Kilkaset osób uczestniczyło w 13. Pielgrzymce Rolników Ekologicznych na Jasną Górę, która odbyła się 26 listopada br. – Wiadomo, że dzisiaj jest trudny czas. W związku z tym nie wyobrażamy sobie, żeby nie umocnić się tutaj właśnie, na Jasnej Górze, u tronu naszej Matki i Królowej – powiedziała Stefania Kreczko, współorganizatorka pielgrzymki.
Pielgrzymka Rolników Ekologicznych ma charakter modlitewny, ale ma też za zadanie promować rolnictwo ekologiczne.
– Statystyki podają, że jest w Polsce ok. 20 tys. rolników ekologicznych. Ale tych, którzy przyjeżdżają na Jasną Górę, by się modlić, jest garstka. Oni inaczej traktują swoją codzienną pracę na roli niż przeciętny, konwencjonalny rolnik, który stosuje środki chemiczne do uprawy ziemi i do ochrony roślin. Oni tego nie stosują – zero tzw. chemii rolnej w produkcji roślinnej i zwierzęcej – podkreślała Stefania Kreczko. – Mówiąc o rolnictwie ekologicznym, mówimy o żywności najwyższej jakości, bo ta żywność leczy. To jest żywność wyprodukowana w sposób naturalny.
Reklama
– Pochodzę z gospodarstwa z Podlasia, gdzie była zdrowa żywność, i przekonałem się, że rzeczywiście potrzebna jest promocja tej zdrowej i smacznej żywności – podkreślał o. Krzysztof Pisanko, paulin, duszpasterz rolników ekologicznych. – Rozmawiałem właśnie z uczestnikami pielgrzymki, którzy dali dwa świadectwa, że ktoś chorował, że chorowały dzieci, i kiedy zaczęli spożywać produkty rolnictwa ekologicznego, zdrowie wróciło. To dla mnie kolejny dowód, że ta sprawa jest błogosławiona i że są owoce waszego wysiłku.
Po Mszy św., w czasie spotkania rolników, miało miejsce m.in. tradycyjne łamanie się ekologicznym chlebem oraz poczęstunek. Produkty pobłogosławił o. Pisanko.
Jasnogórskie koncertowanie
W Święto Muzyki Kościelnej
Uroczyście obchodzony był na Jasnej Górze 22 listopada – dzień patronalny św. Cecylii, patronki muzyki kościelnej. Tego dnia, w ramach dwudniowych obchodów Święta Muzyki Kościelnej, w Bazylice Jasnogórskiej zabrzmiał koncert cecyliański w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej z Łodzi pod dyrekcją Marcina Wernera, Chóru Dominanta z Krakowa pod dyrekcją Małgorzaty Langer-Król i Chóru Najświętszego Serca Pana Jezusa ze Stadnik. – Muzycy kościelni przeżywają dzień św. Cecylii na rekolekcjach, sympozjach czy koncertach, które mają wpływ na wzrost poziomu wykonawstwa muzyki kościelnej, a jednocześnie przyczyniają się do uwielbienia Boga, bowiem kompozycje, które wykonujemy, powstały przed wiekami, zostały stworzone na chwałę Boga, który jest źródłem wszelkiego piękna i harmonii – powiedział o. Nikodem Kilnar, krajowy duszpasterz muzyków kościelnych. Organizatorem koncertu było Stowarzyszenie Misjonarzy Świeckich „Inkulturacja”. Koncert poprzedziła Msza św. w intencji muzyków kościelnych, organistów, dyrygentów, scholi liturgicznych, zespołów instrumentalno-wokalnych i kantorów. Eucharystii w Kaplicy Cudownego Obrazu przewodniczył o. Kilnar.
Reklama
23 listopada odbył się również Koncert Muzyki Organowej i Chóralnej z okazji nadania godności profesora honorowego Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie prof. Zbigniewowi Floriańczykowi. Na muzyczne spotkanie przybyli m.in. Anna Wypych-Gawrońska – rektor Akademii im. Jana Długosza oraz prof. Zbigniew Floriańczyk. Wystąpili: Przemysław Kmieć – organy oraz Chór Kameralny Instytutu Muzyki Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie pod batutą Przemysława Jeziorowskiego.
Krótko
• 26 listopada odbyła się 36. Pielgrzymka Klubów Inteligencji Katolickiej. Mszy św. dla ok. 200 członków Klubów z całej Polski przewodniczył bp Adam Wodarczyk z Katowic.
• 26 listopada animatorzy Ruchu Rodzin Nazaretańskich przeżywali Ogólnopolski Adwentowy Dzień Skupienia. Na modlitwie w Bazylice Jasnogórskiej zgromadziło się ponad tysiąc osób. Mszy św. przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski, delegat KEP ds. Ruchu Rodzin Nazaretańskich.
W dniach 25-27 listopada br. odbyły się na Jasnej Górze rekolekcje formacyjne w Bractwie Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polski. Rekolekcje dla Bractwa, którego opiekunem jest o. Albert Szustak, organizowane są cztery razy w roku.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Chrześcijanie w Ziemi Świętej stają się niewielką, niemal niewidoczną mniejszością - alarmuje ojciec Nikodemus Schnabel. Niemiecki benedyktyn jest opatem klasztoru na Górze Syjon w Jerozolimie. W wystąpieniu do przedstawicieli papieskiej fundacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” nakreślił obraz wspólnoty naznaczonej wojną, kryzysem gospodarczym i stałym odpływem wiernych.
Choć Jerozolima jest postrzegana jako duchowe centrum chrześcijaństwa, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. „Jeśli ktoś myśli, że to eldorado chrześcijan, bardzo się myli - podkreślił opat. - Stanowimy mniej niż 2 proc. społeczeństwa. Nawet w najbardziej zsekularyzowanych częściach Europy chrześcijan jest wielokrotnie więcej”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.