Reklama

Niedziela Lubelska

Kongres Kultury Chrześcijańskiej

Naukowcy, ludzie kultury i przedstawiciele Kościoła z Polski i zagranicy będą uczestnikami VI Kongresu Kultury Chrześcijańskiej, którego obrady rozpoczną się w czwartek, 15 października na KUL. Hasłem tegorocznego kongresu są „Przestrzenie dialogu. Chrześcijańska inspiracja dla kultury spotkania”.

KKCh

„Organizując kolejne Kongresy Kultury Chrześcijańskiej chcemy być wierni inspiracji abp. Józefa Życińskiego, który je zainicjował. W tym roku mija akurat 20-lat od pierwszego kongresu, zorganizowanego przezeń w 2000 r. Kongresy te są jednym z trwałych śladów, jakie pozostawił w Lublinie i w Polsce. Już wkrótce minie 10 lat od jego przedwczesnej śmierci w lutym 2011 r. W ślad za nim pragniemy prowadzić dialog Kościoła z nauką i kulturą. Chcemy, aby z Lublina, miasta spotkania różnych tradycji kulturowych i wielu uniwersytetów, w tym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – duch dialogu promieniował na cały kraj. Jest to Kościołowi i Polsce niezmiernie potrzebne” - przypomina abp Stanisław Budzik, Metropolita Lubelski i Wielki Kanclerz KUL.

Na program tradycyjnie złożą się wykłady i dyskusje oraz wydarzenia kulturalne. Obrady rozpocznie wykład „Chrześcijańskie inspiracje dla kultury dialogu i spotkania” przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan kard. Kurta Kocha, który następnego dnia odbierze doktorat honoris causa KUL.

Reklama

W kolejnych dwóch dniach o przestrzeniach spotkania, znaczeniu dialogu, jego rozumieniu w ujęciu Jana Pawła II, Benedykta XVI, kard. Stefana Wyszyńskiego, dialogu w kulturze, międzyreligijnym i międzykulturowym, rozmawiać będą m.in. kard. Gerhard Müller, protestancki bp Jan Cieślar, bp Serafin Amielczenkow z Moskwy, Peter Seewald autor bestsellerowych wywiadów z Josephem Ratzingerem, ks. dr Manfred Deselaers z Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu czy reżyser Robert Gliński.

W związku ze szczególnymi okolicznościami, w jakich odbywa się Kongres, w programie znalazł się panel dyskusyjny „Świat po pandemii koronawirusa”, w którym głos zabiorą profesorowie Andrzej Zybertowicz, Bogdan Góralczyk i Arkadiusz Jabłoński oraz ekspert od spraw geopolityki i strategii dr Jacek Bartosiak. W ostatni dzień Kongresu wpisana została oficjalna inauguracja roku akademickiego na KUL.

Pierwszym wydarzeniem kongresowym będzie Debata dwóch ambon. To cykl spotkań zapoczątkowany na przełomie wieków, w roku 2000, na I Kongresie Kultury Chrześcijańskiej. Jej pomysłodawcami byli Tomasz Pietrasiewicz i abp Józef Życiński. Debata zaplanowana na wtorek 13 października zamknie serię tych spotkań. O godz. 19.00, na ambonach po przeciwnych stronach Kościoła Dominikanów, dyskutować będą prof. Paweł Śpiewak i abp Grzegorz Ryś. Spotkanie na temat żydowskich i chrześcijańskich inspiracji dialogu poprowadzi o. Tomasz Dostatni.

Reklama

Wydarzenia artystyczne towarzyszyły obradom kongresu od pierwszej jego edycji i zawsze były ważnym elementem programu. W tym roku, już w przeddzień Kongresu, w środę 14 października odbędzie się spektakl słowno-muzyczny „Nasz Papież” – widowisko oparte na wierszach Karola Wojtyły z muzyką Janusza Strobla i wzruszającymi zdjęciami archiwalnymi w tle, występują m.in. Włodzimierz Nahorny i Dominika Ostałowska. W czwartek zagra kantor i rabin Symcha Keller, który wraz z zespołem tworzy współczesne aranżacje muzyki chasydzkiej. W piątek wystąpi wybitny pianista i kompozytor jazzowy Leszek Możdżer. Na zakończenie, w sobotę, zobaczyć będzie można film Roberta Glińskiego „Zieja”, po którym zaplanowane zostało spotkanie z reżyserem. Wstęp na wszystkie wydarzenia kulturalne jest bezpłatny, wejściówki można rezerwować mailowo: kul@kul.pl.

Tegoroczny Kongres, w związku z trwającą epidemią, będzie odbywał się w warunkach zaostrzonego rygoru sanitarnego, po to by zapewnić bezpieczeństwo wszystkich uczestników. Wszystkie osoby przebywające na terenie KUL zobowiązane są do noszenia maseczek ochronnych lub przyłbic, zachowania bezpiecznego dystansu społecznego oraz częstej dezynfekcji rąk. W budynkach uniwersyteckich są dostępne dozowniki ze środkami odkażającymi. Każda osoba wchodząca na salę obrad lub na wydarzenie artystyczne będzie proszona o wypełnienie obowiązkowej ankiety, można ją także wypełnić wcześniej i złożyć u służby porządkowej przy wejściu. Organizatorzy proszą o przybycie odpowiednio wcześniej, z uwzględnieniem czasu niezbędnego na dokonanie formalności, a także o stosowanie się do wskazówek służby porządkowej.

Wszystkie aktualne informacje znajdują się na stronie internetowej www.kongres.lublin.pl



2020-10-13 05:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Anglii chrześcijanie schodzą do podziemia

2020-11-23 14:49

[ TEMATY ]

Anglia

Adobe. Stock

Chrześcijanie spotykający się w ukryciu, to nie tylko historyczna ciekawostka z czasów starożytnego Rzymu, ale rzeczywistość angielskich kościołów XXI wieku. Coraz więcej wspólnot na Wyspach decyduje się na nielegalne nabożeństwa i świadome łamanie zasad lockdownu.

Zaproszenia na nielegalne nabożeństwa przekazywane są ustnie, od zaufanych ludzi. Uczestnicy otrzymują wyłącznie niezbędne informacje, by w razie „wpadki” nie wsypać całej „organizacji”. Większość zna tylko czas i miejsce, gdzie mają się spotkać, a następnie wspólnie idą na miejsce nabożeństwa. Zbierają się w zaufanych kawiarniach, księgarniach, a nawet stodołach należących przyjaciół. Zdaniem jednego z organizatorów, protestanckiego pastora, który chce zachować anonimowość, to jeszcze bardziej tajny kościół niż ten podziemny w Chinach. „Musimy oglądać się za siebie, obawiamy się konsekwencji prawnych, ale chcemy oddawać cześć Bogu, robimy to, co musimy” – powiedział pastor dziennikowi „The Guardian”.

„Tajnych” nabożeństw jest w Anglii coraz więcej, choć nie wszystkie przestrzegają aż tak restrykcyjnie zasad konspiracji. Niektóre po prostu organizują nielegalne nabożeństwa w kościele przy drzwiach zamkniętych. W ostatnią niedzielę policja interweniowała w kościele ewangelickim w Clerkenwell, w północnym Londynie, gdzie miejscowa wspólnota spotkała się na nabożeństwie. Podobna sytuacja miała miejsce w księgarni Mustard Seed Christian, gdzie zebrało się ok. 50 osób.

Andrea Williams, lider jednej z grup ewangelików uważa, że zejście Kościołów pod ziemię nie jest chwilowym epizodem. „Im dłużej będzie trwał lockdown, tym więcej Kościołów dołączy do tego ruchu” – zapewnia. „Obecnie w każdą niedzielę organizujemy kilka nabożeństw, w których uczestniczy w sumie około 160 osób. To była trudna decyzja, nigdy wcześniej nie praktykowałem obywatelskiego nieposłuszeństwa” – dodaje Andrew Williams.

Wielu liderów religijnych uważa, że rząd nie ma prawa zabronić organizacji nabożeństw. Zakaz wspólnotowego kultu w Anglii został zakwestionowany przez zwierzchników Kościoła anglikańskiego, katolickiego i prawosławnego, a także przez przedstawicieli judaizmu, muzułmanów, hinduistów, sikhów i zielonoświątkowców. Napisali oni wspólny list do premiera Borisa Johnsona, w którym stwierdzili, że „nie ma naukowego uzasadnienia dla zawieszenia kultu publicznego”. „Jest ważniejsze prawo niż to, które ustanawia państwo” – uważa Williams. Dodaje, że odkąd ujawnił on, że organizuje nielegalne nabożeństwa, skontaktowało się z nim wielu pastorów, którzy mają podobne plany, ale potrzebują organizacyjnej pomocy.

Pomimo sprzeciwu, większość zwierzchników religijnych nalega na przestrzeganie obostrzeń. Zapewniają, że podczas nielegalnych nabożeństw przestrzegają wytycznych dotyczących dystansu społecznego i noszenia maseczek. Podkreślają, że spotkanie w celach religijnych w kościele nie jest wcale bardziej niebezpieczne niż wizyta w supermarkecie.

CZYTAJ DALEJ

Niedzielski: o tym, którą szczepionkę otrzyma pacjent, będzie decydował lekarz

2020-11-24 20:57

[ TEMATY ]

szczepionka

Adam Niedzielski

PAP

Stosujemy kryterium bezpieczeństwa pacjenta. Żadna szczepionka, która nie będzie miała zatwierdzenia przez Europejską Agencję nie będzie w ogóle kupiona.

Natomiast, którą szczepionkę pacjent otrzyma, będzie decydował lekarz - powiedział we wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski.

Wyjaśnił, że "każda ze szczepionek będzie miała troszeczkę inne wskazania dotyczące np. grupy wiekowej czy osób ze schorzeniami współistniejącymi".

Na antenie szef resortu zdrowia pytany był o notowany w ostatnich dniach spadek przypadków zakażeń. "Dziś liczba spadła do 10 tys. - to poziom niespotykany od dłuższego czasu" - przyznał minister Niedzielski.

Wyjaśnił, że ministerstwo przeszło na nowy system sprawozdawczy, który jest systemem sprawniejszym, bo podaje dane, które są wpisywane bezpośrednio przez laboratoria. Tymczasem wcześniej bazowaliśmy na systemie sprawozdawczym z sanepidu, czyli raportowaliśmy te wyniki, które z laboratoriów trafiły do sanepidów, a wiadomo, że jest opóźnienie w przepływie tej informacji, bo tam też są kwarantanny, tam też pracownicy chorowali" - powiedział Adam Niedzielski.

"Być może obecna redukcja liczby zachorowań wynika z tego, że przeskoczyliśmy pewien etap opóźnienia w sprawozdawczości informacyjnej. Ta, którą dziś pokazujemy, jest bliższa rzeczywistemu stanowi epidemii" - ocenił szef resortu zdrowia. Dodał, że opóźnienia mogły liczyć nawet kilka dni.

Minister zdrowia zwrócił uwagę, że w Polsce ilość badań świadczy o skali zachorowań. "Głównym elementem badania są zlecenia z POZ. Jeśli one maleją, to znaczy, że mniej pacjentów zgłasza się z objawami koronawirusa. W związku z tym, lekarze w ramach wywiadu epidemicznego, czy diagnozowania pacjenta - po prostu zlecają mniej zleceń na badania" - powiedział Niedzielski.

Pytany o wciąż wysoką śmiertelność, szef resortu zdrowia powiedział, że "podawane liczby są najbardziej zbliżone do rzeczywistości. Tu nie ma przestrzeni do jakiegokolwiek zniekształcenia systemem sprawozdawczym" - oświadczył minister. Wyjaśnił, że liczba zgonów odzwierciedla falę zachorowań sprzed dwóch tygodni, kiedy notowaliśmy ok. 25 tys. zachorowań. "Najpierw są zachorowania, później hospitalizacje, następnie intensywna terapia i w końcu może się pojawić problem zgonów" - powiedział Niedzielski.

Zwrócił również uwagę, że pacjenci zbyt późno zgłaszają się do lekarza, a wówczas dużo trudniej jest im efektywnie pomóc. "Często podanie osocza czy remdesiviru nie pomaga i pozostaje już tylko respirator i intensywna terapia" - zauważył minister.

Wspomniał jednocześnie o programie związanym z pulsoksymetrami. "Obecnie podłączonych pod nich jest ok. 400 osób. Żeby w odpowiednim momencie zawiadomić zespół ratownictwa medycznego i przekazać pacjenta do szpitala, zostało powołane specjalne centrum monitoringu" - powiedział Niedzielski.

Zapowiedział, że na początku przyszłego roku zaczną napływać szczepionki i rozpocznie się masowa akcja szczepień. "Kulminacja nastąpi pewnie w lutym-marcu, kiedy to szczepienie będzie powszechne wykonywane w społeczeństwie" - powiedział minister.

Zapytany, czy obywatele będą mogli sami wybrać sobie jedną z kilku szczepionek na koronawirusa, które pojawią się na rynku, szef resortu zdrowia odpowiedział, że decyzja będzie zależała od lekarza. "Stosujemy kryterium bezpieczeństwa pacjenta. Żadna szczepionka, która nie będzie miała zatwierdzenia przez Europejską Agencję nie będzie w ogóle kupiona. To jest warunek całej transakcji" - powiedział Niedzielski.

Podkreślił, że "każda szczepionka będzie gwarantowała ten sam poziom bezpieczeństwa". "Każda musi przejść te same fazy badań klinicznych, te same zapewnienia, muszą być przedstawione obiektywne wyniki badań poszczególnych faz, musi być również odpowiedni poziom populacji, testowany tą szczepionką" - wyjaśnił minister.

Powiedział, że to, czy ktoś otrzyma szczepionkę opartą na tradycyjnych technologiach czy nowoczesnych "będzie zależało w pierwszej kolejności od lekarza, który będzie decydował". "Każda ze szczepionek będzie miała troszeczkę inne wskazania dotyczące np. grupy wiekowej, osób ze schorzeniami współistniejącymi, bo w jednym przypadku dane choroby mogą być przeciwskazaniem, a w innym nie muszą" - wyjaśnił Niedzielski.(PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję