Reklama

Kultura

Książka

Okruchy o Kobieli

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po kolei odchodzili przyjaciele Bogumiła Kobieli. Rok po sukcesie „Zezowatego szczęścia” (1960 r.) w wypadku samochodowym zginął Andrzej Munk, reżyser filmu, który „Bobkowi” przyniósł sławę. W 1967 r. pod kołami pociągu zginął Zbigniew Cybulski, przyjaciel Kobieli, pół roku później odszedł Krzysztof Komeda Trzciński, kolejny przyjaciel aktora. On sam zginął na początku lipca 1969 r., prawie 50 lat temu. Dziś Kobielę – „Bobka” – pamiętać mogą pewnie tylko starsze roczniki i miłośnicy starych filmów. Tymczasem wtedy znali go wszyscy. Był jednym z kilku najwybitniejszych aktorów swego pokolenia. Odszedł przedwcześnie, w wieku 38 lat. Ze skrawków wspomnień jego bliskich i przyjaciół oraz z fragmentów listów do najbliższych Maciej M. Szczawiński starał się sportretować aktora. Próba się powiodła. Książka „Zezowate szczęście. Opowieść o Bogumile Kobieli”, choć oparta na szczupłych źródłach, broni się, pokazuje Kobielę, jakiego nie znaliśmy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2019-06-25 14:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biblijne ślady w historii

Podboje Asyryjczyków są dobrze znane z kart Biblii, ale co wiemy o ich państwie, kulturze i życiu codziennym?

Asyria w czasach swojej świetności rozciągała się od Morza Śródziemnego do Zatoki Perskiej, zawdzięczała to nieustannym podbojom. Przed królami Asyrii kolana zginali nie tylko pomniejsi władcy, ich wyższość musiał uznać również faraon, który w 671 r. uciekał przed armią asyryjskiego króla Asarhaddona, pozostawiając na pastwę najeźdźców cały swój dwór, z żonami i dziećmi, oraz poddanych. Wówczas to dziesiątki tysięcy egipskich rzemieślników zostało uprowadzonych do Niniwy, centralnego ośrodka imperium asyryjskiego. Wielu ówczesnych władców, a również ich poddani na samą myśl o Asyrii drżeli jak trzciny na wietrze. Taki obraz Asyrii został utrwalony przez greckich historyków i Biblię. Z Księgi Jonasza dowiadujemy się o Niniwie, która przyniosła zagładę Królestwu Izraela, jednak to Księga Nahuma jest w dużej mierze odpowiedzialna za czarny PR Niniwy, która została tu porównana do nikczemnej niewolnicy. W historię tego fascynującego i nadal mało poznanego pierwszego imperium w dziejach ludzkości wprowadza czytelników Eckart Frahm. Jego książka Asyria. Powstanie i upadek pierwszego imperium w historii świata jest barwną opowieścią opartą na solidnych badaniach historycznych. Książkę czyta się z zapartym tchem, choć jest dość obszerna. Autor ma rzadki dar przedstawiania rzeczy zawiłych w sposób przejrzysty i zrozumiały nawet dla osób, które nie są obeznane z archeologią czy interpretacją źródeł historycznych. Urzeka jego żywy, plastyczny język – podaje czytelnikowi w przyjazny sposób wiedzę na temat władców Asyrii, ich wasalów oraz organizacji tego rozległego państwa, kreśląc przy tym szczegółowy obraz codziennego życia poddanych, toczącego się w imperium asyryjskim. Jest to bodaj najbardziej przystępny i przejrzysty przewodnik po historii Asyrii, uznawanej za czarny charakter Starego Testamentu.
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostny Kadr z Niedzielą #9

2026-02-27 09:07

screen YT

Zapraszamy do naszej wielkopostnej drogi formacyjnej poprzez treści, które znajdziemy na portalu www.niedziela.pl - Zazwyczaj rozważaliśmy słowo Boże, ale teraz chcemy zobaczyć na efekt rozważania słowa Bożego. Spojrzymy na artykuły formacyjne na portalu www.niedziela.pl i spróbujemy w tym duchu sięgnąć do tego, co może nas podnieść na duchu i zmienić nasze życie.

Zamknij X
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję