Reklama

Niedziela Lubelska

Lubelski Lipiec. Odwaga ludzi sumienia

Zapragnęli żyć w wolnej, katolickiej ojczyźnie, w której hasło Bóg, Honor, Ojczyzna jest zawsze na pierwszym miejscu. Lubelskie strajki dały początek zrywom robotniczym w całej Polsce i stały się zaczątkiem NSZZ „Solidarność".

2020-07-22 17:30

Ewa Kamińska

Strajk na kolei

W 40. rocznicę Lubelskiego Lipca historyczny dzień rozpoczęcia strajku w Lokomotywowni PKP Lublin Czesław Niezgoda, wówczas 35-letni przewodniczący komitetu strajkowego, wspominał: - „Kiedy dowiedzieliśmy się, że Świdnik przerwał pracę, spotkaliśmy się z zaufanymi kolegami i rozpoczęliśmy przygotowania do strajku. 16 lipca o godzinie 6.30 spotkaliśmy się w moim kantorku. Po omówieniu gotowości i krótkiej modlitwie podjęliśmy decyzję, że o godz. 7.15 rozpoczynamy strajk. Pracownicy warsztatu starej lokomotywowni przybyli do hali napraw lokomotyw spalinowych i tam został powołany komitet strajkowy. Spisaliśmy postulaty”.

Do strajkujących dołączyły drużyny trakcyjne i pracownicy innych służb. W drugim dniu został zablokowany cały węzeł kolejowy przez ustawienie pociągów na rozjazdach oraz semaforów na stop. Został też wyłączony prąd. Ówczesne władze państwowe różnych szczebli próbowały zastraszyć strajkujących zwolnieniem z pracy, a nawet zamknięciem całego węzła lubelskiego, by zmusić ich do powrotu na stanowiska, ale bezskutecznie.

Reklama

W swoim wystąpieniu Czesław Niezgoda przypomniał atmosferę strajku. - Gdy doszła do nas informacja, że teren węzła został otoczony przez milicję z Lublina i dodatkowo jeszcze z Radomia, powołaliśmy kilkunastoosobowe brygady, które pilnowały terenu lokomotywowni, nie wpuszczając osób z zewnątrz. Jako strajkujący czuliśmy się więc bezpiecznie. Ochronie przed prowokacją podlegały też cysterny z benzyną po 48 ton. Przywożono także do lokomotywowni maszynistów-łamistrajków z okręgu wschodniego PKP, ale maszyniści bohatersko pilnowali każdej lokomotywy, zmuszając ich do powrotu. Dopiero ówczesny dyrektor Dyrekcji Rejonowej PKP, cieszący się wielkim autorytetem wśród załogi, prowadził z nami negocjacje, z przerwami na konsultacje z ministerstwem. W ich wyniku doprowadzono do porozumienia i zakończenia strajku. Jednym z ważniejszych punktów było zapewnienie nietykalności strajkującym. 19 lipca o godzinie 17.15 zakończyliśmy pierwszy strajk na kolei w PRL. W nocy strajkowało nas około 1200 pracowników, a w dzień ponad 3600. Byliśmy zjednoczeni, solidarni, zdyscyplinowani i odważni jak na wojnie. Zapragnęliśmy żyć w wolnej, katolickiej ojczyźnie, w której hasło Bóg, Honor, Ojczyzna jest zawsze na pierwszym miejscu. Nasze strajki dały początek innym zrywom robotniczym w całej Polsce i stały się zaczątkiem NSZZ „Solidarność” - przypomniał Cz. Niezgoda.

Dar i zobowiązanie

W niedzielę, 19 lipca, na terenie byłej Lokomotywowni Lublin odbyły się uroczyste obchody tamtych wydarzeń. Wśród uczestników rocznicy Lubelskiego Lipca, w większości kolejarzy i związkowców, byli m.in. przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, służb mundurowych i mieszkańcy Lublina. Uroczystości uświetniły delegacje związkowe z pocztami sztandarowymi z wielu stron Polski. Bp Adam Bab, który przewodniczył Mszy św., w homilii podkreślił, że strajki wybuchły, gdyż na ludzkie sumienia spłynęło światło Ducha Świętego, by odważnie zaprotestować przeciwko niesprawiedliwości i nieuczciwości. Do protestów dołączali inni: studenci, rolnicy. Tak rodziła się ludzka solidarność. - Trzymajmy się dalej ścieżki wyznaczonej przez tych odważnych ludzi sumienia i prawdy, która jest dla nas darem i zobowiązaniem - powiedział bp Adam.

Reklama

Święto wolności i solidarności

Prezydent RP Andrzej Duda w przesłanym liście zauważył, że komuniści, wierząc w nieunikniony postęp czerwonej ideologii, nie umieli docenić roli zwykłych ludzi, widzieli w nich tylko trybiki w monstrualnej machinie totalitaryzmu. - Dzięki tutejszym kolejarzom komunistyczny parowóz dziejów został unieruchomiony. Stanęły pociągi, fabryki, kopalnie. 50 tys. robotników podjęło strajk, żądając godnego życia, sprawiedliwości i wolności. Reżim z początku nie rozumiał, że tego buntu nie zdoła powstrzymać. Chciał go uciszyć, zamilczeć, przeczekać. Ale nadzieja na nową Polskę rozlała się wkrótce na cały kraj, a wraz z nią fala masowych protestów. Uważam, że naszą powinnością jest nieść dalej ideały roku 1980, budować silną, bezpieczną, sprawiedliwą, wolną Polskę - napisał Prezydent RP.

Dzisiejsza rocznica to wielkie święto wolności i solidarności, to tryumf tych, którzy mieli odwagę przeciwstawić się opresyjnej władzy i walczyć o swoje prawa, by budować przestrzeń sprawiedliwości dla siebie i kolejnych pokoleń. Chylę czoła przed bohaterami tamtych dni - napisał w liście premier Mateusz Morawiecki.

Słowo do uczestników uroczystości skierował też prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Przed stu laty na polach wielu bitew obroniliśmy ledwo co wywalczoną niepodległość, natomiast 40 lat temu dokonaliśmy milowego kroku w naszej drodze ku odzyskaniu wolności i załamaniu się porządku jałtańskiego - podkreślił, nawiązując do zwycięstwa Polski w wojnie z bolszewikami oraz do powstania NSZZ „Solidarność”. - Państwa odwaga i wierność podstawowym wartościom poprowadziła nas ku wolności. I o tym zawsze, jako wspólnota, będziemy pamiętać - napisał prezes Kaczyński.

Prezes PKP Krzysztof Mamiński szczególne słowa podziękowań skierował w stronę bohatera tamtych czasów, emerytowanego kolejarza Czesława Niezgody. - W tym nazwisku zawarta jest niezgoda na zło. Dziękuję za determinację mimo wielu trudności, za konsekwentną i niezłomną postawę - podkreślił.

Obecny na uroczystościach minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zauważył, że protesty wymagały olbrzymiej odwagi, gdyż nie było pewne, czy ci, którzy idą na rozmowy, wrócą do koleżanek i kolegów, do domów, czy nie zaginie po nich ślad. - Lawina ruszyła z tego miejsca, przed Sierpniem był Lipiec - podkreślił mówca.

Wiara w Boga i w zwycięstwo

Jednym z bohaterów kolejarskiego protestu jest Czesław Niezgoda. Podzielił się z nami wspomnieniami z tamtych dni. Przystępując do organizacji strajku wiele ryzykował, także los rodziny. Miał wtedy troje małych dzieci. - Drużyny trakcyjne i konduktorskie przywoziły nam z wybrzeża różne biuletyny, które czytaliśmy i kolportowaliśmy wśród zaufanych kolejarzy. Bardzo często słuchaliśmy radia Wolna Europa. Uczestniczyliśmy w uroczystościach patriotycznych w kościołach. Kazania uczyły nas prawdziwej historii. I rozbudzały ducha patriotyzmu. Wybór papieża Polaka na Stolicę Piotrową dodał nam skrzydeł. Uznaliśmy, że Pan Bóg czuwa nad Polską i ma nas w swojej opiece. Analiza dawniejszych protestów doprowadziła organizatorów do wniosku, że nie wolno wychodzić na ulice, ale należy protestować w zakładach pracy. I tym zaskoczyliśmy przeciwnika. Czuliśmy się bezpieczni. Ten sposób protestu został zastosowany potem w sierpniu, co doprowadziło do podpisania porozumień z władzą. Była w nas wiara w zwycięstwo i w Opatrzność Bożą. Wszystko opieraliśmy na Bogu - podkreślił Czesław Niezgoda. W stanie wojennym 13 grudnia 1981 r. był internowany w Ośrodku Odosobnienia we Włodawie i Lublinie. Zwolniony został 16 czerwca 1982 r. W czasie pobytu w więzieniu przeczytał Pismo Święte i dużo się modlił. W 2000 r. został odznaczony przez ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego Złotym Krzyżem Zasługi.

Fotorelacja na https://www.facebook.com/Niedziela-Lubelska-112621833628172




Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: dotarli kolejni pielgrzymi mimo upału i większych zasad bezpieczeństwa

2020-08-12 19:14

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

pielgrzymi

materiały prasowe

Nie zniechęciła ich ani konieczność stosowania dodatkowych zasad bezpieczeństwa, ani upały. Na Jasną Górę dotarły kolejne pielgrzymki piesze i to te z najodleglejszych regionów Polski. „Długostansowcy” przyszli aż z Helu, Gdańska, Białegostoku czy Olsztyna. Do celu dotarły kolejne tysiące duchowych pielgrzymów, wśród których też widać wielką mobilizację i determinację.

Niektóre pielgrzymki, jak sandomierska czy gdańska szły sztafetowo, inne duchowo i zaledwie w kilku etapach, jak zielonogórsko-gorzowska, a jeszcze inne w małych grupach do 150 osób, przemierzały tradycyjny szlak z noclegami w namiotach, jak warmińska.

W czas pielgrzymowania sztafetowego z Helu wpisało się prawie 300 pątników. 20 osób stanowiło stały skład zabezpieczający pielgrzymkę organizacyjnie: służby sanitarne, porządkowe, diakonia muzyczna, kierowcy i oni pokonali całą drogę. Jak zapewnia ks. Robert Jahns, kierownik pielgrzymki, nie było opcji, żeby Kaszubi na Jasną Górę nie przyszli. - Kaszubi to jest naród dzielny, uparty, różne sytuacje i różne rzeczy w historii się działy, a z Kaszub ludzie zawsze pielgrzymowali. Oczywiście z poszanowaniem wszystkich zasad, chcieliśmy. żeby tegoroczne pielgrzymowanie było bezpieczne, więc w mniejszej grupie, w formie pielgrzymki sztafetowej, ale wyruszyliśmy, żeby ta historyczna ciągłość pielgrzymowania była podtrzymana - powiedział kapłan.

Tradycyjnie Kaszubi odśpiewali na jasnogórskich błoniach swą pieśń „Kaszëbskô Królewô!”. - W tej pieśni śpiewamy o naszej Kaszubskiej Królowej, która dla każdego z nas jest bliska i która zawsze w trudnych chwilach jest przy nas - powiedziała Małgorzata z diakonii muzycznej pielgrzymki kaszubskiej.

Wśród intencji niesionych przez pielgrzymów dominują dziś te za Kościół i o nowe powołania.

- Mamy też za co przepraszać, dużo dzieje się w obecnym świecie. Wiadomo, że Kościół nie zginie, bo Chrystus go ochrania i nie może nic złego Kościołowi się stać, ale my w drodze jesteśmy słabi, dlatego bardzo potrzebujemy tego wsparcia – mówili pielgrzymi. Anna z Sandomierza podkreślała, że na pewno ta modlitwa jest bardzo potrzebna, bo w dzisiejszych czasach „coraz bardziej atakują księży, by też pokazać innym, że można żyć inaczej, nie tylko atakować”.

38. Piesza Pielgrzymka Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej na Jasną Górę w tym roku miała głównie charakter duchowy. Pątnicy zostali zaproszeni do pielgrzymowania wewnątrzdiecezjalnego w dwóch jednodniowych etapach. Natomiast ostatniego dnia pielgrzymki przedstawiciele diecezji spotkali się na Przeprośnej Górce, skąd przyszli do sanktuarium. Ostatni etap pielgrzymki wraz z reprezentantami wszystkich grup pokonał także ordynariusz diecezji.

- Idziemy przez Częstochowę z hasłem „Samemu Bogu przez Maryję”, to jest nawiązanie do Sługi Bożego kard.Stefana Wyszyńskiego, ale także Jana Pawła II, obaj postawili na Maryję - powiedział bp Tadeusz Lityński.

W kompanii zielonogórsko - gorzowskiej byli także przedstawiciele polskich nauczycieli z grupy „Warsztaty w Drodze”, którzy przynieśli modlitwę za polską szkołę.

Obok przedstawicieli pieszych pielgrzymek na Jasną Górę dociera także wiele grup rowerowych. Też są mniej liczne i trwają krócej, ale organizatorzy także troszczą się o ich kontynuację.

- Jedzie na początku grupy krzyż, on nas prowadzi i od razu wszyscy wiedzą, że to jest pielgrzymka, że nie jedziemy na wycieczkę. Na Jasną Górę jedzie się ze względu na Matkę, na Maryję, to dla Niej pielgrzymujemy - powiedział jeden z cyklistów.

Wszyscy uczestnicy pielgrzymek modlą się o ustanie epidemii, dziękują za Cud nad Wisłą, za św. Jana Pawła II i o rychłą beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: w ub.r. szpital Dzieciątka Jezus przeprowadził ponad 32 tys. operacji i zabiegów

2020-08-12 20:12

[ TEMATY ]

szpital

Watykan

operacja

Archiwum Medical Magnus Clinic

Klinika Medical Magnus ma wspaniałych specjalistów, z pasją wykonujących swą pracę

Należący do Stolicy Apostolskiej Szpital Dziecięcy im. Dzieciątka Jezus (Bambino Gesù) przeprowadził w ubiegłym roku ponad 32 tys. różnych zabiegów i operacji, zdrowie odzyskało co najmniej 29 tys. małych pacjentów oraz udzielił przeszło 2 mln porad ambulatoryjnych. Dane te ogłosiła w rozmowie z Radiem Watykańskim dyrektor placówki Mariella Enoc, przypominając zarazem, że w roku 2019 szpital obchodził 150-lecie istnienia.

"Codziennie staramy się zapewnić równowagę ekonomiczną temu niezwykłemu dziełu badań i opieki, nie kierując się przy tym nigdy samą tylko logiką zysku" – powiedziała szefowa "Bambino Gesù". Podkreśliła, że w tym roku szpital będzie musiał "zmierzyć się z niekorzystnymi skutkami gospodarczymi, spowodowanymi przez pandemię Covid-19, przede wszystkim ze względu na konieczność ograniczenia ogólnej działalności i działań na rzecz zwalczania obecnego stanu wyjątkowego”.

Z każdym rokiem rośnie liczba dzieci, przybywających na leczenie w tym obiekcie z całego świata: w ub.r. było ich 836 (1,6 proc. ogółu pacjentów) z ponad 100 krajów. O 5 proc. zwiększyły się interwencje pierwszej pomocy, których udzielono ok. 90 tys. w dwóch siedzibach szpitala: na Janikulum i Palidoro. Odnotowano 385 transportów związanych z zagrożeniem życia noworodków, a więc średnio ponad 1 interwencja dziennie a w 89 trzeba było korzystać z watykańskiego lądowiska dla śmigłowców. W 2019 udzielono prawie 120 tys. bezpłatnych noclegów dla 5569 rodziców, którzy mogli spędzić je przy swych dzieciach. Wzrasta także łączna liczba przeszczepów narządów stałych, komórek i tkanek - odnotowano ich 342.

W roku 2019 potwierdzono również uznanie Szpitala Dzieciątka Jezus jako placówki akademickiej przez Międzynarodową Komisję Wspólną (Joint Commission International). W tymże roku rozpoczęły działalność całkowicie przebudowana siedziba szpitala przy Viale Baldelli, obliczona na 80 konsultacji w zakresie chorób rzadkich, diagnostyki prenatalnej, kardiologii płodu i okołoporodowej oraz dwa ośrodki zajmujące się zaburzeniami autystycznymi.

Ale "Bambino Gesù" to również działalność naukowa, formacyjna i współpraca z innymi podobnymi placówkami. W ub.r. wzrosła o 17 proc. liczba projektów badawczych i studiów klinicznych. Naukowy zagraniczni, z którymi placówka watykańska współpracuje, pochodzą ze 114 krajów. Pacjentów z rzadkimi chorobami było ponad 14,5 tys., przy czym 48 proc. z nich przybyło tu spoza Rzymu i regionu Lacjum. Na badania naukowe w 2019 przeznaczono 23,6 mln euro. W szpitalu pracuje ok. 3,5 tys. osób: na stałych etatach, współpracowników i kontraktowych. W 2019 przeprowadzono ponad 28 tys. godzin formacji personelu sanitarnego i nie tylko sanitarnego. W szpitalu posługuje też prawie 900 wolontariuszy z 45 stowarzyszeń akredytowanych, którzy zapewnili codzienną pomoc na miejscu, spędzając tam łącznie 200 tys. godzin.

Szpital uczestniczy też w różnych inicjatywach solidarności z zagranicą w ramach projektów humanitarnych we współpracy z 12 krajami (Chiny, Ekwador, Etiopia,, Haiti, Indie, Jordania, Kambodża, Korea Południowa, Republika Środkowoafrykańska, Rosja, Syria i Tanzania) – łącznie 22 misje. W 2019 rozpoczął działalność Ośrodek dla Dzieci Niedożywionych, który na życzenie papieża Franciszka powstał w stolicy RŚA – Bangui.

16 listopada 2019 w Auli Pawła VI odbyły się główne uroczystości z okazji 150. rocznicy powstania Szpitala Dziecięcego "Bambino Gesù". Było to wzruszające spotkanie Franciszka z wielką rodziną tej placówki z udziałem ponad 6 tys. osób: lekarzy, pielęgniarek, wolontariuszy i pacjentów i ich rodzin. “Dziękuję Szpitalowi za jego otwarcie na świat, za zajmowanie się cierpieniami i dziećmi, pochodzącymi z wielu krajów. Wiem dobrze, że wymaga to wielkich środków materialnych i dlatego dziękuję tym, którzy wielkodusznie wspierają swymi darowiznami Fundację Dzieciątka Jezus [Fondazione del Bambino Gesù]” – powiedział Ojciec Święty. Podkreślił, że “oznacza to zobowiązanie wszystkich, aby Szpital Dzieciątka Jezus nadal okazywał szczególne umiłowanie przez Stolicę Apostolską dzieciństwa dzięki własnemu stylowi miłującej troski o małych chorych, ofiarowując konkretne świadectwo Ewangelii w pełnej zgodzie z nauczaniem Kościoła”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję