Reklama

Wiadomości

Atom zamiast węgla?

Elektrownie jądrowe powinny powstawać w miejscach elektrowni węglowych, by wykorzystać infrastrukturę przemysłową, transportową oraz kapitał ludzki – do takich wniosków doszli naukowcy i eksperci, którzy uczestniczyli w konferencji na Politechnice Opolskiej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przepisy unijnej polityki klimatycznej z 2010 r., które zostały przyjęte jeszcze przez poprzednie rządy, wymuszają na Polsce transformację energetyczną, która ma miejsce już teraz. – Dlatego musimy oprzeć swoją energetykę na przewidywalnych źródłach energii, które zapewnią stały dopływ prądu do naszych domów i do naszej gospodarki. Takim przewidywalnym źródłem jest właśnie węgiel – tłumaczyła Beata Kempa, deputowana w Parlamencie Europejskim z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, która była organizatorem konferencji na Politechnice Opolskiej odnośnie do przyszłości polskiej energetyki w kontekście unijnych regulacji. – Stabilnym źródłem energii są też planowane elektrownie atomowe, ale zanim zaczną one wytwarzać prąd dla polskich rodzin i naszej gospodarki, upłynie dużo czasu. Przez ten okres nadal musimy dbać o wydobycie węgla i elektrownie węglowe, takie jak ta w Opolu – dodała wiceprzewodnicząca Solidarnej Polski.

Bezpieczeństwo energetyczne

Reklama

Od bezpieczeństwa energetycznego zależy przyszłość gospodarcza. Według programu polskiej energetyki jądrowej, wdrożenie energetyki jądrowej przyczyni się do podniesienia poziomu bezpieczeństwa energetycznego państwa oraz umożliwi zastąpienie starzejących się bloków węglowych. Spora część tych bloków ma w naszym kraju ponad 40 lat i coraz mniejszą sprawność. Należy się więc spodziewać, że jako pierwsze będą zastępowane najstarsze elektrownie. – Rządowy program dotyczy budowy dwóch elektrowni jądrowych o łącznej mocy od 6 do 9 GW na podstawie dużych i sprawdzonych reaktorów PWR (reaktory wodne ciśnieniowe – przyp. red.). Nie jesteśmy sami, bo nasi sąsiedzi w Czechach i na Słowacji oraz Szwedzi i Finowie także inwestują w energetykę jądrową – wyjaśniał Paweł Pytlarczyk, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Rządowy program opiera się na trzech filarach, którymi są: ochrona środowiska i klimatu, bezpieczeństwo energetyczne oraz korzyści ekonomiczne. – Dzięki elektrowniom jądrowym dywersyfikujemy źródła energii w polskim systemie, ale także dodajemy nowe paliwo w bilansie energetycznym. Paliwo do takich elektrowni zapewni nam bezpieczeństwo, bo jest wysokowydajne – powiedział dyr. Pytlarczyk.

Węgiel trzeba przywozić wieloma składami kolei, a import odbywa się statkami, co obciąża infrastrukturę. Ostatni rok wojny dobitnie pokazuje Europie, że logistyka importu i dystrybucji gazu jest jeszcze bardziej skomplikowana. W praktyce oznacza to, że do rocznej produkcji 1 GW mocy potrzeba tylko 35 t paliwa jądrowego zamiast 2,4 mln t węgla kamiennego, czyli ok. 800 pełnych składów kolejowych z pięćdziesięcioma wagonami. – Wymiana paliwa jądrowego następuje raz do roku albo raz na 18 miesięcy. Aby zapewnić to paliwo do elektrowni, wystarczą dwie lub trzy ciężarówki. Jego zapas nawet na 3 lata można dostarczyć na teren elektrowni z wykorzystaniem transportu kołowego, kolejowego, morskiego, a nawet lotniczego – dodał dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w MKiŚ.

Inwestycje i modernizacje

Reklama

Energetyka jądrowa jest zeroemisyjnym i stabilnym źródłem energii. Produkuje się prąd niezależnie od tego, czy świeci słońce i wieje wiatr. Potrzebuje też najmniej betonu, stali i przestrzeni w przeliczeniu na jednostkę wytworzonej energii w stosunku zarówno do OZE, jak i energetyki konwencjonalnej. Energetyka atomowa jest także najtańszym źródłem wytwarzania energii, bo paliwo jądrowe to tylko 10% kosztów wytwarzania energii, podczas gdy zakup gazu to aż 60% wszystkich kosztów. To niejedyna oszczędność, bo oprócz cen paliwa nie trzeba będzie płacić gigantycznych kwot za prawo do emisji CO2, jak to ma miejsce w przypadku elektrowni węglowych i gazowych.

Polską energetykę należy modernizować, bo bardzo duża część wytwarzanej mocy pochodzi z bloków 40-, a nawet 50-letnich. Bez modernizacji systemu za 10-20 lat nasz kraj mógłby się stać energetyczną pustynią, bo zdolność do wytwarzania energii miałyby tylko te najnowsze bloki węglowe, jak np. te w Opolu czy Kozienicach. – Obecnie inwestuje się głównie w energetykę gazową, a eksploatacja w tym zakresie jest bardzo droga ze względu na ceny gazu oraz obarczona ryzykiem ograniczenia dostaw. Elektrownie gazowe jednak także są bardzo potrzebne, bo należy pamiętać, że najdroższą energią jest ta, która nie dociera do odbiorcy końcowego. Na brak prądu nie możemy sobie pozwolić – powiedział dr hab. inż. Łukasz Bartela, profesor Politechniki Śląskiej.

Według prognoz, za 20 lat będziemy mieli w Polsce duże deficyty wytwarzanej mocy. Dlatego bardzo ważne jest, by zachować sprawność także tych starszych bloków węglowych. W przeciwnym wypadku moc zainstalowana w elektrowniach węglowych z ok. 35 GW w 2022 r. spadnie do 17 GW w 2042 r. – Trzeba też zrewidować plany polskiej energetyki jądrowej, bo w mojej ocenie, to powinno być 12-16 GW zainstalowanej mocy, a nie, tak jak teraz jest planowane, 6-9 GW – wskazał dr Bartela.

Atom w miejsce węgla

Reklama

Przyjmuje się kilka schematów dekarbonizacji elektrowni węglowych, by energia była wytwarzana w tych samych miejscach przy wykorzystaniu dostępnej infrastruktury przemysłowej. W polskich warunkach nie da się zastąpić elektrowni węglowych ani energetyką solarną, ani geotermalną. W grę wchodzi transformacja na energetykę jądrową; w mniejszych elektrowniach można węgiel zastąpić biomasą, a trzecią opcją jest wykorzystywanie technologii wychwytywania CO2 z bloków węglowych.

W Polsce prowadzony jest zaawansowany program Coal-to-Nuclear, czyli typowania miejsc do zastąpienia bloków węglowych w elektrowni produkcją na reaktory jądrowe. – Takie rozwiązanie ogranicza nakłady inwestycyjne oraz czas realizacji inwestycji w związku z już istniejącą infrastrukturą i kapitałem ludzkim. To również jest ważne ze względów społecznych, bo po zamknięciu dużej elektrowni węglowej i zastąpieniu jej nowym źródłem energii unikamy niebezpiecznej recesji w regionie, zubożenia i wyludnienia – zwrócił uwagę dr Bartela.

Budowanie nowych źródeł energii w miejsce tych węglowych pozwala zaoszczędzić od 25% do 35% nakładów finansowych. Obecnie funkcjonujące zagłębia energetyczne, głównie ze względu na zapowiedziane stopniowe wygaszanie energetyki węglowej, powinny być brane pod uwagę w pierwszej kolejności jako potencjalne miejsca dla przyszłych inwestycji. – Według naszych wstępnych analiz, elektrownia w Pątnowie, gdzie planowana jest budowa elektrowni jądrowej, ma porównywalne parametry do tych, które są np. w Opolu. Wydaje się słuszne, by Ministerstwo Klimatu i Środowiska wypełniło tę białą plamę, jeśli chodzi o przyszłe planowane inwestycje jądrowe. Na tej mapie południe Polski jest bowiem puste – podkreślił profesor Politechniki Śląskiej.

Podczas podsumowania debaty „Przyszłość Elektrowni w Opolu w kontekście unijnej polityki energetycznej” wskazano, że w tym regionie Polski jest nie tylko nowoczesna infrastruktura energetyczna, ale też prawie 90-procentowe poparcie społeczne dla energetyki jądrowej. – Tu są dobry klimat, tradycja i przede wszystkim praca dla ludzi. Dlatego Opole musi się liczyć w trakcie podejmowania decyzji planowania kolejnych inwestycji elektrowni jądrowych w Polsce – uważa europoseł Beata Kempa.

2023-01-03 13:52

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Wojciecha

[ TEMATY ]

nowenna

św. Wojciech

Graziako

Św. Wojciech

Św. Wojciech

W obliczu wyzwań współczesności, Kościół w Polsce nieustannie potrzebuje świadków wiary, odwagi i wierności Ewangelii. Nowenna do św. Wojciecha – biskupa i męczennika, patrona naszej Ojczyzny – jest zaproszeniem do modlitwy o umocnienie ducha, pogłębienie relacji z Bogiem oraz odnowę życia chrześcijańskiego.

CZYTAJ DALEJ

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV spotkał się z prezydentem Gwinei Równikowej

2026-04-21 14:51

[ TEMATY ]

Leon XIV w Afryce

PAP/EPA/LUCA ZENNARO

W Pałacu Prezydenckim w Malambo Leon XIV spotkał się z prezydentem Republiki Gwinei Równikowej, Teodoro Obianga Nguema Mbasogo.

Po wejściu papieżowi i prezydentowi wraz małżonką Constancią Mangue de Obiang i synowi Teodoro, wiceprezydentowi przed herbem państwa, z drzewem z zieloną koroną i brązowym pniu, z sześcioma złotymi sześcioramiennymi gwiazdami i dewizą „Jedność Pokój Sprawiedliwość”, zrobiono oficjalne zdjęcie. Potem, w Sali Ambasadorów, odbyło się prywatne spotkanie. Papieżowi przedstawiono rodzinę. Wymieniono prezenty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję