Reklama

Rodzina

Specjalista radzi

Zrozumieć dziecko z autyzmem

Na początek ważna informacja: autyzm nie jest chorobą.

Niedziela Ogólnopolska 27/2021, str. 56

[ TEMATY ]

autyzm

Adobe.Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Autyzm jest zaburzeniem neurorozwojowym o podłożu genetycznym, z którym dziecko przychodzi na świat i które zostaje na całe życie. Dla celów diagnozy zagrożenia autyzmem ważne jest zaobserwowanie, czy dziecko prawidłowo się rozwija w zakresie komunikacji z otoczeniem. Mam na uwadze rozwój mowy, a w przypadku gdy mowa jest opóźniona – czy dziecko próbuje kompensować brak języka mówionego komunikacją niewerbalną, np. gestami lub mimiką, czy ma z nami dobry kontakt wzrokowy, czy reaguje na swoje imię.

W najwcześniejszym dzieciństwie najważniejsi dla dziecka są: mama, tata i rodzeństwo – trzeba obserwować, czy dziecku zależy na kontakcie z tymi osobami. Dzieci ze spektrum autyzmu boją się nowych miejsc, lubią schematy i rutynę, powtarzające się czynności. Jakakolwiek zmiana – nawet miejsca krzesła przy stole czy kubeczka – wywołuje silną reakcję w postaci krzyku, płaczu, złości lub panicznego strachu. Rodzice często sygnalizują, że dzieci specyficznie reagują na bodźce zewnętrzne, np. dźwięki, światło, zapachy itd.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pewne cechy stają się bardziej widoczne, kiedy dziecko idzie do przedszkola i nie potrafi nawiązać relacji, nie chce się bawić z rówieśnikami, izoluje się. Pamiętajmy, że nietypowe zachowania mogą wynikać z różnych przyczyn, chodzi więc o to, żeby nie wpadać w panikę, ale obserwować dziecko, a jeżeli coś nas zaniepokoi – zwrócić się do specjalisty. Ważne jest, by diagnoza była jak najszybsza i rzetelnie postawiona.

Obecnie dysponujemy wieloma testami, które pozwalają potwierdzić bądź wykluczyć nieprawidłowości wczesnodziecięce. Diagnoza: „To jest autyzm”, jest trudnym momentem dla rodziny. Dziś jednak jest lepiej niż w latach 90., kiedy to w Polsce dopiero powstawały pierwsze fundacje pomocowe i kształcili się pierwsi terapeuci. Rodzice dzieci ze spektrum autyzmu mogą teraz korzystać z różnych form pomocy, terapii i rehabilitacji.

Reklama

Spektrum zaburzeń autyzmu jest bardzo szerokie, co oznacza, że chociaż Kasia, Pawełek i Marysia mają stwierdzony autyzm, to dotknięte są tym zaburzeniem w różnym stopniu i mogą mieć różne objawy. Znaczną część dzieci z autyzmem cechuje trudne zachowanie i w związku z tym mają one trudne dzieciństwo.

Czasami funkcjonuje fałszywy stereotyp osoby autystycznej jako wybitnej osobowości, laureata Nagrody Nobla. Prawda jest bardziej skomplikowana: część dzieci dzięki terapii funkcjonuje dobrze, kończy studia, podejmuje pracę, ale część komunikuje się alternatywnie, nie radzi sobie z samoobsługą. Na początku trzeba oswoić rodziców z tematem autyzmu, przekonać ich, że nie wystarczy przeczytanie książki na ten temat czy przestudiowanie forów internetowych, ale konieczna jest stała współpraca z profesjonalistą.

Nawet jeżeli zaangażujemy zespół najlepszych terapeutów, to bez współdziałania środowiska rodzinnego nie ma szans na sukces terapeutyczny. Wynika to z faktu, że dzieci z autyzmem uczą się nowych czynności bądź zachowań przez ogromną liczbę powtórzeń. Zadaniem terapeuty jest m.in. naprowadzanie rodziców na drogę różnych sposobów skutecznej pracy z dzieckiem, pomoc w odreagowaniu napięcia emocjonalnego i zaakceptowaniu sytuacji dziecka. Osobiście zawsze staram się pozyskać rodziców do współpracy, nauczyć ich, jak w trakcie codziennego życia uczyć dziecko autystyczne umiejętności, które są mu niezbędne. Nie ukrywam też, że wymaga to wielu lat pracy.

Najważniejsze jest to, by rodzice zaakceptowali dziecko i jego zaburzenie. Kolejny krok to szukanie terapeuty, do którego będą mieli zaufanie, który będzie pracował metodami uznanymi w świecie. Ważną sprawą jest, by rodzice i całe środowisko rodzinne uczestniczyło w procesie terapeutycznym oraz by te oddziaływania były adekwatne do możliwości dziecka. O sukcesie w terapii autyzmu możemy mówić wtedy, kiedy osiągniemy maksimum potencjału dziecka, z jak najmniejszymi skutkami negatywnymi dla jego rodzeństwa i rodziców.

Notowała: Anna Wyszyńska

2021-06-29 13:49

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmień spojrzenie na autyzm

[ TEMATY ]

wolontariat

autyzm

Maciej Kaczor

Ruszyła rekrutacja do Wolontariatu Koleżeńskiego “Mary i Max”. Poszukiwani są wolontariusze, którzy wezmą udział w projekcie skierowanym do osób z autyzmem i zespołem Aspergera.

Wbrew obiegowej opinii, że autyzm dotyczy przede wszystkim dzieci, grupa młodzieży i dorosłych z tym zaburzeniem ciągle się powiększa. Nierzadko są oni pozbawieni jakiegokolwiek wsparcia. Co trzecia osoba z autyzmem twierdzi, że nie ma kolegów ani koleżanek. Zdecydowana większość z nich chciałaby jednak mieć znajomych. Wolontariat Koleżeński “Mary i Max” to projekt skierowany właśnie do takich osób.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

W Lublinie rozpoczęło się spotkanie grupy kontaktowej Episkopatów Polski i Niemiec

2024-04-24 17:59

[ TEMATY ]

Konferencja Episkopatu Polski

Konferencja Episkopatu Polski/Facebook

W dniach 23-25 kwietnia br. odbywa się coroczne spotkanie grupy kontaktowej Episkopatów Polski i Niemiec. Gospodarzem spotkania jest w tym roku abp Stanisław Budzik, przewodniczący Zespołu KEP ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec.

Głównym tematem spotkania są kwestie dotyczące trwającej wojny w Ukrainie. Drugiego dnia członkowie grupy wysłuchali sprawozdania z wizyty bp. Bertrama Meiera, ordynariusza Augsburga, w Ukrainie, w czasie której odwiedził Kijów i Lwów. Spotkał się również z abp. Światosławem Szewczukiem, zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję