Reklama

Wiara

Dekalog krok po kroku

Nie bluźnij!

Dbanie o czystość słowa i wierność obietnicom to nie tylko kwestia dobrego wychowania. To również uniknięcie niebezpieczeństwa przedmiotowego traktowania Pana Boga.

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Każdy, kto był na trybunach meczów piłkarskich w Hiszpanii, może to potwierdzić. Kibice często wykrzykują wulgaryzmy i przekleństwa podczas meczów. To nie tylko wyraz gorącej atmosfery na hiszpańskich stadionach – słyszy się też słowa, które pochodzą z języka religijnego i mogą być wyrazem obrażania Pana Boga. Czy jednak ci kibice wypowiadają je świadomie?

Brzydkie słowa

Różne są „brzydkie wyrazy”. Często spotykamy się z nimi, słysząc (lub wypowiadając) nazwy, które opisują niektóre części ciała lub procesy fizjologiczne. Są to słowa nieprzyzwoite, wulgarne. Z tym mogą być związane także różne komiczne sytuacje. Takie zdarzenie przeżył pewien polski piłkarz, gdy grał w lidze zagranicznej. Były to jego pierwsze tygodnie i nie znał języka, a na treningach słyszał jakieś słowa, które łatwo wpadają w ucho. Pewnej niedzieli podczas meczu obdarzył takim słowem sędziego, za co ujrzał żółtą kartkę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Coraz częściej słyszymy takie słowa także u dzieci, które je łatwo zapamiętują i bezmyślnie powtarzają. Nie należy ich wówczas straszyć grzechem, bo ukażemy im fałszywy obraz Boga. Oczywiście, nie możemy też tego pochwalić czy przejść obok tego obojętnie. Najlepiej bez niepotrzebnych emocji powiedzieć dziecku, że takie brzydkie słowa to brak wychowania i że będziemy zadowoleni, gdy więcej nie usłyszymy ich od nich. Jeśli to nie pomoże, warto zwrócić uwagę, iż w ten sposób popełniają grzech nieposłuszeństwa. To również dobra okazja do tego, aby samemu sobie zrobić rachunek sumienia, czy takich słów nie słyszą ode mnie.

Nie bluźnij!

Katechizm przypomina: „Bluźnierstwo sprzeciwia się bezpośrednio drugiemu przykazaniu. Polega ono na wypowiadaniu przeciw Bogu – wewnętrznie lub zewnętrznie – słów nienawiści, wyrzutów, wyzwań, na mówieniu źle o Bogu, na braku szacunku względem Niego w słowach, na nadużywaniu imienia Bożego” (KKK 2148).

Bluźnierstwo wobec Boga może mieć różnoraki charakter. Może być np. wyrazem ludzkiej bezmyślności. Kiedy np. chcemy „wmieszać” Pana Boga w nasze, ludzkie, relacje: „nie bądź mądrzejszy od samego Boga!”. Albo gdy ograniczamy moc zbawczą Boga, wypowiadając słowa, w których mówimy, że Bóg nie może tego „złoczyńcy” zbawić, a jeśli już, to nie wie, co robi.

Reklama

Bluźnierstwo może też mieć charakter wprost negujący wiarę, a nawet być wyrazem nienawiści do Boga. Ma to miejsce wtedy, gdy człowiek wierzący neguje wartość Mszy św. Również jeśli człowiek powie, że istnienie Boga jest mitem, będzie to miało charakter grzechu herezji lub niewiary. Bo zawsze, gdy bluźnierstwo stanowi dodatkowo negację jakiejś prawdy wiary (np. dziewictwa Maryi czy potrzeby modlitwy), wówczas nabiera charakteru grzechu. Oczywiście jego ciężkość zależy od tego, czy człowiek wyraża w danym momencie tylko swoje emocje, czy też mówi to z pełnym spokojem i pełną świadomością znaczenia wypowiadanych słów. „Usprawiedliwieniem” może być to, że wypływ emocji wynika ze stanu wielkiego cierpienia czy duchowej udręki.

Krzywoprzysięstwo

Drugie przykazanie broni również prawdy o tym, że Bóg – jako Stwórca i Pan – jest normą wszelkiej prawdy. A zatem każde słowo, które człowiek wypowiada, będzie albo w zgodzie, albo w sprzeczności z Bogiem, który jest samą Prawdą. Jeśli więc składając obietnicę lub przysięgając, powołuję się na Boga, to muszę być świadomy, że te wypowiadane przeze mnie słowa powinny być w zgodzie z prawdą Bożą. Jeśli zaś czynię Boga świadkiem kłamstwa, to wówczas popełniam krzywoprzysięstwo.

Różne są sytuacje, w których nie zachowuje się drugiego przykazania Dekalogu. Może to dotyczyć świadka w sądzie, który świadomie zeznaje nieprawdę po złożeniu przysięgi. Bywa, że ktoś przysięga przed Bogiem, iż czegoś nie zrobił, choć wie, że jest winny. Albo też człowiek składa uroczystą przysięgę, że wykona określone zobowiązanie, a z góry zakłada, iż nie ma zamiaru go dotrzymać. Wówczas takiego człowieka nazywamy wiarołomcą. Wiarołomstwo jest poważnym brakiem szacunku względem Pana wszelkiego słowa. Zobowiązanie się pod przysięgą do popełnienia złego czynu sprzeciwia się świętości imienia Bożego.

Reklama

W Piśmie Świętym krzywoprzysięstwo jest wyraźnie potępione. W Księdze Kapłańskiej czytamy: „Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię” (19, 12). Jezus natomiast wzywa do takiej prawdomówności, aby sama mowa człowieka była wiarygodna: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie” (Mt 5, 37). Tak jak słowo Boga, który zawsze jest wierny swoim obietnicom.

Droga miłości

Dlaczego poświęcamy tyle miejsca na to przykazanie od strony negatywnej? To przede wszystkim wymóg kształtowania sumienia. Wymawianie imienia Pana Boga nadaremno, przysięganie bez potrzeby lub fałszywie, lekkomyślne składanie ślubu i jego niedotrzymanie, złorzeczenie i bluźnierstwo pokazują dwie rzeczy. Pierwsza – to fałszywy obraz Pana Boga. Człowiek zakłada, że może postawić Go na tym samym gruncie, na którym sam stoi. Druga – to niewłaściwe rozumienie istoty przykazań. One są nie tylko po to, aby ustrzec nas przed złem. Powstrzymanie się od grzechu to tylko połowa prawdy. Unikanie tego, co obraża Boga, nie może nam przesłonić tego, co najistotniejsze: odpowiedzi na miłość Boga przez czynienie tego, co się Jemu podoba. Tylko oba aspekty, pozytywny i negatywny, życia Bożymi przykazaniami stanowią o pełni wiary. Odnajdujemy na tej drodze Tego, który jest najgłębszą prawdą o nas samych. Święty Augustyn wołał: daj, abym poznał Ciebie, bo poznam przez to siebie.

Warto też zauważyć głęboki związek drugiego przykazania z miłością bliźniego. Gdy występuję przeciwko temu przykazaniu, to we wszystkich przypadkach posługuję się jakoś Panem Bogiem. Używanie Bożego imienia przeradza się wówczas w bałwochwalstwo: pieniądza, kariery, seksu. Redukujemy prawdziwy obraz Boga, bo zamykamy Go w naszym świecie doczesnym. A wówczas nie pozostaje nic prostszego, jak posługiwać się przedmiotowo bliźnimi dla osiągnięcia swoich egoistycznych celów. Wówczas czynimy Pana Boga gwarantem naszej pomyślności doczesnej. To zaś niesie ze sobą niebezpieczeństwo zgorszenia innych.

Warto więc pomyśleć więcej o stronie pozytywnej, czyli oddawaniu czci imieniu Bożemu. Jedną z form, która temu służy, jest zwyczaj krótkiej modlitwy zwanej aktem strzelistym. Trwa ona zaledwie kilka sekund i jest możliwa do odmawiania w myślach w każdej chwili – podczas pracy, spaceru czy w trudnych momentach. Wówczas nie tylko oddajemy cześć imieniu Boga, Maryi czy świętym. Akty strzeliste pomagają również zachować łączność z Bogiem przez cały dzień.

Autor jest dogmatykiem i duszpasterzem, profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Teologii KUL, redaktorem naczelnym Teologii w Polsce, a od lat moderatorem kręgów Domowego Kościoła.

Kolejny artykuł poświęcony Dekalogowi – w numerze z datą 20 września.

2026-09-01 14:53

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +10 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stolica Apostolska wysyła pomoc Ukrainie. Jałmużnik papieski rusza w drogę

2026-10-26 20:34

[ TEMATY ]

Ukraina

Stolica Apostolska

Jałmużnik Papieski

wysyła pomoc

Adobe Stock

Stolica Apostolska wysyła pomoc Ukrainie

Stolica Apostolska wysyła pomoc Ukrainie

Z Rzymu wyruszy około 600 paczek z odzieżą zimową, kocami i żywnością dla mieszkańców Ukrainy. Dary zebrano z inicjatywy Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia, a jałmużnik papieski abp Luis Marín de San Martín rozpoczyna trzydniową misję w ogarniętym wojną kraju.

We wtorek, 27 października, z bazyliki św. Zofii w Rzymie wyruszą ciężarówki z pomocą dla mieszkańców Ukrainy. W transportach znajduje się około 600 kartonów z odzieżą zimową, kocami, bielizną oraz żywnością. Dary zebrano w dniach 22-24 października w Watykanie dzięki współpracy Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia z Gubernatoratem Państwa Watykańskiego.
CZYTAJ DALEJ

Człowiek wyprostowany to człowiek zdolny patrzeć w niebo

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie”. Norma przebaczenia ma tu miarę, która odbiera wszystkie wymówki: „tak jak Bóg wam”. Przebaczamy na miarę przebaczenia, które sami otrzymaliśmy (zob. glossę na 13 IX). Z tego zdania wyrasta wezwanie, które w całym Piśmie ma może najkrótszą formę i najdłuższy zasięg: „bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na woń miłą Bogu”. Mimētai tou Theou, naśladowcy Boga. Grecka filozofia marzyła o upodobnieniu do bóstwa przez kontemplację. Ewangelia wskazuje drogę inną, przez miłość, która się wydaje. Język ofiarniczy (prosphora, thysia, woń miła) czyni z życia liturgię.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV przyjął opata buddyjskiego klasztoru Gandan w Mongolii

2026-10-26 20:44

[ TEMATY ]

Mongolia

Papież Leon XIV

opat buddyjski

klasztor Gandan

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Ojciec Święty przyjął na prywatnej audiencji kard. Giorgia Marengo, prefekta apostolskiego w Ułan Bator, oraz Khambę Nomun Khana D. Javzandorjego, opata-prymasa buddyzmu mongolskiego. „Bardzo doceniamy życzliwość i wielkoduszność papieża Leona, który pomimo tak intensywnego rytmu życia i trwającej rekonwalescencji, zapragnął tego spotkania - podkreślił kard. Marengo w rozmowie z Agencją Fides. Włoski misjonarz dodał, że „było to bardzo serdeczne spotkanie”.

W Mongolii, państwie Azji Wschodniej położonym między dwoma gigantami - Chinami i Rosją - katolików jest mniej niż jeden procent. Choć ewangelizacja tego terenu rozpoczęła się tam w XVII wieku, to pierwszą misję „sui iuris” wyłoniono dopiero w 1922 roku. Dwa lata później powstała Mongolska Republika Ludowa, uzależniona od ZSRR, kraj miał być z założenia ateistyczny. Zamknięto miejsca kultu różnych religii, a wszelkie przejawy religijności spotykały się z represjami. Od 1944 aż do 1990 roku otwarty był tylko jeden buddyjski klasztor (Gandan w Ułan Bator). Uważany jest on za serce mongolskiego buddyzmu, a jego opatem jest przyjęty dziś na audiencji D. Javzandorj.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję