Reklama

Niedziela Lubelska

Cudze chwalicie, swego nie znacie

Śmiałe marzenia

W miejscu przejrzystej toni wód krasnych stawów rozciąga się morze  zieleni, przetykane feerią barw zależnych od zmieniających się pór roku.

Niedziela lubelska 28/2020, str. VI

[ TEMATY ]

Krasnystaw

Paweł Wysoki

Twórcą ogrodów jest ks. prał. Henryk Kapica

Twórcą ogrodów jest ks. prał. Henryk Kapica

Krasnystaw, królewski gród z prawami miejskimi sięgającymi czasów Władysława Jagiełły, był niegdyś ważnym ośrodkiem na mapie Polski. Przecinające się tu szlaki handlowe, zamek goszczący władców, siedziba biskupów chełmskich i lubelskich, dynamicznie rozwijające się kolegium jezuickie – to dość liczne powody, by spędzić trochę czasu w mieście nad Wieprzem.

Denary i starodruki

Śladów dawnych czasów warto poszukać w Muzeum Regionalnym. Ulokowane w zabytkowym kolegium pojezuickim (zabudowania z lat 1695 – 1740), prezentuje ciekawe i różnorodne zbiory, od archeologii po etnografię. Przywołuje historię jezuitów, którzy zostali sprowadzeni do Krasnegostawu w 1685 r. z inicjatywy biskupa chełmskiego Stanisława Święcickiego. Ich dzieła – kolegium i przylegający do niego kościół św. Franciszka Ksawerego, to cenne dowody geniuszu i hojności minionych pokoleń. W poklasztornych salach, którym udało się przywrócić pierwotne piękno, prezentowane są m.in. portrety tych, którzy przyczynili się do rozwoju królewskiego miasta, jak np. Krystyny z Lubomirskich Potockiej. Wśród licznych wystaw wprawne oko turysty dostrzeże takie perełki jak skarb denarów rzymskich z Romanowa, dukaty Stefana Batorego, zakonne starodruki, militaria z czasów powstań czy kielich mszalny z 1667 r. W muzeum można zagubić się w czasie, ale też w rozległej przestrzeni poklasztornych sal, wśród których wyjątkowo prezentują się dawny refektarz i podziemia.

Perła baroku

Reklama

Pojezuicki kościół św. Franciszka Ksawerego, którego wnętrza staraniem proboszcza seniora ks. prał. Henryka Kapicy zostały pięknie odrestaurowane, to kolejna duma miasta. W świątyni, wzniesionej w latach 1695 – 1723 według projektu architekta jezuity Jana Delamarsa, zachowały się ołtarze i polichromie. Ściany, pokryte cennymi freskami przez Adama Swacha, przywołują m.in. sceny z życia patrona. Przy prezbiterium znajduje się kaplica akustyczna, która posłużyła za wzór przy odbudowie podobnej kaplicy w zniszczonej przez wojnę katedrze lubelskiej. Z barokowych organów płyną dostojne dźwięki, a z barokowych ołtarzy na wiernych spoglądają Matka Boża i święci, w tym św. Agata. Jej wizerunek jest jedyną pamiątką po nieistniejącej już krasnostawskiej katedrze. W nawie bocznej umieszczony jest nowy ołtarz z obrazami Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz bł. ks. Zygmunta Pisarskiego.

Patron jedności

Męczennik z czasów II wojny światowej urodził się w Krasnymstawie w 1902 r. Dzieciństwo i młodość spędził w rodzinnym mieście, wychowując się w rodzinie ciężko pracującego murarza. W 1926 r. przyjął w Lublinie święcenia kapłańskie. Pracował w parafiach m.in. w Modliborzycach i Soli. Z czasem zostało mu powierzone trudne zadanie tworzenia parafii rzymskokatolickich na terenach dawnego Kościoła unickiego, wcielonego siłą do Cerkwi prawosławnej po powstaniu styczniowym. Tak na początku lat 30. XX wieku trafił do Gdeszyna, gdzie pracował wśród Polaków, Ukraińców i Żydów. Praktyczny ekumenizm w jego wydaniu, wymodlony na różańcu, sprowadzał się do tworzenia klimatu wzajemnego szacunku i życzliwości. Duszpasterskiej pracy nie przerwała II wojna światowa, jednak Niemcy chętnie wykorzystywali narodowościowe antagonizmy. W końcu katolikom odebrano kościół, by udostępnić go prawosławnym. Ostateczna próba wiary i męstwa ks. Pisarskiego przyszła pod koniec stycznia 1943 r. Niemcy zażądali od niego, by wydał Ukraińców, którzy odebrali mu klucze do kościoła. Kapłan, dotkliwie pobity, nikogo nie wydał oprawcom. Z różańcem w dłoniach poszedł na śmierć. Wraz z nim Niemcy rozstrzelali jeszcze 29 mieszkańców Gdeszyna. Ciało męczennika zostało skromnie pochowane, a prawdziwy pogrzeb tego, który „ofiarą swojego życia innym życie ocalił” odbył się po wojnie pod przewodnictwem bp. Stefana Wyszyńskiego. Późniejszy Prymas Tysiąclecia miał wówczas powiedzieć: „Taką śmiercią życzyłbym sobie umrzeć”. W 1999 r. św. Jan Paweł II beatyfikował ks. Pisarskiego wśród 108 męczenników z czasów II wojny światowej. Ślady błogosławionego znajdziemy także w ogrodzie św. Jana Pawła II.

Morze zieleni

Na rozległych terenach nadwieprzańskich łąk, w miejscu dawnych stawów i kościelnych ogrodów, ks. prał. Henryk Kapica od lat realizuje śmiałe marzenia. Gdy w 2005 r. Jan Paweł II odszedł do domu Ojca, ówczesny proboszcz parafii św. Franciszka Ksawerego postanowił upamiętnić papieża, odtwarzając przy poklasztornych zabudowaniach dawny ogród. Nie była to sprawa łatwa, by w miejscu zapomnianych już kwiatowych rabat, warzywników, sadów i pól stworzyć przestrzeń modlitwy, odpoczynku oraz biblijnej i patriotycznej edukacji.

Reklama

Osnową śmiałego założenia stały się stuletni orzech i stacje Drogi Krzyżowej. Skoro ogród miał upamiętniać św. Jana Pawła II, a jego duchowość rodziła się na kalwaryjskich dróżkach, było to oczywiste rozwiązanie. Za sprawą państwa Bronikowskich, rzeźbiarzy spod Tarnowa, w Krasnymstawie znajdują się piękne i przejmujące stacje. By je zobaczyć, trzeba dobrze nachodzić się zielonymi szlakami. Wśród tysięcy roślin – drzew, krzewów i kwiatów – ukryte są też Dęby Katyńskie i obeliski upamiętniające duchownych i świeckich patriotów, wpisanych w historię miasta, regionu i Kościoła. Z tablic, rzeźb i obrazów wyłaniają się nazwiska królów, fundatorów, powstańców, Sybiraków, biskupów, męczenników i świętych, o których nie można zapomnieć.

Chiny na wyciągnięcie ręki

Na tle wszechobecnej zieleni wyjątkowo prezentują się ogrody chiński i japoński. Egzotyka dotarła tu o wiele wcześniej, za sprawą jezuitów, którzy na patrona świątyni wybrali niestrudzonego misjonarza św. Franciszka Ksawerego. Jego marzeniem było zaniesienie Ewangelii Chrystusa mieszkańcom Chin. W centrum ogrodu, zbudowanego zgodnie z założeniami kanonu sztuki Dalekiego Wschodu, znajduje się chińska kapliczka z figurą misjonarza. Otaczają ją kamienie, wiatr, woda, ziemia i znikoma ilość roślin, które obrazują kruchość ludzkiego życia. Przy zachowaniu dalekowschodniego stylu w tej części ogrodu znajdują się m.in. Góra Błogosławieństw i Synaj z dziesięcioma przykazaniami, wyspa wielkanocna, wyobrażenie Trójcy Świętej, genealogia Jezusa i krzyż upamiętniający 1050. rocznicę chrztu Polski. Miraż obcego nam kulturowo świata Chin z biblijnymi i chrześcijańskimi elementami stwarza zdumiewająco korzystne warunki do medytacji i modlitwy. Jest niejako spełnieniem marzeń św. Franciszka Ksawerego.

Marzeniem ks. prał. Kapicy, który każdą wolną chwilę i każdy grosz przeznacza na pielęgnowanie ogrodów, jest stworzenie jeszcze kilku małych ogródków. Przy barokowej świątyni powinien znaleźć się barokowy ogród, a nieco dalej polska łąka. Ale o tym najlepiej posłuchać samemu, wędrując z twórcą po ogrodowych alejkach.

2020-07-08 08:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siła życia

Niedziela lubelska 6/2020, str. VI

[ TEMATY ]

choroba

amazonki

nowotwór

Krasnystaw

Paweł Wysoki

Amazonki z Krasnegostawu tworzą serdeczną i otwartą grupę

Amazonki z Krasnegostawu tworzą serdeczną i otwartą grupę

Amazonki z Krasnegostawu potrafią docenić to, co w życiu jest ważne. Mimo trudnych sytuacji związanych z chorobą nowotworową nie tracą pogody ducha i nadziei. Mają w sobie dość siły i odwagi, by cieszyć się i dzielić każdą chwilą życia z innymi.

Klub Amazonek w Centrum Charytatywnym Caritas od ponad roku jest miejscem spotkań dla kobiet, które połączyła choroba: rak piersi. Ponad 30 pań, dwa razy w tygodniu, wypełnia gościnną przestrzeń ośrodka Caritas. Przy kawie i słodyczach, wśród radosnej wrzawy, jaka towarzyszy niekończącym się rozmowom, lub wśród łez bólu i bezsilności, podejmują walkę z chorobą, z samotnością, z brakiem akceptacji. Czasem wystarczy jedno spojrzenie, czuły dotyk lub życzliwe słowo, by życie nabrało sensu. Dla kobiet po mastektomii oraz tych, które nadal walczą z rakiem, spotkania w gronie amazonek to bardzo ważny rodzaj terapii.

CZYTAJ DALEJ

Trzeba chłopa, żeby nie pił

Łatwo jest wpaść w nałóg alkoholowy. Wyjście z niego wymaga poświęcenia nie tylko osoby chorej, ale także najbliższych. Abstynencja pomaga odzyskać człowieczeństwo. O problemach związanych z alkoholem i życiu bez niego rozmawiamy z ks. Aleksandrem Radeckim.

Ks. Łukasz Romańczuk: Rozpoczynamy sierpień. Dlaczego Kościół troszczy się i zachęca w tym miesiącu do abstynencji od alkoholu?

Ks. Aleksander Radecki: Alkoholizm niszczy całe społeczeństwo. Zachęta daje zawsze nadzieję na pokonanie tej fali. Pamiętam, a było to bardzo dawno, na Dworcu PKP we Wrocławiu, był taki baner: „Przez abstynencję wielu, do trzeźwości całego narodu”. Potem ten baner niestety zniknął, ale znacznie później dowiedziałem się, że była to koncepcja ks. Franciszka Blachnickiego, którego słuchałem na własne uszy i on w 1980 r. przekonał mnie osobiście do tego, aby zdeklarować taką wolę podjęcia abstynencji ze względu na tych, którym pić absolutnie nie wolno. Podejmując próbę uświadomienia sobie, dlaczego ludzie mają jakieś opory przed abstynencją, odkryłem takie punkty: Pierwszy – to uzależnienie. Człowiek nie jest w stanie odmówić sobie wypicia alkoholu, a także nie jest w stanie się przyznać do tej słabości. Drugi – to strach przed opinią otoczenia (Co powiedzą, gdy nie wypiję?). Przeczytałem kiedyś takie zdanie: „Wszyscy wiedzą, że alkoholizm jest chorobą, ale jak nie pijesz, to pytają, czy jesteś chory”. Pojawia się obawa samotności, odrzucenia i wzięcia za donosiciela. Kolejna rzecz – to potrzeba zagłuszenia sumienia ostrzegającego przed popełnieniem grzechu – na trzeźwo byśmy pewnych rzeczy nie zrobili. Pewnego razu przygotowując się do zastępstwa „Orzecha”, na wykładach dla rodziców narzeczonych na zakończenie przygotowania do małżeństwa otrzymałem plan spotkania. Był tam m.in. punkt: oczepiny. Nie wiedziałem, co to jest i obejrzałem dwa filmiki na YouTubie. Zachowania i zabawa były takie, że na trzeźwo nikt by tego nie zrobił. To pozwoliło mi też zrozumieć, dlaczego po takiej uroczystości mało kto przyjdzie do kościoła na Mszę św. w niedzielę, a do Komunii św. tym bardziej. W takich i podobnych sytuacjach, jak przymus towarzyski („ze mną nie wypijesz?”), osiemnastka, imieniny, awans zawodowy – alkohol służy do zmiękczenia i zagłuszenia sumienia.

CZYTAJ DALEJ

Film „Wyszyński - zemsta czy przebaczenie" – oficjalnym filmem beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia

2021-08-03 17:49

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

kard. Wyszyński

Materiał prasowy

- Chcieliśmy pokazać nie tylko młodego księdza, ale przede wszystkim młodego człowieka, który w czasie wojny spotyka się z dylematami zemsty i przebaczenia – mówił Tadeusz Syka, reżyser i producent podczas konferencji prasowej 3 sierpnia prezentującej kulisy powstania filmu fabularnego „Wyszyński - zemsta czy przebaczenie". Film jest oficjalną produkcją przygotowaną na wrześniową beatyfikację Prymasa.

Film opowiada historię księdza porucznika Stefana Wyszyńskiego - kapelana Armii Krajowej, działającego w okresie Powstania Warszawskiego pod pseudonimem „Radwan III". Jest biograficznym dramatem wojennym. Ukazuje nieznane fakty z życia przyszłego Prymasa, gdy jako młody ksiądz zaangażował się w Laskach pod Warszawą w działalność podziemną jako kapelan AK, a w czasie Powstania – kapelan szpitala powstańczego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję