Reklama

Niedziela Lubelska

Lubartów. U patronki rodzin

W roku setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II dorocznym uroczystościom odpustowym w sanktuarium św. Anny w Lubartowie przewodniczył metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki.

Katarzyna Artymiak

Na uroczystości odpustowe został zaproszony świadek świętości Jana Pawła II, jego ostatni drugi sekretarz abp Mieczysław Mokrzycki, dziś arcybiskup Lwowa. Przewodniczył on i sprawował Msze św. w intencji dzieci oraz w intencji parafian. Abp Mokrzycki jako pierwszy celebrans odprawił Mszę św. w nowym ornacie, ręcznie haftowanym na Ukrainie, a przedstawiającym wizerunek św. Anny z lubartowskiej świątyni. Parafianie do odpustu przygotowali się przez 33-dniowe rekolekcje zakończone aktem oddania się Najświętszemu Sercu Jezusa.

Podczas Mszy św. porannej modlitwą zostały objęte wszystkie dzieci. W ich imieniu gościa z Lwowa powitała mała Weronika z rodzicami, która na tę okazję ułożyła specjalny wierszyk. - Kiedyś, kiedy jeszcze pracowałem w Watykanie byłem świadkiem spotkania Jana Pawła II z dziećmi. Stałem wówczas blisko papieża i widziałem jego radość jaką dawała mu obecność najmłodszych przedstawicieli Kościoła. Mówił wówczas o kochaniu Pana Jezusa i naśladowaniu Go w naszym życiu. A dzisiaj, kiedy jestem wśród was i przeżywamy wspaniały jubileusz 100-lecia jego urodzin, to papieskie zaproszenie do naśladowania Jezusa, do bycia dobrym i uczciwym nabiera jeszcze większej mocy - podzielił się abp Mokrzycki swoimi wspomnieniami z zebranymi dziećmi.

Reklama

Następnie dał przykład jak to zrobić, być dobrym człowiekiem, na przykładzie chłopca, który bardzo chciał naśladować Pana Boga i wpadł na pomysł „alfabetu świętości”, naklejania pierwszych literek chrześcijańskich postaw, np. „m”, jak „modlitwa”, „p” jak „porządek w pokoju”, w różnych miejscach, by o nich pamiętać. - Ze świętością to prosta sprawa – tłumaczył najmłodszym metropolita – trzeba tylko odnaleźć sposób, a bardzo łatwo można zostać świętym. Przecież nie trzeba czynić cudów, zamieszkać na pustyni, jadać korzonki, chodzić boso i posypywać ciągle głowę popiołem. Świętym można być wszędzie: w domu, w szkole, na podwórku, wystarczy tylko chcieć. To takie proste. Dlaczego więc jest tak mało świętych chodzących po ulicach?” - pytał i jednocześnie odpowiadał, że to łączy się z naszym pragnieniem. „Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II chciało się zostać świętym. – przypomniał – Pomogła mu w tym mama, która jednak bardzo szybko zmarła. Pomógł mu jego tato i brat. A potem pomogli mu jego koledzy ze szkoły i seminarium. Mądrość zdobyta przez dobre uczenie się. Powołanie kapłańskie. Wybór na papieża. Zamach na jego życie. Przebaczenie temu, który strzelał do niego. Spotkania z wieloma milionami ludzi. Cierpienie i choroba. To takie zwykle ludzkie rzeczy, ale przyjęte i wykonane z miłości do Boga i ludzi. Zwykłe życie chrześcijanina wystarczy, aby zostać świętym. To nic nadzwyczajnego. To nic strasznego, a nawet można powiedzieć, to jest radosne ofiarowanie dobra innym.” Na koniec prosił dzieci, by znalazły swój alfabet świętości, który będzie prowadził ich w dobrym do Boga i ludzi.

W homilii podczas sumy odpustowej abp Mokrzycki podkreślił, iż „św. Anna z św. Joachimem stworzyli wspaniały dom z pełnym poczuciem odpowiedzialności za wzrastające pod ich dachem życie”. Choć nie znali całej prawdy zamysłów Bożych wobec ich córki Maryi, to „wiedzieli, że tak muszą ukształtować życie swojej córki, aby była głęboko wierząca, rozmodlona, uczciwa, przyjazna, serdeczna i prawa. Drogą, jaką wybrali dla niej była Tora i przepisy prawa mojżeszowego oraz Dekalog.” Następnie kaznodzieja podjął refleksję nad naszą rodziną, by zobaczyć na ile jesteśmy podobni do św. Anny i św. Joachima. Jakimi wartościami kierujemy się w naszych rodzinach? „Św. Jan Paweł II – mówił – nauczał, że rodzina ma prawo do wychowania dzieci” oraz „wskazywał na wagę tej funkcji i niezastąpioną rolę rodziców w wychowaniu dzieci”, gdyż według papieża „wynika ono z najbardziej pierwotnego powołania małżonków”. Jest to ich „najbardziej uprzywilejowanym prawem i obowiązkiem w stosunku do zadań wychowawczych innych osób, wyklucza zastępstwo i jest niezbywalne, dlatego nie może być przekazane innym i przez innych zawłaszczone.”

Z definicji rodziny z Katechizmu Kościoła Katolickiego można wyłonić trzy proste drogi rodziny, która jawi się jako: społeczności wezwanej do daru z siebie w miłości i przekazywania życia, wspólnoty oraz wprowadzenie do życia społecznego. Stąd „rodzina ma dwa filary: jeden to miłość, drugi to życie”. Dlatego „jeśli, któryś z filarów się załamie, to rodzina popada w ruinę”. Każdy z nas „ma do zaofiarowania życie i serce, czyli siebie, swoją miłość”. Drugim filarem „jest życie, które jest owocem pięknej miłości. Ja i ty jesteśmy owocem pięknej miłości naszych rodziców” oraz „darem Boga.” Następnie abp Mokrzycki dziękował za dar macierzyństwa św. Anny, która zrodziła Matkę Bożą oraz za dar macierzyństwa naszych mam, które nas zrodziły i wychowały.

Reklama

Rodzina jest pierwszą szkoła człowieka ucząca postaw moralnych i tu mogą być i te dobre i te złe. Ze szkoły św. Anny wyrosła Matka Boża. „Św. Jan Paweł II, który jest nazywany papieżem rodziny, zaznacza, że w rodzinie chrześcijańskiej nie chodzi tylko o to, aby kochać się nawzajem, lecz o to także, czuć obecność Jezusa i Jego kochać.” - przypomniał metropolita lwowski i zachęcił rodziny, by „były blisko Jezusa, tak jak Jezus jest blisko nich”, by „pogłębiała z Nim komunię.”

Na zakończenie obu Mszy św. abp Mokrzycki błogosławił zebrane rodziny i indywidualne osoby. Gość wyznał zebranym, że choć studiował cztery lata na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, to w lubartowskim sanktuarium św. Anny jest po raz pierwszy. Pomiędzy Mszami miał okazję, by zwiedzić zbiory parafialnego muzeum oraz wystawę poświęconą św. Janowi Pawłowi II. W parafialnym Muzeum na Starej Plebanii do końca sierpnia można w każdą niedzielę obejrzeć wystawę poświęcona papieżowi Polakowi „Karol Wojtyła. Narodziny” autorstwa Centrum Myśli Jana Pawła II, przedstawiającą historię jego życia oraz „Jan Paweł II: Spotkanie” opracowaną przez Muzeum Ziemi Lubartowskiej i ukazującą spotkania grup parafialnych z Lubartowa z Janem Pawłem II w Watykanie, Castel Gandolfo oraz podczas jego podróży apostolskich do Polski.

Książę Paweł Karol Sanguszko z okazji konsekrowania świątyni w 1738 roku ufundował tzw. złoty ornat, który dziś znajduje się w muzeum parafialnym i jest chlubą Lubartowa. Cały wykonany jest ręcznie ze złotych nici, a pośrodku znajdują się haftowane medaliony z tajemnicami różańcowymi. Po niespełna trzech wiekach od powstania złotego ornatu zrodziło się pragnienie w sercu kustosza sanktuarium, by wykonać nowy ornat jako dziękczynienie za opiekę i wstawiennictwo św. Anny, patronki rodzin. Współczesny biały ornat w stylu neogotyckim swoim kunsztem i precyzją wykonania nawiązuje do złotego ornatu. Ręcznie haftowany pas, który biegnie po przedniej i tylnej części ornatu, przyozdobiony jest stylizowanymi liśćmi akantu wykonanymi złotymi nićmi. Z przodu w samym centrum mieści się wiernie odwzorowany wizerunek św. Anny z Jezusem i Maryją, który otaczany jest kultem w bazylice lubartowskiej. Projektowanie i realizacja zajęła trzy lata. Sam medalion z wizerunkiem św. Anny Samotrzeciej, który wykonany jest z bardzo delikatnych i cienkich nici, sprawia wrażenie jakby namalowanego obrazu; powstawał przez półtora roku. Ornat został wykonany na Ukrainie przez Olessię Kaczkowską. Historia wyboru autorki ornatu jest równie ciekawa. Obecny proboszcz ks. Andrzej Juźko od wielu lat pomaga księżom pracującym na Ukrainie. Poprzez te kontakty poznał młode małżeństwo, absolwentów Akademii Sztuk Pięknych we Lwowie, których rodzina od pokoleń mieszka na terenach dzisiejszej Ukrainy. Chcąc pomóc naszym rodakom mieszkającym na Kresach, proboszcz poprosił o wykonanie ornatu. Realizacja ornatu udała się dzięki ofiarności parafian, a przede wszystkim rodzin dzieci komunijnych i młodzieży przystępującej do sakramentu bierzmowania.

2020-07-30 08:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Brudziński do Mosbacher: czekamy na list w obronie mordowanych chrześcijan

2020-09-28 10:07

[ TEMATY ]

LGBT

Joachim Brudziński

facebook.com/JoachimBrudziński

Czekamy na list w obronie mordowanych chrześcijan, zamykanych w więzieniach działaczy pro-life; czekamy z nadzieją, że 50 ambasadorów nie będzie powtarzało fake newsów o "strefach wolnych od LGBT" - napisał europoseł PiS Joachim Brudziński do ambasador USA Georgette Mosbacher.

W niedzielę ambasadorzy kilkudziesięciu krajów w Polsce wyrazili w liście otwartym poparcie dla wysiłków na rzecz podniesienia świadomości społecznej na temat problemów dotykających m.in. społeczności gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce. Sporządzanie listu koordynowała Ambasada Królestwa Belgii w Polsce.

Brudziński, europoseł i wiceprezes PiS, odpowiedział w poniedziałek na Twitterze na niedzielny wpis ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher, która poinformowała o liście ambasadorów, pod którym także się podpisała. "Prawa człowieka to nie ideologia - są one uniwersalne. 50 ambasadorów i przedstawicieli się z tym zgadza" - podkreśliła Mosbacher.

Zdaniem Brudzińskiego "my w Polsce również się zgadzamy". "Dlatego z nadzieją czekamy na kolejny list, tym razem w obronie mordowanych chrześcijan, zamykanych w więzieniach działaczy ProLife, wyrzucanych z pracy i prześladowanych ludzi cytujących Biblię, ludzi poddawanych wbrew swej woli eutanazji" - dodał.

"Czekamy na Pani głos oraz pozostałych ambasadorów w sprawie agresji i nienawiści przedstawicieli środowisk LGBTI etc.,etc.,etc. Wymierzonych w ludzi którzy zgodnie z Polską konstytucją uważają, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Czekamy na Pani głos w obronie ludzi. Czekamy na Pani głos w obronie ludzi pracujących w chrześcijańskich poradniach rodzinnych zmuszanych do oddawania sierot do adopcji parom homoseksualnym. Czekamy na głos oburzenia za odmowę obsługi w restauracjach prowadzonych przez aktywistów LGBT+ etc. ludziom z krzyżem na piersi. Czekamy na Pani głos oburzenia w związku z wyrzucanymi z pracy stewardesami za noszenie łańcuszka z krzyżykiem, czekamy na potępienie chuliganerii atakującej na ulicach działaczy #ProLife. Czekamy z nadzieją, że 50 ambasadorów nie będzie powtarzało #FakeNews o #lgbtfreezoones (strefach wolnych od LGBT - PAP)" - zwrócił się Brudziński do Mosbacher.

List otwarty podpisali ambasadorowie: Albanii, Argentyny, Australii, Austrii, Belgii, Chorwacji, Cypru, Czarnogóry, Czech, Danii, Dominikany, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Indii, Irlandii, Islandii, Izraela, Japonii, Kanady, Litwy, Luksemburga, Łotwy, Macedonii Północnej, Malty, Meksyku, Niemiec, Norwegii, Nowej Zelandii, Portugalii, Republiki Południowej Afryki, San Marino, Serbii, Słowenii, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Szwajcarii, Szwecji, Ukrainy, Wenezueli, Wielkiej Brytanii, Włoch, a także Przedstawiciela Generalnego Rządu Flandrii i Delegata Generalnego Rządów Walonii-Brukseli oraz reprezentantów Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej i Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców w Polsce, Dyrektora Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, Dyrektor Biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji oraz Sekretarza Generalnego Wspólnoty Demokracji.

W liście wskazano, że pomimo odwołania tegorocznej Warszawskiej Parady Równości ze względu na uwarunkowania epidemiologiczne, jego sygnatariusze chcą wyrazić "poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) oraz innych mniejszości w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami". Ambasadorzy napisali, że chcą także wyrazić uznanie dla podobnych starań podejmowanych w innych miastach Polski.

"Uznajemy przyrodzoną i niezbywalną godność każdej jednostki, zgodnie z treścią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w zobowiązaniach OBWE oraz obowiązkach i standardach Rady Europy i Unii Europejskiej, jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans" - napisano w liście. Ambasadorzy dodali, że aby to umożliwić, "a w szczególności aby bronić społeczności wymagających ochrony przed słownymi i fizycznymi atakami oraz mową nienawiści, musimy wspólnie pracować na rzecz niedyskryminacji, tolerancji i wzajemnej akceptacji".

"Prawa człowieka są uniwersalne i wszyscy, w tym osoby LGBTI, mają prawo w pełni z nich korzystać. Jest to kwestia, którą wszyscy powinni wspierać" - podkreślono.(PAP)

ipa/ itm/

CZYTAJ DALEJ

Białoruś ogłasza sankcje wobec państw bałtyckich

2020-09-29 16:43

[ TEMATY ]

Białoruś

sankcje

Adobe Stock

MSZ Białorusi ogłosiło, że Mińsk wprowadza sankcje wobec państw bałtyckich w odpowiedzi na restrykcje z ich strony. Rzecznik MSZ oznajmił też, że spotkanie prezydenta Francji Emmanuela Macrona ze Swiatłaną Cichanouską "nie ma żadnego praktycznego sensu”.

„Od dzisiejszego dnia, tak jak zapowiadaliśmy, wprowadzamy symetryczne restrykcje wobec każdego z tych krajów” – powiedział rzecznik MSZ Anatol Hłaz we wtorek, komentując sankcje Litwy, Łotwy i Estonii wobec Białorusi.

Jak podkreślił, Białoruś będzie odpowiadać na sankcje, ale nie zamierza ich inicjować.

Wtorkowe rozmowy byłej kandydatki w wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłany Cichanouskiej z prezydentem Francji w Wilnie Hłaz skomentował sarkastycznie.

„Powstaje wrażenie, że na Litwie pojawiła się nowa atrakcja turystyczna, którą wszystkim każą odwiedzać. Z profesjonalnego punktu widzenia powiem, że nie warto żyć złudzeniami. Żadne pośpieszne kontakty z dziwnymi podmiotami nie mają i nie będą mieć żadnego praktycznego sensu” – powiedział Hłaz.

Cichanouska przebywa na Litwie, odkąd została, jak nieoficjalnie wiadomo, zmuszona przez białoruskie władze do opuszczenia kraju. Według wielu Białorusinów Cichanouska była rzeczywistą zwyciężczynią wyborów prezydenckich 9 sierpnia. Protesty przeciwko ich sfałszowaniu trwają od tego dnia na Białorusi.

Według Hłaza „w dyplomacji jest wystarczająco dużo cywilizowanych instrumentów, za pomocą których można prowadzić dialog i bronić interesów”.

Hłaz ironizował również, że na sankcjach może skorzystać minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkieviczius, który „musi zrobić wszystko, by zostać zauważonym przed zbliżającymi się wyborami”.

„Na jego pensję to na pewno nie wpłynie – w odróżnieniu od dochodów litewskiego biznesu i płatników nałogów” – ocenił.

31 sierpnia państwa bałtyckie ogłosiły listy sankcyjne, na których znalazł się Alaksandr Łukaszenka i jeszcze 29 białoruskich urzędników. 25 września listę tę rozszerzono o kolejne ok. 100 osób.

MSZ Białorusi nie poinformowało na razie, kto został objęty jego sankcjami.

Z Mińska Justyna Prus (PAP)

just/ kar/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję