, a nawet ospę. Natomiast zmieszana z mlekiem mogła wywołać trąd!


Na terenie Polski kawiarnie i cukiernie zaczęły powstawać pod koniec XVIII w. W naszych kawiarniach oprócz kawy można było zamówić jajka na miękko, parówki, pieczywo i masło. Lokale te były często związane z określonym środowiskiem, np. aktorskim, dziennikarskim itp. Jedną z najsłynniejszych warszawskich kawiarń była kawiarnia Lourse’a. Słynęła ona z wytworności oraz smakowitych rogalików, napoleonek i innych specjałów. Do częstych gości należeli wielcy pozytywiści, a później Skamandryci.


Moda na picie kawy trwa nadal. Pije się ją nie tylko w kawiarniach, ale przede wszystkim w domach, w pracy. Znane przysłowia to: „Kawa nie może być nigdy za mocna, a kobieta za piękna”, „Wyłożyć kawę na ławę”.

(Przepis na 4 filiżanki)

2 szklanki wody (oligoceńskiej, niegazowanej stołowej - woda z kranu popsuje smak), 4 łyżeczki drobno zmielonej kawy, 4 kostki gorzkiej czekolady, 1/2 szklanki pełnotłustego mleka, 1 łyżeczka cukru (kto lubi słodki napój, może dodać więcej cukru - według własnych upodobań), 4 łyżki bitej śmietany - może być gotowa - z pojemnika.

Filiżanki, w których podamy kawę wstawiamy do podgrzewacza lub trzymamy we wrzącej wodzie. Mleko podgrzewamy, powinno być gorące - ale nie dopuszczamy do zagotowania. Kawę, cukier i czekoladę dajemy do dzbanka, najlepiej kamionkowego, zalewamy wrzątkiem, przykrywamy, odstawiamy na kilka minut w ciepłe miejsce, np. do wygrzanego, ale wyłączonego piekarnika. Do gorących filiżanek rozlewamy przecedzoną kawę, dodajemy lekko spienione mleko, wierzch przybieramy bitą śmietaną i od razu podajemy. Kawa powinna być bardzo gorąca, wówczas jest najsmaczniejsza.

Kawa cappuccino

(Przepis na 4 filiżanki)

4 filiżanki pełnego mleka, 4 kostki gorzkiej czekolady, 4 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej (nesca), 2 łyżeczki cukru, bita śmietana, utarta czekolada.

Filiżanki trzymamy we wrzącej wodzie. Mleko podgrzewamy do momentu wrzenia, ale nie dopuszczamy, by się zagotowało. Pod wrzątkiem gasimy ogień, dodajemy pokruszoną czekoladę, cukier, kawę - składniki dokładnie mieszamy w taki sposób, by kawa lekko się spieniła, dodajemy cukier i ponownie lekko ubijamy, by na wierzchu utworzyła się warstwa pianki. Zaraz po przygotowaniu rozlewamy do gorących filiżanek, przybieramy porcją bitej śmietany i obficie posypujemy utartą czekoladą. Kawę podajemy bardzo gorącą.
Napój jest najsmaczniejszy z dodatkiem małych biszkoptów szampanek.

CZYTAJ DALEJ

Abp Aupetit: małżeństwa mają dość antykoncepcji, pomóżmy im

2020-09-29 15:46

[ TEMATY ]

antykoncepcja

Adobe Stock

Na powrocie do encykliki „Humanae vitae” najbardziej mogą dziś skorzystać same małżeństwa. Mają one już dość antykoncepcji, choć często nie zdają sobie z tego sprawy, nie wiedzą, skąd się u nich bierze poczucie niezadowolenia – uważa abp Michel Aupetit.

Metropolita Paryża wydał właśnie książkę pod tytułem „«Humanae vitae» – une prophétie” („Humanae vitae” – proroctwo). Francuski arcybiskup zauważa, że encyklika ta rzeczywiście może być uznana za proroctwo, bo w naszych czasach spełniło się wszystko, co Paweł VI w niej zapowiadał.

Papież Montini przewidywał, że rozpowszechnienie antykoncepcji będzie sprzyjać niewierności małżeńskiej i ogólnemu upadkowi moralności. Dziś wystarczy pójść do metra, by zobaczyć reklamy stron internetowych, które specjalizują się w propagowaniu cudzołóstwa – mówi abp Aupetit. Przypomina, że Paweł VI obawiał się utraty szacunku dla kobiety, bo mężczyzna, który przyzwyczai się do antykoncepcji, zacznie traktować kobietę jako przedmiot do zaspokajania swych egoistycznych przyjemności, a nie jako ukochaną i godną szacunku osobę, z którą dzieli życie. Moje doświadczenie najpierw lekarskie, a potem kapłańskie potwierdziło niestety, że te obawy się spełniły – dodał metropolita Paryża, który zanim został kapłanem przez 20 lat wykonywał zawód lekarza.

Odwołując się do tego doświadczenia abp Aupetit zapewnia, że powrót do „Humanae vitae”, odkrycie znaczenia wzajemnego zjednoczenia, związku między miłością i przekazywaniem życia jest dla małżonków źródłem głębokiej radości i wzajemnego zrozumienia. Podkreśla on również, że Kościół nie może się zniechęcać oporami, które napotyka w przyjęciu tego nauczania. Nie wolno jednak prowadzić ideologicznej indoktrynacji, lecz trzeba ukazywać piękno Bożego zamysłu względem człowieka.

„Nauczanie Kościoła o ludzkiej płciowości opiera się na wierze w Boga, który zjednoczył się z naszym ciałem. Nie jest to jakiś wirtualny awatar. Słowo stało się ciałem, aby i nasze ciało stało się Słowem i mogło kochać tą samą miłością, z jaką zostało umiłowane i przyjęte przez Boga” – mówi metropolita Paryża. Zapewnia on, że również niewierzący są w stanie docenić spójność nauczania Kościoła w tej dziedzinie, o czym on sam przekonał się niejednokrotnie na kursach przedmałżeńskich.

Abp Aupetit przypomina, że do ponownego odkrycia „Humanae vitae” zachęca też papież Franciszek, zarówno w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, jak i w encyklice Laudato si'”, gdzie przypomina nam, że poszanowanie ograniczeń wynikających z natury nie dotyczy jedynie roślin i zwierząt, ale także naszego człowieczeństwa. Ponowne odkrycie znaczenia i piękna rytmów, które stanowią o naszej kobiecości i męskości, rodzi poczucie wdzięczności za to, kim jesteśmy dla siebie nawzajem, w odmienności ukierunkowanej na miłość, na obraz Boga w Trójcy – dodał abp Aupetit w wywiadzie dla dziennika „Avvenire”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję