Stowarzyszenie Wspólnota Rodzin Wielodzietnych im. św. Królowej
Jadwigi w Krakowie oraz Oddział Miejski Katolickiego Stowarzyszenia "
Civitas Christiana" skierowali do marszałka Sejmu protest z datą
19 listopada 2001 r. przeciwko likwidacji Sejmowej Komisji ds. Rodziny.
Zdaniem autorów protestu, likwidacja ta jest wyrazem niezrozumienia
i niedowartościowania roli i znaczenia rodziny dla narodu i państwa.
Stowarzyszenia powołują się na dokumenty II Polskiego Synodu Plenarnego,
w których stwierdzono, że "życie mężczyzn i kobiet w związkach rodzinnych,
autorytet społeczny rodzin, ich stabilność i trwałość są gwarancją
wzrostu bezpieczeństwa i solidarności w społeczeństwie. Pociąga to
za sobą szczególną odpowiedzialność państwa za wspieranie i umacnianie
małżeństwa i rodziny". Likwidacja Sejmowej Komisji ds. Rodziny, włączenie
jej do Komisji Polityki Społecznej oznacza "utopienie problematyki
rodziny w morzu szeroko rozumianej polityki społecznej i może być
odczytywane jako kontynuacja systemowego niszczenia rodziny, a tym
samym niszczenia tych wartości, które stanowią o istnieniu narodu,
celowego wprowadzania relatywizmu moralnego i źle pojętej wolności"
. Autorzy protestu oczekują, że w tej sytuacji powołana zostanie
przynajmniej podkomisja ds. rodziny, która zajmie się istotnymi problemami
polskich rodzin.
Ta jedna wypowiedź Władysława Kosiniaka-Kamysza mówi wszystko. Minister obrony narodowej pytany w Polsat News, czy widział tajemniczy raport, o którym mówi premier – odpowiada wprost: nie. Chodzi o „słynny” dokument, jaki rzekomo Donald Tusk miał dostać od dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a, a o którym od kilku dni mówi szef rządu. A można było inaczej.
Rozumiecie państwo? 10 września premier Tusk (kolejny raz) straszy Polaków wojną, która miałaby nam grozić już za kilka miesięcy. Opiera się na raporcie CIA, który po pięciu dniach dalej nie jest znany szefowi MON, a co temu ministrowi jakoś szczególnie nie przeszkadza. A przynajmniej nie ma ani jednego sygnału publicznego i nieoficjalnego, by tak było.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Toma Vandera Woude Guild/aciprensa.com
Tom Vander Woude z małym Josephem „Josie” Vander Woude
Proces beatyfikacyjny Toma Vandera Woude'a wciąż postępuje - informuje diecezja Arlington w stanie Wirginia.
Wypadek miał miejsce na posesji Woude’ów. Ich najmłodszy syn, nastoletni wówczas Joseph, który ma zespół Downa, wpadł do przydomowego szamba. Ojciec skoczył za nim. Udało mu się wypchnąć syna na powierzchnię, dzięki czemu uratował jego życie. Sam jednak wskutek toksycznych oparów zatruł się i utonął.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.