Reklama

Aspekty

Przychodząc do Matki...

Z ks. Piotrem Bortnikiem, kustoszem sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie, rozmawia Kamil Krasowski

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 44/2018, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

Karolina Krasowska

Kustosz sanktuarium ks. Piotr Bortnik w Roku Jubileuszowym serdecznie zaprasza do Rokitna

Kustosz sanktuarium ks. Piotr Bortnik w Roku Jubileuszowym
serdecznie zaprasza do Rokitna

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kamil Krasowski: – Z dniem 1 października został Ksiądz Kustosz mianowany dyrektorem Centrum Duchowości Maryjnej w Rokitnie oraz diecezjalnym moderatorem wspólnoty Żywego Różańca (4.10). Czym zajmuje się Centrum i jak wygląda jego działalność?

Reklama

Ks. Piotr Bortnik: – Centrum Duchowości Maryjnej zostało powołane przy Sanktuarium Rokitniańskim w roku 2013 dekretem ówczesnego biskupa diecezjalnego. Jak możemy przeczytać w tym dokumencie, powstało ono: „(...) w celu ożywienia pobożności maryjnej, a szczególnie kultu Matki Bożej Rokitniańskiej”. Pierwszym jego dyrektorem został ks. dr Zbigniew Cieszkowski. Taka pewnego rodzaju instytucjonalizacja służy bardziej stworzeniu przestrzeni dla działalności sanktuarium wychodzącej poza budowanie i troskę o to serce naszej diecezji jakby tylko w tym miejscu. Przez wspieranie działalności wydawniczej i pomoc w rekolekcjach, podpowiadanie pewnych treści związanych z duchowością maryjną staje się wsparciem i przestrzenią dla poszukiwań nowych dróg czy też odkrywaniu i ożywianiu tych już istniejących. Od ponad roku każdego miesiąca przygotowywane są rozważania na pierwsze soboty miesiąca, a od początku istnienia Centrum stanowi ono pomoc w przygotowywaniu uroczystości w Rokitnie oraz konferencji wygłaszanych okolicznościowo dla pielgrzymów. W obecnym zaś Roku Jubileuszowym pragniemy jeszcze bardziej ożywić jego działalność przez przygotowanie konferencji lub sympozjum na wiosnę 2019 r., poświęconego naszemu sanktuarium.

– Od kilku lat w każdą pierwszą sobotę miesiąca do Rokitna przybywają pielgrzymi z poszczególnych dekanatów naszej diecezji, mający szczególne nabożeństwo ku Matce Bożej. Jak wygląda i z czym jest związana ta praktyka?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Jest to związane z objawieniami Matki Bożej w Fatimie i praktyką modlitwy wynagradzającej w każdą pierwszą sobotę miesiąca. W naszym sanktuarium odbywa się to w dwóch etapach. Po pierwsze, stała grupa pielgrzymkowa podąża każdej pierwszej soboty pieszo z Międzyrzecza do Rokitna przez cały rok kalendarzowy na Mszę św. o godz. 11.00. Po Eucharystii jest 15-minutowe rozważanie i modlitwa różańcowa połączona z aktem zawierzenia. Od maja do października zaś, dodatkowo przybywają wierni z różnych parafii na tzw. Wieczory Fatimskie. Wtedy rozpoczynamy Mszą św. o godz. 18.00, sprawowaną w intencjach, które przynoszą ze sobą pielgrzymi, a następnie trwa modlitwa różańcowa z rozważaniami (wszystkie cztery części), która kończy się ok. godz. 22.00 procesją w ogrodach z figurą Matki Bożej Fatimskiej.

– Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie obchodzi jubileusz 350-lecia przeniesienia Cudownego Obrazu z Bledzewa do Rokitna. Jak przeżywacie ten jubileusz i czy wiążą się z nim jakieś dodatkowe nabożeństwa?

Reklama

– W 1669 r. ikona Matki Bożej przybywa do Rokitna. Od tamtej pory nieprzerwanie trwa czas łaski dla wszystkich, którzy tu przybywają. W tym roku, zgodnie z otrzymanym dekretem Penitencjarii Apostolskiej, jak również życzeniem bp. Tadeusza Lityńskiego, Cudowny Obraz pozostaje odsłonięty codziennie od rana (godz. 8.00) do zakończenia Apelu (ok. godz. 21.30). Ponadto w piątki o godz. 15.00 modlimy się Koronką do Bożego Miłosierdzia, którą prowadzą Siostry Jezusa Miłosiernego. Jest też dodatkowy czas do skorzystania z sakramentu pojednania. Z Rokiem Jubileuszowym związany jest odpust zupełny, a jednym z warunków jest spowiedź św. Dlatego jest dyżur w piątki od godz. 15.00, jak również pół godziny przed Apelem Maryjnym i oczywiście pół godziny przed każdą Mszą św., również w niedziele. Dwa razy w tygodniu modlimy się Litanią do Matki Bożej Rokitniańskiej, a po każdej Mszy św. odmawiamy Modlitwę Jubileuszową oraz modlimy się w intencjach Ojca Świętego Franciszka. Warto dodać, że na zakończenie każdego Apelu modlimy się w intencji zmarłych kapłanów naszej diecezji, których rocznica śmierci przypada danego dnia.

– Czy w związku ze wspomnianą rocznicą da się zauważyć wzrost liczby wiernych, którzy nawiedzają sanktuarium Matki Bożej? Jak wygląda oferta sanktuarium dla pielgrzyma?

Reklama

– Statystyki są dzisiaj bardzo modne, ale staramy się nie patrzeć na to w ten sposób. Jednak nie da się ukryć, że w Roku Jubileuszowym da się zauważyć także przez wzmożony ruch pielgrzymkowy. Zaprosiliśmy kapłanów do organizowania pielgrzymek parafialnych, miejskich itp. I już z radością przyjmowaliśmy wiele grup przybywających właśnie w intencjach związanych z tym szczególnym rokiem łaski. W każdą pierwszą sobotę miesiąca przybywają również pielgrzymki z poszczególnych dekanatów. Niewątpliwie do przybliżenia i rozpropagowania 350-lecia sanktuarium przyczynia się transmisja telewizyjna Mszy św. o godz. 11.00 w pierwsze soboty miesiąca realizowana przez TVP3 Gorzów Wlkp., co też jest inicjatywą jubileuszową. Przybywający pielgrzymi, co warto podkreślić, mają możliwość skorzystania z noclegów i posiłków po uprzednim zgłoszeniu, jest również miejsce, gdzie mogą odpocząć przy dobrej kawie i herbacie. W okresie, kiedy jest wystarczająco dobra pogoda, mamy też ofertę skorzystania z pojazdów elektrycznych, którymi można udać sią na Rokitniańską Kalwarię, mającą długość ok. 5 km i 32 stacje. Przypomnę, że w roku 2019, w piątek przed Niedzielą Palmową, będzie miało miejsce Jubileuszowe Nabożeństwo Kalwarii Rokitniańskiej, które rozpocznie się o godz. 15.00 w bazylice.

– Sanktuarium obchodzi jubileusz. Przypomnijmy, jakie szczególne łaski można uzyskać pielgrzymując w Roku Jubileuszowym do Rokitna i jakie warunki należy spełnić, by je uzyskać.


– Sądzę, że przychodząc do Matki, można uzyskać łaski wszelakie, gdyż jak to często powtarzam, Syn Matce nie odmawia. Jednak w tym szczególnym roku najważniejszym darem jest łaska odpustu zupełnego, który można uzyskać spełniając następujące warunki: wykluczenie przywiązania do wszelkiego grzechu nawet lekkiego, wykonanie jednego z trzech dzieł obdarzonego odpustem oraz spowiedź sakramentalną, Komunię eucharystyczną i modlitwę w intencjach Ojca Świętego. Dzieła obdarzone odpustem to: pobożne uczestnictwo w nabożeństwach jubileuszowych w bazylice w Rokitnie (takim nabożeństwem jest każda Msza św. i nabożeństwo sprawowane w bazylice, podczas którego odmawiana jest modlitwa jubileuszowa) lub modlitwa przez stosowny czas przed Cudownym Obrazem w następujących intencjach: za wierność narodu polskiego chrześcijańskiemu powołaniu, o uproszenie powołań kapłańskich i zakonnych, w obronie instytucji rodziny – modlitwę tę należy zakończyć odmówieniem „Ojcze nasz”, Wyznania wiary i „Pod Twoją obronę”. W odniesieniu zaś do osób chorych i w podeszłym wieku Dekret Penitencjarii Apostolskiej podaje, że zyskają odpust zupełny, jeśli wyrzekłszy się jakiegokolwiek grzechu i wzbudziwszy intencje jak najszybszego zadośćuczynienie trzem zwykłym warunkom odpustu, duchowo połączą się z nabożeństwami jubileuszowymi bądź pielgrzymkami – przed jakimkolwiek, choćby małym obrazem niebieskiej Patronki, ofiarowując swoje modlitwy i cierpienia miłosiernemu Bogu przez Maryję.
Pamiętajmy, że najważniejsza jest duchowa kondycja i pragnienie uzyskania łaski, a w Roku Jubileuszowym serdecznie zapraszam. Szczególnie w niedziele podczas Mszy św. o godz. 12.00 modlimy się w następujących intencjach: I niedziela miesiąca – modlitwy ekspiacyjne za grzechy przeciw życiu, rodzinie, czystości; II niedziela miesiąca – błogosławieństwo małżonków; III niedziela miesiąca – błogosławieństwo dzieci i matek oczekujących potomstwa; IV niedziela miesiąca – błogosławieństwo osób chorych i w podeszłym wieku. Mamy nadzieję, że Rok Jubileuszowy przyczyni się do jeszcze większego zawierzenia naszej Pani Cierpliwie Słuchającej i zaufania, że nie ma takiego problemu, by Bóg rozwiązać go nie mógł.
Pragnę też prosić wszystkie Wspólnoty Żywego Różańca w naszej diecezji o modlitwę w intencjach tego szczególnego Roku Jubileuszowego.

2018-10-31 08:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Capovilla: Niech kanonizacja dwóch papieży uczyni nasze narody mądrymi, wielkodusznymi, otwartymi

[ TEMATY ]

wywiad

kardynał

"Pragnąłbym, żeby uroczystości kanonizacyjne służyły nie tylko oddaniu hołdu dwóm papieżom, którzy już otoczeni są chwałą w niebie, ale by uczyniły nasze narody mądrymi, wielkodusznymi, otwartymi" - powiedział abp Loris Francesco Capovilla. Kardynał-nominat, wieloletni sekretarz i najbliższy współpracownik najpierw patriarchy Angelo Giuseppe Roncallego, a następnie papieża Jana XXIII mówi w rozmowie z KAI m. in. o świętości papieża Jana, jego umiłowaniu Polaków, bliskich relacjach z kard. Stefanem Wyszyńskim, podobieństwach i różnicach osobowości i pontyfikatu papieża-Włocha i papieża-Polaka. Mówiąc m. in. o bł. Janie Pawle II stwierdził: "Był heroiczny i święty. To jego świadectwo wystarcza, by zgiąć przed nim nasze kolana i dziękować krajowi, który go wydał, wychował, umiłował, kocha i będzie kochał".

KAI: Eminencja, 22 lutego zostanie włączony do Kolegium Kardynalskiego. Jakie myśli towarzyszą w tej historycznej chwili byłemu osobistemu sekretarzowi najpierw patriarchy Angelo Giuseppe Roncallego, a następnie od 28 października 1958 r. papieża Jana XXIII? Abp Loris Francesco Capovilla: Kiedy Ojciec Święty 12 stycznia w południe ogłaszał nazwiska nowych kardynałów byłem tutaj, w swoim pokoju w Sotto il Monte, śledząc jak zwykle z radością papieskie rozważanie poprzedzające modlitwę „Anioł Pański”. Tak z wielkim wzruszeniem czynię każdej niedzieli. Kiedy na zakończenie ogłosił nazwiska nowych kardynałów, słuchałem ich w spokoju. Wreszcie na zakończenie Papież powiedział, że do grona tego włączy także trzech biskupów emerytowanych, ale kiedy wypowiedział moje: Loris Francesco Capovilla pomyślałem o moim ojcu i mamie, o moich wychowawcach w seminarium, wszystkich osobach, jakie spotkałem, wszystkich dobrodziejach mojej duszy i rzecz jasna. Pomyślałem też, iż jest to gest uznania dla milczącej, pokornej, naznaczonej pokorą służby u boku Jana XXIII. Posłuszeństwa papieżowi i Kościołowi powszechnemu, posłuszeństwa Kościołowi i Chrystusowi. Nie odczułem nic innego, poza wzruszeniem, żadnej satysfakcji osobistej. Poczułem się też w jedności z wszystkimi ludźmi dobrej woli, szukającymi Boga, jeśli są chrześcijanami - starającymi się żyć radami ewangelicznymi. Wyznam bowiem szczerze, że w moim długim życiu spotkałem więcej osób dobrych, niż złych. Przyznam, że Kościół w którym się urodziłem, w którym żyłem jako dziecko był Świętym Kościołem Rzymskim, Katolickim ale ten w którym jestem dziś wydaje mi się wspanialszy. Również moja ojczyzna przeszła przez wiele trudności. Nadal nie jest łatwo, ale jestem przekonany, że dokonaliśmy kilku kroków na drodze ku sprawiedliwości, zarówno we Włoszech, w Europie jak i na całym świecie. KAI: Czy współpracując z Janem XXIII miał Ksiądz Kardynał wrażenie, że jest to osoba święta? - Tak, bo był on jakby otwartą księgą. Opowiedział mi całe swoje życie: dzieciństwo, młodość . Mówił mi o swojej posłudze kapłańskiej. Wszystkim radzę, by przeczytali w jego "Dzienniku duszy", który jest odzwierciedleniem jego duszy kursu rekolekcji prywatnych, jakie odbył ze swym spowiednikiem przygotowując się do osiemdziesiątych urodzin. Rozpoczyna od rachunku sumienia. Mówi o pokorze, czystości, ubóstwie, posłuszeństwie, i dla każdego z tych paragrafów powiada - nic nie znajduję niczego w mym życiu przeciw tym cnotom. To dotyczy każdego z nas, także ludzi świeckich, a nie tylko duchowieństwa, kiedy słyszymy jak papież Jan powiada, że jego długim życiu - nigdy, nic nie było takiego, co byłoby sprzeczne z czystością, do której został powołany. Kiedy spojrzymy na to wyznanie, to wydaje mnie się jakby cudem światła rzucanym na nasz wiek. KAI: Co zdaniem Eminencji było najbardziej godne podziwu w osobowości Jana XXIII? - Najlepiej to chyba wyraził wielki francuski pisarz Georges Bernanos, gdy postawiono mu pytanie: kim jest święty? Czy też w kategoriach świeckich: kto jest bohaterem nauki, patriotyzmu czy kultury? "Świętym jest ten, który nigdy nie przestał być dzieckiem". Ale to dziecięctwo jest stopniowym dojrzewaniem do swego powołania i misji. Papież Jan myślał jednie o tym, żeby być księdzem, myślał tylko o tym by sprawować Bożą służbę przy ołtarzu, na którym znajduje się mszał - zawierający Słowo Boże, Boże objawienie i kielich - służący do sprawowania najwznioślejszego z sakramentów. Dla niego przewodnikiem były słowa św. Jana Chryzostoma: być prostym i roztropnym - to szczyt życia chrześcijańskiego. I dodawał - i to jest życie anielskie, to oznacza żyć tak, jak aniołowie. KAI: 27 kwietnia w niedzielę Miłosierdzia Bożego Jan XXIII zostanie ogłoszony świętym razem z naszym rodakiem, Janem Pawłem II. Czy są jakieś elementy łączące tych dwóch wielkich ludzi Kościoła? - Muszę powiedzieć, że poznałem biskupa Karola Wojtyłę, wraz z kard. Stefanem Wyszyńskim podczas II Soboru Watykańskiego. W sierpniu 1979 roku zostałem przyjęty na audiencji w Castel Gandolfo. Jan Paweł II określił wówczas Jana XXIII prorokiem. I dodał, że prorocy cierpią, ale on miał rację i żyjemy dziś w nowych, zainaugurowanych przezeń czasach. Chciałbym też zaznaczyć, że obydwaj żyli w innej epoce, że chodzi o inne środowisko wychowawcze, pochodzenie, doświadczenia życiowe. Ale z pewnością podziwiamy dwóch ludzi Kościoła, którzy oddali się bez reszty Bogu i ludzkości. Papież Jan, będąc dobrym Włochem kochał swoją ojczyznę i z nakazu papieża Benedykta XV po I wojnie światowej dokonał wizytacji wszystkich diecezji włoskich, by rozbudzić ducha misyjnego, który zawsze był pośród naszego narodu żywy. Później, w 1925 roku Pius XI wysłał go do Bułgarii. Jak mawiam, miał kapelusz w dłoni, zawsze podchodził z wielkim szacunkiem dla chrześcijan wschodnich. Nigdy nie nazywał ich "prawosławnymi", ale mówił "moi bracia". Kiedy pewien prawosławny powiedział do niego: "Panie przedstawicielu papieża, chciałbym pojechać na studia do Rzymu, jeśli uzyska Pan dla mnie stypendium, to jestem gotów stać się nawet katolikiem". Będąc wówczas młodym papieskim przedstawicielem abp Roncalli wyraźnie stwierdził, że nie chce, aby ktokolwiek odniósł wrażenie, że przybył do Bułgarii, aby uprawiać prozelityzm. Zwracając się do tego młodego, 22- letniego alumna prawosławnego seminarium w Sofii powiedział: "Niech pan nauczy się miłować Jezusa, swój naród i jemu służyć. A skoro stwarza mi pan okazję, to chciałbym jasno powiedzieć, że my katolicy i prawosławni nie jesteśmy nieprzyjaciółmi, lecz braćmi. Łączy nas Księga Bożego Objawienia, chrzest, sakramenty, a zwłaszcza Msza św., nabożeństwo do Matki Bożej. Rzeczywiście istnieje kwestia jedności, prymatu Piotra, ale to rozdarcie nastąpiło tysiąc lat temu. Ci którzy do niego doprowadzili, już nie żyją, minęły wieki. Dzisiaj naszym zadaniem - pana prawosławnego i mnie katolika jest czynienie siebie Chrystusem, mamy upodobnić się do Chrystusa wraz z naszą wspólnotą. Kiedy upodobnimy się do Chrystusa, jedność będzie faktem". Jest to cud, którego obecnie oczekujemy, za naszych dni pod przewodnictwem naszego papieża Franciszka. Chciałbym dodać, że pontyfikat Jana XXIII trwał mniej niż 5 lat, zaś Jana Pawła II niemal 27 lat. Łatwiej jawić się jako osoba wybitna w krótkim okresie, niż w tak długim, jak papież Polak. Jan Paweł II bardzo ukochał ludzkość i w swoich pielgrzymkach dotarł do najbardziej odległych zakątków ziemi, aby zanieść Jezusa, Jego nauczanie - miłości i pokoju. Wszyscy pamiętamy to tragiczne wydarzenie na placu św. Piotra z 13 maja 1981 roku - zamach na papieża. Działo się to w czasie audiencji - spotkania z ludźmi, którzy go kochali. Natychmiast przebaczył zamachowcowi. Pewnie ktoś powie - to przecież obowiązek chrześcijanina, ale w przebaczeniu Jana Pawła II było coś więcej: bo po wielu latach, w roku 2002 powiedział to w Bułgarii, że nigdy nie sądził, aby ktoś z Bułgarów mógł spiskować przeciw niemu. Był w tym heroiczny i święty. To jego świadectwo wystarcza, by zgiąć przed nim nasze kolana i dziękować krajowi, który go wydał, wychował, umiłował, kocha i będzie kochał. KAI: Dla Polaków niezmiernie ważnym jest niesłychanie życzliwy stosunek Jana XXIII do Polski. To on w październiku 1962 r., przyjmując delegację naszego episkopatu, przybyłą na Sobór, powiedział o ziemiach zachodnich jako "po wiekach odzyskanych" - na długo przed oficjalnym uznaniem tego faktu przez wspólnotę międzynarodową. Powszechnie znany był jego bardziej niż życzliwy stosunek do kard. Wyszyńskiego, który był ostatnim hierarchą spoza Kurii Rzymskiej, którego przyjął umierający papież - 20 maja 1963 r. Skąd brała się u niego ta życzliwość i sympatia? - Po pierwsze: Jan XXIII znał historię. Kto ją zna, zdaje sobie sprawę z perturbacji, słabości i grzechów, ale potrafi także docenić dobro, męstwo i cnotę. Ostatnim jego sekretarzem w Paryżu był ks. Bolesław Szkiłądź. Ówczesny substytut w sekretariacie stanu, ks. prałat Montini (późniejszy Paweł VI) bardzo go cenił, jego znajomość języków, jego męstwo i dobroć. Polecił go abp Roncallemu, aby zorientował się, czy mógłby on pracować w dyplomacji watykańskiej. Poznałem, go, był naprawdę wielkim świętym. Niestety zmarł wkrótce po wyborze Jana XXIII, 8 listopada 1958 roku w Paryżu, na skutek wypadku drogowego. Nie wiem, czy panowie wiedzą, że w 1929 roku, kiedy abp Roncalli obchodził 25-lecie święceń kapłańskich to udał się na Jasną Górę i do Krakowa. Ale już wcześniej w 1912 roku gdy przebywał w Wiedniu to ks. Roncalli pojechał stamtąd na Węgry a następnie do Krakowa, gdzie w katedrze wawelskiej odprawił Mszę św. Po latach upamiętniono to wydarzenie. Trzeba też pamiętać, że jako patriarcha Wenecji kard. Roncalii w 1957 roku gościł prymasa Polski, kard. Stefana Wyszyńskiego. Są zdjęcia ukazujące ich wspólną przejażdżkę gondolą po Canale Grande. Nie wiem, czy panowie wiedzą, że 28 października 1958 roku, kiedy został wybrany papieżem o 5.30 w kaplicy św. Matyldy w Watykanie sprawował Mszę św. kard. Roncalli, któremu służyłem, następnie o 6.00 odprawiał kard. Stefan Wyszyński, a o 6.30 ja. Byłem świadkiem wielu ich rozmów. Po zakończeniu konklawe Jan XXIII ofiarował kard. Wyszyńskiemu monstrancję odziedziczoną po Piusie XII, aby zawiózł ją na Jasną Górę. Prymas zapewnił, że każdego dnia na Jasnej Górze sprawowana będzie Msza św. w intencji Ojca Świętego i cały świat katolicki. Takich rzeczy się nie zapomina. KAI: Co chciałby Eminencja przekazać Polakom w przeddzień kanonizacji Jana XXIII i Jana Pawła II? - Pragnąłbym, żeby uroczystości kanonizacyjne służyły nie tylko oddaniu hołdu dwóm papieżom, którzy już otoczeni są chwałą w niebie, ale by uczyniły nasze narody mądrymi, wielkodusznymi, otwartymi. Polakom, podobnie jak i Włochom życzę, aby przyjęli zachętę papieża Jana, który mawiał, że aby być księdzem, ale także katolikiem świeckim trzeba być wspaniałomyślnym i spoglądać na to co wyniosłe i przekraczające nasze ograniczenia, także poza Europę, zapatrzoną w chwałę przeszłości, swych zasług, ale potrzebującą spojrzenia, ku temu, za czym wszyscy tęsknimy, by biec, nie tylko podążać, ku ciągle odległym celom cywilizacji miłości. Rozmawiali: Krzysztof Tomasik, o. Stanisław Tasiemski Abp Loris Francesco Capovilla, arcybiskup tytularny Mesembria (Włochy). Urodził się 14 października 1915 w Pontelongo koło Padwy. Następnie jego rodzina przeniosła się w Wenecji-Mestre. 23 maja 1940 przyjął święcenia kapłańskie. W 1949 został redaktorem diecezjalnego tygodnika „La voce di S. Marco”. Przez ponad 10 lat, najpierw w Wenecji, a następnie w Watykanie był osobistym sekretarzem najpierw patriarchy Angelo Giuseppe Roncallego, a następnie 28 października 1958 r. papieża Jana XXIII. W latach 1963-1967 był ekspertem II Soboru Watykańskiego. 26 czerwca 1967 r. Paweł VI mianował prałata Capovillę biskupem Chieti i sam udzielił mu sakry biskupiej 16 lipca 1967 r. 25 września 1971 został promowany na arcybiskupa tytularnego Mesembria i mianowany prałatem Loreto. Zrezygnował z funkcji prałata Loreto w grudniu 1988, a jego następcą został prałat Pasquale Macchi, który był osobistym sekretarzem Pawła VI. 1 kwietnia ub. roku papież Franciszek odbył z nim rozmowę telefoniczną. Mieszka obecnie w rodzinnej miejscowości bł. Jana XXIII - Sotto il Monte koło Bergamo w północnych Włoszech. 22 lutego 2014 roku zostanie włączony do Kolegium Kardynalskiego, którego będzie najstarszym członkiem.
CZYTAJ DALEJ

„Bądźcie uczniami, bądźcie misjonarzami, siejcie dobro” – 22. Piesza Pielgrzymka Diecezji Bydgoskiej dotarła na Jasną Górę

2026-07-31 16:26

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Diecezja bydgoska

Monika Książek

Ponad 700 osób pielgrzymowało w tym roku na Jasną Górę w ramach 22. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Bydgoskiej. Po jedenastu dniach modlitwy, wysiłku i wspólnotowego doświadczenia pątnicy stanęli przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, powierzając Jej swoje intencje. Kulminacją pielgrzymowania była Eucharystia, podczas której bp Krzysztof Włodarczyk przypomniał, że chrześcijanin jest powołany do tego, by nie uciekać od świata, lecz przemieniać go dobrem, stając się „uczniem – misjonarzem”.

Do Sanktuarium Matki Bożej dotarły wszystkie grupy, a tegorocznemu pielgrzymowaniu towarzyszyło hasło „Uczniowie – Misjonarze”, nawiązujące do programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce. Droga zakończyła się przed jasnogórskim szczytem, gdzie pielgrzymi dziękowali za łaskę wspólnego wędrowania i powierzali Maryi swoje rodziny, parafie oraz intencje, które nieśli przez kolejne dni.
CZYTAJ DALEJ

Łódzki męczennik Powstania Warszawskiego

2026-08-01 08:57

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Łódzka katedra - miejsce spoczynku Sługi Bożego ks. Tadeusza Burzyńskiego - kapelana Armii Krajowej

Łódzka katedra - miejsce spoczynku Sługi Bożego ks. Tadeusza Burzyńskiego - kapelana Armii Krajowej

W tym roku przypada 82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego – jednego z najważniejszych i najbardziej tragicznych wydarzeń w historii Polski XX wieku. Zryw rozpoczął się 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17.00, przechodząc do historii jako „Godzina W”. Wśród tysięcy jego uczestników byli również mieszkańcy Łodzi, a wśród nich młody kapłan Archidiecezji Łódzkiej – Sługa Boży ks. Tadeusz Burzyński.

W Powstaniu Warszawskim uczestniczyło kilka tysięcy łodzian. Wśród najbardziej znanych byli gen. Franciszek Pfeiffer „Radwan”, dowódca Obwodu I Śródmieście Armii Krajowej, harcmistrzyni Maria Wocalewska, zamordowana przez Niemców działaczka Pogotowia Harcerek, oraz piętnastoletnia łączniczka Barbara Nazdrowicz, która poległa podczas walk. W gronie bohaterów znalazł się także trzydziestoletni ks. Tadeusz Burzyński – kapłan Archidiecezji Łódzkiej pełniący posługę kapelana Armii Krajowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję