Reklama

Aspekty

Czas budzenia się

W ramach obchodów Światowego Dnia Uchodźcy 11 czerwca w Zielonej Górze odbędą się mecz charytatywny i festyn rodzinny Caritas. Dochód z akcji zostanie przeznaczony na pomoc uchodźcom – beneficjentom Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tegoroczną inicjatywę Caritas poprzedzi Marsz dla Życia i Rodziny, którego uczestnicy pod ogólnopolskim hasłem: „Czas na rodzinę” przejdą ulicami miasta na stadion przy ul. Sulechowskiej, gdzie zostanie rozegrany mecz, promując jedne z najcenniejszych wartości. Organizatorami akcji są Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, Caritas Polska, Wydział Duszpasterstwa Rodzin Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej oraz Nadodrzański Oddział Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim.

Czas na rodzinę

Reklama

Tegoroczne świętowanie rozpocznie się Mszą św. o godz. 13.30 w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela, skąd uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny przejdą ul. Sulechowską na stadion MOSIR-u. – Po pierwsze wyruszamy, aby pokazać naszą solidarność z ogólnopolskim marszem. Po drugie marsz sam w sobie jest pewnym dojściem do Miasteczka Życia, czyli do ośrodka na Mosirze, po to, żeby po prostu poświętować, żeby rodziny nie tylko przeszły na stadion, ale miały tam czas również na integrację, rozmowę i zabawę – mówi ks. Mariusz Dudka, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin. – „Czas na rodzinę” to hasło, które skłania do obudzenia się i zastanowienia, czy rzeczywiście inwestuję w moją rodzinę i moje małżeństwo, czy widzę pewne potrzeby moich dzieci, czy budzę się ze świadomością do życia, to znaczy po to, żeby życie ratować, żeby je chronić bądź też budzić się do ofiarności i wielkoduszności, czyli na przykład do tego, żeby po prostu rodzić dzieci.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kościół chce pomagać

Reklama

Zarówno marsz, mecz, jak i festyn skłaniają do głębszej refleksji nad sensem wartości ludzkiego życia, ludzkiej egzystencji i losem tych, którzy rzeczywiście są zmuszeni do opuszczania swojej ojczystej ziemi w poszukiwaniu schronienia i bardzo często lepszego życia. – Idea pomagania jest zawsze związana z Ewangelią, nie ma innej idei w Kościele jak Ewangelia. Jezus jest tego wzorem, dlatego, że sam był uchodźcą i musiał uchodzić z Rodzicami, sam był również w jakimś sensie migrantem, przeżywał rzeczywistość człowieka właściwie w całej rozpiętości. Dlatego Kościół, patrząc na Chrystusa, chce pomagać, chce zatroszczyć się szczególnie o tych ludzi, którzy doświadczają trudności w swojej ojczyźnie z różnych powodów, zarówno politycznych, wojennych, jak i egzystencjalnych, którzy szukają lepszego życia – tłumaczy ks. Stanisław Podfigórny, dyrektor diecezjalnej Caritas. – To, czym się zajmujemy, to rzeczywiście pomoc tym, którzy są zatrzymani na przykład w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim, z którym współpracujemy i prowadzimy Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom przy Caritas naszej diecezji. Koordynator tego projektu jeździ do Krosna, spotyka się z tymi ludźmi, najczęściej Czeczeńcami, Rosjanami, dzisiaj bardzo często również Azjatami, którym zapewniamy świeże ubranie, środki higieniczne, kupujemy bilety, umożliwiając dojazd do ambasady, bardzo często ich też nocujemy i pozwalamy na korzystanie ze stołówki czy łaźni – dodaje Ksiądz Dyrektor.

Rodzinne świętowanie

W tym roku mecz i festyn odbędą się po raz czwarty. – Jak tylko przyszedłem do Caritas w 2013 r., pomyślałem sobie, że Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom musi znaleźć pewną wrażliwość społeczną i zostać wyeksponowane. Wpadliśmy na pomysł, żeby zorganizować taki mecz charytatywny i uwrażliwić w ten sposób społeczeństwo na to, że ci migranci i uchodźcy są pośród nas i że też możemy im pomóc. Czasami tak niewiele potrzeba, ale razem możemy naprawdę wiele dać tym ludziom – opowiada ks. Stanisław. – Taka forma niedzielnego świętowania, gdzie ludzie często pracują, są zabiegani i nie mają na nic czasu, połączona w tym roku z Marszem dla Życia, bardzo dobrze wpisuje się w ten charakter poszukiwania z jednej strony środków dla uchodźców, dzięki którym możemy im później pomagać, a z drugiej pokazania ludziom pewnej przestrzeni, w której jesteśmy obecni, na którą też jesteśmy uwrażliwieni i nie jesteśmy obojętni na ich los. Jest to ciekawa forma rodzinnego świętowania, a przy okazji można coś dobrego zrobić dla innych, szczególnie dla uchodźców. Warto także podkreślić, że mecz został objęty honorowym patronatem bp. Tadeusza Lityńskiego.

Zmagania sportowe

Impreza rozpocznie się o godz. 15.00 na boisku MOSIR-u przy ul. Sulechowskiej w Zielonej Górze. Uczestnikami meczu piłki nożnej będą księża, pracownicy i wolontariusze Caritas, przedstawiciele samorządu lokalnego, lubuscy sportowcy, kabareciarze i aktorzy, dziennikarze i funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. Wśród nich m.in.: żużlowiec Andrzej Huszcza, koszykarz Damian Andrałojć, Marcin Wiśniewski, zielonogórski Bachus, Kamil Hypki z Radia Zachód i Janusz Życzkowski z Radia Zielona Góra oraz Maciej Wojciechowski z Kabaretu Rewers. – Zapraszamy wszystkich, którym jest bliska idea rodziny, którzy chcą miło i sympatycznie spędzić czas, ale także obejrzeć zmagania sportowe. Podczas meczu zostanie przeprowadzona zbiórka na rzecz migrantów i uchodźców na potrzeby Centrum, które prowadzimy w Zielonej Górze – mówi Leszek Masklak z diecezjalnej Caritas. – W jednej drużynie zagra Straż Graniczna, a w drugiej można powiedzieć, że reszta świata, bo wystąpią w niej m.in.: kabareciarze, aktorzy, księża, pracownicy Caritas czy dziennikarze. Zostaną rozegrane dwie połowy po 20 minut, w przerwie odbędą się pokazy tańca, po meczu wręczenie pucharów i okolicznościowych medali. Dla uczestników festynu, dzieci i młodzieży, zostały przygotowane atrakcje i zabawy, konkursy z nagrodami, drobne przekąski i pokazy przygotowane przez Straż Graniczną i Straż Pożarną.

* * *

Słowo ks. Stanisława Podfigórnego z okazji Światowego Dnia Uchodźcy:

– Ojciec Święty Franciszek bardzo mocno próbuje uwrażliwić cały świat na problem związany z uchodźcami i imigrantami, pokazując ten wymiar w sposób ewangeliczny. Papież, nawiązując do słów Jezusa, który powiedział, że „kto przyjmuje jedno z tych moich najmniejszych, ten Mnie przyjmuje”, cały czas uczy nas widzenia w szerokiej perspektywie w drugim człowieku, a szczególnie tym, który cierpi, Chrystusa. W tym przypadku w uchodźcy, imigrancie, który poszukuje dobrego, bezpiecznego życia, ucieka przed wojną, ale z drugiej strony chce poprawić swój status materialny, żeby np. utrzymać rodzinę. Dlatego też Kościół powinien i już próbuje pójść tą drogą, o której mówi papież Franciszek, pomocy na miarę swoich możliwości w tych środowiskach lokalnych, w których jesteśmy, w uwarunkowaniach historycznych i geograficznych, w których się znajdujemy. Warto się włączyć w to przesłanie Ojca Świętego praktycznie, na tyle, na ile możemy. Nasza Caritas diecezjalna włączyła się w pomoc syryjskim rodzinom i myślę, że jest to bardzo konkretny przykład, że nasi diecezjanie są wrażliwi na współczesny problem uchodźcy i imigranta.

2017-06-08 11:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół w starciu z koronawirusem

Niedziela Ogólnopolska 18/2020, str. 6-8

[ TEMATY ]

Kościół

pomoc

fot. Sebastian Lewandowski

- Gestów dobrej woli jest teraz bardzo dużo - mówi ks Piotr Dydo-Rożniecki

- Gestów dobrej woli jest teraz bardzo dużo - mówi ks Piotr Dydo-Rożniecki

Po raz kolejny Kościół staje na wysokości zadania: nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, nie pyta o poglądy, tylko jest tam, gdzie go potrzebują.

Pandemia COVID-19 wpłynęła na zmiany w życiu wspólnot parafialnych Kościoła. Z jednej strony wiele środowisk krytykuje Kościół. Z drugiej – są instytucje, parafie, zakony, bractwa i stowarzyszenia oraz ludzie, którzy bez rozgłosu, pamiętając o nauce Chrystusa, właśnie teraz wprowadzają ją w życie.
CZYTAJ DALEJ

Święte dzieci Kościoła. Św. Franciszek i św. Hiacynta Marto

[ TEMATY ]

Fatima

dzieci fatimskie

Archiwum sanktuarium w Fatimie

Dzieci fatimskie, którym objawiła się Matka Boża – Hiacynta, Łucja i Franciszek

Dzieci fatimskie, którym objawiła się Matka Boża – Hiacynta, Łucja i Franciszek

Nie licząc tzw. świętych młodzianków, z chwilą kiedy papież dokonał ich kanonizacji, dzieci z Fatimy stały się najmłodszymi świętymi Kościoła. Oboje zasnęły w Panu, nie będąc jeszcze nastolatkami. „Kościół pragnie jak gdyby postawić na świeczniku te dwie świece, które Bóg zapalił, aby oświecić ludzkość w godzinie mroku i niepokoju” – mówił Jan Paweł II 13 maja 2000 roku, dokonując ich beatyfikacji. Uzdrowioną osobą, dzięki której rodzeństwo oficjalnie uznane zostało za święte, był mały chłopiec – tylko trochę mniejszy od nich...

Dziecko wiszące nad przepaścią, próbujące sforsować parapet okna lub barierkę balkonu – skąd my to znamy? Jeśli macie dzieci, być może też tego kiedyś doświadczyliście albo śni wam się to w nocnych koszmarach. Taki właśnie przypadek wydarzył się brazylijskim małżonkom João Batiście i Lucilii Yurie. Około 20 wieczorem 3 marca 2013 roku ich mały pięcioletni synek Lucas bawił się z młodszą siostrą Eduardą w domu swojego dziadka w mieście Juranda, leżącym w północno- -wschodniej Brazylii. Co mu strzeliło do głowy, żeby zbyt niebezpiecznie zbliżyć się do okna? Nie wiadomo. W jego przypadku zabawy przy oknie zakończyły się jednak najgorzej, jak tylko mogły – wypadł. Niestety, okno znajdowało się wysoko – sześć i pół metra nad ziemią, a właściwie nad betonem. Uderzywszy z impetem o twarde podłoże, malec pogruchotał sobie czaszkę, a część tkanki mózgowej wypłynęła na zewnątrz. Nieprzytomnego chłopca zabrała karetka. Jego stan był krytyczny, zapadł w śpiączkę. Z placówki w Jurandzie wysłano dziecko w niemal godzinną drogę do szpitala w Campo Mourao. Po drodze jego serce dwa razy przestawało bić. Dawano mu niewielkie szanse na przeżycie – minimalne, prawie żadne.
CZYTAJ DALEJ

Mali, biedni, najlepsi

2026-02-21 06:24

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Kiedy po raz pierwszy zamieszkałem w Fatimie, szybko zrozumiałem, że to miejsce ma dwa oblicza. Jedno – dzisiejsze: sanktuarium, pielgrzymi, światła, tłumy. Drugie – tamto sprzed ponad stu lat: biedna wieś, dzieci pasące owce, Europa w ogniu wojny. I właśnie to drugie oblicze zawsze było mi bliższe.

Franciszek Marto, Hiacynta Marto i Łucja dos Santos nie byli „cukierkowymi” obrazkami z dewocjonaliów. To były dzieci z biednej, pasterskiej rodziny. Pracowały ciężko jak na swój wiek. Bawiły się, śpiewały, czasem się obrażały. W ich historiach odnajdywałem coś bardzo zwyczajnego – trochę gorliwości, trochę lenistwa, trochę dziecięcej przekory. Bez aureoli na co dzień.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję