Reklama

KARMEL - miejsce nieustającej modlitwy

Niedziela rzeszowska 36/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dorota Zańko: - Co oznacza nazwa zgromadzenia Karmel?

Karmelitanka Bosa: - Karmel w języku hebrajskim znaczy Ogród Boga. Ten „ogród” w Ziemi Jezusa i Maryi stał się mieszkaniem Karmelitów w XII wieku. To tu na Górze Karmel powstał pierwszy zakon karmelitański, gdzie żyli pustelnicy oddający cześć Matce Bożej i prorokowi Eliaszowi. Stąd pierwotna nazwa zgromadzenia - Bracia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Siostry, które w nieco późniejszym okresie zaczęły gromadzić się wokół charyzmatu karmelitańskiego, przyjęły jego żeńską formę. Z kolei określenie „bose” nawiązuje do tradycji bardzo popularnej w wieku XV, XVI, kiedy liczne zgromadzenia zakonne reformowały się w duchu większej surowości, większego ubóstwa i dla odróżnienia od części zakonów niezreformowanych właśnie tak się określały. Nasza wspólnota Sióstr Karmelitanek Bosych jest wspólnotą zreformowaną przez św. Matkę Teresę od Jezusa w XVI wieku w Hiszpanii i ta nazwa utrzymała się do dziś.

- Na czym polega apostolstwo sióstr Karmelitanek Bosych?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Nasze apostolstwo jest apostolstwem modlitwy. Jest apostolstwem duchowym. Zostałyśmy obdarzone przez Boga charyzmatem życia ukrytego po to, by naszym życiem, naszą modlitwą i naszą ofiarą wypraszać łaski potrzebne Kościołowi, innym ludziom i całemu światu. Nie prowadzimy żadnej działalności zewnętrznej. Jednak istnieje możliwość zatrzymania się w naszych klasztorach na dzień, czy kilka dni skupienia, rekolekcji, skorzystania z ciszy i pewnej atmosfery modlitewnej.

- Mówi się, że powołanie do życia w Karmelu to „powołanie w powołaniu”. Dlaczego?

- Każde zgromadzenie zakonne może o sobie powiedzieć, że jest powołaniem w powołaniu. Każde zgromadzenie ma swoją specyfikę. Specyfiką naszego powołania jest życie klauzurowe. To najbardziej na zewnątrz rzuca się w oczy i odróżnia nas od innych zgromadzeń. I rzeczywiście trzeba być obdarzonym wezwaniem do takiego właśnie życia, żeby móc tą formą życia żyć.

- Każda osoba powołana do życia zakonnego mogłaby wieść życie w klauzurze?

Reklama

- Na pewno trzeba być wezwanym do takiego życia. To się weryfikuje w trakcie formacji. Chociaż nie można podać bardzo miarodajnych kryteriów, to jednak pewne predyspozycje psychiczne Karmelitanka Bosa powinna posiadać. Musi być osobą zrównoważoną, roztropną, rozmodloną, która potrafi żyć we wspólnocie z innymi i to we wspólnocie zamkniętej, ścisłej, gdzie kontakty są bardzo ograniczone. Musi to być osoba zdolna do poświęceń i ofiary, i to do całkowitej ofiary ze swojego życia, ponieważ ten rodzaj życia w znacznej mierze ogranicza naturalne możliwości rozwojowe każdego człowieka. Na pewno musi to być osoba otwarta i chcąca się rozwijać. Jeśli ktoś jest na rozwój zamknięty, to się nie rozwinie w trudnych warunkach. Na pewno pożądane to jest, żeby była osobą pogodną. Bo jeśli brakuje jej pogody ducha, to nie „przeskoczy” zwykłych problemów, które przed nią staną. Musi patrzeć z dystansem na rzeczywistość. Musi umieć zachować milczenie. Chociaż uczymy się tego przez całe życie, ale w naszej wspólnocie milczenie jest jedną z podstawowych postaw, które trzeba podejmować na co dzień. Jest to więc duże wyzwanie dla niektórych osób. Przede wszystkim ważne jest to, żeby właściwie odczytać to wezwanie, które Bóg do niej kieruje. Bo Pan Bóg wzywa osoby, które są w stanie podjąć taki rodzaj życia.

- Jaki jest sens istnienia wspólnot klauzurowych? Przecież można się modlić nie będą w klauzurze, nie żyjąc w całkowitym odosobnieniu?

- Światu potrzebna jest modlitwa. Biblia mówi o tym bardzo wyraźnie. W Nowym Testamencie Jezus wielokrotne ukazywany jest na kartach Ewangelii jako Ten, który odsuwa się od tłumów i w samotności modli się. Wielokrotnie też wzywa do modlitwy. Dlatego tutaj chyba trzeba upatrywać takiego zasadniczego sensu istnienia wspólnot klauzurowych. Dlaczego klauzura? Klauzura ma wymiar ascetyczny. Ona stwarza taką przestrzeń, w którą w sposób naturalny nie mają możliwości wnikać wrażenia i sprawy, które zakłócają ducha modlitwy, życie modlitwy. Oprócz tego ma też wymiar ofiary. Rezygnujemy z tego, w czym ludzie za murami naszego klasztoru mogą żyć bardzo pięknie. Dla nas również życie rodzinne, kontakty, świat, piękno przyrody, możliwość podróżowania jest czymś cennym. Ale składając z tego ofiarę, chcemy pokazać, że są wartości, dla których warto to wszystko poświęcić. To jest taki gest ze strony siostry klazurowej, którym ona ma nadzieję chwycić Boga za serce.

- Trudno jest rodzicom zaakceptować wybór takiej drogi życiowej?

Reklama

- Na pewno łatwiej jest rodzicom wierzącym. Choć nawet jeśli zdarzają się takie rodziny, gdzie wiara jest bardzo istotnym elementem życia, a rodzice czują się wyróżnieni, że ich córka wstąpi do Karmelu, to kłamałybyśmy, gdybyśmy powiedziały, że nie ma żadnego bólu. Bo kontakty z córką Karmelitanką są ograniczone i najczęściej jest to trudne dla rodziców.

- Ze Zgromadzeniem Sióstr Karmelitanek Bosych jest Siostra związana 11 lat. Jak Siostra przeżywa swoje powołanie?

- Z każdym rokiem coraz pokorniej. Na początku jest wielki zachwyt i dużo ludzkiej dumy z powodu faktu, że zostałam wybrana do czegoś wyjątkowego. Z upływem lat postrzeganie życia w Karmelu coraz bardziej się upraszcza. Z biegiem czasu coraz lepiej poznajemy swoją słabość, swoją niemoc. Doświadczamy ludzkiej słabości, która wychodzi w konkretnych sytuacjach, w konkretnych problemach i wtedy doświadczając Bożego miłosierdzia coraz lepiej rozumiem, że tylko z łaski Boga mogę prowadzić taki rodzaj życia. Można by zapytać, czy my się tu nie nudzimy? Pan Bóg pokazuje nam zarówno swoje piękno, jak i głębię więzi, jaką z nami nawiązuje z tego przymierza miłości. I na pewno to jest źródłem siły, radości i szczęścia. Ale pokazuje też naszą słabość, demony, które drzemią w nas jako ludziach, i trzeba się z tym wszystkim zmierzyć, zmagać, oczyszczać z tego. Dlatego nie jest to życie nudne, nawet jeśli zewnętrznie czasem wydaje się być monotonne. Pan Bóg nie lubi się powtarzać, lubi zaskakiwać, dlatego to nasze życie jest piękne, bogate, twórcze i ja tak je przeżywam.

Już 6 lat istnieje w stolicy Podkarpacia klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych. Poświęcenie nowego domu tego zgromadzenia miało miejsce 28 lipca 2001 r. Jednak pierwsze siostry Karmelitanki Bose przybyły do Rzeszowa kilka lat wcześniej. W stolicy Podkarpacia zagościły w odpowiedzi na zaproszenie bp. Kazimierza Górnego w listopadzie 1993 r. Początkowo zamieszkiwały, dzięki życzliwości ks. inf. Józefa Sondeja, przy parafii Chrystusa Króla w Rzeszowie. To tu 19 marca 1994 r. rozpoczęły regularne życie zakonne. Rzeszowski zakon jest jednym z 27 klasztorów Karmelitanek Bosych w Polsce. A do naszego kraju Karmelici Bosi przybyli w 1605 r. i założyli swój pierwszy klasztor w Krakowie. Jednak zanim pojawili się w Europie, posługiwali w Ziemi Świętej.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Perełki” z nauczania św. Józefa Sebastiana Pelczara

Św. Józef Sebastian Pelczar pozostawił po sobie wiele dzieł będących niezwykłą spuścizną literatury religijnej. W roku poświęconym temu Świętemu warto pochylić się nad jego myślami i wyłowić „perełki” z Jego nauczania, czyli piękne fragmenty, które można potraktować jako swoistego rodzaju komentarz do czytań poszczególnych niedziel roku liturgicznego.

I niedziela Adwentu, rok „C” - Jr 33,14-16; 1 Tes 3,12 - 4,2; Łk 21,25 - 28. 34 - 36 „Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 27-28). Zbawiciel przypominał nieraz ludziom śmierć i wieczność, już to wskrzeszając zmarłych, jak Łazarza, młodzieńca z Naim i córkę Jaira, już to opowiadając w przypowieściach, że śmierć jest pewną i bliską, ale jej godzina jest niepewną. Mianowicie przyrównał Siebie do gospodarza, który odjeżdża w dalekie strony i nie wie kiedy wróci, człowieka zaś każdego do sługi, któremu straż domu została powierzona; z czego wysnuł naukę: Czuwajcie tedy, bo nie wiecie, kiedy Pan domu przyjdzie, czy z wieczora, albo w północy, albo gdy kury pieją, albo z poranku, by z prędka przyszedłszy, nie znalazł was śpiących (Mar. XIII, 34-37). Tę samą prawdę wypowiedział Pan Jezus w przypowieści o dziesięciu pannach. Wszystkie miały lampy, to jest, wiarę, i wszystkie zasnęły, oczekując przyjścia oblubieńca, to jest, śmierci i sądu; ale pięć mądrych przechowało w lampach oliwę utrzymującą światło, to jest, miłość Bożą, podczas gdy pięciu głupim oliwy i światła zabrakło, bo nieszczęsne popadły w grzech śmiertelny i nie zgładziły go pokutą. Wtedy właśnie i to niespodzianie przyszedł Oblubieniec; za Nim też panny mądre weszły na gody do Jego pałacu, którego drzwi tylko miłość otwiera; natomiast panny głupie odtrącone zostały od bram nieba. I tę przypowieść zakończył Pan słowy: „Czuwajcież tedy, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25, 13); co i kiedy indziej powtórzył: „A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie (Mt 24, 43-44). (...) Zbawiciel daje ludziom ostrzeżenie w przypowieściach. Mianowicie, w przypowieści o włodarzu uczy, że On, jako Gospodarz i Pan wszechświata, będzie żądał od każdego człowieka, który jest tylko chwilowym włodarzem dóbr Bożych, ścisłego rachunku z użycia tych dóbr. Biada człowiekowi, który tego rachunku nie złoży i nie uczyni sobie przyjaciół z mamony niesprawiedliwości, mianowicie przez chętną jałmużnę, bo go nie przyjmą do przybytków wiecznych (Łk 16, 1-9) (...) Sąd ten nie nastąpi jednak, dopóki się nie spełnią przepowiednie Boże. I tak, Ewangelia będzie głoszona po całym świecie (Mt 24, 14), tak że wszystkie ludy będą mogły poznać naukę Chrystusową. (...) Ci którzy uwierzą, utworzą jedną owczarnię pod jednym pasterzem (J 10, 16); ale wielu będzie niewierzących, i rozmnoży się nieprawość. (Łk 18, 8; Mt 24, 12; 2 Tes 2, 13). (...) Powstaną fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy, i czynić będą znaki wielkie (Mt 24, 24); wystąpi nawet na widownię świata antychryst, który się poda za Chrystusa i z pomocą czarta dokonywać będzie pozornych cudów (2 Tes 2, 9; Ap 20, 3-9); ale Chrystus Pan zabije go duchem ust swoich, to jest, wyrokiem potępienia (2 Tes 2, 8). (...) Nim przyjdzie dzień Pański, wrócą na ziemię Henoch i Eliasz, by nawoływać ludzi, a w szczególności Żydów do wiary i pokuty (Mal 4, 5-6; Mt 17, 11; Ap 11, 3-11). A na ostatku dni także i Żydzi uwierzą w Chrystusa Pana (Oz 3, 4-5). Wreszcie przyjdą ciężkie klęski na ziemię, tak jak przy zburzeniu Jerozolimy, której koniec w opowiadaniu Chrystusowym jest obrazem końca świata. Mianowicie, powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciwko królestwu i będą mory i głody i drżenia ziemi po miejscach. Ukażą się też znaki straszne na niebie, tak że słońce się zaćmi i księżyc nie da światłości swojej, a gwiazdy będą padać z nieba i mocy niebieskie poruszone będą (Mt 24, 7 i 29). Sąd ostateczny przyjdzie niespodziewanie, jak błyskawica i jak złodziej i jak potop za czasów Noego (Mt 24, Łk 18). Najprzód powstaną z martwych wszyscy umarli, dobrzy czy źli, i to prędko we mgnieniu oka (1 Kor 15, 52), na głos trąby anielskiej, tak atoli, że ciała jednych będą jaśniejące, drugich odrażające. A gdy się wszyscy zgromadzą, ukaże się na niebie znak Syna człowieczego, to jest, krzyż otoczony jasnością; a następnie sam Sędzia Chrystus zstąpi z nieba, pełen mocy i majestatu, w orszaku wszystkich Aniołów. (...) U stóp Sędziego staną wszystkie narody, a On je odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów i postawi owce po prawicy swojej, a kozły po lewicy (Mt 25, 32-33). Rozdział ten zapowiedział Chrystus Pan w przypowieści o pszenicy i kąkolu, a widzialną tegoż figurą są dwaj łotrzy na Kalwarii. (...) Nastąpi wyjawienie czynów ludzkich, dobrych i złych. Pismo Święte mówi, że otworzone będą księgi, w których zapisano te czyny; ale jest to tylko obrazowym wyrażeniem tej myśli, że w świetle Bożym okaże się wszystko, co ludzie dobrego lub złego dobrowolnie pomyśleli, wymówili lub uczynili (Łk 8,17) stąd sprawiedliwi będą mieli chwałę, a potępieni hańbę (...) Po tym błyskawicznym wykryciu najskrytszych nawet spraw ludzkich wyda Sędzia wyrok (Mt 25, 34, 41).
CZYTAJ DALEJ

Watykan: prezydent Czech zaprosił Leona XIV do odwiedzenia swej ojczyzny

2026-01-19 13:30

Vatican Media

Dziś rano Ojciec Święty Leon XIV przyjął na audiencji Jego Ekscelencję Pana Petra Pavela, Prezydenta Republiki Czeskiej, który następnie spotkał się z Jego Eminencją Kardynałem Pietro Parolinem, Sekretarzem Stanu Jego Świątobliwości, w towarzystwie Jego Ekscelencji abp. Paula Richarda Gallaghera, Sekretarza ds. Stosunków z Państwami i Organizacjami Międzynarodowymi - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Podczas serdecznych rozmów w Sekretariacie Stanu ponownie wyrażono uznanie dla dobrych stosunków dwustronnych i potwierdzono wolę ich dalszego wzmacniania. Następnie omówiono kwestie będące przedmiotem wspólnego zainteresowania oraz niektóre tematy o charakterze społeczno-politycznym o znaczeniu regionalnym i międzynarodowym, ze szczególnym uwzględnieniem trwających konfliktów, podkreślając znaczenie pilnego zaangażowania na rzecz pokoju i przywrócenia zasad i wartości leżących u podstaw międzynarodowego współżycia.
CZYTAJ DALEJ

Dr Milena Kindziuk: Kwestionuję oficjalną, peerelowską wersję zbrodni na ks. Popiełuszce

2026-01-20 12:53

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Milena Kindziuk

Punktem zwrotnym stała się dla mnie najnowsza książka prokuratora Andrzeja Witkowskiego „Bolesne tajemnice ks. Popiełuszki. Śladami prawdy”, właśnie wchodząca na rynek. Dlatego zapraszam do lektury czteroczęściowego cyklu moich wywiadów z prokuratorem na portalu niedziela.pl.

Wiem, że ten tekst i moje wywiady z prokuratorem Andrzejem Witkowskim wywołają sprzeciw. Milczenie byłoby wygodniejsze, ale po trzydziestu latach badań nie mam już prawa wybierać wygody ani powtarzać wersji, która coraz gorzej znosi konfrontację z faktami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję