Dzieci, które jeszcze się uczą, albo ci, co w domu mają uczniów, wiedzą, jak pandemia namieszała w szkolnych sprawach. I jak jeszcze może namieszać, bo kolejne skutki uboczne są możliwe. Jednym z nich może być np. zmiana szkolnej skali ocen. Czyli sprawa jest gardłowa.
W czasach pamiętanych przez starszaków oceny mieściły się w przedziale 2-5 (od dwójki – pały – do piątki, trójkę nazywano państwową), współcześnie mieszczą się w przedziale 1-6. Dlaczego jednak skala nie mogłaby obejmować np. ocen 0-6 albo 0-7? Zero to wiadomo – mniej niż zero, a siódemka to cyfra szczęśliwa.
Trendsetterem zmian jest rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak. Uważa on – i nie jest w tym osamotniony – że uczniowie ponieśli największe konsekwencje zdalnej edukacji. Dlatego dobrze by było, gdyby oceny dla uczniów na koniec roku były plus jeden, tak żeby wszyscy dostali promocję do kolejnej klasy. Tłumacząc z polskiego na nasze, aby każdemu było według potrzeb: żeby zdali i bystrzak, i zupełna noga.
Rzecznik może być pięknoduchem, a nawet bratem łatą, bo to nie on odpowiada za poziom wykształcenia i trzymanie szkolnego fasonu. I dlatego minister Dariusz Piontkowski miał obiekcje co do rzeczonego plus jeden. Policzył, dodał, odjął. Ten plus wyraźnie wychodzi mu na minus. Nie zawsze co mądry straci, tym się głupi wzbogaci.
A zatem minister pokręcił nosem i zaapelował do nauczycieli, aby wystawiali sprawiedliwe, obiektywne oceny. – Co zrobić z tymi, którzy zasługują na szóstkę? – pytał minister. Przecież siódemki już nie ma...! Otóż to: nie ma, ale może być! Proponujemy ponownie 0-7! Powtórzmy: zero, to wiadomo – mniej niż zero, a siódemka to cyfra szczęśliwa, dlatego się komponuje.
Czyli wystarczy poszerzyć skalę ocen – może powiększą się horyzonty uczniów? Nie wszyscy, ale wielu będzie zadowolonych. To, oczywiście, propozycja, ale zastrzegamy sobie copyright. Od tego jest postęp, czyli zastępowanie złego jeszcze lepszym albo lepszego jeszcze gorszym.
To jest największe i jedyne pragnienie Boga – nasze wieczne szczęście. I jeśli nawet nas karci, to tylko dlatego, abyśmy mieli wieczne szczęście, abyśmy się nie pogubili na drogach świata, a jeśli się pogubiliśmy, abyśmy odnaleźli właściwą drogę do Niego i bezpiecznie doszli ku obfitości życia wiecznego.
1. Woła on swoje owce po imieniu. W oczach Boga nikt nie jest anonimowy. Każdy z nas, mały czy wielki, bogaty czy biedny, osoba wpływowa czy bez znaczenia, młody czy star szy wiekiem – dla Boga każdy jest jedyny, ważny, wyjątkowy. Nikt zatem nie może czuć się pominięty czy niedostrzeżony. Wszyscy ludzie, każdy z nas, są członkami rodziny Jezusa. Każdemu z ludzi Chrystus rezerwuje czas, tak długi, jakiego potrzebuje, aby mógł się odnaleźć w natłoku różnych spraw i problemów, w kontekście cierpienia czy choroby, sytuacji smutnych czy radosnych. Chrystus mnie widzi i wie, czego potrzeba mi najbardziej, za czym tęsknię, czego się boję, czego pragnę… Bóg widzi, kim jestem i widzi mnie takim, jaki jestem. Nawet jeśli Mu nic nie mówię, On o tym wie i to widzi. Bywa często tak, że nie wiem, w jakich słowach opowiedzieć Bogu o tym, co mnie spotyka, czego doświadczam, co mnie boli lub smuci. Lecz On wie o tym na długo przedtem, zanim ja Mu o tym opowiem. I to jest piękne! Prawda o tym rodzi nadzieję, rozwesela serce. Ewangelia mówi ponadto: Wyprowadza je. Jezus „wyprowadza” nas „na zewnątrz”. Czyli gdzie? Jezus nie trzyma nas w naszych trudnościach. Nie są Mu miłe nasze cierpienia, strapienia, lęki, niepokoje. Owszem, zna je, ale nie jest bez silny względem nich. Jest Bogiem, dlatego może i chce „wy prowadzić” nas na zewnątrz, poza nie, na nowe przestrzenie. Kiedy to czyni? I w tym właśnie jest problem. Wyłącznie On, Bóg, zna czas i miejsce, kiedy i gdzie nas wyprowadza. Ważne więc, aby Mu zaufać. Wiara mówi, że nasz Bóg jest Bogiem wielkich perspektyw, przestrzeni otwartych, wizji szerokich, przyszłości bez granic. Jezus Chrystus jest Panem życia, nie śmierci.
Prezydent Donald Trump poinformował w czwartek, że zawieszenie broni między Izraelem i Libanem będzie przedłużone o trzy tygodnie. Zapowiedział, że USA będą pomagać Libanowi w obronie przez Hezbollahem.
Trump przekazał, że w czwartek spotkał się z wysokiej rangi przedstawicielami Izraela i Libanu w Gabinecie Owalnym. Izrael i Liban reprezentowali ambasadorowie tych krajów w USA: Yechiel Leiter i Nada Hamadeh Moawad.
Biskup kielecki Jan Piotrowski - kierując się dobrem duchowym wiernych, udziela na dzień 1 maja 2026 r., przypadający w piątek, dyspensy od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych i pokutnego charakteru pierwszomajowego piątku.
Dyspensa jest udzielona wiernym diecezji kieleckiej oraz wiernym przebywającym na terenie diecezji we wskazanym dniu. W komunikacie bp Piotrowski powołuje się na zapis prawny Kodeksu Prawa Kanonicznego, tzn. kan. 87 § 1, 1250, 1251 KPK.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.