Reklama

Siła mrówki, która świat zmienia...

Troska o wolną Ojczyznę nie oznacza zwycięstwa tych czy innych polityków – oznacza wybór, który umacnia wolność Polski

Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 32-33

Wielu Czytelników mnie pyta: jakiego dokonać wyboru 13 października, jak przysłużyć się Polsce, jak głosować? Odpowiedź na takie pytania niesie w sobie wielką odpowiedzialność. Skąd czerpać mądrość i pokorę, aby dobrze doradzić? Postanowiłem zatem przygotować mały poradnik wyborczy, aby prowadzić Państwa myślami nie do końca swoimi. Znalazłem kilka wypowiedzi Jana Pawła II, które pomogą nas naprowadzić na właściwy, obywatelski trop.

Na początek odpowiedź na pytanie: Czy w ogóle iść na wybory? – bo przecież, jak twierdzi wielu, nasz głos i tak nic nie zmieni. Oddajmy głos naszemu świętemu: „Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała. I wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej...”. Głosowanie w wyborach to właśnie akt miłości wobec Polski, aktywność, którą jesteśmy jej winni.

Na kogo zatem oddać swój głos, tak aby to był akt miłości wobec ojczyzny i odpowiedzialności za jej los? Czy Ojciec Święty przekazał nam w tej mierze jakąś szczególną wskazówkę? „Oto Dekalog: dziesięć słów. Od tych słów zależy przyszłość człowieka. Przyszłość narodu, państwa, Europy, świata...”. Dekalog, a więc poszanowanie tego, co Bóg stworzył i jak ukształtował świat, jakie stworzył w nim prawa. Program działania, który wykracza daleko poza politykę, ale zaczyna się w głębi każdego człowieka. Bez tego punktu wyjścia wszystko inne będzie nieautentyczne, na pokaz, skłamane.

Reklama

I dalsza wskazówka, która popłynęła z ust naszego wielkiego rodaka: „Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna”. Sprawiedliwość to nie zemsta, a troska o wolną ojczyznę nie oznacza zwycięstwa tych czy innych polityków – oznacza wybór, który umacnia wolność Polski. Sprawiedliwość, miłość i wolność, uczciwość i szacunek dla innych – czy jesteśmy już bliżej konkretnego wyboru?

Kolejna, tym razem bardziej szczegółowa, podpowiedź: „Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka”. Widzę „czarne marsze” kobiet domagających się swobodnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci. Słyszę dziesiątki wypowiedzi polityków, celebrytów i osób publicznych, którzy domagają się pełnej swobody w traktowaniu życia nienarodzonego człowieka, którzy mówią o „prawie do eutanazji”. Widzę ludzi, którzy mówią o „świadomej depopulacji” – bo „człowiek jest największym złem, jakie można wyrządzić planecie”. Słyszę także opinię wyznawców Thomasa Malthusa, angielskiego ekonomisty z XVIII stulecia, który twierdził, że dobrobyt jest zależny od liczebności populacji. Jednym słowem – malthusiański pogląd na świat głosi, że im więcej ludzi, tym większa bieda. Nasze pokolenia przyznają sobie prawo do „sterowania populacją świata” w imię „dobrobytu i poprawy warunków ekologicznych planety”. Istnieje zatem cała rzesza działaczy i polityków, którzy mówią wprost: Pan Bóg nie zdaje sobie sprawy z tego, co robi, zsyłając dar życia, my musimy wziąć to w swoje ręce. Znacie ich? Naprawdę chcecie oddać głos na tych, którzy z jednej strony mówią „róbta, co chceta”, a z drugiej – szantażują nas stwierdzeniami, że jak nie powstrzymamy demografii, to wydarzy się katastrofa? A więc: „róbta co chceta”, ale nie miejcie dzieci, nie twórzcie żadnych rodzin. Niech za potomstwo wystarczą wam zwierzęta.

„Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się na próbę” – komentuje te rozważania Jan Paweł II. I dodaje: „Naukowiec nie jest twórcą prawdy, ale jej odkrywcą”. No, dobrze – powie ktoś – ale przecież wokół triumfuje zupełnie inna nauka. Polskie miasta zdobywane są przez „tęczowe marsze”, jest ich coraz więcej, a liczni ich uczestnicy, dobrze zorganizowani, nazywają nas faszystami.

Reklama

„Naród ginie, gdy znieprawia swego ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza, i tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć” – odpowiada niedowiarkom polski Papież.

