Reklama

Wiara

Ostatnie dni Pana Jezusa

Słynny biblista, laureat Nagrody Ratzingera przyznawanej najwybitniejszym teologom świata, ks. prof. Waldemar Chrostowski opowiada Niedzieli o ostatnich dniach ziemskiego życia Jezusa.

Niedziela Ogólnopolska 15/2022, str. 16-17

[ TEMATY ]

Wielkanoc

Jezus

Karol Porwich/Niedziela

Krzysztof Tadej: Pan Jezus przed swoim ostatnim przybyciem do Jerozolimy powiedział do Apostołów, że zostanie wydany w ręce pogan i zabity. Kilka dni później modlił się na Górze Oliwnej do Boga Ojca: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich”. Czy Jezus miał nadzieję na uniknięcie śmierci?

Ks. prof. Waldemar Chrostowski: Wszystko, co przeżywał Jezus, zostało przewidziane o wiele wcześniej na kartach Starego Testamentu, zwłaszcza w księgach prorockich. Jeśli porównamy znajdujące się tam wątki dotyczące losu zapowiadanego Mesjasza z tym, co wydarzyło się w Jerozolimie, rozpoznamy wiele szczegółów Jego męki. Na wyjątkową uwagę zasługują cztery Pieśni o Słudze Pańskim w Księdze Izajasza, Psalm 22, a także proroctwa w Księdze Jeremiasza. Jezus doskonale znał księgi święte Izraela i wiedział, jaki los Go czeka, ale naturalne w człowieku są lęk i obawa w bardzo trudnych sytuacjach, które nas dotyczą. Dziwne, gdyby było inaczej. Jezus w Ogrójcu reaguje tak, jak reaguje człowiek, którego dramatyczny los ma się właśnie wypełnić. Nie jest to rezygnacja ani bunt, lecz normalna reakcja. Tu można użyć pewnej analogii. Ktoś, kto idzie do szpitala, wyraża zgodę na bardzo poważną operację, której rezultat jest niepewny. Mimo to w chwili, gdy personel medyczny bezpośrednio przygotowuje go do tej operacji, czuje lęk. Lekarze w różny sposób ten lęk przezwyciężają. Lekarzem Jezusa jest Bóg Ojciec.

W czwartek wieczorem Sanhedryn skazał Jezusa na śmierć. Dlaczego nie zapadł inny wyrok? Na przykład wydalenie Go z Jerozolimy, zakaz głoszenia nauk? Przecież śmierć to wyrok, który sprzeciwia się przykazaniu „nie zabijaj”.

To, czy wyrok śmierci sprzeciwia się przykazaniu „nie zabijaj”, było i jest przedmiotem niekończących się dyskusji. Na kartach Biblii mamy przykazanie „nie zabijaj”, ale nie brakuje przypadków, w których wykonanie kary śmierci było nakazane. Ci, którzy wydali wyrok śmierci na Jezusa, znali to przykazanie, ale kierowali się bezwzględną logiką opartą na Torze, która przewidywała karę śmierci za bluźnierstwo. Zasadniczy moment przesłuchania Jezusa przez Sanhedryn stanowiło pytanie: „Jesteś Mesjaszem, Synem Bożym?”. Jezus odpowiedział twierdząco, a wtedy arcykapłan zawołał: „Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków?”. Jezus został skazany za (rzekome!) bluźnierstwo. Na czym polegał błąd Sanhedrynu? Po pierwsze – na tym, że nie brano pod uwagę prorockich zapowiedzi, które ukazywały pełny wizerunek Mesjasza i Jego absolutnie wyjątkowej relacji z Bogiem. Po drugie – nie połączono tych zapowiedzi z uczciwą oceną działalności Jezusa i tego, czego nauczał, a to wszystko przemawiało przecież na Jego korzyść. Zapadł wyrok śmierci, którego nie wolno było wykonać bez zgody władz rzymskich. Dlatego czekano, by następnego dnia uzyskać aprobatę namiestnika rzymskiego – Poncjusza Piłata.

Reklama

Dlaczego Piłat się nie sprzeciwił? Nie był wrogo nastawiony do Jezusa, a jednak nie uratował mu życia.

Dotykamy sfery psychologii i polityki. Kiedy przyprowadzono Jezusa do Piłata, ten rzeczywiście miał dobre chęci i chciał poznać prawdę. Świadczy o tym opis przesłuchania Jezusa zapisany w Ewangelii według św. Jana. Piłat dobrze zaczął, ale z upływem czasu coraz bardziej ulegał naciskom. Proces przed Sanhedrynem miał charakter religijny, bo dominowało pytanie o mesjańską tożsamość Jezusa, natomiast oskarżenia podniesione przed Piłatem miały charakter polityczny: Jezus podawał się za króla, a królem nie był, zatem każdy, kto podaje się za króla, sprzeciwia się Cezarowi. Zręcznie przeniesiono nacisk z perspektywy religijnej na polityczną. Piłat nie miał wielkiego pola manewru. Uwolnienie Jezusa oznaczałoby oskarżenie go przed Cezarem o naganną nielojalność. Piłat kazał więc ubiczować Jezusa, licząc na to, że widok krwi i umęczonego człowieka sprawi, iż oskarżyciele dadzą spokój. To była straszna kara, bo skazany otrzymywał trzydzieści dziewięć ciosów skórzanym biczem zakończonym kawałkami kości. Często biczowanie kończyło się śmiercią skazańca. Jezus przeżył, ale Jego oskarżyciele pozostali niewzruszeni i wskutek ich nacisków został skazany na śmierć.

Reklama

Wtedy jeszcze była szansa na uratowanie Jezusa. Lud mógł przecież zdecydować o uwolnieniu jednego więźnia. Dlaczego ludzie domagali się uwolnienia Barabasza, skazanego za bunt i zabójstwo, a nie Jezusa?

Obserwujemy to, co dzieje się także w naszych czasach, i widzimy, jak łatwo można manipulować dużą grupą osób. Na naszych ulicach ludzie chętnie byli i nadal są wykorzystywani przez rozmaitych podżegaczy ideologicznych i politycznych. W tym przypadku było podobnie. Ewangeliści dają świadectwo, że lud został podburzony przez żydowskich przywódców religijnych, którzy przybyli na dziedziniec twierdzy Antonia, gdzie rezydował Poncjusz Piłat. To oni podpowiadali zebranym, czego mają się domagać. Gdy Piłat zaproponował uwolnienie jednego z dwóch skazańców, nasiliły się podżegania i wrogie okrzyki: „Uwolnij Barabasza!”. Były one głośniejsze niż wołanie tych, którzy chcieli uwolnienia Jezusa.

Jezus był skazany na śmierć, dlaczego więc jeszcze znęcano się nad Nim, np. wkładając Mu na głowę koronę z cierni?

Czy to pierwszy i ostatni taki przypadek? Czy w naszych czasach nie słyszymy o znęcaniu się nad skazańcami albo o tzw. fali w wojsku czy przemocy w szkołach? Pytanie: „dlaczego znęcano się nad Jezusem”, nigdy nie zyska racjonalnej odpowiedzi, bo mamy do czynienia z irracjonalnym okrucieństwem. W okrucieństwie, które znalazło wyraz w nałożeniu korony cierniowej, znalazło też wyraz szyderstwo. Ktoś zawinął gałąź krzewu z wyschniętymi ostrymi cierniami i włożył ją na głowę Jezusa, by szydzić z tego, że przed Piłatem powiedział, iż jest królem. Zupełnie zlekceważono słowa Jezusa, że Jego królestwo „nie jest z tego świata”.

Reklama

Pan Jezus został ukrzyżowany. Dlaczego wszechmogący Bóg w tym momencie Go nie uratował?

Dlatego, że śmierć Jezusa ratuje całą ludzkość. Nie jest śmiercią jednego z milionów czy miliardów ludzi, którzy cierpieli w różnych czasach, lecz – wpisując się w ich cierpienia – jest jedyna w swoim rodzaju, gdyż ma znaczenie zbawcze. Gdy pytamy, dlaczego Bóg nie ocalił Jezusa, pamiętajmy o tym, że Bóg jest Ojcem i Synem, i Duchem Świętym. Kiedy na krzyżu cierpiał Syn Boży, to samo dotyczyło Boga Ojca i Ducha Świętego. Na krzyżu umierał człowiek, który jest Bogiem, a w Bogu nie ma żadnego „roztrojenia”. Śmierć Syna Bożego przyniosła zbawienie światu zranionemu przez grzech. Cena jest ogromna, ale owoce Krzyża są absolutnie niezwykłe!

Jakie jest najważniejsze przesłanie, wynikające ze zmartwychwstania Jezusa, dla żyjących w 2022 r.? Obserwujemy wojnę u naszych sąsiadów, żyjemy w czasie pandemii...

Dominuje pytanie: „jak przeżyć?”, a Wielki Tydzień i Wielkanoc stawiają nas wobec pytania: „jak żyć?”. Każde życie, w czasie pokoju i w czasie wojny, jest naznaczone perspektywą śmierci. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa daje pewność, że śmierć nie jest końcem, lecz bramą. Zapewniając nas, że ostatnim słowem Boga jest dar życia wiecznego, czyli życie z Bogiem, daje nam mocną nadzieję w każdych okolicznościach. Wiara w Boga, który dla nas i dla naszego zbawienia stał się człowiekiem, zawsze nadaje najgłębszy sens całemu naszemu życiu.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski - konsultor Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego, profesor zwyczajny UKSW w Warszawie, członek Komitetu Nauk Teologicznych PAN. Autor ponad 2 tys. publikacji naukowych i popularnonaukowych

2022-04-05 13:22

Ocena: +6 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święconka i świętowanie

O symbolicznym wymiarze błogosławieństwa pokarmów oraz o świętowaniu Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego opowiada ks. prał. dr Kazimierz Mańkowski, proboszcz parafii św. Kazimierza w Szczecinie.

Wyrazem świątecznej radości w Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego jest bardziej okazały posiłek. Zgodnie z dawnym zwyczajem w Wielką Sobotę błogosławi się pokarmy na wielkanocny stół, tzw. święcone. Do oddawania czci Bogu, także pośród codzienności, zachęcał św. Paweł: „Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 10, 31). W święta Wielkiej Nocy akt ten zostaje dodatkowo uzewnętrzniony uroczystym błogosławieństwem przygotowanych pokarmów: chleba i wszelkiego świątecznego pieczywa – na pamiątkę chleba, którym Chrystus nakarmił słuchających Go, wytrwale na pustkowiu i który wziął w swoje ręce, aby przemienić go w swoje Ciało; mięsa, wędlin i wszelkich pokarmów, które będą spożywane na pamiątkę baranka paschalnego i świątecznych potraw, które Jezus spożył z Apostołami podczas Ostatniej Wieczerzy oraz jajek, które są znakiem nowego życia. Regionalnie zawartość wielkanocnych koszyków może się różnić, jednak te trzy elementy zawsze się w nich pojawiają. I to nie ze względu na upodobania kulinarne, lecz z powodu symboliki. Błogosławieństwo pokarmów wielkanocnych jest ściśle powiązane z tajemnicą Uroczystości Wielkiej Nocy. Tak jak wszystkie inne błogosławieństwa w życiu Kościoła, opiera się ono na słowie Bożym i jest sprawowane mocą wiary. Warto pamiętać, że błogosławieństwa odnoszą się przede wszystkim do Boga, którego wielkość i dobroć wysławiają. Ponieważ udzielają Bożych dobrodziejstw, odnoszą się także do ludzi, którymi Bóg rządzi i opiekuje się w swojej opatrzności.

CZYTAJ DALEJ

Leon Knabit OSB: Są ludzie, którzy wszystko wiedzą lepiej…

2023-02-06 08:35

[ TEMATY ]

o. Leon Knabit

Robert Krawczyk

Wciąż musimy się uczyć. Od małego dziecka. Najpierw uczymy się chodzić i podstawowych zasad higieny. Uczymy się mówić, nazywać rzeczy i wyrażać swoje stany uczuciowe. Przedszkole uczy kontaktów w grupie i wprowadza w wiedzę, którą otrzymuje się na kolejnych stopniach nauczania. Dochodzą jeszcze języki obce i nauka zawodu.

Ile to ludzi pracowało, aby nas czegokolwiek nauczyć. Począwszy od rodziców aż po wychowawców i nauczycieli różnych stopni. Nie zawsze o wszystkich pamiętamy i okazujemy im należną wdzięczność… Natomiast trzeba zdecydowanie mówić NIE wszystkim, którzy uczą złych rzeczy, jak kłamstwa, kradzieży czy niezgodnych z etyką zachowań seksualnych. A potem już i my sami, niezależnie od tego co robimy, stajemy się nauczycielami w szerszym tego słowa znaczeniu. Wokoło nas jest tyle ludzi, którzy czegoś nie umieją. Obowiązkiem wdzięczności względem tych, którzy nas uczyli, jest pouczyć ich, przez co pomagamy im w życiu. Trzeba jednak unikać wtrącania się zawsze i we wszystko. Są ludzie, którzy wszystko wiedzą lepiej i dlatego czują się upoważnieni do poprawiania każdego i zwracania mu uwagi. Tacy są utrapieniem otoczenia. Druga skrajność to obojętność względem tych, którzy czegoś nie potrafią, a czasem wręcz irytacja: „powinien to wiedzieć!”. Powinien, ale nie wie, więc poucz go cierpliwie. W ten sposób wnosi się w otoczenie pokój i dobro, którego tak dziś brakuje. A Pan Jezus, który widzi nasze uczynki, powie nam kiedyś: „byłem nieumiejętnym, a pouczyliście Mnie”.

CZYTAJ DALEJ

83. rocznica zsyłki na Sybir [zaproszenie]

2023-02-07 19:49

ks. Łukasz Romańczuk

Wystawa "Golgota Wschodu"

Wystawa

10 lutego przypadnie 83. rocznica masowej zsyłki Polaków na Sybir. We Wrocławiu obchody tej rocznicy odbywać się będą w Sanktuarium „Golgoty Wschodu” przy ul. Wittiga.

Uroczystości zostały podzielone na III części. W pierwszej przewidziana jest Eucharystia, recytacja wierszy sybirackich, przemowy władz rządowych i samorządowych oraz wręczenie odznaczeń. W drugiej odśpiewany zostanie Hymn Narodowy, przewidziana jest modlitwa ekumeniczna, Apel Pamięci, salwa honorowa, a delegacje złożą wieńce. W trzeciej części zaplanowane jest zwiedzanie wystawy “Golgota Wschodu” oraz spotkanie integracyjne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję