Reklama

Krzesimów

Pamięć i wiara

2019-04-13 05:00

Zofia Libicka

Ks. Rafał Lewandowski

W Krzesimowie, w budynkach miejscowego majątku ziemskiego, w latach 1944-46 znajdował się obóz pracy, fila więzienia na zamku w Lublinie. Jak wiele obiektów tego rodzaju, został skazany na zapomnienie i zafałszowanie historii. Dopiero w latach 90. XX wieku zaczęto ujawniać bezimienne groby setek pomordowanych tu więźniów, szukać śladów i dowodów zbrodni.

Dolina Krzyży

Z inicjatywy ,,Jaworzniaków”, członków lubelskiego oddziału Związku Młodocianych Więźniów Politycznych lat 1944-56, miejsce to zostało godnie upamiętnione. Powstała „Dolina Krzyży”; znajduje się tu obelisk z tablicami pamiątkowymi, zawierający ziemię katyńską, bezimienne krzyże oraz Droga Krzyżowa. Każda stacja oznaczona jest dodatkowo kamieniem z wypisanym oznakowaniem cząstek polskiej Golgoty. Jest Krzesimów, Zamek Lubelski, więzienia we Wronkach, Fordonie i Jaworznie; jest Katyń i Golgota Wschodu: łagry, deportacje na Kresach i Sybir. Kolejne stacje oznaczone są jako Żołnierze Wyklęci i lata 1956, 1970, 1981. Ostatnia, zamiast daty śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, ma napis: „Zło dobrem zwyciężaj”. Krzesimowski cmentarz otoczony jest opieką lokalnego społeczeństwa, szczególnie miejscowej Szkoły Podstawowej im. „Jaworzniaków” oraz władz gminy Mełgiew. Z inicjatywy dyrektor szkoły w Mełgwi, Haliny Załogi, w okresie Wielkiego Postu odbywają się tu nabożeństwa Drogi Krzyżowej z udziałem społeczności szkolnej i okolicznych mieszkańców. W tym roku to środowiskowe spotkanie modlitewno-patriotyczne odbyło się już po raz ósmy.

Reklama

Wielkopostne nabożeństwo

Nabożeństwo poprowadził proboszcz ks. Dariusz Moczulewski. Uczniom i nauczycielom towarzyszyli księża katecheci: ks. Rafał Lewandowski i ks. Paweł Szczygliński. Oprawę muzyczną przygotował zespół uczniowsko-nauczycielski pod kierunkiem katechety Andrzeja Mędzelewskiego. W nawiązaniu do oznakowania kolejnych stacji, Halina Załoga wraz Magdaleną Mazurek-Ścirka ze szkoły w Krzesimowie przygotowały rozważania, łączące treści religijne, historyczne i patriotyczne. - Spotykamy się w miejscu kaźni i ofiary, aby głośno wyznać, że w tym trudnym okresie naszej historii jesteśmy przy Chrystusie. Te kamienie pod krzyżami stacji Drogi Krzyżowej wołają o naszą modlitewną pamięć i przypominają ogrom niewinnego cierpienia. Krzesimowska Golgota, ufundowana przez przedstawicieli Żołnierzy Wyklętych, uświadamia nam, że walka w obronie niepodległości, godności i wiary toczy się ciągle, jak ciągle trwa walka z ateizmem, zgorszeniem i skarleniem ducha - powiedziała H. Załoga.

Droga Krzyżowa miała godną oprawę; prowadzili ją harcerze z towarzyszeniem szkolnego sztandaru, kłaniającego się w hołdzie poległym za wolność naszej ojczyzny. Przy każdym krzyżu stały honorowe warty ze zniczami pamięci i leżały wiązanki biało-czerwonych kwiatów. Poruszające słowa rozważań, przypominających epizody z polskiej najnowszej historii, czytanych przez uczniów i panią dyrektor, dopełniał śpiew zespołu muzycznego. Była to wzruszająca lekcja patriotyzmu i wiary, a postawa miejscowych nauczycieli wskazuje, że mieszkańcy Mełgwi i Krzesimowa mogą być spokojni o to, komu powierzają wychowanie swoich dzieci.

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Australia: różaniec bez granic

2019-09-16 17:31

vaticannews.va / Sydney (KAI)

Australijczycy zapowiedzieli kontynuację zeszłorocznej akcji „Różaniec do granic” - „OzRosary#53”. 13 października będą modlić się o ochronę ich kraju i jego mieszkańców oraz o świętość życia i małżeństwa. Celem inicjatywy jest także oddanie Australii Niepokalanemu Sercu Maryi.

Marian Florek/Niedziela

Akcja „Różaniec do granic” odbyła się pierwszy raz w Polsce w październiku 2017 roku w uroczystość Matki Bożej Różańcowej. Tego dnia w 350 kościołach stacyjnych na terenie 22 diecezji na obrzeżach Polski ponad milion osób odmówiło różaniec i wzięło udział w Mszy. „Różaniec do granic” stał się ostatecznie „różańcem bez granic”, ponieważ wiele krajów, nie tylko w Europie, wzięło przykład z Polski i zorganizowało własną wersję wydarzenia.

13 maja zeszłego roku do inicjatywy dołączyła także Australia. W rocznicę objawień fatimskich grupy katolików, w tym młodzież, zebrały się we wszystkich większych miastach Australii na nabożeństwa różańcowe. W Perth młodzi ludzie utworzyli „żywy różaniec”, z kolei w Darwin czy Coogee modlący zebrali się na plaży. W Sydney różaniec był odmawiany na moście Sydney Harbour.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem