Reklama

Felietony

Już bez pozorów

Miał być wzmocniony trójpodział władzy, a mamy prawą rękę premiera sięgającego po sędziowską togę. „Prawa ręka” - dlaczego w ogóle Donald Tusk tak go publicznie nazwał?

[ TEMATY ]

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przecież takie hasło tylko daje argumenty krytykom, którzy uznają, że to przekroczenie granic. Przecież nawet środowiska niesympatyzujące z Prawem i Sprawiedliwością wzywały Macieja Berka do wycofania się. A może właśnie o to premierowi chodzi, żeby pokazać z pełną butą: „Ja mogę więcej!” Koalicjantom pokazał, bo ponarzekali, ponarzekali i co? Poparli Berka.

Większość rządząca przegłosowała kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Po raz pierwszy członek Rady Ministrów – i to nie byle jaki, kluczowy minister od wdrażania polityki rządu – sięga po sędziowską togę. Nie po latach karencji. Nie po odejściu w cień. Prawie wprost z sali posiedzeń rządu na salę trybunalską.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Moment głosowania był wymowny. Koalicjanci kręcili nosem od tygodni. Część posłów KO, Lewicy, Polski 2050 i Centrum publicznie mówiła, że tak nie powinno być, że mieli być inni niż PiS. Że odpolitycznienie nie polega na tym, żeby zamiast „swoich” z PiS-u wstawiać „swoich” z Kancelarii Premiera. A potem większość z nich podniosła rękę. Klaudia Jachira była przeciw. Franciszek Sterczewski nie głosował. Włodzimierz Czarzasty też był przeciw. Reszta – po westchnieniach – wykonała zadanie. Czarzasty później tłumaczył się, że zrobił to omyłkowo.

Wymowna pomyłka

Reklama

Posłem sprawozdawcą kandydatury ministra Berka był Jarosław Urbaniak, sekretarz klubu KO. Zachwalał kompetencje, apolityczność, doświadczenie. A potem, w zapędzie, nazwał kandydata „Markiem Berkiem”. Poprawił się. Ale scena została. Człowiek, którego koalicja wysyła do najwyższego organu kontroli konstytucyjności, przez chwilę nie miał nawet pewnego imienia w ustach własnego sprawozdawcy.

Po głosowaniu z dziennikarzami spotkał się prezydencki minister Zbigniew Bogucki. Przypomniał, od czego zaczął się kryzys konstytucyjny: od wyboru nadmiarowych sędziów do TK przez odchodzącą władzę za pierwszych rządów PO-PSL. Historia lubi ironię. Ci, którzy wtedy krzyczeli o zamachu na Trybunał, dziś nie tylko robią coś, co sami jeszcze niedawno nazywali przekroczeniem granicy, ale robią to „bardziej”, bo nigdy nikt ministra do TK nie wysyłał.

Kandydat bez stażu

Ale jest też problem formalno-prawny. To nie tylko spór o „ducha” odpolitycznienia. Ustawa wymaga nie samego tytułu radcy prawnego, który Maciej Berek posiada, tylko dziesięciu lat wykonywania tego zawodu. Wpis na listę to uprawnienie. Coś jak – toute proportion gardée – mieć prawo jazdy, ale nie jeździć samochodem. Czym innym jest radca pracujący dla polityków i instytucji państwa, czym innym realna praktyka: porady, opinie, sprawy, umowy dla ludzi. Bogucki mówił wprost: są daleko idące wątpliwości, czy Berek spełnia ten wymóg w sposób rzeczywisty, a nie papierowy. Kandydatura – jego zdaniem – z powodów formalnych w ogóle nie powinna być procedowana.

Tyle obowiązujące w Polsce przepisy. Tyle że uśmiechnięta władza działa „zgodnie z prawem, jak je rozumiemy”. To zdanie Donalda Tuska wraca jak bumerang. Kiedyś dotyczyło mediów publicznych. Dziś pasuje do Trybunału.

Król rozwałki

Reklama

Premier Donald Tusk przed wyborami obiecał odpolitycznienie. Po wygranej konsekwentnie je upolitycznia i nie czuje wstydu. Ma powody do satysfakcji. Koalicjanci ponarzekali, ale ostatecznie poparli kandydaturę jego prawej ręki. Tusk bierze za to odpowiedzialność publicznie. Mówi, że Berek to jeden z najwybitniejszych prawników praktyków, że nie był partyjnym siepaczem, że trzeba naprawić „wadliwy Trybunał”. Mówi też, że nie będzie „ciotuleńką”, gdy druga strona stosuje „bandyckie metody”. Innymi słowy: skoro oni łamali zasady, my też możemy – tylko w szczytnym celu.

Kolejny raz okazuje się, że mechanizmy kontroli i odpowiednie przepisy są, ale na końcu decyduje wola większości i temperament premiera. Tusk sam kiedyś przestrzegał: możesz zbudować system przyzwoity, idealny, ale jak nawsadzają ci łajdaków, złodziei, skorumpowanych, niemoralnych, zepsutych do cna partyjnych działaczy, to oni najlepszy system zepsują w pięć minut. Dziś to zdanie wraca jako lustro, a nie jako broń.

Następny w kolejce – według opozycji i części komentatorów – jest już Waldemar Żurek. Minister sprawiedliwości, człowiek, który odbudowę TK ogłasza sukcesem kadencji. Teraz Berek. Za kilka miesięcy, jak mówią jedni z trybun, Żurek. Który minister będzie następny?

2026-09-05 13:51

Oceń: +1 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prawda w epoce cyfrowej

Prawda ma czyste intencje, opowiada ci o świecie, w którym żyjesz. To się nie zmieniło.

Pojęcie prawdy jest nam potrzebne do poczucia zakorzenienia się w świecie, znalezienia sensu życia i działania. Kiedy jednak klasyczne media skupiły się głównie na spełnianiu zachcianek swoich właścicieli, informację coraz częściej zastępują propaganda i marketing – swoiste siostry fałszu i manipulacji. Nic bowiem, co służy pomnażaniu zysku i manipulowaniu, nie może być kojarzone z czystym pojęciem prawdy. Prawda ma czyste intencje, opowiada ci o świecie, w którym żyjesz. To się nie zmieniło – także w epoce masowego klonowania źródeł przekazu. Demokracja epoki cyfrowej jest bowiem pozorna.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: 21-latka zaatakowała nożem trzy osoby w szkole

2026-10-10 14:37

[ TEMATY ]

Warszawa

policja

atak nożem

PAP/Marcin Kmieciński

Przy ul. Mińskiej w Warszawie 21-latka zaatakowała nożem trzy osoby; 17-latka trafiła do szpitala - powiedział PAP rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji kom. Jacek Wiśniewski. 

Do zdarzenia doszło w zespole szkół dla dorosłych przy ul. Mińskiej w Warszawie. 
CZYTAJ DALEJ

Kraków: Rozpoczęła się II tura przedterminowych wyborów na prezydenta miasta

2026-10-11 08:19

[ TEMATY ]

Kraków

wybory

Adobe Stock

O godz. 7 rozpoczęła się II tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Wyborcy, do godz. 21, będą głosowali w 454 obwodach na terenie miasta; wszystkie zostały otwarte o czasie – podał PAP Piotr Bukowski, zastępca dyrektora Wydziału Organizacji i Nadzoru Urzędu Miasta Krakowa. 

Na karcie do głosowania są dwa nazwiska kandydatów, którzy uzyskali dwa najwyższe wyniki w I turze: Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Aby głos był ważny, trzeba będzie wpisać znak „x” przy nazwisku jednego z kandydatów. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję