Mateusz Wałach: Kiedy po raz pierwszy zetknąłeś się z posługą kościelnego?
Filip Łuczak: Jak każdy, na Mszy św. Pochodzę z wierzącej rodziny, więc na niedzielnej Eucharystii zauważyłem, jak jeden z panów – Marian lub Ryszard – zapalał świece, zbierał składkę. Było to oczywiste, że ktoś to wszystko przygotowuje. Byłem ciekawy, jak wygląda zakrystia, ale nie chciałem być ministrantem. Dopiero po Pierwszej Komunii św., na pielgrzymce do Borku Wielkopolskiego zobaczyłem, że mój kolega z klasy służy do Mszy św., więc ja również zapragnąłem być bliżej ołtarza, a co za tym idzie – także Boga.
Na czym polega Twoja praca w zakrystii i w rodzinnej Parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w Poznaniu?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Robię to, co każdy kościelny powinien, choć wiele rzeczy jest niezauważanych, gdyż parafianie zawsze widzą wszystko uszykowane. Od kilku lat, kiedy na profilach społecznościowych parafii zaczęło się pojawiać wiele zdjęć „zza kulis”, widać, ile osób jest zaangażowanych w przygotowanie uroczystości. Do moich obowiązków należą otwarcie kościoła i naszykowanie wszystkiego, co jest konieczne do Mszy św. Dbam również o to, by paramenty czy bielizna kielichowa były czyste, a także zbieram tacę i jestem zawsze w pogotowiu, gdyby coś niespodziewanego wydarzyło się podczas Eucharystii. W wielu parafiach kościelni dbają też o otoczenie kościoła, czasem także sprzątają, przygotowują kwiaty, a nawet są grabarzami.
Szczególnym patronem jest dla Ciebie bł. Michał Giedroyć. W czym chciałbyś go naśladować?
Błogosławiony Michał, mimo szlacheckiego pochodzenia i wykształcenia uniwersyteckiego, był niezwykle pokorny i skromny – myślę, że tego mi brakuje. Chciałbym naśladować jego ducha modlitwy i czci wobec Eucharystii, bo to z tym największym cudem – Przenajświętszym Sakramentem mam najwięcej do czynienia; dbam o partykuły, o czystość puryfikaterzy czy o naczynia, w których realne Ciało i Krew znajdują się codziennie na ołtarzu.
Boże Narodzenie czy Triduum Paschalne to dla Ciebie bardzo intensywny czas. Jak sobie wówczas radzisz, żeby nie zatracić Tego, który jest wtedy najważniejszy, czyli Jezusa?
Triduum jest bardzo intensywnym czasem, choć Boże Narodzenie także bywa wyczerpujące, zwłaszcza po Roratach. W Polsce zaangażowanych jest ogrom ludzi, by te najważniejsze święta były pięknie przygotowane: od kwiatów, przez czystość kościoła, po dobranie pięknych ornatów. Coraz więcej osób dba o liturgię i ją promuje, przez co lepiej i świadomie ją przeżywamy. W Triduum, mimo zmęczenia, najbardziej lubię moment, kiedy zamknę kościół i uklęknę do modlitwy. To jeden z największych przywilejów bycia zakrystianem.
Otrzymujesz pytania od innych kościelnych o pomoc w kwestiach związanych np. z czyszczeniem naczyń liturgicznych?
Reklama
Przez to, że zacząłem publikować filmiki z czyszczenia naczyń liturgicznych, wiele osób zaczęło pytać, jak można je wyczyścić. Przed świętami dodałem serię postów: „Perfekcyjny pan kościelny”, w których tłumaczyłem, jak dany przedmiot należy umyć. Czasem w niespodziewanych miejscach słyszałem podziękowania, bo przez filmik ktoś np. umył kielichy – taka sytuacja była w Gruzji, gdzie spotkałem księdza, który mnie obserwował w social mediach.
O swojej pracy opowiadasz w mediach społecznościowych, na Instagramie można Cię odnaleźć na koncie @pan.koscielny. Skąd pomysł na dzielenie się swoim doświadczeniem w tej przestrzeni?
Ponieważ organiści mieli swoje strony, a kościelni byli zapomniani. Mało kto wie, że 4 czerwca obchodzą oni swoje święto – we wspomnienie bł. Michała Giedroycia. Wstawiłem kilka postów, ciekawostek – i tak to trwa już 6 lat. Zostałem zaproszony na kilka wydarzeń, by podzielić się swoim doświadczeniem, a otrzymując różne pytania, sam się dokształcam w tej dziedzinie. O kościelnych jest mało publikacji, również przepisy liturgiczne milczą na temat wielu rzeczy, które zna się od starszych osób w tym fachu. Po intensywnym szukaniu wiele rozwiązań i instrukcji znalazłem m.in. u abp. Nowowiejskiego w Wykładzie liturgii Kościoła Katolickiego. Są tam obszerne wskazówki np. na temat, jak należy prać puryfikaterze, korporały.
Miałeś jakąś ciekawą sytuację, która przekonała Cię do tego, że Twoje zaangażowanie w internecie ma sens?
Reklama
Kiedyś dostałem komentarz, że z moich postów ktoś dowiedział się więcej niż z lekcji religii. Miałem mieszane uczucia, bo to olbrzymi komplement, ale też bardzo mnie zasmuciło, że tak wiele osób nie wie podstawowych rzeczy. Przykładowo: nagrałem filmik o tym, jak przygotowuję popiół na Popielec – spalam palmy, a następnie przesiewam sitkiem to, co zostało. Otrzymałem wiele komentarzy pełnych zdziwienia, że to nie są prochy z cmentarza. O tym filmiku wypowiadał się nawet jeden z religioznawców w telewizji śniadaniowej.
Jak wspierać kościelnych i tych, którzy swoją pracą wspomagają działania parafii?
Przede wszystkim – modlić się za nich. Pytać w kuriach diecezjalnych oraz biskupów, zarówno o opiekę duszpasterską, jak i samych duszpasterzy. W archidiecezji poznańskiej duszpasterz – ks. dr Daniel Trocholepszy – organizuje co roku szkołę liturgii dla każdego w ramach formacji zakrystianów. Diecezja bydgoska regularnie organizuje tego typu warsztaty, archidiecezja krakowska również. Zdradzę, że niebawem w diecezji zamojsko-lubaczowskiej kościelni będą objęci podobną opieką. Muszę też wspomnieć o siostrach jadwiżankach, które także regularnie organizują rekolekcje i warsztaty.
Co jest wyzwaniem w tej posłudze?
Reklama
Praca z człowiekiem potrafi być piękna, ale też trudna. Moim głównym źródłem utrzymania jest praca w biurze podróży. Mam wyrozumiałego proboszcza, który pozwala mi pilotować grupy pielgrzymkowe, a wtedy zakrystii pilnuje drugi kościelny – p. Wojtek. Kościelny jest często pierwszym kontaktem dla ludzi, którzy przyszli do kościoła pierwszy raz po wielu latach, np. w związku ze ślubem, pogrzebem czy chrztem. Trzeba dużo cierpliwości, by dać dobre świadectwo o Kościele, ale też np. wytłumaczyć, że Mszy św. się nie kupuje. Lubię powtarzać, że kościelni są buforem między świeckimi a księżmi, bo nieraz ludzie obawiają się zapytać o coś księdza.
Czego mogę Ci życzyć na dalsze lata pracy przy Panu Jezusie?
Wiary, cierpliwości i umiłowania Eucharystii, gdyż to jest najważniejsze w mojej posłudze.
