Reklama

Niedziela Lubelska

100-urodziny św. Jana Pawła II

Heros wiary i miłości

2020-05-19 14:19

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Paweł Wysoki

Św. Jan Paweł II był człowiekiem wielkiej miłości do Boga i do każdego człowieka. Spotykał się z odzewem miłości. Dziś tyle miłości ślemy mu z naszych serc, dziękując za dziedzictwo, które nam zostawił w słowie oraz świadectwie heroicznej wiary i miłości - powiedział bp Mieczysław Cisło. 18 maja biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej sprawował dziękczynną Mszę św. w koście pw. Świętej Rodziny w Lublinie z racji stulecia urodzin św. Jana Pawła II.

Parafia pw. Świętej Rodziny w Lublinie to szczególne miejsce na mapie Lublina. Papież - Polak w 1987 r. przy murach wznoszonej na Czubach świątyni przewodniczył Mszy św. z udziałem milionowej rzeszy pielgrzymów. To było ostatnie w historii miasta osobiste spotkanie Ojca Świętego z Lublinem, w którym przez 24 lata pracował jako wykładowca na KUL. Parafia, która już na zawsze zyskała przydomek „papieska”, urodzinowe obchody rozpoczęła w niedzielny wieczór uroczystym koncertem i czuwaniem modlitewnym. 18 maja w świątyni przy ul. Jana Pawła II trwała nieustanna modlitwa. Całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, połączona z nabożeństwem różańcowym, zakończyła się Apelem Jasnogórskim i śpiewem „Barki” pod Krzyżem Papieskim, świadkiem historycznej Mszy św. sprzed 33 lat.

Urodzinowa modlitwa

Reklama

Centralną częścią obchodów była wieczorna Msza św. pod przewodnictwem bp. Mieczysława Cisło. W związku z aktualną sytuacją epidemiczną, w świątyni przebywało ok. 130 osób; znacznie więcej zgromadziło się przed monitorami komputerów i ekranami telewizorów, bowiem Liturgia transmitowana była w mediach społecznościowych. Mszę św. śpiewem ubogacił Bogusław Morka, znany polski tenor, który stulecie urodzin Jana Pawła II zdecydował się obchodzić z mieszkańcami Lublina. Wraz z mistrzem śpiewała Maria Kopińska, utalentowana stypendystka Centrum Jana Pawła II. W Mszy św. uczestniczyli m.in. Lech Sprawka - wojewoda lubelski z małżonką Ewą Dumkiewicz - Sprawką, Sebastian Trojak - wicemarszałek województwa oraz Marian Król, przewodniczący regionu NSZZ „Solidarność”, któremu towarzyszył poczet sztandarowy. Wśród osób modlących się znajdowały się licznie reprezentowane siostry ze Zgromadzenia Rodziny Betańskiej, które przy kościele pw. Świętej Rodziny mają swój dom generalny.

Wezwanie do służby

- Z radością rozpoczynamy Eucharystię, która jest dziękczynieniem za dar św. Jana Pawła II, wielki dar dla naszej Ojczyzny i dla całego świata. W stulecie urodzin gromadzimy się w parafii, która miała szczęście gościć Ojca Świętego, gdy wśród milionowej rzeszy wiernych, przy murach tej świątyni sprawował Mszę św. Naszej modlitwie towarzyszą relikwie Świętego - powiedział we wprowadzeniu do Liturgii ks. dr prał. Tadeusz Pajurek. Proboszcz przypomniał także, że systematycznie, w każdy pierwszy czwartek miesiąca, w parafii odbywa się nabożeństwo za wstawiennictwem św. Jana Pawła II, a mieszkańcy dzielnicy Czuby codziennie przychodzą na indywidualną modlitwę przy Krzyżu Papieskim. Podając intencje, ks. Pajurek prosił o modlitwę dziękczynną za Jana Pawła II, ale też za chorych, cierpiących i przeżywających strach oraz niepewność z powodu pandemii. - Dziękując za dziedzictwo, które św. Jan Paweł II nam zostawił, prośmy o Boże błogosławieństwo, byśmy umieli służyć. Do służby Bogu i ludziom tu nas wezwał św. Jan Paweł II - przypomniał Ksiądz Proboszcz.

Reklama

Chodzimy po śladach Świętego

- Kilka tygodni temu wspominaliśmy 15. rocznicę odejścia do domu Ojca św. Jana Pawła II. Dziś radośnie świętujemy dzień jego urodzin, dziękując Bogu, że dał ojca katolikom, chrześcijanom i niewierzącym. Jan Paweł II był człowiekiem wielkiej miłości do Boga i każdego człowieka; spotykał się z odzewem tej miłości na całym świecie. Dziś dziękujemy mu za dziedzictwo, które nam zostawił w słowie i świadectwie heroicznej wiary i miłości - powiedział bp Mieczysław Cisło. Zapewnił, że Jubilat jest z nami duchowo, a także w kropli krwi umieszczonej w relikwiarzu. Przypomniał, jak Jan Paweł II ucałował ziemię, gdy po raz pierwszy przyjechał jako papież do Ojczyzny. Później dopowiedział, że złożył ten pocałunek jak na rękach matki, bo polska ziemia jest jego matką. - Składamy pocałunek na relikwiach Papieża, dotykamy jego osoby. To nie jest przesąd średniowieczny. Kto kocha, rozumie również ten gest - wyjaśniał Ksiądz Biskup. Jak podkreślał, w Lublinie „chodzimy po śladach Jana Pawła II, tych które zostawił jako profesor KUL, i tych które zostawił w 1987 r. jako papież”. - Jesteśmy spadkobiercami jego pontyfikatu, tego niezwykłego dziedzictwa, które zostawił dla świata i Kościoła. Czyńmy rachunek sumienia, czy jesteśmy tego świadomi? Czy mamy przed oczyma jego życie? Kiedyś Jan Paweł II mówił do młodych, że jeśli chcą poznać Boga, muszą poznać życiorysy świętych, bo one są jak 5 Ewangelia. Życie świętych to świadectwo działania Boga, przemiany życia człowieka. Naszym powołaniem jest powołanie do świętości - mówił Pasterz, zachęcając wiernych do czerpania inspiracji z życia św. Jana Pawła II.

Dziedzictwo, które się nie starzeje

W homilii bp Mieczysław Cisło zwrócił uwagę, że św. Jan Paweł II był człowiekiem wielu talentów, z przebogatą osobowością. Papież otworzył swoje serce na działanie Ducha Świętego, a łaska Boża poprowadziła go przez życie niczym dobry wiatr żeglarza. - Największym talentem Jana Pawła II był talent wiary i heroicznej miłości. Jego wiara była niezłomna i niewzruszona. Był przekonany, że to, co spotyka go w życiu, ma sens, także cierpienie i osamotnienie. Idąc za głosem Chrystusa, złożył dar życia. Zostawił wszystko, a Kościół stał się jego domem i rodziną - mówił. Ksiądz Biskup podzielił się osobistym wspomnieniem, gdy 16 października 1978 r. przebywał na placu św. Piotra w Rzymie i wraz z całym Kościołem, a zwłaszcza z Polakami, cieszył się z wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Mówił o odwadze, którą Jan Paweł II dał światu. Jako ten, który doświadczył dwóch totalitaryzmów, doskonale znał zagrożenia współczesnego świata i dążenie człowieka do prawdziwej wolności. Jego długi, 27-letnmi pontyfikat upłynął pod znakiem apostołów Jana i Pawła. Ojciec Świętym, niczym Jan spod krzyża, ukochał Maryję i cały się Jej oddał, ale i cierpiał pod krzyżem, przeżywając zamach i chorobę. Dla Chrystusa był gotów oddać swoje życie. Jak Paweł przemierzał kontynenty, by nieść wszystkim Ewangelię. Odwiedzał milionowe zgromadzenia wiernych, i garstki chrześcijan, których ubogacał słowem głoszonym i pisanym. Niósł przebaczenie i pojednanie. - Żadna synteza nie wyczerpie próby opisania św. Jana Pawła II, ale ten heros wiary i miłości pozostawił nam dziedzictwo, które się nie starzeje - podkreślał bp Cisło.

Na zakończenie jubileuszowej uroczystości ksiądz biskup zaapelował, by wyrazem wierności św. Janowi Pawłowi II była wierność Chrystusowi, wierność Bożym przykazaniom, odważne przyznawanie się do Jezusa i dzieła miłosierdzia (pomoc duchowa i materialna).

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Jan Paweł II do władz samorządowych” – Centrum Myśli Jana Pawła II na Święto Warszawy

2020-06-04 11:59

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Adam Bujak, Arturo Mari/Biały Kruk

4 czerwca, z okazji pierwszych obchodów ustanowionego rok temu Święta Miasta Stołecznego Warszawy, Centrum Myśli Jana Pawła II przedstawia publikację, w której zostały zebrane wypowiedzi papieża na temat miejsca Warszawy w historii polskiej wolności oraz roli samorządności w budowaniu wolnego i odpowiedzialnego społeczeństwa obywatelskiego.

Demokratyczny przełom z 4 czerwca 1989 roku – pierwsze wybory parlamentarne niekontrolowane w pełni przez komunistyczne władze – to historyczny moment, który nie tylko zbliżył nas do pełnej suwerenności, ale umożliwił też powrót i rozwój idei samorządności.

Centrum Myśli Jana Pawła II dla uczczenia tych wydarzeń przygotowało publikację online „Miasto na miarę człowieka. Jan Paweł II do władz samorządowych”, która przybliża nauczanie papieża o doniosłej roli samorządu w kształtowaniu dojrzałego społeczeństwa.

“Kiedy czytamy przemówienia Jana Pawła II do samorządowców, prezydentów i burmistrzów miast nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, uderza nas niezwykła unikatowość i praktyczność jego wskazań. Słowa, które wypowiada papież na temat życia w wielkich miastach, ukazują bardzo mało znaną sferę jego aktywności – troski nakierowanej na jakość życia w metropoliach, na ich organizację zgodną z potrzebami człowieka w całym bogactwie jego życia. Personalizm papieża nabiera w tych wypowiedziach bardzo konkretnych kształtów” – mówi Michał Senk, dyrektor Centrum Myśli Jana Pawła II.

- Jako Honorowy Obywatel m. st. Warszawy, w przemówieniu do parlamentu 11 czerwca 1999 r. Jan Paweł II mówił, że „nie ma wolności bez solidarności”: solidarności z drugim człowiekiem, solidarności przekraczającej różnego rodzaju bariery klasowe, światopoglądowe, kulturowe. Ta perspektywa powinna być nam bliska zawsze i inspirować do działania, także wtedy, gdy dotyczy realiów życia lokalnych społeczności - przypomniał Michał Senk.

Publikacja „Miasto na miarę człowieka” składa się z dwóch części: w pierwszej zgromadzone zostały wypowiedzi papieża pokazujące, jak rozumiał miejsce Warszawy w historii polskiej państwowości oraz przedstawiające wolność jako naczelną zasadę życia jednostkowego i zbiorowego. Szczególne miejsce w tym rozdziale zajmują papieskie rozważania na temat służebnego wobec samorządu wymiaru władzy centralnej, zgodnie z zasadą pomocniczości.

Druga część prezentuje przesłania Jana Pawła II do przedstawicieli władz i mieszkańców światowych metropolii. Przebija z nich ton troski o organizację życia w mieście na miarę człowieka tak, aby jednostka ludzka była aktywnym uczestnikiem i kreatorem życia w lokalnych społecznościach.

Realizacja idei samorządności w nauczaniu Jana Pawła II jako wyraz głębokiego zaangażowania w życie wspólnoty nie doczekała się jak dotąd wyczerpującego opracowania. Stosunkowo mało znane są wypowiedzi Jana Pawła II do przedstawicieli władz samorządowych różnego szczebla na całym świecie, które pokazują jego zainteresowanie sprawami miast i tego, jak wygląda w nich życie ludzi.

- Jak ważne ono było, widać choćby po tym, że z burmistrzem Rzymu spotkał się już dwa miesiące po wyborze na papieża. Podobne spotkania odbywały się praktycznie co roku – zauważa dr Bartosz Wieczorek, jeden z autorów opracowania i ekspert w Centrum Myśli Jana Pawła II.

Wydawnictwu towarzyszą niepublikowane wcześniej zdjęcia z pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski autorstwa Cypriana Grodzkiego, na których widzimy Warszawę tamtych czasów i jej mieszkańców, entuzjastycznie witających papieża.

CZYTAJ DALEJ

Wystąpienie premiera Morawieckiego w Sejmie to punkt zwrotny tej kampanii

2020-06-04 18:16

[ TEMATY ]

premier

kampania

Eryk Mistewicz

Adam Guz/KPRM

Mateusz Morawiecki odreagował tygodnie partyjnych ataków. Z głowy, bez kartki, przedstawił w Sejmie jasną wizję Polski, porwał energetyczną, z pasją opowieścią i pokazał, ile jeszcze dobrego może zrobić duet Morawiecki-Duda. To było jedno z lepszych wystąpień w polskim Sejmie. Konkretne, stanowcze, ofensywne – mówi Eryk Mistewicz, ekspert kampanii wyborczych, prezes Instytutu Nowych Mediów

ZOBACZ PRZEMÓWIENIE PREMIERA MATEUSZA MORAWIECKIEGO

- W jakim etapie kampanii prezydenckiej jesteśmy?

- Niedługo ostatnia prosta, wówczas już nie można zrobić ani jednego błędu. Tymczasem wszyscy zawodnicy są absolutnie zmęczeni dotychczasowymi zwodami, zmianami, wyborcy oczywiście też.

- Świeże siły prezentuje w tej sytuacji kandydat Platformy, Rafał Trzaskowski.

- Tak. Kandydat PO dysponuje gigantycznym handicapem, ma o wiele łatwiej od wszystkich innych uczestników wyścigu. Jest młody, świeży, niesterany kampanią, nieopatrzony tak, jak opatrzony stał się już Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz, nie mówiąc już o urzędującym prezydencie, Andrzeju Dudzie. Trzaskowski jest przy tym „teflonowy”, także za sprawą skali ataków prowadzonych przeciwko niemu, która jest tak duża, tak przewidywalna, że stała się przeciwskuteczna. Jeśli nic zasadniczo wielkiego się nie wydarzy, Rafał Trzaskowski zmierzy się w drugiej turze z Andrzejem Dudą. To będą dwie odmienne wizje Polski, jasne i zrozumiałe odmienne opowieści o Polsce.

- Wielokrotnie mówił Pan o tym, uczestnicząc i obserwując zagraniczne kampanie wyborcze, że urzędujący prezydent zawsze ma trudniejsze zadanie. Niezależnie od tego, ile dobrego by zrobił w trakcie kadencji, zawsze jest już jakoś „opatrzony”, względem świeżych walczących z nim konkurentów - ma trudniej. Jaka to jest kampania dla Andrzeja Dudy?

- Równie trudna jak ta z 2015 r. W pewnych zakresach wręcz trudniejsza. Na pewno nie jest to kampania oczywista, w sposób oczywisty gwarantująca zwycięstwo Andrzejowi Dudzie. Ta kampania zresztą już trwa i trwa, pandemia wydłużyła ją niemiłosiernie. Ten czas zużywa już wszystkich. A ileż może pan prezydent wspominać sukcesy swojej prezydentury, mówić o gigantycznej skali programów redystrybucji środków, o sukcesach w polityce zagranicznej, bezpieczeństwie energetycznym. Ile razy można to powtarzać, ile kółek można robić po Polsce odwiedzając po raz kolejny powiat po powiecie? W kontaktach z ludźmi radzi sobie rzeczywiście dobrze, ale czy to gwarantuje mu zwycięstwo w tych wyborach? Szczególnie przy wejściu na arenę nowego zawodnika i de facto rozpoczęciu kampanii na nowo?

- Co będzie głównym punktem sporu, linią kampanijnego wyścigu?

- Jak już powiedziałem: dwie wizje Polski. Bowiem Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski są na antypodach, różnią się właściwie we wszystkim. Różny jest ich stosunek do wiary i wartości, tożsamości narodowej i historii, inną mają wrażliwość społeczną, inna jest ich empatia, inne podejście do słabszych i gorzej sytuowanych w wyniku przemian ostatnich 30 lat. Inne jest ich rozumienie miejsca podległości Polski wobec instytucji europejskich itd. itd.

- Mateusz Morawiecki w Sejmie, prosząc o wotum zaufania dla swojego gabinetu, i opisując tę różnicę użył sformułowania „rozumienie polskich interesów”. Odmienne u niego i Andrzeja Dudy, a odmienne u polityków opozycji.

- Wystąpienie premiera Morawieckiego w Sejmie to był punkt zwrotny tej kampanii. I jedno z lepszych jego wystąpień. Konkretne, stanowcze, ofensywne. Nie spodziewałem się, że wyrwie opozycji datę 4 czerwca i zaproponuje tak silną, z pasją, energią, bez kartki i zdaje się bez specjalnego przygotowania, opowieść o Polsce i dylematach przed którymi wszyscy stoimy. Że poprosi o głos, wejdzie na mównicę i po prostu odreaguje w pełnym pasji wystąpieniu miesiące, a szczególnie ostatnie tygodnie poniewierania przez opozycję, która wyprowadzała przeciwko niemu i jego ministrom właściwie ciągłe ataki, także z atakowaniem Polski z zewnątrz, z użyciem instytucji unijnych. Swoją drogą coś niebywałego, nie do wyobrażenia np. aby politycy francuscy, nawet pozostający w takim zwarciu z rządem jak Marine Le Pen czy Jean-Luc Melenchon zdecydowali się na atakowanie Francji spoza kraju. Wyborcy by ich roznieśli.

- Dlaczego wystąpienie premiera Morawieckiego było punktem zwrotnym kampanii?

- Po pierwsze, pokazało niesłychaną jak na ten etap rządów i po kilku przesileniach jedność, wspólnotę obozu zmiany. Wyniki głosowania o wotum zaufania pokazały, że próby rozbicia tego obozu, choć wciąż będą następowały, na tę chwilę palą na panewce.

Po drugie, nadawało energetyczną nową jakość, ale również intelektualną świeźość. Po tym wystąpieniu wiadomo bardzo dokładnie o co chodzi duetowi Duda-Morawiecki, o jaką Polskę. Wiadomo, z jakimi siłami walczą, kto im i wszystkim Polakom przeszkadza, komu nie w smak ich działanie – zostało to jasno nazwane, bardzo dokładnie i w prostych słowach opowiedziane. Opowiedzieli też, co osiągnęli w ostatnich miesiącach, dzięki jakim działaniom przeprowadzili nas Polaków przez największą katastrofę epidemiologiczną, ale i ze skutkami gospodarczymi, ostatniego pół wieku.

Po trzecie, wreszcie wiadomo dokąd idziemy. Dokąd i po co. Premier Morawiecki nawiązał do wielkich powojennych planów odbudowy, do Planu Marshalla, ale i do Planu Junckera nadania energii Europie. Trudno uprawiać politykę bez wizji. Trudno uprawiać politykę jak sztukę dla sztuki. Plan Dudy czyli postawienie na inwestycje, a co za tym idzie na nowe miejsca pracy, na impuls rozwojowy, na wielkie inwestycje publiczne, na rozruszanie tak wielu branż to plan, na który kontrkandydatom Andrzeja Dudy będzie bardzo trudno odpowiedzieć. To jest właśnie ten moment kampanii, w którym urzędujący prezydent pokazuje wizję i determinację w jej wprowadzaniu. Swoją drogą wyjątkowo trudny moment dla jego kontrkandydatów.

CZYTAJ DALEJ

Miłość wykracza poza grób

2020-06-06 23:00

Małgorzata Pabis

III Pielgrzymka Rodzin Dzieci Utraconych przybyła w sobotę 6 czerwca br. do sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Mszy świętej przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Jan Zając, kustosz honorowy sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Swoje słowo do pielgrzymów skierował ks. abp Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski napisał w nim: „III Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin Dzieci Utraconych do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie ubogacona jest w tym roku szczególną obecnością i wstawiennictwem św. Jana Pawła Wielkiego, którego setną rocznicę urodzin obchodzimy. Nasze myśli biegną do wadowickiego domu, w którym 18 maja 1920 roku przyszedł na świat Karol Józef Wojtyła. Te jakże oczekiwane i radosne narodziny poprzedziła niestety śmierć siostry papieża, która zmarła tuż po urodzeniu. To trudne i wymagające doświadczenie Sług Bożych Emilii i Karola Wojtyłów jest dzisiaj także i waszym doświadczeniem. Przybywacie do łagiewnickiego sanktuarium, aby przed Jezusem Miłosiernym wypowiedzieć wasz ból i cierpienie związane z utratą dzieci w różnych momentach ich życia.

Jak zaznaczył to w jednej ze swoich środowych katechez papież Franciszek, „mrokowi śmierci trzeba stawiać czoła z bardziej intensywnym trudem miłości. W tej wierze możemy pocieszać się nawzajem, wiedząc, że Pan zwyciężył śmierć ran na zawsze. Nasi bliscy nie zniknęli w mroku nicości: nadzieja nas zapewnia, że są w dobrych i silnych rękach Boga. Miłość jest silniejsza od śmierci”. Przestrzenią tej szczególnej modlitwy zawierzenia jest Eucharystia, w której uczestniczycie. Niech pośród jej owoców będzie ufna nadzieja, że miłość jest potężniejsza od śmierci, a nasza rozłąka z bliskimi tylko przejściowa. Polecając wszystkich pielgrzymów Matce Boże Bolesnej oraz wstawiennictwu św. Jana Pawła II, zapewniam o mojej bliskości i udzielam pasterskiego błogosławieństwa”.

W homilii bp Zając powiedział: - Stając przed Jezusem Miłosiernym pragniecie, Drogie Rodziny, przedstawić trudne historie Waszych dzieci utraconych i z drżeniem serca stawiacie pytanie o sens cierpienia, które tak bardzo dotyka ludzkie życie. Pytamy się wprost: po co cierpienie? Nie zawsze wystarczy stwierdzić, że cierpienie to wielka tajemnica. Trudno nam wyjaśnić do końca jego sens. Cierpienie pozornie czyni wielkie spustoszenie w człowieku, w różnych jego sferach. Może nawet nadwyrężyć więź z Bogiem, gdyż człowiek buntuje się przeciw wszechmogącemu Bogu.

Kaznodzieja zadał pytanie: - Dlaczego Bóg zezwala zatem, by cierpienie dotykało człowieka?

Jak mówił bp Zając, wobec cierpienia własnego, ale i drugiego człowieka, konieczne jest stanąć pod krzyżem wobec miłosiernego Jezusa i wpatrując się w Jego rany, usłyszeć w sercu słowa: „Oto jestem z tobą! Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje”.

Kustosz honorowy sanktuarium Bożego Miłosierdzia mówił dalej, że bez przebaczenia Bogu, ale także ludziom, którzy przyczynili się do śmierci dziecka, samemu dziecku, jak i sobie jako rodzicom, trudno zabliźnić rany spowodowane odejściem dziecka. Kaznodzieja zachęcał, by osoby pragnące ukojenia nie bały się przychodzić do Jezusa miłosiernego. Mówił, że miłość wykracza poza grób i sprawia, że między osobami na ziemi, a zmarłymi ciągle trwa niezwykła więź.

- Rodzice dzieci utraconych często zastanawiają się jak może kochać ich Bóg, skoro zabrał im dziecko – kontynuował bp Zając. – Ważne jest wtedy ukazywanie im nadziei życia wiecznego i powtórnego spotkania z dzieckiem w wieczności. W procesie żałoby trzeba też przebaczać. Bo bez przebaczenia Bogu, ludziom, którzy się przyczynili do śmierci dziecka, samemu dziecku, jak i sobie jako rodzicom, trudno zabliźnić rany spowodowane odejściem dziecka.

Kaznodzieja przywołał postaci rodziców św. Jana Pawła II: Karola i Emilii Wojtyłów, którzy utracili córkę w dniu porodu. Zauważył: – Ich mocna i ufna wiara pomagała im przeżywać cierpienia. Oboje małżonkowie mieli zakodowaną prawdę, że życie upływa wśród cierpienia i śmierci, ale smutek i żałość w końcu przemijają. Trzeba je tylko oddać Bogu, który dzierży losy przemijającego świata. Niedawno rozpoczął się ich proces kanonizacyjny. Bóg zatem daje szczególnych orędowników rodzinom dzieci utraconych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję