Mamy obecnie na ekranach pierwszy od wielu lat film wyprodukowany w Indiach. Czasem słońce, czasem deszcz jest 2-częściowym obyczajowym melodramatem, zrealizowanym w oryginalnej poetyce gatunkowej, właściwej tylko dla olbrzymiej kinematografii hinduskiej.
Trzeba wiedzieć, że w Indiach powstaje najwięcej filmów na świecie. Liczba rocznej produkcji dochodzi tam już do tysiąca. Jest ona przeznaczona niemal w całości na rynek wewnętrzny. Dopiero w ostatnich latach ów specyficzny Bollywood (w odróżnieniu od Hollywoodu) zaczyna podbijać rynki zachodnie. W Czasem słońce, czasem deszcz możemy odnaleźć wszystkie cechy charakterystyczne dla popularnego kina hinduskiego, głównie wątki melodramatyczne podane w specyficznym klimacie emocjonalnym i połączone z piosenkami i tańcami. Wszystko służy tu do afirmacji miłości, rodziny i patriotyzmu hinduskiego.
Bohater filmu, chłopiec z zamożnej rodziny, po studiach wraca do rodzinnego domu i dowiaduje się, że jest dzieckiem adoptowanym. Ojciec nie akceptuje kochanej przez niego dziewczyny, pochodzącej z niższej kasty. Rahul odchodzi z domu i zamieszkuje w Londynie z kochającą go żoną i dziećmi. Jego młodszy brat odszukuje go i nakłania do pojednania z ojcem i powrotu do domu rodzinnego. Ta prosta akcja przypomina proste stare melodramaty. W wykonaniu hinduskich artystów nabiera jednak dynamiki i wielkiej siły emocjonalnej.
Twórcy zupełnie nie przejmują się egzystencjalnymi modami kina zachodniego. Robiąc film dla własnej widowni nadali mu formę, jaką ona akceptuje. Niech nas więc nie razi pewna naiwność i prostota akcji, wynika ona bowiem z właściwości tamtejszej kultury. Ważne jest to, że twórcy otwarcie afirmują takie wartości, jak miłość i rodzina, spychane w Europie na margines.
Prezydent Karol Nawrocki oczekuje od rządu szczegółowego raportu po incydencie w Tarnawie-Kolonii, gdzie w czwartek rano spadł rosyjski pocisk – powiedział w piątek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
– Nie każdy przypadek przekroczenia polskiej przestrzeni powietrznej, w tym wypadku przez rosyjską rakietę, wymaga zwoływania Rady Bezpieczeństwa Narodowego – powiedział Rafał Leśkiewicz, odnosząc się do incydentu na Lubelszczyźnie.
Ks. Wojciech Pawlina, wikariusz parafii Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju, podczas homilii w wałbrzyskim sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Kapłan opiekuje się wspólnotami związanymi z liturgią trydencką w Wałbrzychu i Kłodzku.
Jeden z czytelników Niedzieli Świdnickiej, komentując relację z wałbrzyskiej Mszy św. sprawowanej w klasycznym rycie rzymskim, zapytał: „Ciekawe, jakie są kazania?”. Odpowiadamy, sięgając do homilii ks. Wojciecha Pawliny wygłoszonej 19 lipca w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej.
Łacina, cisza, kapłan zwrócony w stronę ołtarza – to elementy liturgii, które przyciągają uwagę osób po raz pierwszy uczestniczących we Mszy św. w rycie trydenckim. Pojawia się jednak praktyczne pytanie: czy kazanie również wygłaszane jest po łacinie? Nie. Homilia rozpoczyna się i kończy znakiem krzyża, ale głoszona jest w języku polskim. Wcześniej kapłan odczytuje po polsku tłumaczenie Ewangelii, a bezpośrednio przed kazaniem podaje ogłoszenia duszpasterskie.
Świat nie będzie lepszy, jeśli dyktatorów, morderców i zwyrodnialców nie będzie rozliczał z tego, co zrobili – powiedział w sobotę w Warszawie prezydent Karol Nawrocki podczas uroczystości upamiętnienia ofiar rzezi Woli. Podkreślił, że takie rozliczenie było konieczne i po 1945 r., i konieczne jest teraz.
Wcześniej prezydent złożył kwiaty pod tablicą poświęconą ofiarom rzezi Woli. W stolicy i w całym kraju trwają obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.