Czysty duch wymaga działania. Jak zatem zagłosować, aby mieć czyste sumienie, aby właśnie tego ducha budować, aby dać przykład innym, którzy zwątpili lub się boją? „Musicie być mocni. Drodzy Bracia i Siostry! Musicie być mocni mocą wiary. Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która (...) cierpliwa jest, łaskawa jest...”.

W Polskę uderzają dziś różne światowe fale. Gdy spoglądamy na moc gender, LGBT, marksizmu kulturowego, korporacyjnego kapitalizmu, stajemy przerażeni. Przecież nie damy rady, nic nie poradzimy... Stój tam, gdzie stałeś, głosuj tak, jak dyktuje ci sumienie, myśl na podstawie doświadczeń własnych, wyłącz rozkrzyczane media... – wydaje się, że to nam podpowiada Jan Paweł II. Głębia się burzy, nadciąga wiatr, a polska łupina jak trzymała się na fali, tak nadal będzie płynąć. Siewcy strachu nie obezwładnią twardych żeglarzy, dopóki nie napełnią ich zwątpienie i strach.

„Miłość i służba nadają sens naszemu życiu!” – mówi do nas dziś święty Papież. Te słowa są dziś bardziej aktualne niż nawet wtedy, gdy je wypowiadał.

Jeśli jeszcze masz wątpliwości, to posłuchaj: „Kobiecość odnajduje siebie w odbiciu mężczyzny, podczas gdy męskość potwierdza się przez kobiecość”. W dobie podawania w wątpliwość każdego ustanowionego przez Boga prawa pozostaje nam konsekwentnie powtarzać „stare zaklęcia ludzkości”: trwać w kobiecości i męskości i mężnie – na kobiecy i męski sposób – odganiać od siebie koszmary ponowoczesności.

„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić. Tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić dla siebie i dla innych...” – tym razem Papież wskazuje na mnie, na ciebie i na naszych bliskich. Odrętwienie katolików jest stanem, w który chcą nas wpędzić. Mamy przed sobą cudowną robotę.

Na koniec pozwólcie, że zakończę to patetyczne rozważanie (taki czas) fragmentem piosenki, którą kiedyś napisałem, a teraz wydaje mi się dobrą puentą, choć oczywiście, niedorastającą do słów naszego wielkiego rodaka.

„Pilnuj w sobie odwagi, w jej oczach jesteś wciąż nagi.
Pilnuj jej istnienia.
Siły mrówki, która świat zmienia”.

2019-10-08 14:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

LOT: Barcelona najpopularniejszym kierunkiem w ramach akcji #LOTnaWakacje

2020-07-11 10:20

[ TEMATY ]

LOT

wakacje

niepodlegla.gov.pl

W ciągu pierwszych dwóch tygodni akcji #LOTnaWakacje najchętniej wybieranymi kierunkami podróży były m.in. Barcelona, Burgas, Majorka i greckie wyspy - Korfu, Zakynthos, Rodos, a także chorwackie kurorty – Split i Dubrownik - poinformował PAP w komunikacie PLL LOT.

LOT od 1 lipca ruszył z letnią siatką połączeń pod hasłem #LOTnaWakacje. W sumie przewoźnik uruchomi 130 połączeń do ponad 30 najbardziej popularnych europejskich kurortów z dziesięciu krajowych portów lotniczych.

Pasażerowie w lipcu i sierpniu będą mogli polecieć m.in. do Chorwacji, Hiszpanii, Włoch, na Maltę, do Bułgarii, Czarnogóry, na Cypr, do Albanii czy na wyspy Santorini, Kos, Korfu i Kretę.

"W ciągu pierwszych dwóch tygodni akcji #LOTnaWakacje najchętniej wybieranymi kierunkami podróży za granicę były m.in. Barcelona, położone nad Morzem Czarnym Burgas, Majorka, greckie wyspy - Korfu, Zakynthos, Rodos, a także znane i cieszące się dużą popularnością wśród Polaków chorwackie kurorty – Split i Dubrownik" - poinformowała spółka.

Jak podał przewoźnik, w ramach oferty #LOTnaWakacje samoloty wykonują bezpośrednie połączenia z dziesięciu lotnisk krajowych do Europy – z Warszawy, Bydgoszczy, Lublina, Wrocławia, Krakowa, Gdańska, Szczecina, Poznania, Katowic, Rzeszowa.

"Po długim okresie zawieszenia ruchu międzynarodowego i wprowadzonych w wyniku pandemii obostrzeniach, Polacy chcą wypoczywać w zagranicznych kurortach przy gwarantowanej pięknej pogodzie. LOT oferuje pasażerom szeroki wachlarz możliwości tego lata – od pięknych greckich wysp, po zyskujące na popularności i warte odkrycia Bałkany. Rosnące zapotrzebowanie na podróże lotnicze potwierdzają pierwsze wyniki sprzedażowe. Od ogłoszenia programu sprzedaliśmy już blisko 200 tys. biletów i każdego dnia wzrasta poziom wypełnienia naszych samolotów. Ze względu na duże zainteresowanie pasażerów, planujemy rozwijać wakacyjną ofertę również w kolejnych miesiącach" - powiedział cytowany w komunikacie prezes PLL LOT Rafał Milczarski.

Jednocześnie przewoźnik stopniowo przywraca regularne rejsy międzynarodowe. Od początku lipca ruszyły loty m.in. do Amsterdamu, Paryża, Duesseldorfu, Bukaresztu, Kijowa, a dreamlinery LOT-u ponownie startują do Tokio, Toronto i Seulu. Od 15 lipca pasażerowie będą mogli podróżować też m.in. do Londynu, Berlina, Pragi, Kijowa, Frankfurtu, Hamburga, Mediolanu, Genewy, Istambułu, Belgradu czy Tallina.

"LOT wraca też do swojej drugiej bazy w Budapeszcie, wykonując zapowiadane na początku roku rejsy do Dubrownika i Warny. Od 20 lipca polski przewoźnik poleci również ze stolicy Węgier do Seulu. W sumie w bieżącym sezonie letnim w ofercie LOT-u znajduje się już ponad 130 połączeń i ponad 70 kierunków podróży" - czytamy.

W związku z sytuacją epidemiczną LOT zachęca pasażerów do sprawdzania obostrzeń obowiązujących w kraju, do którego zamierzają się udać. Regulacje te ulegają zmianom, a LOT nie będzie mógł zabrać na pokład osób, które nie dopełniły wymaganych formalności. Wszystkie aktualne informacje dotyczące zasad podróżowania dostępne są m.in. na stronach Ministerstwa Spraw Zagranicznych, placówek dyplomatycznych i Ministerstw Zdrowia poszczególnych krajów.

Rząd od 1 lipca zniósł zakaz połączeń lotniczych z szeregiem nowych krajów. Wśród nich są Czarnogóra, Gruzja, Japonia, Kanada, Albania, Korea Płd. i Ukraina.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 30 czerwca 2020 r. w sprawie zakazów w ruchu lotniczym, zezwolono na połączenia lotnicze z państwami członkowskimi Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA), EOG, Szwajcarii i UE, za wyjątkiem Szwecji i Portugalii. W stosunku do poprzedniego rozporządzenia sprzed dwóch tygodni, z listy zakazu lotów usunięto Wielką Brytanię.

Rozporządzenie traci moc z dniem 14 lipca 2020 r. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta

aop/ pad/

CZYTAJ DALEJ

77. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Na pytania dotyczące Wołynia nie szukajmy odpowiedzi tylko na ziemi

2020-07-11 21:51

Marzena Cyfert

Przed Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego

Uroczysty apel z okazji Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP odbył się 11 lipca pod Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele władz, z premierem Mateuszem Morawieckim, a także duchowni różnych wyznań chrześcijańskich, którzy poprowadzili modlitwę. Udział zaznaczyła wojskowa asysta honorowa.


W kryptach Pomnika Mauzoleum znajduje się ziemia z mogił z 2000 miejscowości, w których w latach 1939-47 popełniono masowe mordy na ludności polskiej.

Honorowy prezes Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów Szczepan Siekierka przypomniał, że stowarzyszenie zostało założone w 1989 r., z misją „pojednania i pokuty” i spełniło swoją rolę. Udało się bowiem zebrać ponad 20 tys. relacji świadków, którzy przeżyli rzeź na Kresach i wydać kilka tomów zbiorowej dokumentacji, której większość jest potwierdzona przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu. Zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego, prezes powiedział: – Bardzo się cieszę, że jest wśród nas Pan Premier, którego pamiętam jako młodego chłopca, bo pracowałem z jego ojcem. Spotykaliśmy się i zastanawialiśmy się wspólnie, jak doczekać czasów prawdziwej Polski, takiej, która będzie dbać o ludność polską, o naród polski, o tych, którzy zostali pozbawieni kawałka chleba. O takiej Polsce marzyłem.

Wicewojewoda dolnośląski Bogusław Szpytma opowiedział o dramatycznych wydarzeniach, jakich doświadczyła jego rodzina na Wschodzie we wsi Wierzbowiec. – Przez kilkadziesiąt lat słyszeliśmy w domu opowieści, które mroziły krew w żyłach. W tej wsi pozostało już na zawsze 75 osób. Później nastąpił trudny czas milczenia, gdy z powodów politycznych nie można było mówić o tej zbrodni, nie można było ujawniać prawdy, podobnie jak o Katyniu. Po 60 latach razem z mamą odwiedziliśmy to miejsce, nocowaliśmy w domu, który prowadziła Ukrainka p. Oksana. Próbowaliśmy rozmawiać, ale to była bardzo trudna rozmowa. Padło jedno ważne dla mnie zdanie: „Czy Wy chcecie tutaj wrócić?”. Myślę, że ten lęk przed naszym powrotem staje się podstawą takich zachowań – mówił wicewojewoda.

– Dzisiaj przy trudnej historii Ukrainy i trudnej historii Polski coraz więcej nas łączy. Słyszymy wiele osób mówiących po ukraińsku, które tutaj pracują, rozwijają się. Ale gdzieś ciągle jest cień milczenia, cień tego, czego nie zdołaliśmy wyjaśnić. Jesteśmy tu dziś po to, żeby zaświadczyć, że już nigdy nie zapomnimy o tych ofiarach, że będziemy się domagali prawdy. Te dwa wielkie narody w Europie muszą budować swoje relacje na prawdzie – mówił wicewojewoda dolnośląski.

–Spotykamy się dziś we Wrocławiu w innych czasach, by upamiętnić ofiary tamtego ludobójstwa, jak i Ukraińców, którzy broniąc swoich sąsiadów, również stracili życie – mówił Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Po uroczystościach przy Mauzoleum miała miejsce Eucharystia w intencji ofiar zbrodni sprzed 77 lat w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Przewodniczył jej bp Jacek Kiciński. – Tamten trudny czas byłby jeszcze trudniejszy, gdyby nie wiara naszych przodków – mówił ksiądz biskup i zapewniał, że Bóg nigdy nie męczy się człowiekiem, dlatego nigdy nie rezygnuje z człowieka. Bóg pragnie naszego szczęścia.

Tłumaczył, że dar wolności dany ludziom oznacza możliwość wyboru dobra lub zła. Grzech, odrzucenie Boga i Jego przykazań zawsze powodują cierpienie. – Każde odrzucenie Boga kończy się dramatem człowieka i wielu pokoleń. Tak stało się na Wołyniu. Od 1943 r. do lutego 1945 r. odrzucenie Boga i Jego przykazań doprowadziło do kulminacji zła i nienawiści. A skutkiem tego była śmierć męczeńska 50-60 tys. Polaków. Te liczby to nie statystyki, ale konkretne osoby, ich praca, ich cierpienia. To ludzie, którzy mieli swoje marzenia, którzy pragnęli żyć, kochać, troszczyć się o swoje rodziny – mówił bp Kiciński.

Zauważył, że przychodząc na świat otrzymujemy korzenie i skrzydła. Korzenie to zwyczaje, tradycja, kultura, wartości, jakimi się kierujemy w życiu. Dzięki korzeniom człowiek wie, kim jest i zna swoją tożsamość. Skrzydła natomiast sprawiają, że człowiek staje się otwarty na świat, na innych. Tymi skrzydłami jest życiowe powołanie, pasja czynienia dobra. Dramat Wołynia sprawił, że dla wielu te korzenie zostały wyrwane, skrzydła podcięte, dla niektórych zaś bezlitośnie zniszczone.

– Dziś po 70 latach patrzymy na to nie bez emocji, stawiamy sobie pytanie, dlaczego tak się stało. Jezus nam mówi, byśmy na pytania dotyczące Wołynia nie szukali odpowiedzi tylko na ziemi… Jezus nam pokazuje, że naszym celem jest niebo a ten czas na ziemi to tylko pielgrzymka. Wierzymy, że męczennicy Wołynia otrzymali nagrodę życia wiecznego. Powinniśmy uczynić wszystko, by podobny dramat nigdy się nie powtórzył – dodał biskup Jacek i zachęcił do budowania, na wzór patrona dnia, św. Benedykta z Nursji, kultury miłości, prawdy, przebaczenia i pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję