Reklama

Niedziela Małopolska

To, co nas łączy

W Niedzicy odbył się III Światowy Zjazd Górali, połączony z obchodami 100. rocznicy powrotu Spisza, Orawy i Śląska Cieszyńskiego do Polski.

Niedziela małopolska 27/2020, str. I

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

górale

Anna Bandura

Światowy Zjazd Górali to wydarzenie cykliczne, organizowane co 10 lat

Uroczystość, zorganizowana 28 czerwca br., rozpoczęła się rozpaleniem watry przez polskich górali i abp. Marka Jędraszewskiego, który tego dnia przewodniczył Mszy św. polowej. Julian Kowalczyk, wiceprezes Związku Polskiego Spisza, na początku Eucharystii powiedział: – Cieszymy się, że jest okazja, aby wspomnieć wydarzenia i ludzi, którzy poprzez swoje czyny od 100 lat starali się, abyśmy dzisiaj żyli w wolnej, demokratycznej Polsce. Był czas walki, jest czas budowania.

Arcybiskup Jędraszewski w homilii przypomniał, że sto lat temu Europa wychodziła z silnego wstrząsu I wojny światowej. Na mocy traktatu z Trianon, Spisz i Orawa zostały przywrócone Polsce. Metropolita krakowski dziękował Bogu za to, że żyjemy w czasach, w których tożsamość narodowa rozumiana jest jako wielka wartość.

Duchowny podkreślił, że tożsamość powinniśmy przede wszystkim odkrywać w Bogu Ojcu. – Łączy nas Pan Bóg i zawsze wtedy, kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne zaczyna się właściwie porządkować. Jeśli w Bogu uznajemy naszego Ojca, to rozumiemy także, że wszyscy jesteśmy Jego dziećmi, a dla siebie braćmi i siostrami – powiedział metropolita krakowski.

Reklama

Arcybiskup przypomniał też dwie wyjątkowe osoby, szczególnie związane z tymi ziemiami – ks. Józefa Stanka, który za swój heroizm został wyniesiony do chwały ołtarzy oraz Sługę Bożego Janusza Esterhazego, dzielnego żołnierza Bożych spraw. – Ksiądz Józef Stanek, wasz krajan, związany z Chrystusem i świadczący o Chrystusie, udzielał kapłańskiej posługi do końca (…) oraz Janusz Esterhazy, który pomagał wszystkim, bronił Żydów, pomagał Polakom przedzierającym się na Węgry – dodał duchowny.

Na koniec zachęcił zebranych do odważnego przyjmowania chrześcijańskiej postawy. – Rozumiemy naszą historię, niekiedy trudną, jesteśmy dumni z naszej tożsamości, a przede wszystkim przekonani, że od naszej postawy dzisiaj i jutro będzie zależał los Bożych dzieci tutaj mieszkających. Los Bożych dzieci, które swoje dziecięctwo odkrywają w świętym, apostolskim i katolickim Kościele. Dzieci, które tak dobrze czują się tutaj, bo wiedzą, że to jest Polska – zakończył arcybiskup.

Po Mszy św. zgromadzeni górale podziękowali metropolicie krakowskiemu za przybycie i wręczyli podarunki, m.in. dyplom i medal Związku Polskiego Spisza.

Reklama

Światowy Zjazd Górali to wydarzenie cykliczne, organizowane co 10 lat. Celem spotkań jest podjęcie wspólnych działań prowadzących w kierunku jedności górali. – Dzisiaj przede wszystkim szukamy zgody. Taki był cel osób, które o te ziemie walczyły. Zarówno ks. Józef Stanek, jak i Janusz Esterhazy, szukali porozumienia i tego, co nas łączyło. A łączą nas piękna kultura i wartości – podsumował w rozmowie z Niedzielą Julian Kowalczyk.

2020-06-30 12:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Jędraszewski dziękuje pielgrzymom z Podhala za świadectwo ducha

2020-07-31 17:54

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

abp Marek Jędraszewski

górale

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Za „świadectwo ducha, który rośnie mocą Bożą, a którego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć” podziękował dziś góralom abp Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski sprawował na Jasnej Górze Mszę św. z udziałem pielgrzymów z Podhala. 39. Piesza Pielgrzymka Góralska miała w tym roku przede wszystkim charakter duchowy. Na tradycyjny szlak wyruszyli tylko reprezentanci.

Trzech braci, z których jeden jest paulinem, szło "w imieniu" Nowego Targu, dwie rodziny reprezentowały Rabkę, rodzinnie było też w delegacjach z Bachledówki i Orawy. W ten sposób górale utrzymali tradycję pieszego pielgrzymowania na Jasną Górę. Dziś na ostatnich metrach dołączyli do nich pielgrzymi duchowi, którzy przez tydzień w swoich parafiach przez udział we Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu, przeżywali rekolekcje w drodze.

Abp Marek Jędraszewski nazwał w tym roku pielgrzymi szlak górali niezwykłym. – Mieliście odwagę iść w tym roku do swojej Matki i Królowej, jeden za drugim, z różańcem w ręku, czyli w wielkim rozważaniu historii Jezusa i Maryi – mówił w homilii. Zwrócił uwagę, że przez różaniec pielgrzymi otwierali się na Boga i Jego słowo.

Metropolita krakowski przypomniał nauczanie św. Jana Pawła II o Jasnej Górze jako miejscu wolności, o które w trudnych dziejowych momentach opierała się nadzieja polskiego narodu. - Naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha - przypomniał słowa polskiego papieża.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, ile jest sił na zewnątrz naszej ojczyzny, ale także wewnątrz, które chciałyby znieprawić ducha naszego narodu w imię haseł otwartości, postępu, tolerancji, ale przecież moi kochani pielgrzymi, wasz szlak na Jasną Górę był szczególną droga, podczas której wasz duch rósł i rósł duch tych, którzy na was patrzyli – mówił kaznodzieja.

Abp Jędraszewski wyraził wdzięczność góralom za ich „świadectwo ducha, który rośnie mocą Bożą, a takiego ducha żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć”. Zachęcał do modlitwy o zwycięstwo takiego ducha w życiu pielgrzymów i całej Ojczyzny.

Górali z Bachledówki na Jasną Górę prowadził krzyż z okaleczonym Chrystusem. To krucyfiks, który z likwidowanego jednego z kościołów w Niemczech trafił na śmietnik, później na pchli targ, a następnie zakupiony - do Polski - do jednego z mieszkańców Nowego Targu. 23 lipca trafił na pielgrzymkowy szlak.

Wojciech Pawlikowski, który szedł z pięcioosobową rodziną, podkreślił, że Chrystus bez rąk, był dla nich mocnym symbolem. – To my staliśmy się Jego rękami niosąc intencje tych, którzy nam je powierzyli, którzy nie mogli iść, modląc się też za ten tak okaleczany nasz świat - powiedział pielgrzym z Podhala.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: dotarli kolejni pielgrzymi mimo upału i większych zasad bezpieczeństwa

2020-08-12 19:14

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

pielgrzymi

materiały prasowe

Nie zniechęciła ich ani konieczność stosowania dodatkowych zasad bezpieczeństwa, ani upały. Na Jasną Górę dotarły kolejne pielgrzymki piesze i to te z najodleglejszych regionów Polski. „Długostansowcy” przyszli aż z Helu, Gdańska, Białegostoku czy Olsztyna. Do celu dotarły kolejne tysiące duchowych pielgrzymów, wśród których też widać wielką mobilizację i determinację.

Niektóre pielgrzymki, jak sandomierska czy gdańska szły sztafetowo, inne duchowo i zaledwie w kilku etapach, jak zielonogórsko-gorzowska, a jeszcze inne w małych grupach do 150 osób, przemierzały tradycyjny szlak z noclegami w namiotach, jak warmińska.

W czas pielgrzymowania sztafetowego z Helu wpisało się prawie 300 pątników. 20 osób stanowiło stały skład zabezpieczający pielgrzymkę organizacyjnie: służby sanitarne, porządkowe, diakonia muzyczna, kierowcy i oni pokonali całą drogę. Jak zapewnia ks. Robert Jahns, kierownik pielgrzymki, nie było opcji, żeby Kaszubi na Jasną Górę nie przyszli. - Kaszubi to jest naród dzielny, uparty, różne sytuacje i różne rzeczy w historii się działy, a z Kaszub ludzie zawsze pielgrzymowali. Oczywiście z poszanowaniem wszystkich zasad, chcieliśmy. żeby tegoroczne pielgrzymowanie było bezpieczne, więc w mniejszej grupie, w formie pielgrzymki sztafetowej, ale wyruszyliśmy, żeby ta historyczna ciągłość pielgrzymowania była podtrzymana - powiedział kapłan.

Tradycyjnie Kaszubi odśpiewali na jasnogórskich błoniach swą pieśń „Kaszëbskô Królewô!”. - W tej pieśni śpiewamy o naszej Kaszubskiej Królowej, która dla każdego z nas jest bliska i która zawsze w trudnych chwilach jest przy nas - powiedziała Małgorzata z diakonii muzycznej pielgrzymki kaszubskiej.

Wśród intencji niesionych przez pielgrzymów dominują dziś te za Kościół i o nowe powołania.

- Mamy też za co przepraszać, dużo dzieje się w obecnym świecie. Wiadomo, że Kościół nie zginie, bo Chrystus go ochrania i nie może nic złego Kościołowi się stać, ale my w drodze jesteśmy słabi, dlatego bardzo potrzebujemy tego wsparcia – mówili pielgrzymi. Anna z Sandomierza podkreślała, że na pewno ta modlitwa jest bardzo potrzebna, bo w dzisiejszych czasach „coraz bardziej atakują księży, by też pokazać innym, że można żyć inaczej, nie tylko atakować”.

38. Piesza Pielgrzymka Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej na Jasną Górę w tym roku miała głównie charakter duchowy. Pątnicy zostali zaproszeni do pielgrzymowania wewnątrzdiecezjalnego w dwóch jednodniowych etapach. Natomiast ostatniego dnia pielgrzymki przedstawiciele diecezji spotkali się na Przeprośnej Górce, skąd przyszli do sanktuarium. Ostatni etap pielgrzymki wraz z reprezentantami wszystkich grup pokonał także ordynariusz diecezji.

- Idziemy przez Częstochowę z hasłem „Samemu Bogu przez Maryję”, to jest nawiązanie do Sługi Bożego kard.Stefana Wyszyńskiego, ale także Jana Pawła II, obaj postawili na Maryję - powiedział bp Tadeusz Lityński.

W kompanii zielonogórsko - gorzowskiej byli także przedstawiciele polskich nauczycieli z grupy „Warsztaty w Drodze”, którzy przynieśli modlitwę za polską szkołę.

Obok przedstawicieli pieszych pielgrzymek na Jasną Górę dociera także wiele grup rowerowych. Też są mniej liczne i trwają krócej, ale organizatorzy także troszczą się o ich kontynuację.

- Jedzie na początku grupy krzyż, on nas prowadzi i od razu wszyscy wiedzą, że to jest pielgrzymka, że nie jedziemy na wycieczkę. Na Jasną Górę jedzie się ze względu na Matkę, na Maryję, to dla Niej pielgrzymujemy - powiedział jeden z cyklistów.

Wszyscy uczestnicy pielgrzymek modlą się o ustanie epidemii, dziękują za Cud nad Wisłą, za św. Jana Pawła II i o rychłą beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Australia: ksiądz wśród ratujących życie zaatakowanemu przez rekina

2020-08-13 08:34

[ TEMATY ]

Australia

Adobe Stock

Miłośnik surfingu ks. Liam Ryan pomógł uratować życie innego surfera zaatakowanego przez gigantycznego rekina na wodach zachodniego wybrzeża Australii.

Wypoczywający na wakacjach 33-letni kapłan dostrzegł surfera w niebezpieczeństwie, gdy ten na skutek ataku żarłacza białego stracił deskę i wyglądał na kompletnie zagubionego. Do zdarzenia doszło 31 lipca w Bunker Bay, około 100 km na południowy zachód od Bunbury.

Ks. Ryan w rozmowie z archidiecezjalnym magazynem „The Catholic Leader” wspominał złowieszczą ciszę, która poprzedziła traumatyczne wypadki. Rekin już za pierwszym razem przegryzł na pół deskę surfera Phil Mummerta, poważnie go raniąc. Żarłacz zamierzał kontynuować atak.

„Zobaczyliśmy, jak ogromny wyłonił się z wody, runął na niego, a potem wrócił” – opisał zdarzenie kapłan. Surfer chwycił połowę swojej złamanej deski i próbował odpędzić rekina, okładał głowę pięciometrowej bestii gołymi rękami.

Ks. Ryan zaczął krzyczeć do surfera, który był bliżej ofiary ataku, by mu pomógł. Alex Oliver podpłynął w kierunku Mummerta i dźwignął go na swoją deskę. Wspólnie z ks. Ryanem zaczęli wiosłować w kierunku brzegu. Szczęki rekina spowodowały u mężczyzny rozległą ranę uda. Krwawił obficie.

Po tym, jak drogą powietrzą przetransportowano Mummerta do szpitala roztrzęsiony kapłan w samotności, wśród wydm, rozpłakał się i podziękował Bogu za szczęśliwy finał dramatu.

Misha Wright przypisuje właśnie ks. Ryanowi uratowanie życia swego partnera. „Nie tylko zaryzykował własne życie, by pomóc uratować Phila, ale też przybiegł całą plażę, aby mi powiedzieć, co się stało i ostrzegł wszystkich, by wyszli z wody” – powiedziała z wdzięcznością.

Mummert wrócił do domu o kulach 3 sierpnia. Podziękował ks. Ryanowi i Oliverowi oraz kilku innym, którzy byli zaangażowani w akcję ratunkową.

Sam ksiądz przyznał, że w człowieku w takich sytuacjach odzywa się co coś, co pozwala pospieszyć z pomocą innemu człowiekowi. „Stajesz twarzą w twarz z czymś, co budzi w ludziach jeden z największych lęków, w wielu surferach, ale to, co daje ci siłę w tej chwili, to łaska Boża” – podkreślił.

Ks. Ryan już następnego wrócił na tę samą plażę, aby pomodlić się i odprawić Mszę św. „Nie chciałem, by jedno traumatyczne wydarzenie odebrało radość, jaką przynosi mi surfing” – zaznaczył prezbiter, który święcenia kapłańskie otrzymał w sierpniu 2019 po ukończeniu Seminarium Redemptoris Mater w Perth.

W tym roku w australijskich wodach odnotowano ponadprzeciętny wskaźnik ofiar śmiertelnych ataków rekinów. W ich wyniku dotąd już 5 osób straciło życie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję