Reklama

Prosto!

Jak się komunikować, żeby zostać zrozumianym?

Niedziela Ogólnopolska 46/2025, str. 54-55

Joanna Rolnik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pod koniec października w Warszawie już po raz trzeci w historii odbył się Kongres Efektywnej Komunikacji. To wydarzenie, zorganizowane przez Fundację Języka Polskiego i Uniwersytet Warszawski, skierowane do „specjalistów od prostego języka, koordynatorów dostępności, PR-owców i marketingowców, którym zależy na skutecznym, jasnym komunikowaniu się”.

Efektywna – czyli jaka?

Reklama

Czym w istocie jest przywołana w nazwie wydarzenia efektywna komunikacja? Można ją określić jako taki sposób porozumiewania się, w którym ludzie (odbiorca i nadawca komunikatu) wiedzą bez cienia wątpliwości, co mówią lub piszą do siebie nawzajem. Organizatorzy kongresu precyzują: to taka komunikacja, „która robi z rozmówców partnerów, podchodzących do siebie z otwartością i zaufaniem. Która pozwala obu stronom dążyć do swoich celów w atmosferze szacunku i jasno wyrażać swoje potrzeby. Która nikogo nie wyklucza i jest dostępna dla wszystkich”. Rzecz, wydawałoby się, prosta. Tymczasem na co dzień nawet nie zdajemy sobie sprawy, z jak wieloma przeszkodami komunikacyjnymi przychodzi się mierzyć milionom Polaków – ludziom z różnym wykształceniem, różnymi kompetencjami językowymi, również tym wykluczonym społecznie ze względu np. na niepełnosprawność intelektualną. A mowa tu nie tylko o urzędach różnego szczebla, których sposób kontaktowania się z obywatelami wciąż pozostawia wiele do życzenia, lecz także o instytucjach związanych z sektorami takimi jak: bankowość i finanse, telekomunikacja, ubezpieczenia czy ochrona zdrowia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z problemem komunikacji ściśle wiąże się pojęcie prostego języka. Pierwsze oznaki tego zjawiska w Polsce pojawiły się ok. 15 lat temu, gdy Ministerstwo Rozwoju Regionalnego postanowiło ocenić trudność języka tekstów traktujących o Funduszach Europejskich. I choć pierwsza oficjalna kampania publiczna w tym zakresie („Prosty język przyjazny obywatelom”) wystartowała w 2012 r. i pociągnęła za sobą cały szereg inicjatyw związanych z upraszczaniem komunikacji, które rozwijają się z powodzeniem do dziś, to początków prostego języka w Polsce można się doszukiwać już w latach... 60. XX wieku, gdy językoznawca i prasoznawca Walery Pisarek zaczął promować ideę upraszczania tekstów tworzonych przez dziennikarzy. Dla porządku wyjaśnijmy jeszcze pokrótce, czym jest ów tajemniczy prosty język: to nic innego jak sposób tworzenia tekstów tak, aby były jasne i czytelne dla każdego – niezależnie od wieku czy wykształcenia.

O czym ten kongres?

W pierwszym dniu kongresowym uczestnicy wydarzenia mogli wziąć udział w blisko dwudziestu szkoleniach rozwijających kompetencje, których tematyka dotyczyła zagadnień związanych z szeroko pojętą komunikacją. Specjaliści w swoich dziedzinach przybliżali podczas warsztatów m.in. kwestie: UX writingu (czym się różni od copywritingu?), komunikacji wspomagającej i niewerbalnej, sztucznej inteligencji w biznesie, polskiego języka migowego, legal designu i wiele, wiele innych.

Reklama

Drugi dzień kongresu – Dzień Debat – stał pod znakiem dyskusji i wystąpień eksperckich. Uczestnicy pierwszej z rozmów, pt. „Prosty język w samorządach – czy w ogóle istnieje?”, przybliżyli m.in., jak w praktyce wygląda proces wdrażania prostego języka w codzienność polskich – mniejszych i większych – samorządów, na przykładach Tychów, Dąbrowy Górniczej, Poznania oraz miasta i gminy Chorzele. W gronie samorządowców i językoznawców wskazywali, z jakimi barierami (zewnętrznymi i wewnętrznymi) mierzą się urzędnicy, zastanawiali się też wspólnie nad tym, jak mogłoby wyglądać wsparcie tego procesu ze strony władz centralnych. Dyskusja dowiodła, że dużo się dzieje w Polsce w zakresie upraszczania pism urzędowych, ale jednocześnie nie wszyscy obywatele są gotowi na takie zmiany, a przynajmniej nie zawsze się ich spodziewają. Jedna z rozmówczyń podała przykład osoby, która po otrzymaniu uproszczonego pisma z urzędu miasta zadzwoniła do tegoż urzędu, by powiedzieć: „ktoś się pod was podszywa, bo wy tak nie piszecie!”.

Debata pt. „B2 w bankach – czy to się sprawdza?”, poprowadzona przez prof. ucz. dr hab. Monikę Kresę z Fundacji Języka Polskiego, koordynatorkę prac Zespołu ds. Prostego Języka Uniwersytetu Warszawskiego, w dużej mierze poświęcona była problemowi narzucenia przez art. 16 Polskiego aktu o dostępności (ogłoszonego w maju 2024 r.) na bankowość detaliczną obowiązku komunikowania się z klientami na poziomie biegłości językowej B2. Zaproszeni do rozmowy goście dyskutowali m.in. o tym, jak B2 ma się do zrozumiałości tekstów o finansach i czy prosty język może się stać standardem w komunikacji ze strony instytucji finansowych.

Reklama

Eksperci, którzy zaprezentowali swoje wystąpienia, wskazywali z różnych perspektyw – przedstawicieli banków, specjalistów od PR-u, cyberbezpieczeństwa i komunikacji wojskowej – na to, jak pisać i mówić, by być właściwie zrozumianym. Justyna Białowąs z PKO Banku Polskiego, zgodnie z zapowiedzią swojego panelu, przekonywała, że w komunikacji „chodzi o to, by pisać dla ludzi – tych, którzy czytają w biegu i z tysiącem myśli w głowie, w emocjach i z ADHD, z dysleksją i z dzieckiem na ręku. Bo jeśli tekst nie działa dla części odbiorców – to nie działa wcale”. Magdalena Korona z mBanku, ekspertka z zakresu bezpieczeństwa w sieci, podkreśliła, że odbiorcy komunikatów np. z aplikacji bankowych często nawet nie czytają ostrzeżeń o zagrożeniach dotyczących ich finansów, a na samo słowo „bezpieczeństwo” reagują wręcz alergicznie, i na przykładach pokazała, jak zatrzymać uwagę klienta na dłużej. O trójęzycznej komunikacji w zarządzaniu bezpieczeństwem mówiła z kolei Aleksandra Gasztold z wydawnictwa NASK. Pod pojęciem „trójjęzyczności” kryje się tutaj precyzyjność języka zależna od odbiorcy: inna dla administracji publicznej, inna dla środowiska eksperckiego, a jeszcze inna dla przeciętnego człowieka.

W bloku pn. „Komunikacja w kryzysie” pułkownik rezerwy Dariusz Kryszk mówił o tym, że w czasie działań wojennych głównym polem oddziaływania walczących stron jest społeczeństwo, własne i wroga, dlatego żeby zdobyć poparcie dla swoich działań – i tym samym przewagę, politycy i wojskowi uciekają się do rozmaitych metod wpływania na społeczeństwo przeciwnika. Jeśli chcemy być świadomymi uczestnikami procesu wojennej komunikacji, powinniśmy m.in. umieć rozpoznać działania przeciwnika i im przeciwdziałać, a w ramach obrony powszechnej budować odporność informacyjną. Krzysztof Olszewski, dyrektor departamentu komunikacji korporacyjnej w Play, w ciekawym wystąpieniu „Komunikacja w kryzysie, czyli czego boi się biznes?” na przykładach z życia większych i mniejszych firm mówił o tym, jakich błędów unikać w reagowaniu na zaistniałe problemy, co zrobić, by tych problemów nie pogłębiać, i o tym, jakie działania mogą być ostrzeżeniem dla innych graczy na rynku.

Drugi dzień i zarazem cały kongres zakończyła żywa, nieco gorzka ze względu na wnioski dyskusja pt. „Prosty język i komunikacja w opiece zdrowotnej”, podczas której omówione zostały m.in. kwestie praw, potrzeb i oczekiwań pacjentów – czyli de facto nas wszystkich – w kontakcie z systemem opieki zdrowotnej oraz tego, jak w tym systemie radzą sobie (lub nie) osoby ze specyficznymi potrzebami komunikacyjnymi i z niepełnosprawnością intelektualną.

*

Za zakończenie niech posłuży cytat z artykułu Anny Skaryszewskiej pt. Ruch prostego języka w Polsce w latach 2012-2022, który ukazał się na łamach Poradnika Językowego: „(...) zmienia się myślenie o obywatelach – zarówno sektor publiczny, jak i prywatny patrzą na odbiorców z większą empatią i starają się do nich dotrzeć w jak najefektywniejszy sposób. Upraszczanie komunikacji staje się źródłem przewagi konkurencyjnej w firmach, a w administracji skutkuje większą przystępnością dla obywateli. Prosty język jest jednak wciąż w fazie rozwoju. (...) Postulatami byłyby zatem: większa obecność tych zagadnień na uczelniach, lepsze prawne umocowanie prostego języka oraz dalsza promocja tej idei”. Wszystko po to, by nasza komunikacja była coraz bardziej efektywna. Dla wspólnego dobra więc – promujmy!

2025-11-10 13:58

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świdnica. Pożegnano Ewę Urszulę Dziedzic. Żyła dla rodziny, Kościoła i drugiego człowieka

2026-09-22 15:26

[ TEMATY ]

pogrzeb

Świdnica

ks. Rafał Kozłowski

Archiwum prywatne

Obrzęd ostatniego pożegnania Ewy Urszuli Dziedzic

Obrzęd ostatniego pożegnania Ewy Urszuli Dziedzic

Była żoną, matką i babcią, osobą głębokiej wiary, zaangażowaną w życie Kościoła, szkoły oraz lokalnej społeczności. Ewę Urszulę Dziedzic, która zmarła 16 września w wieku 60 lat, pożegnała rodzina, przyjaciele, duchowni i liczne grono osób wdzięcznych za dobro, które pozostawiła.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 22 września w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy. Mszy św. przewodniczył ks. prał. Rafał Kozłowski. W koncelebrze uczestniczyli ks. kan. Mirosław Rakoczy, ks. Jan Rudnicki i ks. Paweł Baczmański.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o modlitwę

2026-09-22 23:13

[ TEMATY ]

modlitwa

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej

Ks. Przemysław Druszcz

Ks. Przemysław Druszcz

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowało pilną prośbę o modlitwę za kapłana.

Nasz wikary, ks. Przemysław Druszcz, został dziś potrącony przez motocyklistę i bardzo potrzebuje modlitwy! - brzmi wpis.
CZYTAJ DALEJ

Świebodzice. Przez 23 lata był ich proboszczem. Rok po jego śmierci parafianie zrobili coś wyjątkowego

2026-09-23 11:41

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Świebodzice

ks. Jan Mrowca

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Portret śp. ks. kan. Jana Mrowcy (25 marca 1946 – 12 września 2025) podczas uroczystości pogrzebowych w Świebodzicach.

Portret śp. ks. kan. Jana Mrowcy (25 marca 1946 – 12 września 2025) podczas uroczystości pogrzebowych w Świebodzicach.

Przez 23 lata był proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. W pierwszą rocznicę śmierci ks. kan. Jana Mrowcy świebodziczanie modlili się za swojego dawnego duszpasterza. W kruchcie kościoła poświęcono tablicę upamiętniającą jego posługę.

Mszy św. sprawowanej w niedzielę 20 września przewodniczył bp Ignacy Dec, który przybył na zaproszenie obecnego proboszcza, ks. prał. Tadeusza Chlipały. Eucharystię koncelebrowali także ks. Piotr Fąfrowicz, siostrzeniec zmarłego, ks. dr Arkadiusz Harbar, wikariusz sądowy diecezji świdnickiej, oraz ks. kan. Andrzej Adamiak. Wśród modlących się byli: siostra ks. Jana z rodziną i parafianie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję