Odwielu już lat nasza archidiecezja bardzo pokornie na kolanach prosi Boga o dar nowych, licznych, świętych i gorliwych powołań kapłańskich, zakonnych i misyjnych. Malejąca liczba alumnów przy wzrastających potrzebach duszpasterskich każe błagać Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana, o to, by serca młodych pozytywnie odpowiedziały na zaproszenie do wyłącznej służby Bogu i drugiemu człowiekowi. Temu celowi służyła kilkumiesięczna nieustanna adoracja.
Podobnie, jak w ubiegłych latach tak i też w 2023 r. rozpoczęła się ona w lutym w parafii Mierzyn, gdzie budowane jest Sanktuarium Matki Bożej z Lourdes, a zakończyła 8 grudnia w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na os. Słonecznym w Szczecinie. Bardzo budujące są świadectwa tych, którzy czuwają przed Najświętszym Sakramentem. Odwiedziłem w tym celu parafię Nawiedzenia NMP w Szczecinie – Dąbiu i jak podkreśla proboszcz ks. kan. Marian Augustyn: – Szczególnego wymiaru nabierają nocne czuwania i należy podkreślić, że odpowiedź wiernych jest imponująca – nie ma chwili, by kościoły były puste! Wielu wiernych podejmuje także post, choć jest to intymna tajemnica ich serca. Razem ze swoimi duszpasterzami z ufnością w sercu podejmujmy błogosławiony trud trwania na kolanach przed Panem.
Bł. Honorat Koźmiński; obraz namalował Zbigniew Kotyłło
Dziś, aby podzielić się treścią religijną, wystarczy nagrać krótki film, opublikować post albo przygotować podcast. Internet daje możliwości, o których jeszcze kilkadziesiąt lat temu trudno było marzyć. Ewangelizacja nie zaczęła się jednak wraz z rozwojem nowych technologii. W XIX wieku, w zupełnie innych warunkach, swoją misję prowadził bł. Honorat Koźmiński. Nie miał do dyspozycji mediów społecznościowych, a mimo to potrafił docierać do ludzi i pomagać im odkrywać powołanie.
Działalność Honorata przypadła na czas zaborów, kiedy władze carskie ograniczały swobodę życia religijnego, a po kasacie wielu klasztorów życie zakonne w Królestwie Polskim znalazło się w trudnej sytuacji. W takich okolicznościach kapucyn szukał sposobów, by nadal służyć ludziom.
Jak się czuje papież? Czy niewielki guzek w jego płucu nie jest przypadkiem groźniejszy, niż początkowo sądzono? Czy Ojciec Święty będzie w stanie wytrzymać wyczerpujący program podróży, czy raczej powinien oszczędzać siły? Oprócz tych obaw wiele osób nurtuje jeszcze inne pytanie: co się stanie, jeśli papież będzie nieobecny przez dłuższy czas?
Jako najstarsza monarchia wyborcza na świecie Watykan ma doświadczenie w radzeniu sobie z takimi problemami. W ostatnich miesiącach życia papieża Franciszka (2013-2025) sytuacje te, podobnie jak niegdyś za czasów Jana Pawła II (1978-2005), zdarzały się niemal codziennie: zwierzchnik Kościoła katolickiego miał już ograniczoną zdolność do działania, a śmierć lub rezygnacja wydawały się wówczas możliwe w każdej chwili.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.