Reklama

Zagrożenia i wyzwolenia

Mój problem to alkohol

Niedziela Ogólnopolska 32/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mam na imię Jan Wenanty i jestem alkoholikiem. Słowo „alkoholik” oznacza, że mam problem z alkoholem, choć nie piję od ponad dwunastu lat. Nie piję, a jestem alkoholikiem, gdyż w każdej chwili mogę zacząć pić. Moje życie jest podporządkowane trzeźwieniu, a to oznacza nieustanną pracę nad przemienianiem siebie w odpowiedzialnego człowieka. Mówię o latach niepicia, aby każdy miał nadzieję, że jeśli tylko chce, może być trzeźwy. „Mogę być, jeśli chcę” - tymi słowami rozpoczynam półgodzinny program na antenie Radia Jasna Góra.
Słowo „alkoholik” 13 lat temu kojarzyło mi się z człowiekiem stojącym pod sklepem z butelką, niemającym domu, pracy, rodziny; z człowiekiem, który wszystko stracił i jest poza nawiasem jakiegokolwiek sensownego życia.
Pamiętam bardzo dobrze ostatni okres mojego picia. Był to czas zmagania się z samym sobą. Pragnąłem być trzeźwy, zazdrościłem innym sztuki kulturalnego picia. Obiecywałem sobie, że zrobię przerwę w piciu i nie sięgnę po alkohol przez cały tydzień. Nie wiedziałem, że alkoholizm to choroba zaprzeczeń - wytrzymywałem 3-4 dni. Piłem na nowo i coraz bardziej nie znosiłem siebie. Miałem żal, że piję, a jednocześnie nie umiałem przestać.
Czy dzisiaj, pisząc te słowa, jestem mądrzejszy? Nie, lecz zrozumiałem, że alkoholizm jest chorobą. A z chorobą się nie walczy, tylko się ją leczy. Każda walka w przypadku uzależnienia jest skazana na porażkę. Tylko skąd miałem o tym wiedzieć? Dla mnie każdy alkoholik był wtedy wyrzutkiem społeczeństwa, człowiekiem straconym, dla którego szkoda czasu, któremu nikt i nic nie jest w stanie pomóc. Nie wiedziałem, iż istnieje zasadnicza różnica między pijakiem a alkoholikiem. Przeczytałem gdzieś w książce, że pijak pije, bo chce, alkoholik - bo musi. Pijak może w każdej chwili odstawić kieliszek, może podjąć decyzję typu: „dzisiaj tylko dwa kieliszki” albo „tylko piwo” - i słowa dotrzyma. Alkoholik, nawet gdyby przysięgał na wszystkie świętości, nie jest w stanie dotrzymać słowa. Po pojawieniu się tzw. głodu lub po pierwszym okazjonalnym kieliszku zapomina o wszystkim. Nie chciał pić w chwili składania obietnicy Bogu, kochanej osobie czy sobie samemu. Pije, gdyż nie jest w stanie zapanować nad głodem alkoholu.
Zmagałem się sam z sobą w daremnej walce. Myślałem, że jeśli będę miał silną wolę, to problem się rozwiąże. Tymczasem silna wola u człowieka uzależnionego skierowana jest nie w stronę trzeźwości, lecz dążenia do tego, jak zdobyć alkohol, gdy w kieszeni pusto i brakuje siły, aby się napić. Problem polega więc nie na braku silnej woli, lecz na niewłaściwym jej ukierunkowaniu.
W rodzinie człowieka uzależnionego od alkoholu istnieją dodatkowo groźne nawyki, jak: porównywanie pijącego z niepijącym (np. sąsiadem), wyliczanie, ile przepił, ile wstydu narobił itp. Alkoholik doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda jego życie. Wie dokładnie, ile jest jego winy, ale jednocześnie jest bezradny, gdyż nie znajduje sposobu na rozpoczęcie nowego życia. Boi się, wstydzi: Co powiedzą o nim, gdy będzie trzeźwy, jak zareaguje rodzina, gdy na spotkaniu powie: „Dziękuję, nie piję”.
Zmagałem się z tym wszystkim przez wiele lat. Najtragiczniejsze było ostanie pół roku picia. Nienawidziłem samego siebie, a jednocześnie nie chciałem uczynić niczego, aby było lepiej. Nikt nie był w stanie pokazać mi sensu i wartości trzeźwego życia - ale tak, bym to zrozumiał. Potrafiłem modlić się w pustym kościele, prosząc Pana Boga o trzeźwość, a zarazem myśląc o czekającej na stole wódce. Byłem szczery w modlitwie i myśleniu. Ktoś powie, że to bezsensowne - ale takie jest myślenie i życie człowieka uzależnionego.
Jak wspomniałem, od dwunastu lat jestem trzeźwy, ale każdego dnia, z pomocą Boga, rodziny i ludzi z AA, walczę o swoją trzeźwość.
Drogi Czytelniku, jeżeli przeczytasz ten tekst do końca, pomódl się też za mnie, abym był mocny na tej drodze.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szczecin/ Nie żyje 19-letni funkcjonariusz SG, dwie osoby w szpitalu

2026-05-21 13:21

[ TEMATY ]

szkoła

Adobe Stock

Zmarł funkcjonariusz Straży Granicznej, a dwie osoby trafiły do szpitala – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Do zdarzenia doszło z poniedziałku na wtorek na terenie jednego z internatów w Szczecinie. Funkcjonariusze byli po służbie.

- Mężczyźni spożywali w internacie alkohol. Rano w łóżku znaleziono ciało 19-latka. Dwie pozostałe osoby zostały przewiezione do szpitala. Zostało wszczęte śledztwo – przekazała PAP rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie prok. Julia Szozda.
CZYTAJ DALEJ

Małżeństwa jednopłciowe nie pod Tatrami. Zakopane nie dokona takich transkrypcji

2026-05-21 18:44

[ TEMATY ]

małżeństwo jednopłciowe

Adobe Stock

Choć miasto jest otwarte na nietypowe ceremonie w plenerze, lokalne władze kategorycznie odrzucają możliwość rejestracji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci. Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz podkreśla, że dopóki nie nastąpi zmiana krajowego ustawodawstwa, tamtejszy Urząd Stanu Cywilnego nie dokona żadnej takiej transkrypcji - informuje portal zakopane.naszemiasto.pl.

W kontekście ogólnokrajowych dyskusji światopoglądowych pojawia się pytanie, jak zakopiański Urząd Stanu Cywilnego zareaguje, gdy wpłynie do niego wniosek o transkrypcję (czyli wierne i literalne przeniesienie treści zagranicznego dokumentu stanu cywilnego do polskiego rejestru) aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego poza granicami Polski.
CZYTAJ DALEJ

Powiat chrzanowski: Podpalony klęcznik, zdewastowana elewacja kościoła, zniszczona parafialna toaleta

2026-05-21 18:59

[ TEMATY ]

dewastacja

Adobe. Stock

Wandale zniszczyli toaletę parafialną w Zagórzu koło Chrzanowa. Proboszcz parafii powiadomił policję. Jak informuje Sławomir Kagan z chrzanowskiej policji, straty szacowane są na około 500 złotych - czytamy w portalu radiokrakow.pl.

To kolejny akt wandalizmu w ostatnich tygodniach na terenie powiatu chrzanowskiego dotyczący kościołów i ich zaplecza. W centrum Trzebini w przedsionku podpalono klęczniki, a w parafii w Sierszy zamalowano elewację świątyni. Jednak policja nie łączy tych spraw.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję