Stołeczna Operacja Referendalna jest nawiązaniem do skrótu SOR, który w ostatnich tygodniach stał się bardzo popularny za sprawą skandalicznej afery w Szpitalu Południowym. To właśnie w tej placówce młody lekarz i polityk KO zarabiał miliony, wypisywał fikcyjne dyżury oraz urządził za publiczne pieniądze „prywatną klinikę” ze specjalnym salonikiem VIP. Przyjmowani w nim mieli być członkowie KO, a zwykli Warszawiacy musieli czekać na badania i zabiegi długie miesiące.
Afera ze szpitalem była punktem zwrotnym, ale – jak przekonują organizatorzy referendum – patologii w warszawskim systemie władzy jest znacznie więcej. Co jest tego przyczyną?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Ponad 20 lat tej samej ekipy sprawującej władzę w Warszawie sprawiło, że ta władza bardzo mocno się zdeprawowała. To przecież władza KO wykreowała takie patologie jak działalność Dawida Kasprzyka w Szpitalu Południowym – mówi Maciej Wilk, inicjator i koordynator Stołecznej Operacji Referendalnej.
Wysoka frekwencja
Reklama
W połowie sierpnia organizatorzy akcji mieli już ponad 40 tys. podpisów. Dynamika zbiórki wskazuje więc, że powinni osiągnąć wymagany próg 132 tys. ważnych podpisów, konieczny do przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta i Rady Warszawy. Czas na ich zebranie upływa 28 września. Trzeba jednak uwzględnić, że część może zostać unieważniona z powodu błędów w adresie czy numerze PESEL. Dlatego bezpiecznym celem jest ponad 150 tys. podpisów.
Gdy podpisy zostaną zebrane i złożone, komisarz ma 30 dni na sprawdzenie formalnej poprawności wniosku i weryfikację podpisów w Centralnym Rejestrze Wyborców, a referendum musi się odbyć w 50 dni od wydania postanowienia.
Największą barierą może okazać się frekwencja w dniu referendum. W przypadku Warszawy musi wynieść aż 35% uprawnionych do głosowania, czyli prawie 500 tys. osób. Czy tylu mieszkańców stolicy wybierze się do urn?
– Rozmawiam z setkami osób na ulicach i uważam, że jest emocja społeczna, by odwołać prezydenta miasta. Ale nawet gdyby Rafał Trzaskowski jakoś się obronił ze względu na frekwencję, to sama dyskusja o przyszłości stolicy i jakości zarządzania miastem też jest wartością, dla której warto się angażować – podkreśla Maciej Wilk.
Sprawdzian elit
KO (wcześniej PO) sprawuje władzę w Warszawie od czasu wyboru Lecha Kaczyńskiego na prezydenta Polski pod koniec 2005 r. To już ponad 20 lat rządów. Obejmują one ratusz, Radę Warszawy i większość dzielnic. Tak długi okres osłabia demokratyczną presję oraz sprzyja poczuciu zbyt dużego komfortu wśród części partyjnych działaczy i ich nominatów.
Wątpliwości może budzić także przekonanie, że wieloletnia dominacja jednej formacji ogranicza znaczenie politycznej konkurencji i zmniejsza presję na rozliczanie decyzji władz miasta. Referendum może być ważnym sygnałem dla rządzących. Nie musi oznaczać zmiany władzy, może jednak skłonić ją do większej otwartości na krytykę i poprawy jakości zarządzania stolicą.
