Reklama

Aspekty

Puls tygodnia

Złe, lepsze czy dobre?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bądź wdzięczny za te wszystkie rzeczy, które idą dobrze – takie zdanie przeczytałam na Pintereście. Genialne w swej prostocie. I takie oczywiste. A wiadomo, że skoro oczywiste, to nie każdy na to wpadnie, tak to już dziwnie jest.

Wiele spraw idzie nam dobrze. Naprawdę. Tylko dajemy się wciągać w jedną z dwóch pułapek – albo jest to pułapka beznadziejności, albo perfekcyjności (mistrzowie potrafią wpaść w obie naraz). Beznadziejność wybieramy, kiedy skupiamy się przede wszystkim na porażkach i trudnościach. Rozmawiamy tylko o tym, kto jest chory albo kto umarł, albo o długach, złej pogodzie i zacieku na ścianie. Nic dziwnego, że nic nas potem nie cieszy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tak samo nie umiemy cieszyć się dobrem, kiedy interesuje nas wyłącznie perfekcja. Iluż to rodziców jest niezadowolonych z czwórki swojego dziecka, bo przecież powinno wrócić z szóstką. Wszystko powinno być lepsze: lepsze mieszkanie, lepszy samochód, lepsze zdrowie, lepsza żona...

Bóg codziennie obdarza nas dobrem, bo po prostu nas kocha. Ale już od nas zależy, czy raczymy to dostrzec.

2016-08-25 08:25

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Można

Mieli takie same problemy jak każda rodzina. Borykali się z trudną codziennością. Radość przeplatała się ze smutkiem, a nawet tragediami. Wszak z dziewięciorga dzieci okres dzieciństwa przeżyło zaledwie pięcioro. Pewnie mieli pretensje do Pana Boga, że tak ich doświadczył. To przecież takie naturalne, takie ludzkie. Osiągnęli jednak świętość, i to nie w pojedynkę, co paradoksalnie wydaje się łatwiejsze, a wspólnie – w małżeństwie. Zelia i Ludwik Martinowie, których wspomnienie przypada w czwartek 28 kwietnia. Pierwsza święta para małżeńska, rodzice pięciu zakonnic, w tym św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która napisała o nich, że byli „godni bardziej nieba niż ziemi”. A więc można.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV dziękuje organizatorom jego wizyty we Francji

2026-09-28 17:42

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

dziękuje organizatorom

wizyta we Francji

PAP

Papież Leon XIV w Metz

Papież Leon XIV w Metz

Leon XIV podziękował wszystkim, którzy swoim zaangażowaniem przyczynili się do przygotowania i przebiegu jego wizyty we Francji. Papież zabrał głos na zakończenie Mszy św., jaką odprawił w katedrze w Metzu.

PODZIĘKOWANIE OJCA ŚWIĘTEGO LEONA XIV
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję