Reklama

Niedziela Lubelska

Niedrzwica Duża

Wierni Chrystusowi

Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Niedrzwicy Dużej świętowała 35-lecie powstania, a ks. Marian Kaczmara, pierwszy proboszcz i budowniczy kościoła, dziękował Bogu za 50 lat kapłaństwa.

Katarzyna Artymiak

Jubileuszowa Liturgia

Podlubelska parafia została erygowana w styczniu 1984 r. To typowa parafia podmiejska; większość mieszkańców dojeżdża do pracy do Lublina, ale są też rolnicy. Życie religijne skupia się wokół Mszy św. i nabożeństw. W każdą środę odmawiana jest nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, która stanowi kontynuację tradycji parafii macierzystej (Niedrzwica Kościelna), a w pierwsze czwartki miesiąca sprawowane jest nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego z modlitwą o powołania kapłańskie i zakonne.

Krótka historia

Pierwsze plany utworzenia parafii w Niedrzwicy Dużej były jeszcze przed II wojną światową; udało się wówczas zebrać pokaźne fundusze na budowę kościoła, jednak zawieruchy wojenne uniemożliwiły realizację planów. Dopiero powstanie „Solidarności” spowodowało, że wojewoda lubelski w 1981 r. wydał pozwolenie na budowę punktu katechetycznego, a rok później na budowę kościoła. Starania o teren pod budowę trwały długo; wcześniej na tym miejscu był targ. Budowę świątyni rozpoczęto wiosną 1983 r., a już 14 września 1986 r. bp Jan Śrutwa dokonał poświęcenia kościoła, obok którego stanął budynek parafialny. Rok później młoda wspólnota cieszyła się nowymi dzwonami o imionach: Maryja, św. Jana Ewangelisty i Jan Paweł II. Wierni bardzo życzliwie i z zaangażowaniem odpowiedzieli na budowę kościoła. - To był czyn społeczny; zryw niesamowity. Jak zaczęliśmy w kwietniu murowanie, to na Piotra i Pawła mury były pod dach! Nad budową czuwał komitet; ja miałem na głowie załatwianie pracy papierkowej. Dziś może nieco inaczej bym zrobił, ale wtedy chodziło o czas - wspomina ks. Marian Kaczmara.

Reklama

Kościół dedykowano Krzyżowi Świętemu, ponieważ w 1983 r. był obchodzony Rok Odkupienia (1950 lat od śmierci Pana Jezusa). W głównym ołtarzu umieszczono franciszkański krzyż z San Damiano, wykonany w modrzewiu i namalowany przez Fidelskiego. Dwa boczne ołtarze poświęcone są Bożemu Miłosierdziu i Matce Bożej Nieustającej Pomocy. Stacje drogi krzyżowej w drewnie lipowym wyrzeźbił miejscowy artysta Czesław Bielak, a ławki konfesjonały stolarz Jan Plewik.

Święto krzyża

Jubileuszowe uroczystości połączono z dorocznym odpustem; przewodniczył im abp Stanisław Budzik. Metropolita podkreślał, że Kościół obchodzi co roku święto Podwyższenia Krzyża nie tylko po to, by wspominać dawne wydarzenia; „chce uświadomić wiernym niezwykłą wartość Chrystusowego krzyża, pragnie wysoko podnieść symbol wiary i sztandar zbawienia. Krzyż nie jest martwym drewnem, ale drzewem pulsującym pełnią życia, pełnią zbawienia”. Nauczał, że krzyż stanowi element ewangelizacji: - „Ze św. Pawłem, wielkim Apostołem narodów i Apostołem krzyża, chlubimy się krzyżem Chrystusa. Wzywani do ewangelizacji przez kolejnych papieży św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka, włączamy się w to dzieło, czujemy się posłani, aby słowem i życiem głosić Dobrą Nowinę i chwałę Chrystusowego krzyża”. Ksiądz Arcybiskup życzył parafianom, by krzyż zajaśniał w ich życiu, jak zajaśniał w życiu wielu polskich świętych. Ks. Kaczmarze i złotym jubilatom dziękował za wierność Chrystusowi i Kościołowi, która jest przykładem i umocnieniem wiary.

Reklama

Łaska powołania

Przed jubileuszową Mszą św. proboszcz - emeryt odmówił wspólnie z wiernymi Różaniec w intencji Ojczyzny. Poprzez tę modlitwę Niedrzwica Duża włączyła się w akcję „Polska pod krzyżem”. Troska o ducha patriotycznego zawsze była obecna w życiu jubilata; w kościele umieścił razem z aktem fundacyjnym parafii przywiezioną przez siebie ziemię katyńską.

Ks. kan. Marian Kaczmara urodził się w 1945 r. w Rogowie, na terenie parafii Grabowiec, w rodzinie rolniczej i religijnej. Miał brata i siostrę, która jeszcze żyje. Ukończył Szkołę Podstawową w Świdnikach, liceum w Grabowcu; w 1963 r. zdał maturę i wstąpił do seminarium lubelskiego. O swoim powołaniu mówi skromnie: - „Powołanie jest łaską. Były szczególne znaki, cudem uniknąłem wciągnięcia przez lokomotywę. Do naszego seminarium przyjmował mnie ks. prof. Bartnik, bo nie było wtedy rektora ks. Pałki. Rozmowa przebiega bardzo przyjemnie; jak raz spojrzał, to człowieka znał. Było nas wtedy dwóch z parafii. Ukończyłem seminarium w 1969 r. i przyjąłem święcenia kapłańskie z rąk bp. Edmunda Ilewicza w kolegiacie w Zamościu. Proboszczem był tam wówczas ks. Zawisza, więzień obozu koncentracyjnego z Dachau. Święcenia poza Lublinem to był wówczas ewenement; bp Kałwa zezwolił na to, żeby były w różnych miejscach. Nasz rocznik był więc święcony w Chodlu, Zamościu i Lublinie”. Ks. Kaczmara pierwszą posługę pełnił w parafii Borów nad Wisłą, następnie w Starym Zamościu i Niedrzwicy Kościelnej. W 1982 r. zostało mu powierzone zadanie budowy nowego kościoła w Niedrzwicy Dużej. - Często wspominam parafię Borów, która była spacyfikowana przez Niemców 2 lutego 1944 r. Zginęło wtedy tysiąc osób, na starym cmentarzu jest mogiła, gdzie spoczywa 906 zamordowanych. Pomimo traumy zachowała się tam żywa religijność, która stanowi taką nadwiślańską oazę - wspomina.

Ks. Marian Kaczmara złoty jubileusz kapłaństwa obchodził w kilku miejscach związanych z jego posługą i życiem: w Niedrzwicy, Świdnikach i Grabowcu. - Ksiądz nie może być bezczynny, musi cały czas powołanie realizować - podkreśla kapłan, który na emeryturze wspomaga duszpasterzy, służąc wiernym w konfesjonale.

2019-10-01 09:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o emeryturach i rentach z FUS

2020-07-08 19:07

[ TEMATY ]

emeryci

emerytura

Krysztof Sitkowski/KPRP

Nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z FUS jest efektem dwóch projektów, które regulują sytuację emerytów z rocznika 1953 – rządowego i senackiego.

Podczas prac w Sejmie projekty były rozpatrywane wspólnie, jednak za główną uznano propozycję rządową.

W nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych obowiązującej od 1 stycznia 2013 r. zapisano, że wysokość emerytury przysługującej w związku z osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego powinna być pomniejszana o wypłacone tzw. emerytury wcześniejsze. Zapis ten w odniesieniu do osób z rocznika 1953 zakwestionował w marcu ub.r. Trybunał Konstytucyjny.

Nowelizacja ma umożliwić uzyskanie prawa do emerytury powszechnej bez zastosowania mechanizmu pomniejszania podstawy jej obliczenia o sumę kwot pobranych emerytur wcześniejszych. Z takiej możliwości będą mogli skorzystać ubezpieczeni z rocznika 1953, którzy przed wydaniem wyroku przez TK występowali do ZUS o przyznanie emerytury powszechnej oraz ci, którzy z takim wnioskiem wystąpią po raz pierwszy.

W uzasadnieniu do projektu nowelizacji wskazano, że wcześniejsze roczniki, tj. 1949-1952, dysponowały odpowiednim czasem i wiedzą, aby przygotować się do wprowadzonych zmian.

Ustawa przewiduje także zwrócenie ubezpieczonym różnicy między pobieraną dotychczas emeryturą a emeryturą, która powinna być wypłacana, ponowne przeliczenie renty rodzinnej, a także zawieszenie lub umorzenie postępowań w sprawie ponownego ustalenia podstawy obliczenia emerytury, wszczętych przed dniem wejścia w życie ustawy.

Przeliczenie z urzędu emerytur przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych nastąpi po upływie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.

Według rządowych wyliczeń na zmianach skorzysta ok. 76 tys. osób z rocznika 1953. W większości przypadków średnia miesięczna podwyżka emerytur wyniesie 202 zł, a wyrównanie zaniżonej emerytury - średnio 12 786 zł.

Wcześniej powstał projekt senacki dotyczący emerytur kobiet z rocznika 1953. 18 grudnia ub.r. został ponownie skierowany do Sejmu po tym, jak wraz z zakończeniem poprzedniej kadencji parlamentu prace nad senacką inicjatywą zostały przerwane.(PAP)

autorka: Olga Zakolska

CZYTAJ DALEJ

77. rocznica pacyfikacji Łukowej

2020-07-08 21:33

Lucyna Paluch (GOK w Łukowej)

Złożenie kwiatów i upamiętnienie ofiar pacyfikacji

Tradycyjnie, jak co roku w pierwszą niedzielę lipca, mieszkańcy Łukowej zgromadzili się (05.07) na uroczystościach poświęconych obchodom 77. rocznicy pacyfikacji tej miejscowości.

Podczas wydarzenia wspominane jest wysiedlenie i tragedia z 1943 roku, mieszkańcy modlą się również za pomordowanych w niemieckich obozach zagłady, czy na robotach przymusowych. Świadków tamtych, tragicznych wydarzeń z czasów wojny jest coraz mniej i są to głównie osoby, które w tamtym czasie miały po kilka lub kilkanaście lat. Tegoroczne uroczystości zgromadziły w kościele parafialnym licznie przybyłych wiernych, kombatantów oraz poczty sztandarowe i młodzież.

Mszę św. za wysiedlonych przez Niemców mieszkańców odprawił wikariusz ks. Marcin Dańków, natomiast pełne patriotyzmu kazanie wygłosił ks. prałat Władysław Kowalik, który jako pięcioletnie dziecko, 3 lipca 1943 roku doświadczył pacyfikacji. Podzielił się on swoim świadectwem wiary i patriotyzmu oraz wspomnieniami sprzed siedemdziesięciu siedmiu lat: – Pamiętam jako dziecko, że gdy rozpoczęła się wywózka, spędzili nas pod kościół, załadowali na samochody ciężarowe i ruszyliśmy. Pamiętam straszny, wielki jęk, jeden płacz, wszyscy płakali. Dziś widzę, jak bardzo inaczej postrzega taką rzeczywistość dziecko, bo mi się chciało śmiać, gdyż pierwszy raz jechałem samochodem. Małemu dziecku zupełnie inaczej się to wszystko przedstawiło, ale gdy popatrzyłem na wszystkich wokoło to zobaczyłem strach, płacz i łzy mojej mamy i zaczęło mi być strasznie smutno. Pamiętam mamę, jak siedziała przy burcie samochodu i trzymała na kolanach moją siostrę. I tak dojechaliśmy na Majdanek – wspominał.

Kapłan dał również swoje świadectwo wiary i patriotyzmu: – Jak to dobrze, że w naszej wspólnocie jeszcze pamięć trwa, że są ludzie zaangażowani i patrzą na naszą Ojczyznę przez pryzmat patriotyzmu, chcąc by Polska się rozwijała. A w naszej historii mamy wiele przykładów wspaniałych ludzi, żołnierzy wyklętych, których my dziś nazywamy bohaterami. Oni na zawsze pozostali wierni wolnej i niepodległej Polsce. Żyjmy dalej na ich wzór, jako katolicy, jako ludzie sumienia i niech każda gmina i każda parafia kultywuje ich pamięć i wciąż mówi o ich odwadze, wyciągajmy na światło dzienne to, co mamy najcenniejszego. Aby to nowe, młode pokolenie mogło się do ich męstwa, odwagi i ofiarności odwoływać – podkreślał.

Po Eucharystii przy pomniku upamiętniającym miejsce wywózki mieszkańców zostały złożone kwiaty i zapalone znicze. Chór ‘Łukowianie’, w którego skład wchodzą Dzieci Zamojszczyzny, zaśpiewał okolicznościową pieśń obrazującą moment wypędzania z domów, pobyt w obozach i w Niemczech na przymusowych robotach. Słowa utworu odzwierciedlały bolesne przeżycia znane chórzystom z autopsji.

Po uroczystościach można było zaopatrzyć się w najnowsze wydawnictwa GOK w Łukowej: ‘Partyzancką Drogę Krzyżową kard. Wyszyńskiego’, ‘Zeszyt Osuchowski’ nr 17 i ‘Goniec Łukowej’ nr 116, a także wspomóc swoim datkiem Siostry Bernardynki z Łodzi, wśród których pracują cztery siostry pochodzące z Łukowej.

W czasie pacyfikacji Gminy Łukowa tj. od drugiego do piętnastego lipca 1943r. zabitych zostało czterdziestu czterech mężczyzn, czterdzieści osiem kobiet i czterdzieścioro dziewięcioro dzieci. Do obozów i na przymusowe roboty do Niemiec wywieziono tysiąc trzystu pięćdziesięciu dziewięciu mężczyzn, tysiąc pięćset sześćdziesiąt trzy kobiety i tysiąc dwieście pięćdziesięcioro dwoje dzieci. Spalono dwadzieścia sześć budynków mieszkalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję