Jeśli ktoś narzeka, że dzisiejsze święta grzeszą nadmiarem jadła, niech przeczyta, jakie dania serwowano w Polsce podczas świąt Bożego Narodzenia w XIX wieku.
Według najsłynniejszej w dawnej Polsce „perfekcyjnej pani domu” – Lucyny Ćwierczakiewiczowej, wieczerzę wigilijną należało zacząć jedną z trzech zup: sago na winie, barszczem czystym z uszkami z grzybów, zupą migdałową lub zupą grzybową. Zupy powinny być przegryzane pasztecikami z ryb we francuskim cieście albo pasztecikami z grzybami w cieście kruchym. Daniem głównym winny być ryby – w aż w czterech postaciach: szczupak duszony z warzywami, sandacz z jajami lub karaś ze śmietaną, wreszcie karp lub leszcz na szaro z rodzynkami. Do ryby – obowiązkowo kaszka na grzybowym sosie, jarmuż z kasztanami, groszek zielony z grzankami lub makaron włoski. Mile widziane były również kluski na słodko – ze śliwkami i gruszkami lub kruche pierożki. Na deser – łazanki, łamańce lub bułeczki z makiem, legumina makowa oraz jabłka, pierniki, orzechy i bakalie.
Następnego dnia świąteczny obiad musiał rozpocząć rosół z makaronem. Główną kulinarną atrakcją miał być indyk nadziewany śliwkami. Po tak obfitym posiłku proponowano na deser bakalie. Z kolei drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia obiad powinien się rozpocząć barszczem czystym z uszkami. Następnie na stole miały się znaleźć polędwica z makaronem oraz jarmuż z kasztanami. Kolejną potrawą, którą na ten dzień proponowała Lucyna Ćwierczakiewiczowa, był zając z melonem w occie. Na deser – już jakby skromniej – jabłka oraz bakalie.
Autorem zasad staropolskiego dobrego zachowania przy wigilijnym stole jest ks. Eugeniusz Janota, który zalecał, by zachować „uroczysty spokój, tak, że oprócz gospodarza nikt głośno nie mówi, lub że tylko starsze osoby rozmawiają, a inni migami się porozumiewają, co komu trzeba. Strzegą się też jeść łakomie”. Dopiero po tak odbytej wieczerzy można było iść na Pasterkę i rozpocząć bożonarodzeniowe biesiady przy śpiewie kolęd.
Nasza prognoza z 11 lipca nosiła tytuł „U progu wielkiej zmiany”. Nie minęły dwa tygodnie i nastąpił wstrząs, który przewidywaliśmy. Działania kierownictwa PiS uruchomiły bowiem lawinę, której skutki są przełomowe. Po niemal ćwierćwieczu dominacji na polskiej scenie politycznej Platformy (Koalicji) Obywatelskiej i PiS, ujrzeliśmy właśnie koniec tej epoki.
Nie jest naszym zadaniem rozważanie, dlaczego Jarosław Kaczyński postanowił zdemontować Prawo i Sprawiedliwość, ale widać wyraźnie, że ten ruch zmieni także obecną KO. Oto bowiem KO traci przeciwnika, który określał całkowicie sens jej istnienia. Obie formacje były niczym bracia syjamscy – jedna nie może egzystować bez drugiej. Załamanie PiS, oznacza również w perspektywie najbliższych miesięcy, stopniowe osłabienie KO. I podobnie jak na początku XXI wieku wkroczyliśmy w fazę kształtowania się na nowo polskiej sceny politycznej, a wybory w 2027 roku (a może jednak wcześniej), będą podstawowym czynnikiem formującym.
Polak został aresztowany za akty wandalizmu w miejscu pielgrzymkowym Medziugorje w Bośni i Hercegowinie. Jak poinformował bośniacki dziennik „Dnevni avaz” sprawcą jest Bartłomiej W. z Krakowa, który w nocy z 27 na 28 lipca zbeszcześcił oblewając czarną farbą figury Matki Bożej na Górze Objawień - Podbrdo oraz przy Błękitnym Krzyżu i podpalił ołtarz polowy za kościołem parafialnym św. Jakuba. Został aresztowany we wsi Cerno koło Ljubuškiego. Wcześniej przebywał w tym miejscu jako pielgrzym.
Przy figurze Matki Bożej umieścił obelżywy napis: „Diabeł w spódnicy”. Ponadto na zbeszczeszczonych miejscach znalazły się graffiti oraz transparenty z hasłami przeciwko miejscu pielgrzymkowemu i wizjonerom objawień maryjnych.
Kościoły chrześcijańskie w Indiach zgłaszają rosnącą presję związaną z przemocą, przepisami antykonwersyjnymi, kontrolą finansowania zagranicznego i audytami majątku kościelnego. Niepokojące są zmiany w ustawie o regulacji pomocy zagranicznej oraz ciągłe wykluczanie dalitów - „niedotyklanych”, którzy przeszli na chrześcijaństwo, ze świadczeń dostępnych dla najniższych kast.
Przemoc wobec chrześcijan i prawa antykonwersyjne, dyskryminacja dalitów - „niedotykalnych” pragnących przejść na chrześcijaństwo, przeszkody prawne i biurokratyczne mające zniechęcać do ewangelizacji, uznawane są za prozelityzm. Najnowsze oficjalne dane dotyczące obecności chrześcijan w Indiach pochodzą ze spisu powszechnego z 2011 roku: 27,8 mln, czyli około 2,3 proc. populacji. W międzyczasie jednak liczba ludności Indii wzrosła do 1,5 miliarda, a liczba chrześcijan, pomimo wielu trudności, rośnie. W niektórych stanach, takich jak Tamilnadu, Andhra Pradesh i Telangana, chrześcijaństwo przeżywa niepowstrzymany wzrost. W samym Andhra Pradesh chrześcijanie stanowią około 20 proc. populacji.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.