Reklama

Niedziela Lubelska

Lublin - Rodzina Katyńska

Na straży pamięci

2020-01-07 08:54

Ewa Kamińska

W czasach Polski Ludowej prawda o zbrodni katyńskiej była fałszowana i ukrywana, a rodziny zamordowanych represjonowane. Wyjaśnianie sprawy Katynia nastąpiło dopiero po zmianach w 1989 r. Wówczas w Lublinie powstało Stowarzyszenie Rodzina Katyńska.

Jubileusz 30-lecia stał się okazją do przedstawienia dorobku stowarzyszenia. Na spotkaniu w siedzibie Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie, 9 grudnia 2019 r. obecni byli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, organizacji społecznych, instytucji oświatowych i kulturalnych oraz liczna grupa młodzieży szkolnej. Danuta Malon, od 20 lat prezes Rodziny Katyńskiej w Lublinie, przypominając, że pierwszym prezesem była Halina Łapinkiewicz-Piłat, przedstawiła osiągnięcia stowarzyszenia. Wspomniała pierwszą wystawę katyńską, odsłoniętą 13 kwietnia 1990 r., w dniu kiedy Michaił Gorbaczow oficjalnie przyznał, że odpowiedzialność za zbrodnię ponosi NKWD.

Przywracanie pamięci

Reklama

Wielkim wyzwaniem dla Rodziny Katyńskiej było wzniesienie w 2005 r. pomnika przy ul. Głębokiej, a także ostatni etap budowy Mogiły Katyńskiej. Wiele nazwisk pomordowanych upamiętniono na tablicach inskrypcyjnych w kościołach i szkołach; wsparto budowę pomnika przy kościele garnizonowym w Lublinie i przy Wojewódzkiej Komendzie Policji. Pamięć o zamordowanych swą nazwą przywołuje ulica Ofiar Katynia. Coroczne uroczystości katyńskie w kwietniu oraz w rocznicę napaści ZSRR na Polskę, poprzedzone Mszą św., są dowodem pamięci o zamordowanych. Również kilkadziesiąt „dębów katyńskich”, wiele publikacji i spotkania z młodzieżą świadczą o tym, że pielęgnowana jest pamięć o pomordowanych. Ważnym miejscem jest kaplica w kościele pobrygidkowskim pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Zwycięskiej w Lublinie, który jest świątynią patronacką stowarzyszenia. - Minęło 30 lat. Pracowaliśmy na miarę naszych sił i możliwości; staraliśmy się to robić jak najlepiej, ale czy pamięć o bohaterach wśród kolejnych pokoleń będzie żywa? - pytała Danuta Malon.

Jubileuszowe spotkanie

Marcin Krzysztofik, dyrektor lubelskiego oddziału IPN, wyraził wdzięczność rodzinom pomordowanych, że przez dziesiątki lat były wiernymi depozytariuszami prawdy i pamięci o tym, co stało się w Katyniu. Teresa Misiuk, lubelski kurator oświaty, podkreśliła, że bez działalności stowarzyszenia pielęgnowanie prawdy o Katyniu byłoby niemożliwe. - Tę prawdę przekazujecie młodym ludziom. To wiedza, jakiej żaden człowiek nigdy nie zapomni, jeśli otrzyma ją od świadka, od dziecka tego, który został zamordowany na nieludzkiej ziemi - wtórował jej Zbigniew Wojciechowski, wicemarszałek województwa lubelskiego. Zdzisław Niedbała, w imieniu prezydenta Lublina przypomniał, że według prawa międzynarodowego jeńcy wojenni powinni zachować życie, jednak wbrew prawom boskim i ludzkim zostali uśmierceni. - Naszym obowiązkiem, nie w imię nienawiści, ale dla pamięci i ku przestrodze, jest o tym pamiętać - podkreślał. W programie jubileuszowych obchodów znalazła się także prelekcja Grzegorza Makusa oraz program słowno-muzyczny o dziejach odkrywania tragedii katyńskiej, przygotowany przez młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. ks. St. Konarskiego w Lublinie.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Przygarniajcie siebie nawzajem

2020-01-20 09:50

yanlev/fotolia.com

Osławiony „Blue Monday”, czyli trzeci poniedziałek miesiąca, ponoć najsmutniejszy dzień w roku, przypomina o samotności, dżumie XXI w. Oddala nas od siebie wyścig szczurów w dążeniu do zysku i sławy, oddala także uzależnienie od smartfonów.

Lublin ma długą tradycję otwartości na dzieła wspólnotowe. Tu początki miał polski neokatechumenat (kościół św. Piotra) i pierwsze grupy Comunione e Liberazione (środowisko KUL); tutaj też rozwijał się Ruch Światło-Życie animowany przez księży Franciszka Blachnickiego i Wojciecha Danielskiego (Sławinek).

Przygarniajcie siebie nawzajem, jak i Chrystus przygarnął was - apelował św. Paweł (Rz 15,7). W Bożym Narodzeniu zostaliśmy przygarnięci przez Chrystusa. Na trudne czasy szalejącej samotności musimy stawać przy ludziach. To dzieje się przez częste spotkania, szczere rozmowy i dawany innym czas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję