Reklama

Niedziela Lubelska

Plakatowa akcja ewangelizacyjna

2020-03-17 08:41

Paweł Wysoki

Na ulicach Lublina pojawiły się billboardy ewangelizacyjne, na których znajdują się krótkie cytaty z Pisma Świętego i nauczania Kościoła.

Plakatowa akacja ewangelizacyjna to wspólne dzieło wydziałów duszpasterskiego i administracyjno-gospodarczego Kurii Metropolitalnej. Jej celem jest zwrócenie uwagi mieszkańców miasta na okres Wielkiego Postu, jak i nadchodzące wydarzenie, jakim jest III Synod Archidiecezji Lubelskiej. Na ok. 30 bilbordach znalazły się cytaty z wypowiedziami trzech papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka; są też myśli kard. Stefana Wyszyńskiego i fragmenty Pisma Świętego. Wszystkie hasła umieszczone są na identycznym tle. Projekt graficzny przygotowało studio fotograficzne Pawła Kaniuka. To poranek ze wschodzącym słońcem i z krzyżem przepasanym białym prześcieradłem. Symbolika nawiązuje do poranka wielkanocnego i Zmartwychwstania. - Na plakatach znajduje się krzyż rozświetlony słońcem. Słońce to symbol Chrystusa Zmartwychwstałego, który oświeca całe nasze życie. Zresztą Jezus sam o sobie mówił „Ja jestem światłością świata”. Ponieważ jesteśmy w okresie Wielkiego Postu, elementem grafiki jest też krzyż. Wszystko, co najpiękniejsze na wieczność człowieka, spłynęło z tajemnicy krzyża. Trzecim elementem jest biała chusta zawieszona na krzyżu, która symbolizuje uniewinnienie człowieka - wyjaśnia ks. Ryszard Podpora, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Metropolitalnej w Lublinie.

Do końca marca mieszkańcom Lublina i osobom przejeżdżającym przez miasto towarzyszyć będą więc myśli: „Czas to miłość”, „Nie samym chlebem żyje człowiek”, „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”, czy „Bóg się nie męczy przebaczaniem”. Zadaniem cytatów wypełniających miejską przestrzeń jest zwrócenie myśli ku Bogu oraz przypomnienie o nadprzyrodzonym wymiarze życia i relacji z drugim człowiekiem. Partnerem wielkopostnej akcji ewangelizacyjnej jest agencja reklamowa Maik, która udostępniła swoją przestrzeń reklamową. - Akcja prowadzona jest w Lublinie, ale jeśli znajdą się firmy chętne do współpracy z Chełma, Kraśnika, czy Puław, bilbordy z treściami ewangelizacyjnymi mogą znaleźć się również w innych miastach naszej diecezji - mówi ks. R. Podpora.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bóg przemawia do mnie w ciszy - rozmowa z reżyserem filmu "Usłyszeć Boga" [premiera 07.04 w TVP2]

2020-04-06 08:52

[ TEMATY ]

O. Pio

spowiedź

Medjugorie

Archiwum Jacka Tarasiuka.

Z Jackiem Tarasiukiem, reżyserem i producentem filmowym o Medjugorje, św. o. Pio i tym, jak Bóg może działać przez Facebooka rozmawia Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka: Już we wtorek w TVP2 premiera Twojego najnowszego filmu pt. „Usłyszeć Boga”, który opowiada o niezwykłej mocy sakramentu spowiedzi. Skąd pomysł na film?

Jacek Tarasiuk: W 2018 r. wybrałem się z rodziną do San Giovanni Rotondo. Gdy stanąłem przed konfesjonałem o. Pio poczułem, że zrobię ten film. Po prostu wiedziałem. To był także czas, kiedy modliłem się o kierownika duchowego. I nagle dowiedziałem się, że kiedy będę przed grobem o. Pio, mogę go poprosić o to, żeby nim został. Poprosiłem.

Więc to św. o. Pio Cię zainspirował?

Tak, wiedziałem, że on "duchowo" będzie grał główną rolę w tym filmie.

Jak wyglądały przygotowania?

Trwały pół roku. Na początku, mając cały czas przed oczami konfesjonał o. Pio, w którym działy się niesamowite cuda myślałem o filmie, o wartości spowiedzi świętej. Dzisiaj wielu ludzi pomija ten sakrament. Co chwilę słyszę: jeśli Bóg jest, to On mnie przecież kocha i nie dopuści do mojej zguby... A przecież to my często sami skazujemy się na zgubę. On cały czas na nas czeka, tak jak ojciec czekał na syna marnotrawnego. Pozwolił mu iść przez życie swoją drogą, ale czekał na jego powrót. Wiem, że Bóg nas bardzo kocha. Pozwala na wiele rzeczy - dobrych i złych, jakie czynimy na świecie - bo dał nam nieograniczoną wolność, ale nadal jeszcze cierpliwie czeka...

Czyli na początku była wizja….

Tak – od tego się zaczęło. Właściwie poprzez o. Pio powierzyłem prace nad całym filmem Duchowi Świętemu. Niejeden z branży, słysząc to, oburzyłby się, że niby co - nie miałem planu? A ja zwyczajnie – po prostu zacząłem słuchać.

Czego doświadczyłeś, pracując nad filmem?

Dawno temu pewien mądry kapłan powiedział mi, że są trzy rodzaje myśli: nasze, te „z góry" i te fałszywe, zdradzieckie, których powinniśmy się wystrzegać. One pochodzą od złego ducha. Na każdym etapie naszego życia, by nie dopuszczać do swego umysłu ostatniego rodzaju myśli, należy pamiętać o sakramentach: spowiedzi świętej i Eucharystii. Ważne jest, by uczyć się rozpoznawać rodzaje myśli, które w sobie mamy. Dalszy etap to kontrola tych myśli. To jest trochę tak, jak na przejściu granicznym, chroniącym kraj przed zarazą. Pewnych myśli się nie dopuszcza. Dalej, gdy wołasz do Niego - w sercu zaczynasz słyszeć. Ja cały czas pytałem i czekałem na odpowiedź. Co mam robić? Kto ma wystąpić w filmie? Gdzie mam pojechać? Odpowiedzi zawsze przychodziły. Jestem przekonany, że od Ducha Świętego.

W filmie zobaczymy m.in. klasztor kapucynów w małopolskim Tenczynie, sanktuarium w Medjugorje i miejsce szczególnie związane ze św. o. Pio – San Giovanni Rotondo. Przypadkowe zestawienie?

Ja nie wybrałem o. Pio, to on wybrał mnie. W końcu to mój kierownik duchowy. Trudno sobie to wyobrazić, ale tak jest. O. Pio wybrał Tenczyn, dokładnie wskazał kapucyna, który ma wystąpić w tym filmie - o . Romana Ruska. Przyznam, że są nawet podobni do siebie. O. Pio wybrał też siostrę Bartłomieję. Pomimo moich wątpliwości, czy wątki poruszane przez bohaterów będą się dobrze uzupełniały, o. Pio wskazał mi właśnie ją.

W jaki sposób?

Gdy kontaktowałem się z s. Bartłomieją przez Facebooka, zobaczyłem na jej profilu zdjęcie o. Pio, wstawione niecałą godzinę wcześniej. To była godzina mojej niewiary, mojego zastanawiania się. Zatem kiedy o niej pomyślałem, ona jakimś dziwnym trafem wstawiała właśnie zdjęcie o. Pio. Takich widzialnych wskazówek dostałem wiele.

A dlaczego Medjugorie?

To kolejna zagadka dla mnie. Zastanawiałem się, czemu mam tam jechać. Wiedziałem, że powinienem, ale nie wiedziałem, co mam w tamtym miejscu nagrać. Bóg miał swój scenariusz. Po kilku miesiącach pracy nad nakręconym materiałem okazało się, że On zaplanował z tego dwa filmy. Prace nad drugim właśnie zamykam. Niebawem będziemy go mogli zobaczyć także na antenie TVP. Film "Grzech", bo o nim mowa, doskonale uzupełnia ten pierwszy film "Usłyszeć Boga".

W jaki sposób człowiek może usłyszeć w sobie to, co mówi do niego Bóg?

W filmie siostra Bartłomieja mówi: "Każdy z nas ma w swoim sercu miejsce, w którym mieszka Bóg". Pytanie: co ty z tym zrobisz – pokochasz Go, czy zaczniesz z Nim walczyć? Możesz próbować Go zagłuszyć. Albo pokładać w Nim nadzieję. Wtedy On wypróbuje twoją miłość. Masz wiele możliwości. Ale pamiętaj - jesteś jego najukochańszym dzieckiem i cokolwiek by ci świat nie mówił, On mieszka w twoim sercu. A gdy Go wyprosisz... zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie: kim jesteś. On ci zada to samo pytanie przed twoją śmiercią.

Wielu powie, że w dzisiejszym świecie trudno usłyszeć Boga.

Myślę, że do niedawna było to wręcz niemożliwe. By usłyszeć Boga, musimy wyjść na pustynię. Kiedyś miałem możliwość przebywać na pustyni Wadi Rum w Jordanii, miejscu, które jest uznane za jedno z najcichszych miejsc na świecie. Cisza rzeczywiście przenikała cały umysł i ciało. Po jakimś czasie człowiek czuł się nieswojo.

Żyjemy w czasach, gdzie smakowanie prawdziwej ciszy graniczy z cudem…

To prawda. Gdy tylko zatrzymamy się, świat zewnętrzny natychmiast się o nas upomina. Radio w samochodzie, tłumy na ulicach, telewizor w domu, internet w komórce. A gdzie w tym wszystkim jest miejsce na rozmowę z Bogiem? Ale tak było do niedawna. Teraz przez pandemię świat nagle się zatrzymał i wszyscy doświadczamy tej ciszy. Co z nią zrobimy? Jak ją wykorzystamy? To od nas zależy, czy usłyszymy w niej Boga.

Premiera filmu dokumentalny „Usłyszeć Boga” we wtorek 7.04.2020 r. w TVP2 o godz. 22:55.

Prezentujemy zwiastun filmu:

CZYTAJ DALEJ

Święto Młodych w oczach młodych

2020-04-07 11:17

Ewa Kamińska

Anna i Agata Mazurek oraz Marcin Kurowski reprezentowali młodzież archidiecezji lubelskiej podczas Mszy św. z okazji 35. ŚDM

Ewa i Tomasz Kamińscy zadali młodym z parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Lublinie 3 pytania:

1. Jak odczytujesz hasło tegorocznego Święta Młodych: Młodzieńcze, mówię ci: wstań!

2. Jakie odniesienie ma ono, Twoim zdaniem, do obecnej sytuacji?

3. Jakie widzisz możliwości wyjścia z martwoty duchowej, o której podczas Mszy św. wspomniał abp Stanisław Budzik?


Agata Mazurek

1. Hasło tegorocznego Święta Młodych: Młodzieńcze, mówię ci: wstań! odbieram jako wezwanie Jezusa do nas - młodych, byśmy porzucili wszystko to, przez co codziennie upadamy: grzech, uzależnienia, złe przyzwyczajenia, obojętność, i łapiąc kochającego Ojca za rękę, pełni ufności dali się Jemu podnieść i poprowadzić.

2. W dzisiejszej sytuacji to hasło wydaje się szczególnie poruszające, ponieważ z powodu pandemii wszystko nagle stanęło w miejscu. Pracę, szkołę, uczelnię, zakupy, spotkania towarzyskie i wiele innych aktywności musimy odłożyć na dalszy plan. Jednak Boże wezwanie przypomina, że nasze życie duchowe nie może się zatrzymać, a wręcz przeciwnie, jesteśmy wezwani do prawdziwego i głębokiego nawrócenia.

3. Myślę, że pomocne w wyjściu z martwoty duchowej, o której wspomniał abp Stanisław, jest uświadomienie sobie swojej całkowitej zależności od Pana Boga w każdym aspekcie naszego życia. My młodzi często myślimy, że świat należy do nas i sami jesteśmy sobie panami. Moment, w którym zrozumiemy, że tak nie jest, a za jedynego Pana uznamy Jezusa Chrystusa, pozwoli otworzyć się na Boże działanie. Ponadto poddanie się w opiekę Maryi i obranie Jej za swoją Matkę i Królową sprawi, że poprowadzi nas Ona pewnie niełatwą, ale niezwykle piękną drogą do samego Boga.

Marcin Kurowski

1. Pierwszym moim skojarzeniem z tegorocznym hasłem są chyba znane już nam wszystkim słowa papieża Franciszka o tym żebyśmy wstali z przysłowiowej kanapy. Wydaje mi się, że hasło tegorocznego Światowego Dnia Młodzieży jest dla nas zachętą do zmiany czegoś w naszym dotychczasowym życiu, do rozpoczęcia jakiejś dodatkowej działalności, której u nas nie było. Może to być choćby praca nad samym sobą, nad swoją duchowością albo praca na rzecz innych osób we wspólnocie.

2. Ks. Adam Bab, wikariusz biskupi ds. młodzieży, podczas Mszy św. w Niedzielę Męki Pańskiej mówił w odniesieniu do liturgii słowa ze Środy Popielcowej, że wirus jest tak jakby dodatkowym kluczem przekręconym do naszej izdebki, w której w ukryciu mamy się modlić, a Pan i tak to zobaczy. Patrząc z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że czas zamknięcia w domu jest dobrym czasem, w którym znajduję więcej czasu na modlitwę i inne owocne rzeczy, na które nie miałem czasu wcześniej. Może być to swoista zachęta dla młodych do podejmowania nowych, owocnych działań. Na przykład do odmówienia Różańca, na który wcześniej nie było czasu, pomodlenia się w intencjach, o które nas ktoś prosił, czy choćby przeczytania książki, którą tak często odkładaliśmy na później, a nawet zwykłego posprzątania pokoju. Jest również, dla nas młodych ogromną zachętą do jak najlepszego przygotowania się do nadchodzącego Triduum Paschalnego, do jak najgłębszego pochylenia się nad tajemnicą męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

3. Zgodnie ze słowami Arcybiskupa Stanisława, dzięki Duchowi Świętemu, którego otrzymujemy w szczególności podczas sakramentu bierzmowania, znak bliskości z innymi bliźnimi może wzbudzić w nas siły zmartwychwstania w człowieku. Dzięki Duchowi Świętemu możemy również na nowo wzbudzić życie duchowe u nas jak i innych. Usilna modlitwa o dary Ducha Świętego może więc być dla nas wszystkich młodych w tym momencie kluczem do wyjścia z martwoty duchowej.

Anna Mazurek

1. Hasło to odczytuję jako wezwanie skierowane do młodych ludzi, aby ufając Chrystusowi odważyli się działać w różnych aspektach życia oraz nie popadali w apatię i zniechęcenie. Aby odkrywali swoje zdolności i talenty starając się jak najlepiej przysłużyć społeczeństwu i bliźnim swoją pracą, zdobytą wiedzą, świeżym spojrzeniem na wiele spraw. Jest to zaproszenie dla młodzieży, aby nie szczędziła wysiłków w celu budowania lepszej rzeczywistości, opartej na prawie Bożym, aby codziennie przez zwykłe czynności tj. chodzenie do szkoły, na uczelnię, do pracy, spotkania towarzyskie emanowali radością, chęcią działania, po prostu chęcią życia.

2. Dzisiaj słowa te można odczytać jako apel, by pomimo trudnych okoliczności, zakazów ograniczających, a nawet uniemożliwiających podejmowanie wielu przedsięwzięć oraz utrzymywania typowych relacji międzyludzkich, swoje siły i energię pożytkować w inny sposób np. włączając się w wolontariat na rzecz osób starszych i samotnych, które w obawie przed zarażeniem boją się wyjść z domu. Czas przymusowej izolacji można wykorzystać także na budowanie relacji z najbliższymi, rozmowy w rodzinie, na które nigdy nie było czasu z powodu wielu obowiązków i ciągłego zapracowania. Wezwanie "wstań!" można odnieść także do sfery naszej moralności i relacji z Panem Bogiem, która potocznie mówiąc może "leżeć". Tym bardziej słowa te powinny skłonić nas do sięgnięcia po Pismo Święte, lekturę chrześcijańską, powinny stać się impulsem do przewartościowania pewnych spraw i odpowiedzenia sobie na pytanie, co jest w życiu najważniejsze. To dobra okazja na to, by w obliczu ogólnoświatowego paraliżu, kiedy na naszych oczach umierają tysiące ludzi, rozważyć, czy pogoń za pieniędzmi, karierą, potrzeba modnego ubrania się i atrakcyjnego wyglądu czy też miłego spędzenia czasu na różnych rozrywkach nadal pozostają priorytetowe.

3. Jako możliwość wyjścia z martwoty duchowej widzę tylko przylgnięcie całym sercem do Boga. Pomimo, iż brakuje nam obecności w kościele, uczestnictwa we Mszy Świętej i nabożeństwach, powinniśmy spróbować poszukać Boga tam, gdzie na co dzień go nie dostrzegamy - w drugim człowieku oraz na dnie własnego serca. Aby nie popaść w martwotę duchową potrzeba codziennej modlitwy, indywidualnej bądź z całą rodziną o zakończenie epidemii oraz pokrzepienie każdego z nas w tym trudnym czasie, aby strach przed zarażeniem nie odebrał nam całkowicie nadziei na powrót do normalności. Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby zbliżające się święta Wielkiej Nocy były dobrze przeżyte, a być może najlepiej ze wszystkich dotychczasowych Wielkanocy - ich istotą jest przecież ofiara Pana Jezusa na krzyżu oraz Jego zmartwychwstanie i zwycięstwo nad śmiercią. Zrozumienie tej prawdy sprawi, że uroczysta oprawa tych świąt, której w tym roku zostaliśmy pozbawieni, przestanie mieć znaczenie.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję