Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Czy można modlić się muzyką?

Organista głosił prelekcje o muzyce liturgicznej i zagrał podczas wieczornego koncertu.

[ TEMATY ]

chorał gregoriański

koncert organowy

Wieczory muzyki organowej i kameralnej

Waldemar Kryszewski

Dawid Duda zasiadł za kontuarem, a Marek Borucki wykonał śpiewy.

Dawid Duda zasiadł za kontuarem, a Marek Borucki wykonał śpiewy.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pod patronatem „Niedzieli” w ramach wznowionych Wieczorów Muzyki Organowej i Kameralnej w parafii św. Elżbiety w Cieszynie odbył się 2. koncert pt. „Dignus est Agnus” (Godzien jest Baranek), który był oparty na chorale gregoriańskim. Tutejszy organista Dawid Duda wykonał improwizacje organowe, a kantorem zaśpiewał Marek Borucki z Poznania.

Charakterystyczna dla chorału jest jednogłosowość – występowanie jedynie melodii bez harmonii, język łaciński i dominacja słowa nad melodią – powiedział M. Borucki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Oprócz tego przed każdą Mszą św. Dawid Duda skierował do wiernych słowo nt. muzyki liturgicznej i chorału, łącząc to z prezentacją multimedialną.

Muzyka podczas liturgii jest jej integralną częścią. Powinna nasze myśli i dusze podnosić ku Bogu. Dla muzyków kościelnych to wielkie wyzwanie, ponieważ jest to uzależnione od wielu aspektów świętej celebracji – mówił D. Duda. Podkreślił, że np. pieśń liturgiczna to forma muzyczna przybliżająca wiernych ku sprawom niebieskim, na Mszy św. pokrzepia i przekazuje prawdy ewangeliczne. Jest też modlitwą. Te pieśni mają imprimatur, czyli są dopuszczone do liturgii przez biskupa diecezji i episkopat. Jest różnica między pieśniami, a piosenkami religijnymi, które często formą muzyczną odbiegają od wymogów muzycznych liturgii Kościoła i są wykonywane głównie na pielgrzymkach i katechezie. – Najdoskonalszym instrumentem jest głos ludzki, a śpiew – najważniejszym elementem muzyki liturgicznej. Ważna jest też cisza w czasie liturgii – dodał.

Planowane są następne koncerty, po których będzie można złożyć ofiarę na remont tutejszych organów.

2021-12-19 11:19

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gustaw Heinze – żarski organmistrz

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 34/2021, str. VI

[ TEMATY ]

koncert organowy

Joanna Ruchniewicz-Wywigacz

Organy Heinzego w Lubsku grają do dziś

Organy Heinzego w Lubsku grają do dziś

W kościołach Podwyższenia Krzyża Świętego i Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żarach odbył się dwuczęściowy koncert pt. Ave Maria – w organowej odsłonie.

Recital odbywał się 8 sierpnia w ramach polsko-niemieckich spotkań muzycznych na szlaku niejakiego… Gustava Heinze. Głównym organizatorem cyklu koncertów jest Fundacja Natura Polska. Mało kto wie, że na przełomie XIX i XX wieku Żary wśród rzemieślników miały budowniczego organów, czyli organmistrza.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Rowerowe pielgrzymowanie na Jasną Górę

2026-08-28 10:21

ks. Łukasz Romańczuk

Podczas drogi na Jasną Górę

Podczas drogi na Jasną Górę

W piątkowy poranek spod kościoła św. Marcina w Marcinkowicach, wyruszyła po raz drugi Rowerowa Pielgrzymka na Jasną Górę. Około 30 osób w różnym wieku, wraz z ks. Łukaszem Żurawką, wikariuszem parafii, zdecydowało się pokonać prawie 200 kilometrów, aby pokłonić się Czarnej Madonnie.

W grupie rowerowej znalazły się osoby m.in.. z Marcinkowic i Oławy. - Nasze pielgrzymowanie rozpoczęliśmy od modlitwy. Gdy będziemy już w połowie drogi, w Dąbrowie pod Namysłowem w kościele pw. św. Jadwigi Śląskiej, tam przewidziana jest Msza święta - zaznacza ks. Łukasz Żurawka, dodając, że uczestnicy pielgrzymki podzieleni są na cztery grupy: niebieską, zieloną, pomarańczową i żółtą. - To ze względów bezpieczeństwa, różnorodności tempa jazdy rowerem, ale też chcemy, aby pielgrzymi czuli się dobrze w swoim gronie. - Jedziemy różnymi drogami - asfaltowymi, polnymi, leśnymi, szutrowymi. Trasa jest tak zaplanowana, aby każdy mógł spokojnie dotrzeć do celu - wskazuje ks. Żurawka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję