Katarzyna Konsek, studentka III roku Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu
Uczyć czy wychowywać? Oto jest pytanie, które zapewne każdy młody nauczyciel zadaje sobie w momencie podjęcia swojej pierwszej pracy.
To fakt, że wychowywanie człowieka to długotrwały proces kształtowania w nim jego zwyczajów czy też przyzwyczajeń. To również proces zakorzeniania w nim wartości, a także ograniczania jego negatywnych
zachowań. Jestem młodą osobą, która właśnie przechodzi taki proces kształtowania się wszelakich wartości, ale także inny proces, tj. nauczania. To, czego się nauczyłam podczas mojej edukacji, oprócz nabytej
wiedzy, to to, że mam obowiązki i powinności, które są równie ważnym filarem wychowania i nauczania.
Dziś nie wszyscy to rozumieją, a to prowadzi do takich sytuacji, w których prawo zaczyna chronić lenistwo i patologię szerzącą się wśród młodych ludzi. A to jest bardzo niebezpieczne, gdyż młodzież
przestaje być odpowiedzialna za swoje czyny, za los bliskich, bo szkoła zaczęła „wychowywać” tylko do korzystania z praw bez odpowiedzialności!
Wydaje się, że współczesna szkoła nie jest w stanie na razie pogodzić tych dwóch elementów. Pogodzenie ich zależy zarówno od nauczycieli, chcących podjąć się nie tylko edukowania lecz i wychowywania,
a także, a może przede wszystkim, od zdrowych moralnie rodzin, z których będą pochodzić odpowiadający za swoje czyny młodzi ludzie.
To opowieść o człowieku, lekarzu, który stanął na granicy życia i śmierci — i wrócił odmieniony. O lekarzu, który przez 22 dni leżał nieprzytomny, a po odzyskaniu przytomności zaczął patrzeć na świat zupełnie inaczej. Wacław Szuniewicz nie tylko wrócił do życia. On odnalazł jego nowy sens.
To jednak nie jest tylko opowieść o jednym człowieku. To także próba odpowiedzi na bardzo ważne pytanie: czy można patrzeć, a nie widzieć? I czy bywa tak, że dopiero przez cierpienie, stratę albo ciemność człowiek zaczyna dostrzegać to, co naprawdę ważne?
Warszawska Strefa Czystego Transportu paraliżuje działalność sióstr felicjanek, które niosą pomoc ciężko chorym. Z powodu drastycznych przepisów nie mogą korzystać z samochodu służącego do transportu pensjonariuszy.
Maturzyści z całej diecezji przyjechali na Jasną Górę, by zawierzyć swoją przyszłość Panu Bogu przez wstawiennictwo Matki Bożej
„W oczach Boga” - pod takim hasłem w niedzielę 15 marca odbyła się 48. Pielgrzymka Maturzystów Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej na Jasną Górę. Do Czarnej Madonny przybyło blisko 350 maturzystów z różnych zakątków diecezji.
Hasło tegorocznej pielgrzymki nawiązywało do pierwszego czytania z IV Niedzieli Wielkiego Postu o wyborze Dawida na króla. - Rozważając postać króla Dawida, chcemy pokazać maturzystom, że wiele czynników zewnętrznych, które uważamy za ważne w naszym życiu nie mają wpływu na to kogo wybiera Pan Bóg i jakie ma wobec niego plany. Liczy się piękne serce i otwartość na Pana Boga. To aktualne wezwanie w kontekście egzaminu maturalnego, aby odrzucić wszystko to, co nas trwoży, co powoduje w nas lęk i w tym wszystkim zaufać Panu Bogu, że to On ma dla mnie wspaniały plan co do realizacji mojego życiowego powołania – mówi diecezjalny duszpasterz młodzieży ks. Paweł Grzesiak.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.