Reklama

Niedziela plus

Poznań

Czuwająca nad śpiącym Jezusem

W położonym w Wielkopolsce Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Osiecznej spotkamy wyjątkowy obraz Maryi, która opiekuje się Dzieciątkiem pogrążonym we śnie.

2026-02-10 14:29

Niedziela Plus 7/2026, str. II

[ TEMATY ]

Poznań

Angelika Zamrzycka

Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Osiecznej

Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Osiecznej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To wizerunek zaliczany do tzw. Piet antycypowanych, czyli przedstawiających Matkę Bożą Bolesną, która opłakuje Dziecię Jezus z powodu Jego przyszłych cierpień. Cudowny obraz stanowi centrum prowadzonego przez Ojców Franciszkanów sanktuarium w Osiecznej. Został umieszczony w bocznym ołtarzu kościoła klasztornego. Znajduje się tutaj co najmniej od pierwszej połowy XVII wieku. To dzieło unikatowe – tylko w nielicznych miejscach zobaczymy wizerunki, na których Maryja nie trzyma ciała dorosłego Chrystusa, ale z wielką troską czuwa nad małym jeszcze Synem Bożym.

Niespotykany wizerunek

Reklama

Obraz z Osiecznej trudno jest jednoznacznie przypisać konkretnej szkole czy konkretnemu artyście. Został namalowany farbą olejną na płótnie. Jest sporych rozmiarów – ok. 90 x 70 cm. Intrygująca kompozycja przedstawia Matkę Bożą – nieznacznie zwróconą w lewą stronę – czuwającą nad Jezusem. Maryja ukazana jest w półpostaci: ma pochyloną głowę i ręce wyciągnięte w modlitewnym geście nad Dzieciątkiem. Symbolizuje to czułość Matki Bolesnej, która przeczuwa przyszłą mękę swojego Syna, przepowiedzianą w proroctwie Symeona. Jeśli uważniej przypatrzymy się cudownemu wizerunkowi, możemy zauważyć, że na twarzy Maryi rysują się bolesne przeżycia, które są wynikiem matczynego przeczucia. Artysta nie chciał ukazywać macierzyńskiej tkliwości ani klimatu bezpieczeństwa, jaki najczęściej towarzyszy wizerunkom Matki Bożej z Dzieciątkiem. W kontrastującej kompozycji podkreślił, że Matka Boża już w dzieciństwie Chrystusa miała wizję Jego ukrzyżowania na Golgocie. To przeczucie już powoduje ból, który maluje się na Jej twarzy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zapowiedź męki

Reklama

Madonna ma na sobie ciemnoróżową sukienkę oraz niebieski płaszcz z czerwonym kołnierzem. Na Jej głowie widnieje biały welon, który układa się w harmonijne, miękkie fałdy po bokach. Zarówno Matka Boża, jak i mały Jezus mają na głowach korony. W przeciwieństwie do wizerunku z Jasnej Góry artysta ukazał Maryję jako kobietę o jasnej karnacji i piwnych oczach. Dziecię Jezus śpi z główką ułożoną na księdze i czerwonej poduszce. Podkłada sobie pod głowę prawe ramię. Małego Chrystusa okrywa przeźroczysta tkanina, natomiast Jego nóżki natomiast są przykryte intensywnie czerwonym płótnem, co może symbolizować przyszłą mękę; lśniąca tkanina mogła być w zamyśle artysty zapowiedzią chwalebnego zmartwychwstania Jezusa i Jego ukazania się w ciele uwielbionym. Interesujący jest jeszcze jeden motyw pasyjny ukazany na obrazie: Dziecię Jezus wyciągniętą lewą dłonią obejmuje czarny krzyżyk – kolejną zapowiedź męki i śmierci. Mały Jezus ukazany we śnie tworzy kontrast z cierpiącą postacią swej Matki. U dołu obrazu widnieje bukiet kwiatów, a pod nim napis w języku polskim, odkryty w trakcie prac konserwatorskich: „Dzieciątko Paniątko śpi snem zmorzone”. Nie znaczy to jednak, że obraz powstał na terenie Polski. Istnieje wiele hipotez o jego wykonaniu. Wiadomo, że był przemalowywany, w wyniku czego rysunek i koloryt zostały zniekształcone. W 1973 r. przeprowadzono profesjonalne zabiegi konserwatorskie, które uchroniły cenny wizerunek przed zupełnym zniszczeniem. W ich wyniku obraz został doprowadzony do pierwotnego stanu z XVII wieku i dziś możemy modlić się przed wizerunkiem w jego oryginalnej formie.

Bracia Mniejsi stróżami sanktuarium

Historia sanktuarium od początku jest związana z przybyciem Braci Mniejszych – Franciszkanów Reformatów – do Osiecznej. Sprowadził ich w 1622 r. Adam Olbracht Przyjemski, który m.in. był kasztelanem gnieźnieńskim i zasiadał w Senacie Rzeczypospolitej. Była to pierwsza fundacja Klasztoru Reformatów w Wielkopolsce. Obecny kościół został zbudowany w XVIII wieku w miejscu drewnianego , który z kolei powstał w miejscu dawnej kaplicy św. Walentego – zbyt małej z uwagi na rosnący kult Maryjny i napływ wiernych. W Osiecznej bowiem ludzie doświadczali wielu łask wyproszonych przed obrazem Matki Bożej Bolesnej, o czym świadczyły liczne wota zgromadzone w gablotach.

Nie tylko uzdrowienia

Reklama

Najstarsze zapisy cudów sięgają XVII wieku. Ocalenie z choroby, wskrzeszenie dziecka, uzdrowienie niewidomej, ocalenie przed napaścią wojsk szwedzkich w 1655 r. – to tylko niektóre z zapisanych wydarzeń. Wiele z nich upamiętniono, podając w księdze cudów szczegółową charakterystykę wydarzeń i personalia osób. Jeden ze znaków, który miał miejsce w kościele, był szczególnie istotny z punktu widzenia historii naszej ojczyzny. Choć zapowiadał tragiczną przyszłość Polski, wart jest odnotowania. Otóż w 1793 r. podczas odmawiania Litanii Loretańskiej zasłona z obrazu Matki Bożej sama opadła dokładnie w chwili, gdy wypowiadano słowa: „Królowo Korony Polskiej”. Okazało się, że tego dnia ogłoszono drugi rozbiór Polski. Wkrótce do kraju wkroczyły wojska pruskie...

Momenty próby

Obecny późnobarokowy kościół i klasztor górują nad Osieczną. Świątynia została wzniesiona przez Józefa Mycielskiego w latach 1729-33. Twórcą projektu był włoski architekt Pompeo Ferrari. Obecny wystrój kościoła pochodzi z lat 1784-86. Najbardziej zachwyca monumentalny ołtarz główny z przejmującą rzeźbą Ukrzyżowanego. Towarzyszą mu potężne figury: św. Franciszka z Asyżu, Matki Bożej Bolesnej, św. Jana Apostoła i św. Piotra z Alkantary. W świątyni znajduje się również sześć ołtarzy bocznych, są liczne obrazy autorstwa wybitnego malarza Franciszka Smuglewicza. Każdy pielgrzym musi zwrócić uwagę na ślad pożaru z 1984 r., czyli nadpaloną figurę Chrystusa Ukrzyżowanego, którego ręce niemal doszczętnie strawił żywioł. Pożar wybuchł 6 marca 1984 r. w chórze zakonnym. W jego wyniku została zniszczona górna część ołtarza. Renowacja trwała 2 lata.

Tragicznych momentów w historii świątyni było więcej. Franciszkanów wydalili z osieckiego sanktuarium zaborcy w 1834 r. w wyniku kasacji dokonanej przez rząd pruski. Zakonnicy opuścili klasztor na prawie 100 lat. W 1927 r. pojawili się na powrót w klasztorze, ale już w 1941 r. zostali brutalnie wydaleni przez gestapo. Hitlerowcy utworzyli tam karny obóz pracy dla kobiet, stanowiący filię więzienia w Rawiczu. Tragiczne losy zakończyły się w 1945 r., kiedy to po wyzwoleniu franciszkanie powrócili do klasztoru.

Momenty chwały

W 1976 r. papież Paweł VI wydał dekret zezwalający na koronację cudownego obrazu Matki Bożej Bolesnej. Uroczystość, która zgromadziła ponad 30 tys. wiernych, odbyła się 5 sierpnia 1979 r. Koronacji dokonał abp Jerzy Stroba. Osieczna, położona 9 km na północny wschód od Leszna, to obecnie niewielkie miasteczko, liczące ok. 2 tys. mieszkańców. Miejsce to jednak od wieków kryje w sobie duchową perłę – Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, które jest szczególne nie tylko ze względu na liczne uzdrowienia, ale również z powodu ważnych dla historii Polski i wiary katolickiej momentów. Warto wspomnieć, że pobliskie Leszno na przełomie XVI i XVII wieku było niejako „stolicą innowierstwa” z uwagi na obecność tam kilku grup wyznaniowych – żydzi, bracia czescy, luteranie i kalwini żyli obok katolików.

Minęło już ponad 400 lat, od kiedy Bracia Mniejsi po raz pierwszy pojawili się w Osiecznej. Strzegą sanktuarium, w którym Maryja od stuleci otacza wiernych swoją matczyną opieką, i której wierni zawdzięczają wstawiennictwo. Dziś Osieczna jest miejscem systematycznej modlitwy i pogłębionej formacji wiernych, którzy mają możliwość uczestniczyć w licznych nabożeństwach i pogłębiać wiarę we wspólnotach religijnych. Warto przybyć do sanktuarium, by zobaczyć spojrzenie Maryi pełne zarówno matczynej miłości, jak i boleści.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież pozdrowił pielgrzymów z Poznania

[ TEMATY ]

Poznań

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Papież Franciszek dociera do świadomości zmanipulowanych ludzi, otwiera im oczy, przytula ich, wyciska łzy grzesznikom, dodaje otuchy

Papież Franciszek dociera do świadomości zmanipulowanych ludzi, otwiera im oczy, przytula ich, wyciska łzy grzesznikom, dodaje otuchy

Ojciec Święty Franciszek pozdrowił wiernych z Poznania, którzy kończą dziś (7 października) archidiecezjalną pielgrzymkę do Rzymu. Dziękowali w niej za 1050 lat pierwszego na ziemiach polskich biskupstwa w Poznaniu. Podczas niedzielnego spotkania na placu św. Piotra papież ponowił zachętę do odmawiania każdego dnia października różańca z modlitwą do św. Michała Archanioła.

Kończąca się dziś pielgrzymka wiernych archidiecezji poznańskiej do Rzymu trwała od 2 października. To ostatnie z głównych wydarzeń jubileuszu 1050-lecia biskupstwa poznańskiego. W pielgrzymce bierze udział metropolita poznański abp Stanisław Gądecki, ojciec synodalny trwającego synodu na temat młodzieży i biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej Damian Bryl.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: uzdrowienie Leona było wynikiem interwencji ks. Vianneya

[ TEMATY ]

świadectwo

św. Jan Maria Vianney

Bliżej Życia z wiarą

xTZ

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Pół Francji ciągnęło do maleńkiego Ars, by prosić tamtejszego proboszcza o spowiedź, modlitwę i... cuda.

Świętego Jana Marii Vianneya nie trzeba nikomu przedstawiać. Proboszcz z Ars może nie należał do wielkich intelektualistów, jak św. Tomasz z Akwinu czy św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), za to wzbudzał podziw skromnością, pokorą i gorliwością w modlitwie, co przełożyło się na ogromny rozgłos, jaki zdobył. Cechował się jeszcze czymś, co zauważali ludzie żyjący w jego otoczeniu – Bóg pozwolił mu nawracać grzeszników. Dzięki niemu nawet zatwardziali ateiści klękali przed Bożym majestatem, co uczyniło Vianneya jednym z najbliższych współpracowników Boga w tym dziele. W ostatnim roku swojego życia wyspowiadał aż 80 tys. penitentów! Ciągnęły więc do niego, niczym metalowe opiłki do magnesu, zastępy różnych niedowiarków, ateuszy i ateistów. Ale nie tylko, bo również wielu chorych szukało u Vianneya ratunku, gdyż po Francji rozeszła się wieść o cudach, które dzięki niemu działy się w Ars.
CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje Papieża: W Kościele otaczać się dobrymi ludźmi

2026-02-27 11:10

[ TEMATY ]

rozważanie

Rekolekcje papieża

Vatican Media

Im lepiej funkcjonują centralne urzędy Kościoła, tym większa korzyść dla Kościoła na całym świecie – na to wskazanie św. Bernarda zwrócił uwagę bp Erik Varden w dziesiątej nauce wygłoszonej podczas rekolekcji wielkopostnych Papieża i Kurii Rzymskiej. Przypomniał, że Bernard radził późniejszemu papieżowi Eugeniuszowi III przede wszystkim otaczać się dobrymi ludźmi.

Święty Bernard napisał traktat „O rozważaniu” (De consideratione). Cieszył się on najszerszym rozpowszechnieniem spośród wszystkich jego dzieł. Może się to wydawać zaskakujące, ponieważ tekst jest w istocie listem skierowanym do konkretnej osoby w wyjątkowej sytuacji. Bernard napisał go dla swojego współbrata, włoskiego mnicha Bernarda dei Paganelli, który — będąc już kapłanem Kościoła w Pizie — wstąpił do Clairvaux w 1138 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję