Zgodnie z wieloletnią tradycją, w dniu uroczystości św. Stanisława Kostki w płockim Wyższym Seminarium Duchownym odbyły się obłóczyny alumnów kursu trzeciego. Dwudziestu
dwóch młodych ludzi tego dnia przywdziało strój duchowny - widoczną oznakę oddania się na służbę Chrystusowi w Kościele. „Może jeszcze do końca nie pojmujecie łaski, jaką Bóg was
obdarza” - mówił w homilii rektor WSD ks. prof. dr hab. Ireneusz Mroczkowski, celebrujący uroczystą Eucharystię. „Sutanny są znakiem waszej wiary, i choć są teraz
czyste i nowe, wkrótce będą nosić ślady waszej pracy i wysiłku głoszenia Ewangelii. Nie pozwólcie tylko zbrukać ich uczynkami niegodnymi ucznia Jezusa”.
Alumnów kursu trzeciego czeka teraz „czarny tydzień”, kiedy wszędzie pojawiać się będą w sutannie, dopiero później będą mogli założyć tzw. strój krótki. Ciekawą tradycją klerycką,
związaną z obrzędem obłóczyn, jest zabieranie krawatów (nie będą już przecież potrzebne), i wiązanie ich w „pajęczynę”, którą można podziwiać na jednym z korytarzy
Seminarium.
Otoczmy modlitwą młodych alumnów, dla których sutanna wkrótce stanie się strojem powszednim, aby zawsze była wyraźnym znakiem podążania za Chrystusem drogą kapłańską i przypominała
im, że są „ukrzyżowani dla świata, a świat dla nich”.
Wioska Qlayaa, jak wskazuje jej nazwa, jest „małą fortecą” chrześcijaństwa na pograniczu z Izraelem. Zamieszkuje ją około 900 chrześcijańskich rodzin, których proboszczem był ojciec Pierre El Raii. Maronicki kapłan zginął od izraelskiego pocisku, gdy ruszył na pomoc rannemu parafianinowi.
W chrześcijanach zamieszkujących południe Libanu jest wewnętrzny opór przed opuszczeniem ziemi swych przodków. Trwają na niej mimo kolejnych konfliktów i narastającego obecnie zagrożenia. Gdy wojna w Zatoce Perskiej rozlała się na Liban, mieszkańcy terenów graniczących z Izraelem, otrzymali nakaz ewakuacji. Ojciec Pierre El Raii zabił wówczas w dzwon kościoła św. Jerzego, ogłaszając światu, że wyznawcy Chrystusa dalej będą trwali i nie opuszczą swych domów. Wypowiedział wówczas słowa, które powtórzył tuż przed śmiercią w rozmowie z chrześcijańską telewizją Télé Lumière: „W obliczu bombardowań naszą bronią pozostaje wiara, pragnienie pokoju i nadzieja na zmartwychwstanie po obecnych cierpieniach”.
Sofroniusz pochodził z Damaszku. Od wczesnych lat studiował filozofię i retorykę. Był uznawany za "Sofistę", czyli mędrca.
W roku 578 wstąpił do klasztoru św. Teodozego, ale niedługo tam pozostał. Dla lepszego bowiem zapoznania się z życiem mnichów udał się do Egiptu, gdzie spotkał się ze św. Janem Jałmużnikiem, patriarchą Aleksandrii. Stąd udał się na Górę Synaj, a potem statkiem do Rzymu. Powrócił do Ziemi Świętej w 619 r. i osiadł w klasztorze. Był gorliwym czcicielem Matki Bożej.
Noc, cisza, krzyż w dłoni i co najmniej 40 kilometrów walki z własnymi słabościami to nie jest zwykłe nabożeństwo. To duchowa rewolucja, która rzuca wyzwanie strefie komfortu i prowadzi prosto w objęcia Boga.
W tę wyjątkową podróż, której celem jest nawrócenie własnego serca, wyruszamy wraz z ks. Łukaszem Romańczukiem – dziennikarzem Tygodnika Niedziela oraz rzecznikiem prasowym EDK. Jako duszpasterz i praktyk nocnych tras, staje się on naszym przewodnikiem po szlakach, gdzie „nie ma, że się nie da”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.