Burak jest jednym z bardziej popularnych warzyw w naszej kuchni. Ma on szerokie właściwości zdrowotne oraz walory smakowe w zależności od tego, czy zrobimy z niego sok, botwinkę, chłodnik, surówkę lub chipsy. Sok z czerwonych buraków, podobnie jak czerwone wino, chroni nas przed infekcjami oraz działa profilaktycznie w przypadku chorób nowotworowych (w celu profilaktycznym wystarczy wypić lampkę wina do obiadu). Sok z buraków ma również właściwości przyspieszające regenerację skóry, sprawia, że wolniej się ona starzeje. Dodaje nam energii i działa jak naturalny doping. Poza tym obniża ciśnienie krwi oraz stymuluje pracę układu krwionośnego. Jedzenie buraków zalecane jest osobom, które borykają się z anemią lub chorują na niedokrwistość. Swój kolor zawdzięczają barwnikowi zwanemu betaniną, która sprawnie przechodzi z układu pokarmowego do krwi, dzięki czemu jest silnym antyoksydantem i walczy w wolnymi rodnikami.
Na to warzywo powinny jednak uważać osoby chorujące na cukrzycę, ponieważ buraki mają wysoki indeks glikemiczny, czyli po zjedzeniu buraków szybko wzrasta poziom glukozy we krwi. Burak ćwikłowy nie zawiera wielu witamin, jedynie C i B1 oraz kwas foliowy, jest natomiast bogaty w minerały: potas, mangan, wapń, żelazo, sód, cynk, miedź, bor i fluor.
Dzień przed swoją tragiczną śmiercią ks. Wojciech Drab mówił o Bogu jako „miłośniku życia”, o radości istnienia i o człowieku, którego Ojciec nieustannie „podnosi”. - Jesteśmy zaproszeni do tej symfonii życia, tego życia w obfitości, do tej symfonii radości, radości istnienia, radości tego, że mam życie i że mogę dawać życie - mówił kapłan w swojej ostatniej medytacji nad Ewangelią. Ks. Drab zginął 21 września w wypadku drogowym.
Ostatnie nauczanie ks. Wojciecha Draba poświęcone było Ewangelii XXV Niedzieli Zwykłej. Kapłan rozważał przypowieść o robotnikach w winnicy, którzy mimo różnego czasu pracy otrzymali od gospodarza po denarze. Jak tłumaczył, denar można rozumieć jako symbol tego wszystkiego, czego człowiek potrzebuje do życia.
Miliony Amerykanów siadały wieczorem przed telewizorami, by obejrzeć nie komika, aktora czy gwiazdę muzyki, lecz katolickiego biskupa, a już wkrótce błogosławionego. Kim był abp Fulton Sheen?
Lata pięćdziesiąte XX wieku to moment, gdy srebrny ekran zaczął kształtować amerykańskie społeczeństwo. Telewizja nie była już tylko nowinką techniczną. Wpływała na sposób myślenia o rodzinie, polityce, wychowaniu i codziennym życiu. W najlepszym czasie antenowym dominowała rozrywka – starannie przygotowane widowiska, seriale i programy z udziałem największych gwiazd. I właśnie wtedy do studia wszedł katolicki biskup. Nie próbował nikogo zabawiać. Zamiast scenografii miał tablicę, po której kreślił proste rysunki. Nie unikał tematów trudnych. Potrafił ganić kapitalistów za chciwość, ostrzegać przed komunizmem, przypominać o odpowiedzialności wobec Boga i rodziny. Modlił się także za Hitlera i Stalina, przekonany, że chrześcijańska miłość nie kończy się tam, gdzie zaczyna się nienawiść. Dlaczego miliony Amerykanów pokochało abp. Sheena? Co sprawiło, że katolicki duchowny stał się popularniejszy niż komicy złotej ery telewizji?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.