Reklama

Pasterz

Młody ksiądz w obozowym ubraniu stawia stopę na brzegu rzeki. Ubrany we flanelową koszulę i podwinięte spodnie, w jednej ręce trzyma plecak, w drugiej - spory kij. Na innym zdjęciu struga z tego kija wędrowną laskę. Czy ówczesny duszpasterz akademicki z Rzeszowa mógł wtedy, 34 lata temu, przypuszczać, że kij wędrowca zamieni na biskupi pastorał? - Tę laskę mam do dzisiaj, bez niej nie ruszam się w góry - mówi bp Kazimierz Ryczan

Niedziela kielecka 50/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Czasu na wędrówkę w ulubione góry, a choćby na solidny spacer - nie ma. Obowiązki pasterskie ujmują w żelazny harmonogram każdy dzień tygodnia, z niedzielami i świętami włącznie. W alejkach niewielkiego, starannie wypielęgnowanego ogrodu przy Domu Biskupim można czasami dostrzec sylwetkę w kapeluszu, z różańcem w ręku, energicznie spacerującą między kępami roślin. Każdy z nas, kto może po prostu iść na spacer do parku, nie zatęskni za swobodą ruchu, a Ksiądz Biskup pewnie tak… Popularność, rozpoznawalność, brak czasu dla siebie - to druga i nieodłączna strona pasterskiej funkcji. - Zawsze lubiłem góry, wciąż chętnie po nich chodzę, gdy np. tydzień spędzam w Rabce - mówi bp Ryczan. I dodaje, że owszem, z tamtą laską sprzed 34 lat.
Wyprawy w góry i inne urokliwe zakątki kraju to był jeden z elementów pracy duszpasterza akademickiego w Rzeszowie w latach 1970 -75. „Złotym czasem swojego kapłaństwa” nazywa tamten etap. Zapewne tam, w czasach studenckiego „Monolitu” należy szukać źródeł dzisiejszego zawołania biskupiego: „In vinculo communionis” (W więzach wspólnoty).
Na pytanie: co wciąż pozostaje w planach Biskupa Kieleckiego, czego nie udało się w pełni zrealizować? - bp Ryczan odpowiada: - Nigdy dosyć wspólnot diecezjalnych. Jest wspólnota kapłańska, o której żywotność wciąż trzeba dbać - i to jest praca bez końca. Marzą mi się wspólnoty pastoralne, duszpasterskie, młodzieży i starszych.
„Ciężką pracą” (ale i wspomnianym już „najlepszym złotym okresem”) nazywa to swoje bycie duszpasterzem akademickim. Podczas wędrówek, wspólnych wyjazdów, we własnych czterech ścianach - trzeba było być dla studentów, a głoszonym słowem nieustanne dawać świadectwo wiary. Dobry duszpasterz akademicki to taki, który nie ma dla siebie czasu, bo wciąż jest oblegany i poszukiwany przez swoich studentów… I dobrze byłoby, aby takie duszpasterstwo było posadowione w parafiach, wszędzie tam, gdzie są studenci. Podobnie rzecz się ma z wszelkim wspólnotami. To - zdaniem Księdza Biskupa - bogactwo i potencjał Kościoła. Gdyby 30 procent parafian zaangażować do tych wspólnot (a możliwości jest dużo), nic „nie naruszy żywotności katolików w Polsce” - mówi bp Ryczan.
I, żeby zamknąć studencki motyw, ów rzeszowski „Monolit” okazał się formacją trwałą. Na 30-leciu DA zebrało się ok. 150 osób; blisko 40 z nich w sposób stały spotyka się co miesiąc na zmianie tajemnic różańcowych. Raz do roku - z okazji imienin swojego dawnego duszpasterza, zjawiają się w podkieleckich Skorzeszycach. Zawsze jest i Msza św., i nocne Polaków rozmowy. Niemal wciąż tacy sami: za nimi pół wieku życia, dzieci i wnuki, ale pozostali dawnym „Monolitem”. Bo wspólnota daje siłę. Dlatego - jak podkreśla Ksiądz Biskup: „Nigdy dosyć wspólnot”.

„Homilię mówię do siebie”

Reklama

Krótkie, lapidarne zdania, które zapadają w pamięć, przykłady, które poruszają. Wierni cenią sobie homilie Biskupa Kieleckiego, dziennikarze je uwielbiają, bo są świetnie skonstruowane, poparte nośnymi cytatami. No i zwięzłe (znam takich, którzy mierzyli czas, gdy mówił bp Ryczan, i bodaj nigdy homilia nie przekroczyła kwadransa). - Góra dwie i pół strony maszynopisu - zdradza Ksiądz Biskup. I wyjaśnia: - Homilię mówię do siebie. Zawsze zastanawiam się, co chciałbym usłyszeć, stojąc po drugiej stronie ambony. Obawiam się, że moje homilie są może zbyt trudne, dlatego celowo mówię krótkie zdania.
Bp Ryczan często odwołuje się do bieżącej sytuacji społeczno-politycznej, upominając się o godność człowieka, o jego właściwą relację z Panem Bogiem, o dobre imię Ojczyzny. Swoje słowo nasyca patriotyzmem wyuczonym w domu, w szkole, w czasach tak różnorodnej posługi kapłańskiej. Zawsze broni życia, zawsze piętnuje obłudę. Młodzież uczy ceny wolności, konsekwentnie przypominając zmagania Polaków z zaborcami, okupantami, sowieckim zniewoleniem. Przywołuje etos „Solidarności”, apeluje o budowanie jedności. „Ojczyźniany dom nie znosi waśni” - mówił w Święto Niepodległości. Jest to przemyślane słowo, zbudowane z doświadczenia życia człowieka, kapłana, naukowca, członka Episkopatu, duszpasterza ludzi pracy i Biskupa, odpowiedzialnego za swą trzodę.
Nie mogę nie zapytać o doświadczenie kapłańskie, do którego Ksiądz Biskup ciągle wraca, wspomina w rozmowach, czy cytuje w homiliach. Mówi bp Ryczan: - Jest taka, pamiętna dla mnie sytuacja. Gdy byłem duszpasterzem akademickim, o północy odebrałem telefon ze szpitala wojskowego z prośbą o księdza. Księża wikariusze już spali. Wziąłem Najświętszy Sakrament i taksówką pojechałem na miejsce. Wezwała mnie lekarka do swojej koleżanki, pacjentki z zaawansowanym rakiem płuc, stan beznadziejny. „Niech sobie ksiądz radzi” - mówi do mnie. Chora leży na łóżku, ciężko oddycha, milczy. Pytam, czy życzy sobie spowiedzi? Milczenie. Na inne pytania nie odpowiada. Ciężko oddycha. Myślałem o wzbudzeniu żalu za grzechy i rozgrzeszeniu. Nagle, niespodziewanie dla siebie, zadaję jej pytanie: „Czy jest pani spokojna po wszystkich spowiedziach w swoim życiu…?”. Ona usiadła na łóżku i silnym głosem zawołała: „Wreszcie to pytanie, po 40 latach!”. Padła na poduszki. Po 10 minutach zaczęła spowiedź, która trwała ponad godzinę. Wiem, że wkrótce umarła. O trzeciej w nocy wracałem do domu i myślałem o Bożym Miłosierdziu…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wybrane z piętnastu lat

Reklama

15 lat pasterzowania w diecezji kieleckiej to pokaźna kronika, zapisana mnogością dat, wydarzeń i dzieł duszpasterskich. A jakie są te, które zapadły w pamięć Księdza Biskupa, odkąd pozostaje Pasterzem w Kielcach? Bp Ryczan wskazuje: powstanie Szkoły Katolickiej, pogrzeb śp. bp. Mieczysława Jaworskiego, zjednoczenie prawicy 8 lat temu, peregrynację obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.
Wyjaśnia: - Powstanie Szkoły Katolickiej było możliwe dzięki wysiłkowi grupy ludzi, którzy zrozumieli, że nikt obcy nie ukształtuje za nas inteligencji katolickiej. To był duży wysiłek od strony duchowej, kształceniowej, ekonomicznej. I ten wysiłek przynosi efekty.
Śp. Biskup Mieczysław był człowiekiem Kielc i Kielce objawiły mi się podczas jego pogrzebu jako miasto, które umie być wdzięczne. Przyszli wszyscy: wierzący, obojętni, niewierzący - tysiące ludzi, którym on służył.
Przed ośmiu laty kielczanie po raz pierwszy przeszli 11 listopada pod odbudowany Pomnik Niepodległości przy dworcu PKP. Stać nas było na jedność, na porozumienie, na chrześcijański kompromis. Był entuzjazm i radość ze spełnionego obowiązku w poczuciu, że w więzach wspólnoty można bardzo dużo.
I wreszcie nawiedzenie Kielc, miast i wsi w Ikonie Cudownego Obrazu Jasnogórskiego. Niektórzy pytali: czy to potrzebne? Zdaję sobie sprawę, że część ludzi nie mogła przystąpić do sakramentów świętych (ok. 1/3 małżeństw w Polsce żyje w związkach niesakramentalnych), ale byli, ale przyszli, aby spotkać się z Matką Bożą, aby wysłuchać Słowa Bożego i uświadomić sobie swoje miejsce we wszechświecie. Wierzę głęboko, że dla Pana Boga ich obecność nie jest bez znaczenia, jak również olbrzymi wysiłek pastoralny i modlitewny włożony w przygotowanie peregrynacji.

„Matecznik” i studenci - zawsze inspirujący

Matecznikiem i znanym już określeniem „źrenicy oka”, nazywa Ksiądz Biskup Seminarium. Życzeniem Pasterza jest być w Seminarium i dla Seminarium - jak najczęściej („ale przecież nie mogę krępować rektora”, - dodaje). Ksiądz Biskup jest zawsze na wszystkich wigiliach, święceniach diakonatu i prezbiteratu, przewodniczy konferencjom profesorów, jest na spotkaniach rodziców kleryków i proboszczów ich rodzinnych parafii. Studenci i seminarzyści to niewątpliwie grono ludzi bliskich Księdzu Biskupowi, który lata całe był także wychowawcą studentów, ich wykładowcą, profesorem KUL. Czy udaje się godzić posługę biskupią z pracą naukową, czy te rzeczy się wspomagają, czy raczej wykluczają? Wyjaśnia bp Ryczan: - Gdy byłem studentem KUL, amfibia pastoralno-naukowa zupełnie mnie nie interesowała. Pamiętam dyskusje w gronie profesorskim na ten temat… Wróciłem na KUL tylko na rok, pozostałem 19 lat. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że widzenie świata w perspektywie Pana Boga jest, przy zaangażowaniu naukowym, znacznie pogłębione. Studenci są bardzo inspirujący, a środowisko akademickie pozwala na szeroką wymianę zdań i stawianie kwestii, których samemu by się nie postawiło.

„Nie czekałem na próżno”

Dzieciństwo i dom rodzinny to kapitał na całe lata. Ktoś zapyta: jakież mogło być to dzieciństwo w Żurawicy na Rzeszowszczyźnie, w domu zapracowanego kolejarza? Na pewno był w nim obraz Serca Jezusa i Maryi. Na ścianie u babci wisiał długi różaniec. Było miejsce na matczyne ciepło i autorytet ojca. - Dzieciństwo było piękne. Miałem piękny dom zbudowany przez rodziców - mówi Ksiądz Biskup. Z tamtych lat - powojennych, po ludzku trudnych, Ksiądz Biskup zachował jedno ze swoich cieplejszych wspomnień. Rosjanie wysyłają transporty na zachód, koleją jadą działa, czołgi. Jest wypadek, bo Rosjanin nie zatrzymuje się na sygnał. Efekt - skrzyżowanie kolejowe zdemolowane. Tato nie wraca i nie wraca. Mama dowiaduje się, że może przyjdzie o północy? Kilkuletni chłopiec walczy ze zmęczeniem - tak bardzo chce zobaczyć tatę! Znużony wyczekiwaniem i późną porą, usypia. Gdy się zbudzi, ojca nie będzie, znowu poszedł do lasu, ale mama wyjaśni: „tato był tutaj i cię ucałował”. - Tę chwilę mam wciąż w pamięci. Śniłem, że tato jest jak olbrzym, że przeskakuje drzewa w lesie. Przez całe życie pamiętam, że nie czekałem daremno na ojca. Ten pocałunek czuję do dzisiaj - chociaż spałem. O zamiarach wstąpienia do seminarium duchownego dyskutowałem najpierw z tatą…

Kazimierz Ryczan, Biskup Kielecki,
urodził 10 lutego 1939 w Żurawicy k. Przemyśla. W 1956 r. rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu, przerwane dwuletnią służbą wojskową w Morągu. W 1963 r. przyjął święcenia kapłańskie, następnie pracował jako wikariusz w parafiach w Szebnie (1963-65) i fara Rzeszów (1965- 66). W 1966-69 odbył studia specjalistyczne w Instytucie Teologii Pastoralnej KUL. W latach 1970-75 pracował jako duszpasterz akademicki w Rzeszowie i prowadził wykłady z katolickiej nauki społecznej w WSD w Przemyślu. W 1975 r. podjął studia doktoranckie w Instytucie Teologii Pastoralnej KUL, w 1978 r. uzyskał stopień naukowy doktora, w 1983 r. został adiunktem w Katedrze Socjologii Religii. Wyjeżdżał na stypendia naukowe w Instytucie Katolickim w Paryżu oraz w Uniwersytecie Katolickim w Leuven. Po zatwierdzeniu rozprawy habilitacyjnej objął stanowisko kierownika Katedry Socjologii Religii w Instytucie Teologii Pastoralnej KUL. W 1993 r. został wybrany prodziekanem Wydziału Teologii KUL. Powołany w tym samym roku na biskupa diecezjalnego do Kielc, funkcji tej nie podjął. W 1993 r. przyjął święcenia biskupie. Ingres do katedry kieleckiej odbył się 11 września 1993 r. Nowy biskup kielecki przyjął zawołanie „W więzach wspólnoty”.
Bp Ryczan nadal prowadził regularne wykłady oraz seminaria doktoranckie. Od 1997 r. jest profesorem nadzwyczajnym.
W czasie pracy na KUL był m.in. sekretarzem, a potem I wiceprzewodniczącym Komisji Uczelnianej „Solidarności” (1980-81), członkiem Senackiej Komisji Finansowo-Gospodarczej i Komisji Kontrolnej, wicedyrektorem Konwiktu księży studentów (1983-89), a potem jego dyrektorem (1989-93). Był członkiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski oraz przewodniczącym Komisji Konferencji Episkopatu Polski do Spraw Społecznych Iustitia et Pax. Od 2008 r. jest Krajowym Duszpasterzem Ludzi Pracy.
Zainteresowania naukowe Księdza Biskupa skupiają się na socjologii religii i katolickiej nauce społecznej. Prace badawcze dotyczą: religijności, powołań kapłańskich i zakonnych, tradycji religijnej, wartości podstawowych społeczeństwa, koncepcji ładu społecznego i roli Kościoła w życiu społecznym. Bibliografia Księdza Biskupa obejmuje kilkadziesiąt pozycji, ponadto drukiem kilkakrotnie ukazywały się zbiory kazań.
Dekretem bp. Kazimierza Ryczana zostały powołane 23 nowe parafie w diecezji kieleckiej. Nastąpił wzrost liczby pracowników naukowych w WSD: ponad 30 księży zostało skierowanych na studia specjalistyczne, więcej niż 20 uzyskało tytuł doktora, habilitowało się ponad 10.
Zostało także reaktywowane szkolnictwo katolickie w diecezji kieleckiej. Bp Ryczan powołał Katolickie Liceum Ogólnokształcące, Katolickie Gimnazjum oraz Katolicką Szkołę Podstawową. Za jego zgodą Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu odbudowało Zespół Szkół Sióstr Nazaretanek im. św. Jadwigi Królowej. Został także powołany Ludowy Uniwersytet Katolicki oraz Świętokrzyski Instytut Teologiczny afiliowany przy KUL.
W minionych 15 latach nastąpił także dynamiczny rozwój dzieł Caritas i wydawnictwa „Jedność”. W diecezji funkcjonuje również wydawnictwo „Współczesna Ambona”, kielecki Oddział „Niedzieli” oraz Radia Plus.
Do godności bazyliki mniejszej zostały podniesione kolegiaty w Miechowie i Wiślicy. Bp Ryczan powołał także kapitułę kolegiacką przy Bazylice Mniejszej w Miechowie

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

13 marca. Wspomnienie św. Krystyny z Persji

[ TEMATY ]

patron dnia

By Unknown/catholicreadings.org/en.wikipedia.org

Św. Krystyna z Persji

Św. Krystyna z Persji

Krystyna pochodziła z Persji i należała do znamienitego rodu. Kiedy pogański król perski, Chozroes I, rozpoczął krwawe prześladowanie, św. Krystyna należała do pierwszych chrześcijan, którzy padli jego ofiarą.

CZYTAJ DALEJ

Kuba uwolni 51 więźniów po rozmowach ze Stolicą Apostolską

2026-03-13 18:30

[ TEMATY ]

Kuba

Stolica Apostolska

więźniowie

Vatican Media

Kuba

Kuba

Hawana ogłosiła, że w najbliższych dniach uwolnieni zostaną niektórzy więźniowie, w tym osoby, które odbyły już znaczną część kary. Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej potwierdza, że „odbyły się ostatnio rozmowy dotyczące uwolnienia”

Rząd Kuby zapowiedział uwolnienie „w najbliższych dniach” 51 więźniów, przedstawiając tę decyzję jako gest dokonany „w duchu dobrej woli oraz bliskich i płynnych relacji między państwem kubańskim a Watykanem”. Komunikat, związany również z inicjatywami w ramach obchodów Wielkiego Tygodnia, został wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Hawanie. Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni, odpowiadając na pytania dziennikarzy, potwierdził, że „odbyły się ostatnio rozmowy dotyczące uwolnienia więźniów”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję