Reklama

Niedziela Małopolska

Wygrać życie

Zawołałem do Boga: „Jeśli jesteś, daj mi wiarę” – dzielił się świadectwem w Niepołomicach Andrzej Sowa, ps. Kogut.

Niedziela małopolska 39/2023, str. IV

[ TEMATY ]

Niepołomice

Magdalena Miła

Burmistrz Roman Ptak i proboszcz ks. Stanisław Mika objęli patronat nad spotkaniem. Obok konferansjerzy: Julia Kochańska i Maciej Rutkowski

Burmistrz Roman Ptak i proboszcz ks. Stanisław Mika objęli patronat nad spotkaniem. Obok konferansjerzy: Julia Kochańska i Maciej Rutkowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Parku Miejskim w Niepołomicach odbyło się wydarzenie „Wychodzę na czysto”. Zostało zorganizowane po raz pierwszy przez parafię Dziesięciu Tysięcy Męczenników we współpracy z gminą Niepołomice.

Zaangażowani w to przedsięwzięcie mają satysfakcję, że udało się zrobić coś tak dobrego wspólnie, że parafia współpracuje z gminą na polu przeciwdziałania uzależnieniom, mając na uwadze dobro dzieci, młodzieży, ale także starszych. – Trudno powiedzieć, na ile to przedsięwzięcie przyniesie oczekiwane owoce, jednak jestem przekonany, że pobudzi wiele osób do refleksji – mówi ks. prał. Stanisław Mika, proboszcz niepołomickiej parafii. Akcentuje: – Wydarzenie jest na pewno inwestycją w trzeźwość młodych, by zawsze „wychodzili na czysto”, byli trzeźwi i cieszyli się prawdziwą wolnością.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Proboszcz zwraca uwagę, że wiele ciekawych wydarzeń kulturalnych, plenerowych, z ważnym przesłaniem, adresowanych do młodych, organizowanych było przy okazji ŚDM w Polsce. – Minęło już siedem lat, trzeba zacząć działać w takiej formie, także w kolejnym pokoleniu młodych. Jestem przekonany, że to wydarzenie będzie kontynuowane. Zatem nie jest to koniec, ale początek. Choć na etapie organizacyjnym wydawało się, że ta inicjatywa nas przerasta, mieliśmy duże rozterki, to jednak najlepszym sprawdzianem było to, co wydarzyło się w Niepołomicach 9 września. Widzimy, że Duch Święty nas prowadzi – ocenia ks. prał. Stanisław Mika.

W wydarzeniu wziął też udział burmistrz miasta i gminy Niepołomice Roman Ptak, który przedsięwzięcie objął patronatem. Na scenie wystąpili: Grupa rap Anatom; Grzegorz Jakieła; Jacek Foszczyński z młodzieżą oazową z parafii Niepołomice-Rynek; zespół młodzieżowy „Broken Flowers” z Małopolskiego Centrum Dźwięku i Słowa w Niepołomicach. Obecna była także Wspólnota Cenacollo. W organizację przedsięwzięcia zaangażowała się Wspólnota Ararat z parafii Dziesięciu Tysięcy Męczenników w Niepołomicach, Wspólnota Effatha ze Staniątek i Stowarzyszenie Rodzina Kolpinga.

W trakcie imprezy kwestowano na Dom dla Niewidomych Mężczyzn im. Matki Elżbiety Czackiej, który działa w Niepołomicach-Jazach. Wiele atrakcji czekało na dzieci; wata cukrowa, dmuchany zamek, malowanie twarzy i dla wszystkich poczęstunek!

Gość specjalny

Reklama

Jako gość specjalny wystąpił Andrzej Sowa, ps. Kogut, niegdyś założyciel i lider zespołu punkrockowego, były narkoman. Nałóg w jego przypadku zaczął się, kiedy miał naście lat; zapalił pierwszego papierosa, wypił pierwszy raz alkohol. W liceum zaczął palić trawkę. Z czasem używki stały się wszechobecne w jego życiu. Został wyrzucony ze szkoły, wyprowadził się od rodziców, założył kapelę punkrockową, wypijał hektolitry alkoholu, brał coraz silniejsze narkotyki. Ponieważ nie wywiązywał się z kontraktów, rozpadł się jego zespół, mieszkał w piwnicach, miał sprawę sądową, przeżył dziewięć zapaści ponarkotycznych. Z czasem zaczął odczuwać nawet fizyczną obecność demona, na którego otworzył się przez, jak się wydawało, „niewinne, dla żartu” praktyki okultystyczne. W wieku 26 lat sięgnął dna.

Wracając kiedyś w nocy z chlebem od kolegi, który pracował w piekarni, spotkał znajomą, która zaoferowała pomoc. Skorzystał i oszukiwał także ją. Kiedyś zaproponowała, żeby pojechali na spotkanie z ludźmi poznanymi w Jarocinie. Jak się okazało, z grupy ewangelizacyjnej... Oni zaprosili ją na rekolekcje charyzmatyczne.

Dla „Koguta” Kościół nie znaczył nic, dopuszczał się nawet aktów profanacyjnych. A jednak znalazł się na rekolekcjach charyzmatycznych, z których chciał uciec po kilku godzinach. Nie było to możliwe na skutek awarii autobusu i musiał wrócić. Akurat w kaplicy trwał czas świadectw. Poruszyło go szczególnie jedno z nich.

Podczas nabożeństwa i katechezy oddania życia Jezusowi, w duchu zawołał do Boga: „Jeśli naprawdę jesteś, daj mi wiarę”. Jednak zaczął odczuwać tak silny głód narkotyczny, że chciał ponownie jak najszybciej opuścić rekolekcje. Prowadzący je ksiądz zaproponował pomoc finansową na podróż, jeżeli zgodnie ze zwyczajem rekolekcji podda się modlitwie wstawienniczej. Klęcząc, czuł jakby ktoś go podłączył do prądu. Po zakończonej modlitwie, zaczął jeść ciasto, a to było niemożliwe przy głodzie narkotycznym. Jak wyznaje po latach, wiara tych ludzi, którzy się nad nim modlili, dała Jezusowi pole do manewru.

Reklama

– Doświadczyłem mocy modlitwy w Kościele. Dokładnie 3 lutego 1993 r., w pięć minut, zostałem uzdrowiony z 11-letniej narkomanii, choć medycyna mówi, że to niemożliwe – akcentuje Andrzej Sowa. Dziś jest szczęśliwym mężem i ojcem. Jak przyznaje, od Pana Boga dostał drugie życie, narodził się na nowo z łaski Bożej. Wszyscy jego koledzy, z którymi upijał się i ćpał, nie żyją. On napisał autobiograficzną książkę Ocalony. Ćpunk w Kościele.

Służą pomocą

Organizatorzy zapewnili możliwość spotkania ze specjalistami. Przygotowano namioty profilaktyczne, gdzie można było uzyskać informacje dotyczące pomocy i wyjścia z różnego typu uzależnień na terenie gminy Niepołomice, ale także wiedzę na temat Alkoholowego Zespołu Płodowego (FAS). A właśnie 9 września obchodzimy Światowy Dzień FAS. – Ta data nawiązuje do okresu trwania ciąży, zatem nie ma lepszej daty w kalendarzu jak ta podkreślająca dziewięć miesięcy rozwoju dziecka w łonie mamy – mówi Marzena Stawarz, pełnomocnik Burmistrza ds. Profilaktyki, Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomani w gminie Niepołomice. Pani Marzena na co dzień zajmuje się m.in. profilaktyką i rozwiązywaniem problemów alkoholowych i w tym obszarze jest też miejsce na FAS. Zauważa, że wydarzenia takie jak „Wychodzę na czysto” są bardzo potrzebne. Podkreśla: – Czasem młodzieży zwyczajnie brakuje pomysłu na życie. Posiadana wiedza oraz pozytywne przykłady, mogą być iskierką, która wskaże dobrą drogę, pomoże uniknąć dramatycznych sytuacji.

W spotkaniu uczestniczyli członkowie ze Stowarzyszenia Klub Abstynenta Niepołomni im. Leonarda Mazgaja „Lenka” w Niepołomicach. W namiocie profilaktycznym na chcących uzyskać wsparcie czekał psycholog pracujący w Punkcie Konsultacyjnym dla osób doświadczających przemocy. Byli też obecni członkowie Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych gotowi wyjaśnić zainteresowanym, jak wygląda procedura zobowiązania do leczenia uzależnienia od alkoholu, kiedy i w jakich przypadkach można ją uruchomić.

2023-09-19 14:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie jest nudno!

Niedziela małopolska 12/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Niepołomice

Maria Pryzwan

Przybywa dzieci uczestniczących w Drodze Krzyżowej

Przybywa dzieci uczestniczących w Drodze Krzyżowej

Lubię spędzać czas w kościele, modlić się i przebywać z kolegami – mówi dziesięcioletni Daniel.

W parafii Matki Bożej Różańcowej w Niepołomicach--Jazach od kilku lat przygotowywana jest Droga Krzyżowa z rozważaniami dla dzieci. Na nabożeństwo przyjeżdżają rodzice z dziećmi nawet z innych parafii. W tym roku dzieci spotykają się na modlitwie w środy, o 17.30.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Nasza Katecheza - odc. 4 - Dlaczego kapłan zakrywa ręce welonem?

2026-04-29 19:57

screen YT

Nasza katecheza to cykl, który zawiera w sobie odpowiedzi na ważne pytania dotyczące wiary katolickiej. W czwartym odcinku spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego kapłan zakrywa dłonie welonem  podczas błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem?

To gest, który ma głębokie znaczenie teologiczne i biblijne. W tym odcinku wyjaśniam, dlaczego to Chrystus błogosławi, a kapłan jedynie Go niesie, oraz skąd wzięła się tradycja zakrywania rąk.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję