Reklama

Płatki na drodze

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To było ogromne przeżycie.
Nawet się nie spodziewała tego, że trudno jej będzie tej nocy zasnąć. W ciągu ostatnich tygodnia najchętniej przechadzała się wąziutkimi uliczkami, przy których mieściły się domy sióstr. I ogrody. Niezwykłe jak na tę szarą okolicę. Trawa w nich była jasnozielona, i kwiaty - róże, piwonie i te najbardziej urocze, które rosły też przed jej domem i babcia nazywała je pantofelkami Matki Boskiej. W różnych kolorach i trochę nakrapiane. Ich płatki wydawały się Kasi aksamitne… W ogrodzie sióstr wyglądały jeszcze dostojniej. A może sama świadomość tego, gdzie rosną i kto się nimi opiekuje, sprawiała, że dziewczynka tak je postrzegała? Kiedy przystawała, żeby się przyjrzeć, wybierała takie miejsce, by w razie czego żadna z sióstr wychodzących do ogrodu jej nie zauważyła. Zawsze troszkę się obawiała, czy jej obecność nie będzie im przeszkadzać, czy nie spytają, co chciała. A ona przecież nic nie chciała. Tylko się napatrzeć. Ten świat, który oglądała zza ogrodzenia, wydawał się jej zupełnie odcięty od reszty i niedostępny, przez co trochę tajemniczy. Odkryła go sama, ponad rok temu; wtedy zaczęła się jej prawdziwa przygoda z Bogiem przez naukę religii w salce katechetycznej, w niewielkiego odległości od kościoła. Będąc w pierwszej klasie wracała kiedyś z religii w towarzystwie koleżanki, która poprowadziła ją właśnie przez jedną z tych krzywych uliczek. Wtedy niemal oniemiała z zachwytu na widok oazy roślin wśród nieciekawych kamieniczek i domów. Potem już wiele razy droga z kościoła czy lekcji prowadziła ją właśnie tamtędy. Nawet w ostatnią niedzielę maja, kiedy był dzień jej pierwszej Komunii św., chciała choć na chwilkę tam pobiec, żeby sprawdzić, czy czasem z powodu tego święta nie zakwitł specjalnie jakiś nowy kwiatek.
Jakiś tydzień przed Bożym Ciałem urządzano przygotowania do tej uroczystości. Dziewczynki, które w tym roku były u Komunii, uczyły się dostojnie maszerować i rozsypywać płatki kwiatów przed Panem Jezusem. Kasia najbardziej cieszyła się z tego, że te płatki będą różnokolorowe i jak się ich dużo rozsypie, utworzy się z nich dywan. A kiedy już przejdzie cała procesja i zrobi się cicho, jakiś czas nie będzie można zapomnieć o tym święcie, bo kolorowe płatki zostaną na drodze. Tak o tym myślała. Dobrze pamiętała procesję z ubiegłego roku; wtedy aż dech jej zaparło na widok wirujących w powietrzu barw. A teraz i ona miała w tym swój udział. Właśnie przed tygodniem po próbie wracała do domu „krzywymi” uliczkami. Był pierwszy od dawna słoneczny dzień. Od rana było tak ciepło, że na trawnikach i drzewach zdążyły zupełnie wyschnąć wszelkie ślady deszczu. Kiedy podeszła do ulubionego miejsca, jej oczy się rozjaśniły; na sporej części jasnozielonego trawnika przed domem sióstr rozpościerał się wielokolorowy dywan z większych płatków i maleńkich kwiatowych główek. Kasia nawet nie zauważyła, że przy nim klęczała siostra Amalda i delikatnie przesypywała kwiatki między palcami. Dopiero po chwili dziewczynka zauważyła, że spod kolorowych kwiatków wygląda biel rozłożonego płótna. To połączenie robiło niezwykłe wrażenie. Nie wiedziała, jak to rozumieć, ale czuła tę niezwykłość, która odezwała się ponownie w świąteczny dzień.
Obudziła się wcześnie po niedospanej nocy. Oczy trochę piekły, ale Kasia zerwała się szybko, żeby sprawdzić, czy świeci słońce. O to się modliła wieczorem, chociaż zastanawiała się, czy takie modlitwy w ogóle można kierować do Pana Boga. Dzień, który wydostał się zza odsłanianej firanki, był piękniejszy niż mogła sobie wymodlić. Słońce oświetlało drzewa i sprawiało, że nawet ptaki śpiewały jakoś głośniej. Idąc w procesji przed Najświętszym Sakramentem na chwilę zwróciła głowę w stronę białej Hostii. To było ogromne przeżycie.
Płatki powolutku wirowały na tle białej sukienki. Między nimi rozpoznała ciemnoczerwone pantofelki Matki Boskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wałbrzych. Obraz, który pamięta cenę wolności

2026-08-25 19:06

[ TEMATY ]

Wałbrzych

ks. Wiesław Rusin

ks. Aksel Mizera

Matka Boża Robotników

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Obraz Matki Bożej Robotników Solidarności w wałbrzyskiej kolegiacie.

Obraz Matki Bożej Robotników Solidarności w wałbrzyskiej kolegiacie.

Obraz Matki Bożej Robotników Solidarności peregrynował w dwóch wałbrzyskich parafiach. Modlitwie towarzyszyła pamięć o bł. ks. Jerzym Popiełuszce oraz o tych, którzy walczyli o wolność i godność ludzkiej pracy.

Wałbrzyski etap peregrynacji rozpoczął się 14 sierpnia w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła na Podzamczu. Przez trzy dni wierni gromadzili się przed obrazem na Mszach świętych, modlitwie różańcowej z intencją o kanonizację bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Odprawiono również Drogę Krzyżową z rozważaniami związanymi z życiem i męczeństwem kapelana „Solidarności”.
CZYTAJ DALEJ

Taktyka Matki Bożej

Jasna Góra to miejsce ewangelizacji i nawrócenia, ale również jest to nasza, polska, Kana Galilejska, dlatego można się tutaj zwracać za pośrednictwem Maryi we wszelkich sprawach doczesnych. Jeśli prośba będzie zgodna z wolą Bożą, Maryja wyprosi potrzebną łaskę – mówi o. Melchior Królik, jasnogórski archiwista, autor zapisów w Jasnogórskiej księdze cudów i łask.

Paulin od kilkudziesięciu lat dokumentuje nadzwyczajne uzdrowienia i nawrócenia, które dokonują się za przyczyną Matki Bożej Częstochowskiej. Tych świadectw uzbierało się już 45 tomów. – To tylko cuda, które zostały zgłoszone, a to zaledwie niewielki odsetek – podkreśla zakonnik. Jasnogórski archiwista często przekonuje się o prawdziwości słów Jana Pawła II: „Gdziekolwiek obecna jest Maryja, tam obfituje łaska i tam dokonuje się uzdrowienie ciała i duszy człowieka”. – Ojciec Święty powiedział, że obraz jasnogórski nie tylko wyobraża Maryję, ale Ją uobecnia – wskazuje o. Królik. Nie ma więc wątpliwości, dlaczego w duchowej stolicy Polski Maryja wyprasza tak wiele cudów również w naszych czasach.
CZYTAJ DALEJ

Papież przypomina zawierzenie polskiego Kościoła Maryi w czasach komunizmu

2026-08-26 13:11

[ TEMATY ]

Leon XIV

Śluby Jasnogórskie

Vatican Media

Leon XIV pozdrowił Polaków zgromadzonych na Jasnej Górze w sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej, gdzie dziś po 70 latach odnowiono Jasnogórskie Śluby Narodu. Tekst ślubów ówczesny duchowy przywódca Polaków, kard. Stefan Wyszyński, napisał w komunistycznym więzieniu, a w dniu ślubowania powtarzało je w sanktuarium w Częstochowie pół miliona wiernych. Papież wskazał, że zawarty w nich program odnowy moralnej pozostaje aktualny także dziś - podaje Vatican News.

„Serdecznie pozdrawiam Polaków. Łączę się duchowo ze zgromadzonymi w Częstochowie” – powiedział Leon XIV podczas audiencji generalnej. Papież przypomniał Jasnogórskie Śluby Narodu – wielkie wydarzenie Kościoła w Polsce, które było jednym z kluczowych momentów obrony religijności i odnowy duchowej Polaków w okresie komunistycznego ucisku i po dramacie II wojny światowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję