Reklama

Wiara

oswajanie wiary

Po co post?

W czasach konsumpcjonizmu trudno zrozumieć istotę postu. Po co odmawiać sobie czegokolwiek, kiedy mamy dostęp do wszystkiego?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trzy posiłki w Wielki Piątek i Środę Popielcową – jeden do syta i dwa lekkie – bywają krytykowane jako niezdrowe – przecież dietetycy uczą, że powinniśmy jadać pięć razy w ciągu dnia. Rezygnacja z mięsa w każdy piątek wydaje się niewygodna, zwłaszcza w czasie podróży czy w przypadku jadania posiłków w pracy. Czy w XXI wieku post ma jeszcze jakikolwiek sens?

Mądrość niedostatku

Dostrzeżenie mądrości, jaka płynie z postu, może być trudne tylko na podstawie argumentów teoretycznych. O wiele lepiej przekonać się o niej, po prostu odmawiając sobie czegoś. Dla mnie świetną okazją do nauczenia się rezygnacji była pielgrzymka do Santiago de Compostela. Przygotowując bagaż na trzy tygodnie pieszej wędrówki, wiedziałam, że każdego dnia będę musiała nieść go na własnych plecach, dlatego konieczne było ograniczenie liczby przedmiotów do niezbędnego minimum. Trzy podkoszulki, dwie pary krótkich spodni i jedne długie, bluza dresowa i ciepły polar, żadnej biżuterii – to wyzwanie dla każdej kobiety. Ale po co brać więcej, jeśli jedną koszulkę można mieć na sobie, drugą suszyć na plecaku po praniu, a trzecią traktować jako zapas? Szybko zaczęłam tęsknić za sukienkami i cudami techniki, takimi jak pralka automatyczna czy żelazko. Zwyczajne rzeczy, których wcześniej nie doceniałam, nagle zyskały wielką wartość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Szkoła wdzięczności

Reklama

W drodze nie można wszystkiego przewidzieć. Pamiętam dwa momenty, kiedy doświadczyłam tego szczególnie mocno. Raz zabrakło nam chleba, innym razem wody. Odcinek bez sklepu, studni czy jakiegokolwiek śladu cywilizacji zdawał się ciągnąć w nieskończoność. Do dziś pamiętam smak chleba i wody, które wzięłam do ust po tym przymusowym poście. Zawsze, gdy przypominam sobie tamte wydarzenia, czuję wdzięczność. Uświadamiam sobie, że wszystko, co mam, jest darem. To naprawdę nie jest oczywiste, że każdego dnia mam co jeść i pić. Myślę, że taka jest pierwsza nauka, jaka płynie z uczucia głodu, którego możemy doświadczyć w Wielki Piątek i Środę Popielcową.

Zgoda na „dzisiaj”

Wdzięczność prowadzi do pokory. Gdy człowiek zda sobie sprawę z tego, że nie wszystko zależy od niego, z jednej strony może poczuć się bezradny, ale z drugiej – jest to dobry moment, by otworzyć się na Boga, zaprosić Go do swojego życia i Mu zaufać. Taka postawa daje pokój serca nawet w sytuacjach, gdy nie wszystko idzie po naszej myśli. Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego. Jeśli niczego nam nie brakuje, łatwo o postawę „wszystko mi się należy”. W takiej sytuacji, jeśli czegoś nie udaje nam się zdobyć, przychodzą rozgoryczenie, frustracja, złość. Oczywiście zgoda na „dzisiaj” nie oznacza rezygnowania z lepszego jutra. Nie chodzi o to, by być biernym, ale by dążąc do celu, jednocześnie cieszyć się tym, co już mamy, i żyć każdą chwilą. Wtedy o wiele łatwiej pogodzić się z porażką czy stratą, wstać i iść dalej, przezwyciężając kolejne trudności.

Czasem warto poczekać

Reklama

Post uczy cierpliwości, tego, że nie zawsze muszę mieć to, na co akurat mam ochotę. Na pewne rzeczy trzeba poczekać. Niestety, współczesny świat nie uczy nas czekania. Wystarczy ułamek sekundy, by przesłać wiadomość na drugi koniec świata. Internet daje nam praktycznie nieograniczony dostęp do informacji, a samolot pozwala zmienić strefę klimatyczną w ciągu kilku godzin. Oczywiście postęp techniki ma mnóstwo zalet i odcinanie się od wszystkich wynalazków nie ma sensu. Ale jego skutkiem ubocznym jest brak cierpliwości u osób żyjących w kulturze Zachodu. Nie potrafimy czekać albo przychodzi nam to z wielkim trudem. Jeśli nie stać nas na zakup jakiegoś przedmiotu, możemy sfinansować go za pomocą kredytu. Nie wszyscy jednak pamiętają, że każdą pożyczkę trzeba kiedyś spłacić, i to z odsetkami. Warto zatem przygotować dokładny bilans zysków i strat, zanim wyciągniemy rękę po coś, na co jeszcze nie przyszedł czas. Kościół doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego podkreśla m.in. wartość czystości przedmałżeńskiej.

Moc postu

Wielki Post jest świetną okazją do tego, by pozwolić sobie na uczucie braku – po to, by za czymś zatęsknić, docenić jego wartość, nauczyć się wdzięczności i przekonać się, że wszystko jest darem, ale nic nam się nie należy, a w końcu nauczyć się cierpliwego czekania na moment, gdy pragnienia będą mogły zostać zrealizowane. Aby jednak post nie przyniósł więcej zła niż dobra, warto pamiętać o kilku kwestiach.

Jak pościć?

Po pierwsze, w poście, jak we wszystkim, trzeba zachować umiar i podejść do sprawy rozsądnie. Post nie polega na występowaniu przeciwko piątemu przykazaniu. Pochopna decyzja o 40 dniach o chlebie i wodzie może doprowadzić do choroby. Zamiast tego, lepiej ograniczyć korzystanie z Facebooka, oglądanie seriali czy jedzenie słodyczy. Post nie powinien przeszkadzać nam w wykonywaniu codziennych obowiązków. Przed podjęciem wyrzeczenia warto porozmawiać z mądrym kapłanem, który pomoże zweryfikować, czy konkretny rodzaj postu będzie dla nas dobry i nie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Dobrym pomysłem będzie również codzienny rachunek sumienia, który pozwoli zauważyć, w którą stronę prowadzi nas post. Czy dzięki niemu zauważyliśmy albo zrozumieliśmy coś ważnego? Czy dzięki niemu łatwiej nam kochać siebie, Boga i innych ludzi? Jeśli zamiast tego ciągle myślimy o tym, czego sobie odmawiamy, czujemy trudną do opanowania frustrację czy złość albo uważamy się za lepszych od tych, którzy nie poszczą, być może trzeba będzie zrezygnować i zrobić sobie post od postu. Takie doświadczenie również może być bardzo ubogacające. Świadomość własnej słabości często bywa początkiem zmiany na lepsze.

Anna Kapłańska, absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Fascynuje ją odkrywanie tajemnicy, jaką jest człowiek. Sprzyjają temu długie, piesze wędrówki i szczere rozmowy z przyjaciółmi.

2018-02-14 10:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Buzun: trzeba mieć w sobie gotowość do zakochania się w Bogu

[ TEMATY ]

młodzi

spotkanie

Niedziela TV

- Ważne jest, aby mieć w sobie gotowość do zakochania się w Bogu. Pan Bóg tego chce, byśmy zakochiwali się w Nim ciągle od nowa – mówił bp Łukasz Buzun do młodzieży uczestniczącej w Spotkaniu Młodych w Wołczynie, które potrwa do soboty 18 lipca. Spotkanie, którego organizatorami są Bracia Mniejsi Kapucyni Prowincji Krakowskiej, odbywa się już po raz dwudziesty drugi. Hasło tegorocznego spotkania brzmi "Trwaj w miłości”.

Uczestników spotkania odwiedził dzisiaj biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun, który odprawił Mszę św. W homilii nawiązał do hasła Spotkania Młodych odnoszącego się do miłości. Wskazał, że źródłem miłości jest Bóg, który powinien być zawsze pierwszy na drodze życia każdego człowieka. - Przez Eucharystię stawiamy Pana Jezusa na pierwszym miejscu – podkreślał bp Buzun.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz katolicki i posłanka Lewicy zgodni: surogacja to regres cywilizacyjny

2026-10-20 19:05

[ TEMATY ]

surogacja

ksiądz katolicki

regres cywilizacyjny

posłanka Lewicy

instagram.com/jettenrob/

Premier Holandii Rob Jetten oraz mężczyzna, z którym żyje w związku jednopłciowym, spodziewają się dziecka. Wykorzystują do tego surogatkę

Premier Holandii Rob Jetten oraz mężczyzna, z którym żyje w związku jednopłciowym, spodziewają się dziecka. Wykorzystują do tego surogatkę

„Człowiek ma prawo przyjść na świat jako owoc osobowego zjednoczenia rodziców, a nie jako rezultat kontraktu prawnego i transakcji medycznej lub finansowej” - napisał na Facebooku ks. Jacek Gniadek SVD. Misjonarz werbista skomentował informację o tym, że premier Holandii Rob Jetten oraz mężczyzna, z którym żyje w związku jednopłciowym, spodziewają się dziecka dzięki dwóm kobietom - dawczyni komórki jajowej i surogatce. Co ciekawe, podobny głos w tej sprawie zabrała posłanka Lewicy. Jak widać, nawet lewicowi aktywiści nie są w stanie pogodzić często branych na sztandary praw kobiet z ideologią LGBTQ.

Poniżej publikujemy wpis ks. Jacka Gniadka:
CZYTAJ DALEJ

Wiara to nie abrakadabra. Ks. Wojciech Węgrzyniak o religii i rozumie

Drugi dzień akademickich rekolekcji w częstochowskim Duszpasterstwie Akademickim „Emaus” przyniósł głęboką i pełną humoru refleksję nad drugim filarem ludzkiego życia – umysłem. Ks. prof. Wojciech Węgrzyniak przekonywał studentów, że prawdziwa wiara wymaga intelektualnego wysiłku, a Ewangelia kieruje się żelazną logiką.

Rozpoczynając drugą konferencję, krakowski biblista nawiązał do Psalmu 23 i słynnego fragmentu o „ciemnej dolinie”, przypominając swoje osobiste przeżycie z 11 września 2001 roku i przemówienie prezydenta USA po zamachach na World Trade Center.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję