Reklama

Głos z Torunia

Droga do nieba

Piękna sercem i duchem – mówiło o niej wiele osób. Zawsze witała każdego z uśmiechem w progach Karmelu. W dniu jej ziemskiego pożegnania wspomnienia ukazują, że jej droga do nieba była wiernością Chrystusowi i Jego Matce.

Niedziela toruńska 36/2026, str. IV

[ TEMATY ]

wspomnienie

Archiwum zakonu

Matka Maria Stanisława od Najświętszego Sakramentu (1932 – 2026)

Matka Maria Stanisława od Najświętszego Sakramentu (1932 – 2026)
Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Matka Maria Stanisława od Najświętszego Sakramentu (Maria Spychalska) urodziła się 16 maja 1932 r. w Kaliszu. Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego 4 października 1952 r. zapukała do furty kaliskiego klasztoru sióstr karmelitanek bosych. W roku następnym, 13 kwietnia, otrzymała pierwszy habit zakonny oraz nowe imię: Maria Stanisława. 18 kwietnia 1954 r. złożyła pierwszą, czasową profesję zakonną. Po kolejnych latach formacji, 18 kwietnia 1957 r., złożyła profesję wieczystą. Przez wiele lat prowadziła ciche życie modlitwy i pracy. Zajmowała się haftem i szyciem szat liturgicznych. Pracą przyczyniła się do wybudowania w latach 70. nowego klasztoru w Kaliszu. 10 grudnia 1994 r. karmelitanki otrzymały od sióstr felicjanek budynek w Łasinie, który od 1995 r. stał się siedzibą nowej fundacji. Siostra Stanisława została wikarią nowego klasztoru i przez wiele lat byłą przeoryszą wspólnoty łasińskiego Karmelu. To na jej drobnych barkach, ale jednocześnie w silnym sercu, spoczywało zorganizowanie klasztoru i wspólnoty.

Miłość do każdego

Reklama

Przez wiele lat była mistrzynią nowicjatu. Lubiła pracę z młodymi osobami. Miała serce pełne czułości i zatroskania o drugiego człowieka. Wiele osób pukało do furty, pragnąc z nią porozmawiać, podzielić się problemami, poprosić o modlitwę. Uwielbiała innych obdarowywać choćby drobiazgami. Dopóki była w stanie, wykonywała okolicznościowe karteczki. Była bardzo pracowita i staranna. Często powtarzała: „wszystkim można kochać” i tak starała się żyć. Swoje i innych troski powierzała Bogu, modląc się przed tabernakulum, często można ją było spotkać w chórze z różańcem w ręku. Była także wielką czcicielką św. Józefa, pragnęła innych zarażać tą miłością. Dla sióstr, jako przeorysza i mistrzyni nowicjatu, miała wiele wyrozumiałości. Dopóki była w stanie, wiernie uczestniczyła w modlitwach, choć w podeszłych latach wiązało się to z wielkim wysiłkiem. Ostatnie 2 lata jej życia były pełne cierpienia. Coraz bardziej stawała się jak dziecko, potrzebując całodobowej opieki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zmarła 19 sierpnia po długiej chorobie. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 22 sierpnia, we wspomnienie liturgiczne NMP Królowej. Uczestniczyli w nich bp Arkadiusz Okroj, bp Józef Szamocki i bp Andrzej Suski, prowincjał karmelitów o. Łukasz Kansy, kapłani, siostry zakonne, osoby konsekrowane, rodzina, przyjaciele i mieszkańcy miasta. Spoczęła na cmentarzu klasztornym.

Kim i jaka była? Oto kilka wspomnień o m. Stanisławie

Bp Józef Szamocki, biskup pomocniczy diecezji toruńskiej: – Matka Stanisława umiała opowiadać o Bogu. Promieniowała tajemnicą Najświętszego Sakramentu. W całym swoim życiu w wyjątkowy sposób doświadczała tajemnicy kruchości istnienia. Mała, drobna, ale mocna duchem. Promieniowała miłością do Boga i spotykanych ludzi. Potrafiła znosić duchowe i fizyczne cierpienia. Była narzędziem w ręku Boga. On dokonywał przez nią i jej współsiostry wielkich rzeczy. Każdemu, kto ją spotkał, mówiła o konieczności dawania życiem świadectwa wiary i miłości do Boga oraz z nadzieją, że Bóg o wszystko się zatroszczy. Ona niosła Chrystusa.

Reklama

Ks. kan. Grzegorz Grabowski, proboszcz Parafii św. Katarzyny w Łasinie: – Kiedy przybyłem do parafii w Łasinie, poszedłem do Karmelu, aby się przywitać. Moja rozmowa z m. Stanisławą, choć krótka, okazała się znacząca. Mówiła: – W trudnościach potrzeba pokory i wiary oraz zaufania św. Józefowi. Nasze ludzkie trudności to nic w porównaniu z tym, jakie trudności miał św. Józef z uchronieniem swojej rodziny. Na dowód tego przytoczyła przykład wstawiennictwa św. Józefa w tworzeniu Karmelu. „Józefie wielkiej wiary, wielkiego milczenia, naucz nas przyjąć wszystko z rąk Boga” – takie wezwanie widnieje w miejscu składania intencji modlitewnych przy kaplicy klasztornej. Matka Stanisława to była mądra osoba.

Siostra Angelika (Janina Spychalska), felicjanka, rodzona siostra m. Stanisławy: – Marysia była młodsza ode mnie. Kiedy wybuchła wojna, miała 7 lat. Po wojnie, gdy szła do polskiej szkoły, to ja wszystkiego ją uczyłam i od razu zdała do V klasy. Była zdolna, sumienna i pracowita. Religii uczyła ją siostra karmelitanka. Ja wstąpiłam do zgromadzenia sióstr felicjanek, a ona – do Karmelu. W domu pozostał nasz brat Józef, który często przychodził do furty zakonnej, aby móc z Marysią, później Stanisławą, spotkać się i porozmawiać. Mama nasza – po latach – powiedziała, że jest najszczęśliwszą matką na świecie.

Reklama

Izabela Płonka, przyjaciółka Karmelu w Kaliszu i w Łasinie: – Matkę Stanisławę poznałam w klasztorze sióstr karmelitanek w Kaliszu. To spotkanie na zawsze pozostanie w moim sercu. Była dla mnie kimś więcej niż tylko matką przeoryszą. Była osobą pełną miłości, dobroci, ciepła i niezwykłego pokoju. Potrafiła swoją obecnością przybliżać człowieka do Jezusa. To właśnie dzięki niej Jezus stał się w moim sercu kimś bliższym i bardziej obecnym. Czułam, że m. Stanisława mnie kochała. Ta miłość nie potrzebowała wielu słów – była obecna w jej spojrzeniu, uśmiechu, rozmowie i modlitwie. Przy niej człowiek czuł się przyjęty i ważny. Dzisiaj, żegnając m. Stanisławę, mam w sercu ogromną wdzięczność za jej dobroć, modlitwę, każde spotkanie i za to, że pokazała życiem, jak można prowadzić drugiego człowieka do Jezusa. Wierzę, że dzisiaj spotkała Tego, którego przez całe swoje życie kochała i któremu służyła. Wierzę, że z nieba nadal będzie się za nami modlić. Dziękuję Ci, m. Stanisławo, za miłość, za Jezusa, którego mi przybliżałaś. Na zawsze pozostaniesz w moim sercu.

Beata Szymanowska, lekarka: – Siostra Stanisława była wszystkim, co nazywa się miłością. Siłą i źródłem tej miłości był Jezus ukryty w Najświętszym Sakramencie. Drogą do Niego było nieustające uwielbienie zgodnie z jej maksymą: „wszystkim można uwielbiać Jezusa”. To były dobre uczynki, małe gesty, nazywane przez nią „kwiatkami dla Jezusa”. Z biegiem lat ofiarowała w Karmelu całą siebie Bogu i ludziom z uśmiechem, radością serca i pokorą.

A moje wspomnienie?

Przy m. Stanisławie był zawsze spokój, dobro, miłość. Jak obiecała na początku naszej znajomości, jej modlitwa była ze mną zawsze. Wierzę, że dalej tak będzie. Miała Boży dar zauważania drugiego człowieka i jego spraw. Jestem jej wdzięczna. Niech Dobry Bóg da jej niebo.

2026-09-01 14:54

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zaprosiłam Alę do „Niedzieli”

[ TEMATY ]

wspomnienie

zmarła

Milena Kindziuk

Niedziela Warszawska/Dominik Różański

dziennikarka Alicja Dołowska

dziennikarka Alicja Dołowska

Pamiętam, że mogłam na Alę liczyć, gdy brakowało jakiegoś tekstu do numeru „Niedzieli w Warszawie”. Zawsze gotowa była „na cito” go napisać - i często pisała, nawet w nocy. Pamiętam też, kiedy po ogłoszeniu informacji o katastrofie smoleńskiej, natychmiast, jeszcze przed południem 10 kwietnia 2010 roku, sama z siebie, przyjechała do redakcji „Niedzieli w Warszawie” i w jedną dobę pomogła nam przygotować cały numer Niedzieli ogólnopolskiej poświęcony katastrofie prezydenckiego samolotu (przygotowany wcześniej numer Niedzieli został wtedy wycofany z drukarni). Ala napisała w nocy piękny tekst o parze prezydenckiej: Lechu i Marii Kaczyńskich.

Do współpracy z „Niedzielą” zaprosiłam Alę w 2005 roku, kiedy ksiądz redaktor Ireneusz Skubiś powierzył mi stworzenie zespołu dziennikarskiego nowej, warszawskiej edycji tygodnika. Wiedziałam, że jest świetną dziennikarką, znałam ją od połowy lat 90., jeszcze z „Tygodnika Solidarność”, w którym się z nią spotkałam.
CZYTAJ DALEJ

Wałbrzyskie pożegnanie ks. prał. Ryszarda Szkoły

2026-10-26 21:30

[ TEMATY ]

Wałbrzych

bp Ignacy Dec

bp Adam Bałabuch

pogrzeb kapłana

ks. Ryszard Szkoła

kapłan diecezji świdnickiej

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. prał. Ryszard Szkoła (1950-2026)

Ks. prał. Ryszard Szkoła (1950-2026)

W poniedziałkowy wieczór 26 października kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła na wałbrzyskim Podzamczu wypełnił się wiernymi, którzy przyszli pożegnać ks. prał. Ryszarda Szkołę. W obecności dwóch biskupów i ponad 40 kapłanów wybrzmiały osobiste wspomnienia, słowa wdzięczności i chrześcijańska nadzieja spotkania w domu Ojca.

W uroczystościach żałobnych uczestniczyli bp Adam Bałabuch, bp Ignacy Dec, ponad 40 kapłanów, najbliższa rodzina zmarłego, przedstawiciele władz samorządowych oraz liczni wierni, którzy wypełnili świątynię. Przybyli także przedstawiciele wspólnot z parafii, w których ks. prał. Ryszard Szkoła posługiwał w ciągu 52 lat kapłaństwa.
CZYTAJ DALEJ

Robotnik w winnicy

2026-10-27 11:07

Ks. Marek Kuś

Jestem wielkim dłużnikiem waszej miłości i wierności Bogu – powiedział ks. prał. Eugeniusz Zarębiński do swoich parafian.

Ten serdeczny człowiek i ceniony duszpasterz przez ponad 28 lat był proboszczem Parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Lublinie. W pierwszą niedzielę października pożegnał się z parafianami jako gospodarz wspólnoty przy ul. Zbożowej, ale nie odszedł z miejsca, które od niemal trzech dekad jest jego domem. Pozostał wśród ukochanych wiernych, by na miarę sił i potrzeb służyć wszystkim modlitwą i sakramentami, a radą swojemu następcy ks. Sebastianowi Decowi. – W 1998 r. stanąłem przed wami z drżącym sercem, nie wiedząc, jak potoczy się nasza wspólna droga. Dziś po raz ostatni jako proboszcz staję przed wami i dziękuję Bogu za dar minionych lat, za dar wspaniałych ludzi, których Pan postawił na mojej drodze duszpasterzowania w tym pięknym zakątku Lubina. Chcę wszystkich ogarnąć modlitwą i wdzięczną pamięcią, ale też prosić o modlitwę, aby moja dalsza posługa była Bogu miła – powiedział ks. prał. Eugeniusz Zarębiński.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję