Ziemia dusi się od przeludnienia. Ratunkiem ma być Paszcza Wieloryba – odległa planeta, na którą korporacja Szlaki Hoffmana teleportuje ludzi. Obiecuje im przestrzeń, dobrobyt i nowe życie. Jest tylko jeden haczyk: podróż odbywa się wyłącznie w jedną stronę. Rachmael ben Applebaum zaczyna podejrzewać, że za obrazem kosmicznego raju kryje się gigantyczne kłamstwo. Materiały pokazujące szczęśliwych kolonistów są fałszywe, powiedzielibyśmy dzisiaj – jakby wygenerowane przez AI. Rachmael chce więc zrobić coś szalonego: dotrzeć na planetę zwykłym statkiem. Lot potrwa 18 lat. Tyle jest gotów poświęcić, by sprawdzić, co stało się z ludźmi, którzy zniknęli po drugiej stronie teleportera. Tak Philip K. Dick rozpoczyna powieść KANT Sp. z o.o. Szpiegowska intryga ustępuje tu miejsca rzeczywistości, której nie można już być pewnym. Dick pokazuje, że można stworzyć cały świat i przekonać człowieka, że właśnie w nim żyje.
Dlatego powieść, której początki sięgają lat 60. XX wieku, tak dobrze trafia w nasze czasy. Dziś algorytmy podsuwają nam informacje, sztuczna inteligencja potrafi tworzyć przekonujące obrazy i głosy, a technologia coraz częściej pośredniczy między nami a światem.
Dick już dekady temu pytał nie tylko o to, co człowiek zrobi z nowymi technologicznymi możliwościami, lecz przede wszystkim – kto dzięki nim zdobędzie władzę nad drugim człowiekiem. Najbardziej niepokojącę w tej książce nie są więc teleportacja ani obca planeta – to tylko figury pasujące do konwencji s.f. Najbardziej niepokoi pytanie znacznie nam bliższe: jeśli ktoś stworzy fałszywą rzeczywistość wystarczająco dobrze, to po czym poznamy, że już w niej żyjemy?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
