Reklama

Ludzie - Miejsca - Wydarzenia

Poskładać się na nowo

2019-04-13 05:07

Ks. Mieczysław Puzewicz

Ks. Mieczysław Puzewicz
Uczestnicy rekolekcji dla bezdomnych

Święta Zmartwychwstania niosą nadzieję odnowy; skoro Chrystus powstał z martwych, pokonał śmierć, wszystko jest możliwe. Towarzyszyłem wielu ludziom przy ich powstawaniu do nowego życia; często dotyczyło to sytuacji bardzo trudnych, z pozoru beznadziejnych. Historie, które przytaczam, dowodzą, że możliwy jest życiowy zwrot, przemiana, zerwanie z przeszłością i odbudowanie swojego losu. Mam na myśli życiorysy osób doświadczających skrajnego wykluczenia, bezdomnych, alkoholików czy byłych więźniów.

Od więzienia do niebieskiej linii

Ponad ćwierć wieku temu poznałem Wiesława, napisał do audycji radiowej, którą prowadziłem. - „Piszę do was jako anonimowy alkoholik (AA). Podczas ponad 70-dniowego ciągu ciężko pobiłem człowieka, potem dzięki dobrym ludziom poznałem problem alkoholowy, uwierzyłem, że jestem chory i że tylko przy pomocy Boga i ludzi z AA mogę wyzdrowieć. Chciałem spłacić dług wobec Maryi i po odbyciu kary więzienia zaangażować się w pomoc innym”. Wiesław, najpierw podczas przerwy w wyroku, pojechał do człowieka, którego pobił w transie alkoholowym i poprosił go o przebaczenie. Już po wyjściu z więzienia dotrzymał słowa i włączył się w powstanie Wspólnoty Trzeźwości Rodzin w parafii pw. Świętej Rodziny w Lublinie. Chętnie składał świadectwo o swoim dawnym życiu i trudnej drodze do trzeźwości. Nie wszystko mu się układało; odeszła żona, stracił mieszkanie. Po jednej z domowych awantur wylądował na komisariacie i poprosił, abym tam przyjechał. Udało się wynegocjować z policjantami zwolnienie aresztanta na ustne zobowiązanie, że „już nigdy więcej to się nie powtórzy”. Nie powtórzyło się. Po utracie mieszkania przez ponad rok Wiesław był bezdomny. Wymyślił sobie ciekawy patent na mroźne noce. Wsiadał bez biletu do nocnego pociągu jadącego z Lublina do Gdańska lub Szczecina, co chroniło go przed zamarznięciem. Konduktorzy wypisywali kary, a on odsyłał je do kancelarii prezydenta RP z prośbą o umorzenie. Dostał jakąś mętną odpowiedź, pokazywał papier kolejarzom, a ci widząc pismo z wysokiego urzędu często pozwalali podróżować na gapę.

Reklama

Po kilku latach i ukończeniu odpowiednich szkoleń Wiesław został konsultantem „Niebieskiej Linii”, czyli Pogotowia dla Ofiar Przemocy Domowej. Poświęcał tej sprawie dużo czasu, dobrze rozumiał sytuację rodzin uwikłanych w kłopoty wynikające z nadużywania alkoholu. Kiedy już miał skromne mieszkanie, zaangażował się w problemy lublinian, często zabierał publicznie głos na rzecz poprawy sytuacji osób ubogich czy eksmitowanych. Odwiedziłem go w szpitalu na kilka dni przed śmiercią. Mówił dużo o zaufaniu do Matki Najświętszej; odchodził pełen nadziei w Jej opiekę.

Telefon do matki

Tomka poznałem na rekolekcjach dla bezdomnych; modlił się, myślał, rozmawiał. Na pamięć znał tylko numer do matki. Poprosił, żebym do niej zadzwonił. Odebrała i od razu stwierdziła, że to cud. Cud, bo przyszło wezwanie do sądu, prokuratura wnioskuje o 30 dni w „bransoletce”. To system dozoru elektronicznego, skazany może poruszać się jedynie w określonym czasie i miejscu, ale nie idzie do więzienia. Tomek nie odzywał się do mamy przez kilka miesięcy. Gdyby nie dowiedział się o rozprawie, bransoletkę zamieniono by na odsiadkę. Rodzinny Gdańsk opuścił pół roku temu, w Lublinie szukał pracy w swoim fachu, przy układaniu bieżni lekkoatletycznych. Nadmiar alkoholu, nici z pracy, rzuciły go na ulicę, a właściwie na melinę. Na rekolekcje pojechał, jak twierdzi, przypadkiem. Ale ja znam już tę teorię o przypadkach: miłosierny Samarytanin też przypadkiem przechodził obok poranionego wędrowca; Szymon z Cyreny także przypadkiem widział drogę krzyżową Jezusa. Po rekolekcjach Tomek powiedział, że jedzie „się poskładać”. Zadzwonił po dwóch miesiącach, pojednał się z rodziną, zaczął pracę. Pan Bóg umie nas poskładać nawet z kompletnie rozbitych kawałków.

Potrzeba obecności i modlitwy

Na margines życia ludzi spycha bardzo często alkohol. W Lublinie plagą wśród ubogich i bezdomnych jest tzw. „F-16” (aluzja do myśliwca odrzutowego), techniczny spirytus z Ukrainy przemycany do Polski. Można go tanio kupić. To najbardziej popularny trunek bezdomnych. Niestety, zżera wątrobę, nerki, trzustkę, pustoszy żołądek i jelita, wywołuje omamy. O ile ostatniej zimy nie zanotowano w Lublinie śmierci spowodowanej wyziębieniem, to liczba zgonów wśród bezdomnych wskutek zatrucia tym spirytusem była znaczna. Problemy alkoholowe szybko przekładają się na rozpad więzi rodzinnych, utratę pracy, często pobyt w więzieniu. Na końcu pozostaje życie na ulicy lub w noclegowniach.

Co pomaga osobom dotkniętym dramatami podejmować próby życiowej przemiany? Bardzo ważna jest możliwość ożywienia wiary i nadziei. Sprzyjają temu rekolekcje dla bezdomnych, prowadzone m.in. przez niżej podpisanego, dwukrotnie w ciągu roku w „Domu Spotkania” Caritas w Dąbrowicy. Duchowa odnowa często prowadzi do decyzji o podjęciu leczenia odwykowego i terapii. Najważniejsza jest obecność ludzi, którzy nie zwątpią w próbę odnowy, będą wspierać duchowo i psychicznie, towarzyszyć dobrym słowem, wysłuchaniem, obecnością. Na pewno każdy może ofiarować modlitwę za tych, którzy podejmują próbę nowego życia.

Reklama

Film "Tajemnica Ojca Pio" wchodzi do kin

2019-08-12 10:39

O św. Ojcu Pio wiele już napisano i powiedziano. Czy są jeszcze fakty, które powinny ujrzeć światło dzienne?

Materiały prasowe

Tajemnica Ojca Pio to udana próba ukazania prawdziwego oblicza Stygmatyka. Pokazuje również trudną drogę jaką przeszedł, by na jej końcu stać się jednym z największych świętych Kościoła. Twórcy zadbali o niepublikowane dotąd materiały. W filmie ukazane zostały zeznania świadków życia świętego, jego duchowych dzieci, osób, które doświadczyły nawrócenia i uzdrowienia.

Pokazano również zdjęcia, nagrania i wypowiedzi współbraci z San Giovanni Rotondo. Film bez ogródek ujawnia, jak niewyobrażalnemu ogromowi prób został poddany skromny zakonnik z Pietrelciny. Należą do nich m.in: oszczerstwa i poddawanie w wątpliwość stygmatów, podsłuchy zakładane nawet w konfesjonale, posądzanie o intymne kontakty z kobietami, kary i prześladowania także ze strony osób związanych z Kościołem. Niezwykłe emocje towarzyszą widzowi, gdy śledzi on autentyczne nagrania Ojca Pio i słyszy jego charakterystyczny, jakby niepasujący do wizerunku głos. Całości dopełnia sprawiający ogromne wrażenie ekskluzywny materiał dokumentujący niedawną ekshumację ciała św. Ojca Pio.

Stygmatyk z Pietrelciny to nie tylko surowy zakonnik. Film odkrywa go dla wiernych jako osobę pełną radości, poczucia humoru, a nade wszystko wypełnioną miłością do Boga i ludzi. Tajemnica Ojca Pio pozwala widzowi autentycznie „dotknąć” świętości, co stanowi ogromny atut filmu.

TAJEMNICA OJCA PIO (El Misterio del Padre Pio)

GATUNEK: dokument

CZAS TRWANIA: 80 min

SCENARIUSZ I REŻYSERIA: José Maria Zavala

MUZYKA: Javier de la Cruz

ZDJĘCIA: Pablo Burmann

PRODUCENT: Juanlo Prada Garruro

PRODUCENT WYKONAWCZY: Paloma Fernandez-Gasset

Patronat nad filmem objął Tygodnik Katolicki "Niedziela".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Archidiecezja poznańska pomaga mieszkańcom Madagaskaru

2019-08-18 19:39

ks. ds / Poznań (KAI)

W Befasie na Madagaskarze odbyły się 17 i 18 sierpnia uroczystości dziękczynne za zbudowanie kościoła, szkoły i przychodni zdrowia – daru dla mieszkańców Madagaskaru z okazji jubileuszu 1050-lecia archidiecezji poznańskiej. „Dziękuję za pomoc w budowie kościoła, szkoły i przychodni, ale jeszcze bardziej dziękuję wam za to, że przybyliście tutaj, aby być z nami” – mówił do polskiej delegacji bp Marie Fabien Raharilamboniaina OCD.

fotolia.com

W uroczystościach w Befasie na Madagaskarze wzięli udział delegat abp. Stanisława Gądeckiego ds. misji ks. Dawid Stelmach, o. Wiesław Chojnowski z prokury misyjnej zgromadzenia Oblatów Maryi Niepokalanej, lekarz Jacek Jarosz, wiceprezes fundacji pomocy humanitarnej Redemptoris Missio i wolontariuszka fundacji, położna Sara Suchowiak.

Goście z Polski zostali wprowadzeni do parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Befasy w diecezji Morondava w uroczystym orszaku przez miejscowych parafian od granic miasteczka aż do kościoła.

18 sierpnia odbyła się Msza św. pod przewodnictwem o. Francisa Donatien Randriamalala, wikariusza generalnego diecezji Morondova. Podczas Eucharystii dziękowano za wkład archidiecezji poznańskiej w sfinansowanie budowy kościoła parafialnego w Befasy. Poświęcono m.in. pamiątkową tablicę z drewna palisandrowego zawierającą napis: „Podziękowanie dla archidiecezji poznańskiej za zbudowanie kościoła w Befasy na Madagaskarze, lata 2018-2019”.

Podczas uroczystości poświęcono także i dokonano otwarcia przychodni zdrowia „Chata Medyka” im. dr Wandy Błeńskiej, zbudowanej przez Fundację Redemptoris Missio przy wsparciu Fundacji dla Afryki i Caritas Polska. Przychodnia będzie służyć wszystkim mieszkańcom Befasy bez względu na wyznanie.

„Radość była przeogromna, pięknie pomalowani i ubrani Malgasze z wojowniczego plemienia Sakalava ze śpiewem na ustach czekali na nas już na progu wioski. Przeprowadzili nas sypiąc kwiaty i klaszcząc. Nigdy nie przeżyłam czegoś podobnego” – mówi o uroczystościach Sara Suchowiak.

„Gdy pierwszy raz myślałam o misjach medycznych, marzyłam, że będzie to właśnie na Madagaskarze. Udało się. Kraj przepiękny, ubogi, jednak nadrabia to malowniczymi krajobrazami, pracowitymi i życzliwymi ludźmi oraz atmosferą, w której pomimo wielu braków czujemy się świetnie” – relacjonuje swoje wrażenia wolontariuszka Redemptoris Missio.

Budowa kościoła i szkoły na Madagaskarze jest wotum wdzięczności archidiecezji poznańskiej za jubileusz 1050-lecia biskupstwa w Poznaniu. Misja w Befasy jest jednym z miejsc, które archidiecezja poznańska objęła swym patronatem. Archidiecezja wspiera też m.in. misje w Kibeho w Rwandzie, w Puerto Libertad w Argentynie i w Managua na Kubie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem