Bóg za każdym razem odzywa się w naszym sumieniu jak w sanktuarium. Bóg jest sanktuarium naszego sumienia w nas. Ten głos słyszymy codziennie, ile razy chcemy podjąć jakąkolwiek decyzję, kiedy ją podejmujemy, a potem kiedy ją oceniamy, co wyszło, odczuwamy i słyszymy pochwałę, albo odczuwamy niepokój i słyszymy wprost: to złe, to grzech, napraw to, wycofaj się z tego, nie rób tego więcej. Tak wielka jest godność każdego z nas, że Bóg za każdym, kiedy każdy z nas podejmuje decyzję, odzywa się w nas poprzez głos sumienia mówił biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel podczas diecezjalnej pielgrzymki do Skoczowa na Kaplicówkę.
Pielgrzymka odbyła się 1 czerwca. Tradycyjnie spod kościoła pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła o 10.30 wyruszyła procesja na wzgórze, podczas której modlitwę prowadził biskup pomocniczy Piotr Greger. W tym roku diakoni nieśli nie tylko relikwie św. Jana Sarkandra, ale i św. Jana Pawła II, gdyż tegoroczna uroczystość była połączona z diecezjalnym dziękczynieniem za kanonizację Papieża Polaka. Wzgórze udekorowano kwiatami i flagami. Obok ołtarza z jednej strony znajdowała się sutanna papieska przypominająca o duchowej obecności Jana Pawła II i figura św. Jana Sarkandra, a z drugiej figura św. Jakuba przyniesiona przez Bractwo Jakubowe. Na specjalnie wyznaczonym miejscu przy ołtarzu umieszczono niesione w procesji relikwiarze.
Setki wiernych zgromadziły się w miejscu dziękczynienia, a wśród nich wymienieni wyżej biskupi oraz biskup senior Tadeusz Rakoczy, księża, w tym 5 neoprezbiterów, siostry zakonne, służba liturgiczna ołtarza, dzieci pierwszokomunijne, poczty sztandarowe, przedstawiciele różnych grup zawodowych, społecznych i stanów, parlamentarzyści, samorządowcy, delegacje w strojach regionalnych, delegacje stowarzyszeń. Tutaj 19 lat temu pielgrzymował papież Jan Paweł II. Przy tym krzyżu papieskim dwukrotnie się modlił, wygłaszał homilie, uczył nas tych wszystkich rzeczy, które powinniśmy wiedzieć. Przy tym krzyżu powiedział pamiętne słowa o czasie próby polskich sumień. I ta próba ciągle trwa powiedział przedstawiciel skoczowskiej parafii Mateusz Czupryna. I pod tym krzyżem przywiezionym do Skoczowa po wizycie papieskiej w Katowicach-Muchowcu (1983 r.), przy ołtarzu polowym biskupi z kilkunastoma kapłanami celebrowali uroczystą Eucharystię odpustową.
Biskup Roman Pindel po raz pierwszy jako biskup diecezji bielsko-żywieckiej przybył na Kaplicówkę, by celebrować Eucharystię odpustową. W homilii nawiązał do czytanej Ewangelii o tym, że gdy Duch Święty zstąpi na ludzi otrzymają Jego moc i będą Jego świadkami. Zauważył, że tam, gdzie chrześcijanie dają świadectwo swojej wiary, tam Kościół się rozwija. Podkreślił, że to św. Jan Paweł II przypominał ludziom o sumieniu, o zagrożeniach dla sumienia w obliczu problemów społecznych, gospodarczych i politycznych zaznaczając, że trzeba je rozwiązywać mądrze i wytrwale z uwzględnieniem sprawy ładu moralnego. Każdy człowiek ma obowiązek słuchać sumienia. To jest pierwszy głos, którego mamy słuchać podkreślił, dodając, że trzeba zadbać o sumienie, by było prawe, a w razie wątpliwości pytać kapłana, czy dobrze zrobiłem. Jak zauważył biskup Roman Pindel, Papież przestrzegał, by sumienia Polaków nie podlegały demoralizacji. Słusznie wyrażał troskę, bo raz po raz pojawia się niebezpieczny nacisk na sumienie. Zdawałoby się, że wszystkie kraje demokratyczne uznają wolność wyznania i sumienia. A równocześnie możemy być świadkami, także dzisiaj, i to w Polsce, nacisku, wręcz nienawiści, groźby pozbawienia pracy i odebrania praw do wykonywania zawodu, choćby wobec lekarza czy farmaceuty, który chce na miejscu pracy wypełniać swoje obowiązki według sumienia. I lekarze albo farmaceuci proszą, żeby uszanować ich sumienie, które mówi, czego robić nie mogą stwierdził Biskup, nawiązując do Deklaracji Wiary, którą podpisują katoliccy lekarze. Zdumiewa agresja w wypowiedziach publicznych i przedstawianie ludzi sumienia jako wrogów społecznych dodał. Na zakończenie Ksiądz Biskup podziękował za Papieża Polaka. To za takiego proroka, apostoła, pasterza dziękujemy dziś Bogu. Dziękujemy Bogu, że dał go Kościołowi w tak ważnym momencie dziejów dla Polski i dla całego świata, kiedy się dokonywały tak wielkie przemiany w dziejach społeczeństwa. Dziękujemy za to, że poprzez kanonizację potwierdził jego męstwo w wyznawaniu wiary i strzeżeniu jej podsumował.
Na zakończenie biskup Roman Pindel poprowadził nabożeństwo przed Najświętszym Sakramentem. Po Mszy św. odbyło się jeszcze modlitewne czuwanie z młodymi naszej diecezji w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w 2016 r. Podczas koncertu ewangelizacyjnego wystąpiła „Kapela.N”.
Znane słowa: „Polsce najbardziej potrzebni są ludzie sumienia” wypowiedział bł. Jan Paweł II w 1995 r. w Skoczowie. Pamiętam, jak zaniepokojeni tymi słowami Ojca Świętego byli w tamtym czasie dziennikarze. A Papież zwrócił tylko uwagę na to, że w życiu trzeba kierować się sumieniem. Już wtedy było bowiem widać, że w Polsce dzieją się niedobre rzeczy, i Ojciec Święty w sposób delikatny przypominał, iż głos sumienia ma niezmiennie moc obowiązującą, że kwalifikacje dokonywane przez sumienie mają znaczenie decydujące dla oceny postępowania człowieka.
Gdy dzisiaj patrzymy na to, co się dzieje w Ojczyźnie, jesteśmy porażeni. Oto kraj, który mógłby być krajem bogatym, pięknym i niosącym radość jego obywatelom, krajem, w którym mają oni pracę i nie muszą wyjeżdżać w poszukiwaniu lepszego i godnego życia, stał się zaprzeczeniem tego ideału. Wydawało nam się, że gdy wejdziemy do Unii Europejskiej, sytuacja się poprawi. Europa rzeczywiście otworzyła się na kraje podobne do Polski, ale w dużej mierze - jak się wydaje - po to, aby uczynić z nich rynki zbytu dla swoich produktów i tanie rynki pracy dla swoich przedsiębiorców.
Przez 50 powojennych lat, mimo rządów komunistycznych, wypracowaliśmy jednak w Polsce spory majątek narodowy. Nie wszystko zostało zrujnowane w wyniku „współpracy” z ZSRR. Mieliśmy przemysł ciężki, kopalnie, huty, stocznie, fabryki, cukrownie... Nieźle funkcjonowało wiele dziedzin życia gospodarczego, np. ogromny przemysł włókienniczy. Niestety, narzucony nam trend prywatyzacji spowodował, że powoli wszystko zostało wyprzedane. Może warto by teraz postawić pytania: Gdzie są pieniądze, które przecież Polska za ten majątek otrzymała? Kto i w jaki sposób to rozliczył? Pytania te niejako same się nasuwają... To było własnością narodu polskiego! Dzisiaj też powtarza się jeszcze, że trzeba by to czy owo sprzedać, spieniężyć. Nasi decydenci nie chcą nam tylko wytłumaczyć, na co będą przekazane te pieniądze. Nie bardzo też wiemy, jak Polska poradzi sobie z ogromnym zadłużeniem i ile pokoleń będzie je musiało spłacać.
Za to dopuszczało się do niedawna głosy polityków krytykujących Kościół, szczególnie nieprzyjaźnie wybrzmiewały głosy Ruchu Palikota, głosy drażniące i wrogie wobec Kościoła. W tym punkcie państwo staje się nieprzyjazne obywatelowi, bo przecież większość Polaków to katolicy i to oni doznają najwięcej przykrości, to pod ich adresem kieruje się najwięcej zarzutów i pomówień.
Co jakiś czas jesteśmy też w Polsce epatowani aferami. Była m.in. afera hazardowa, praktycznie niezakończona - byłem zdegustowany prowadzeniem sprawy komisji śledczej przez p. Sekułę. I oto teraz mamy następną aferę, tym razem z PSL-em w roli głównej. Pamiętam tych ludzi, jak pięknie umieli przemawiać podczas pielgrzymki rolników na Jasnej Górze, i teraz taki wstyd! Jak można było dopuścić do takich sytuacji, jak można tak traktować majątek i finanse państwa! Jak może dochodzić do tego, że jeden człowiek zarabia tak kolosalne pieniądze, a decydenci mają przymknięte oczy! Bo jak się powszechnie mówi, najwyżej postawione osoby - nie tylko z PSL, ale i z PO - wiedziały o tym, co się dzieje. Niektórzy mówili nawet, że to niejedyna partia, która dokonuje prywatnych wycieczek za państwowe pieniądze. To bardzo boli.
A oto następna afera - Amber Gold. Tylu ludzi oszukanych i pokrzywdzonych. Gdzie sumienia?! Trzeba pytać także o sumienia polityków, zwłaszcza osób odpowiedzialnych z koalicji rządzącej (PO + PSL).
Wracamy tu do pytania o sumienie. Czy obywatel, który tak beztrosko sięga po duże publiczne pieniądze, ma świadomość, że tylu ludzi w kraju nie ma za co wyżywić rodziny, nie ma na podręczniki dla dzieci, bo swoim skromnym groszem musi się podzielić z państwem, które ma za to koordynować dobre funkcjonowanie wszystkich dziedzin życia? Czy ten człowiek, który jest ministrem, parlamentarzystą, politykiem, ma sumienie? Toż to specjalny rodzaj złodziejstwa, które trzeba nazwać po imieniu. Tak się krzyczy o wielkim majątku Kościoła, o pieniądzach biskupów czy księży, a jedno jest pewne: gdyby to była prawda, to Kościół miałby bardzo dobre rozwiązania, chociażby te medialne. Tymczasem Kościoła nie stać na wiele rzeczy potrzebnych jako narzędzie ewangelizacji. Ale celowo buduje się fałszywy obraz rzeczywistości, żeby odciągnąć uwagę społeczną od siebie i spraw dla narodu najważniejszych.
Dlatego musimy przypomnieć wciąż aktualne słowa bł. Jana Pawła II: „Polsce najbardziej potrzebni są ludzie sumienia”. I jeżeli polscy biskupi i kapłani, katolickie media przypominają o sumieniu, jest to obowiązek najbardziej patriotyczny. To głos Pana Boga, który wzywa nas do zachowania Dekalogu, a w nim miłości Boga i drugiego człowieka.
Musimy upominać się o ten głos szczególnie w Roku ks. Piotra Skargi - wielkiego patrioty i wielkiego kapłana polskiego Kościoła, o którym kard. Aleksander Kakowski powiedział: „Czym w chrześcijaństwie św. Paweł, tym w Polsce ks. Piotr Skarga”. I módlmy się o to, żeby premier rządu był premierem naszego polskiego rządu, prezydent RP - naszym prezydentem, a minister - polskim ministrem. Żeby nasz samorząd nie rozgrywał ważnych spraw na czas tylko kadencji i dla swojej partii. Istnieje obiektywny porządek rzeczy, istnieje zasada wewnętrznej słuszności, o których przypomina nasze sumienie. I o tym trzeba pamiętać.
W przygranicznym Gubienie odbył się protest pod nazwą „Stop zalewaniu Polski migrantami przez Niemcy”, podczas którego zgromadzeni manifestanci domagali się obrony szczelności polskich granic, a także zmiany polityki rządu w tej sprawie.
Tutaj, w Gubinie, jak w Słubicach, Zgorzelcu, tutaj dokonuje się akt bezprawia ze strony Niemiec, którzy narzucają Polakom nielegalnych migrantów, wpychając ich do Polski, destabilizując państwo polskie i narażając nas wszystkich na utratę bezpieczeństwa i spokoju, z którego przecież Polska słynie — mówił.
W piątek, 4 kwietnia, w 364. dniu peregrynacji kopii Cudownego Obrazu z Jasnej Góry, Matka Boża przybyła do parafii Opatrzności Bożej w Częstochowie. Ikonę Nawiedzenia wraz z wiernymi i kapłanami z dekanatu przywitał bp Antoni Długosz.
Tekst o przygotowaniach do nawiedzenia Matki Bożej i Jej powitaniu przez parafian ukaże się w częstochowskiej Niedzieli drukowanej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.