Reklama

Niedziela Lubelska

Exodus z Ukrainy

Zofia Chemperek

Lidia i Mirosława są przekonane, że do Lublina zaprowadził je Pan Bóg

Lidia i Mirosława są przekonane, że do Lublina zaprowadził je Pan Bóg

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Większość obecnych uchodźców z Ukrainy to kobiety z dziećmi.

Do Polski płyną szerokie rzeki Ukraińców uciekających przed rosyjskimi bombami i rakietami. Większość z nich przekracza granicę przez dwa duże przejścia w naszym regionie, w Dorohusku i Hrebennem. Na pierwszym stają głównie uchodźcy z Polesia i Wołynia, na drugim z Galicji, ze Lwowem na czele. Dla nich są to bramy nadziei.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nie ma powrotu

Najbardziej widoczną zmianą pomiędzy uchodźcami z pierwszych dni wojny a obecnymi jest struktura płci. O ile na początku przybywały jeszcze całe rodziny, teraz ponad 90% stanowią kobiety z dziećmi. Pobór do wojska zatrzymał mężczyzn w kraju. Nawet jeśli nie są na froncie, to szkolą się lub zabezpieczają tzw. infrastrukturę krytyczną (elektrownie i wodociągi). I jeszcze jedna zmiana. Pierwsi wojenni wygnańcy starali się przycupnąć gdzieś w pobliżu granicy, z wiarą, że za kilka dni wrócą do siebie. Kiedy jednak bomby zaczęły spadać na ich miasta, niszczyć domy i szkoły, dotarła do nich prawda, że powrotu już nie ma, przynajmniej w najbliższym czasie.

My też to znamy. Po powstaniach narodowych emigrowaliśmy do Ameryki, aby przeczekać srogość carów i wracać; podobnie było z krótkimi w zamiarze wyjazdami zarobkowymi. Dziś Polacy to 52-milionowy naród, z którego tylko 38 mln żyje w swojej ojczyźnie. To los także Ukraińców?

Trzymać się razem

Reklama

Każda historia uciekających kobiet to gotowy scenariusz na dramat. Natalia zdążyła sfilmować smartfonem rozpadający się w na kawałki dom w Charkowie. Dziewięć pięter zwinęło się niczym talia kart w może dwie minuty. - To już drugi dom, jaki straciłam. Pierwszy był w Ługańsku. Rosjanie zmusili nas do ucieczki stamtąd siedem lat temu. Wtedy zdążyłam zabrać ubrania, ale teraz uciekliśmy do schronu tak jak staliśmy. Dzięki Bogu żyjemy, ale nie mamy nic - mówi przez łzy kobieta. To brzmi szczególnie mocno, bo Natalia ma pod opieką dwoje dzieci, dorastającą córkę i starszego niepełnosprawnego syna. Dla dzieci jest w stanie zmieniać mieszkanie nawet co tydzień.

Do dawnego klasztoru sióstr Nazaretanek w Lublinie wprowadziły się trzy spokrewnione ze sobą rodziny z Zaporoża, w sumie piętnaście osób. W starych samochodach jechali cztery dni do Polski. Dramaturgii dodaje fakt, że aż trzynaścioro spośród nich to osoby głuchonieme, także czworo małych jeszcze dzieci, a dziadkowie dodatkowo są niedowidzący. Za przewodników mają dwoje nastolatków, Daniłę i Tanię, mówiących po rosyjsku. Ich ojciec, żeby dopełnić ten smutny obraz, jest uciekinierem z Korei Północnej, osiadłym przed laty w Ukrainie. Kiedy rozmawiamy - migając i odświeżając rosyjski - nie widać w nich lęku. Jest radość, że nie słyszą bomb i syren wzywających do schronów.

Tu prowadzi Bóg

Część z kobiet powoli zdaje sobie sprawę, że znalazły się ze swoimi dziećmi w sytuacji nieodwracalnej. Muszą już tutaj układać sobie nowe życie, co jeszcze kilka dni temu było dla nich absolutnie niewyobrażalne. Co więcej, muszą sobie to nowe życie wymyślić i realizować same, bez oparcia w mężach czy ojcach. Oksana nie wytrzymała tej presji, po tygodniowym pobycie w Lublinie spakowała rzeczy swoje i dwóch synków i pojechała na granicę. Wróciła, bo tu czuje, że nie da rady. Lidia zdecydowała się pozostać, ma tutaj córkę, kończącą psychologię na KUL. Mąż zmarł pięć lat wcześniej. Udało się jej już zdobyć pracę jako wychowawczyni w świetlicy utworzonej niedawno przez Centrum Wolontariatu. Mirosława również trzyma się Lublina, jej córki Anastazja i Zoriana studiują w naszym mieście, mąż jest wojskowym, ale w strefie na razie bezpiecznej. Obydwie, Lidia i Mirosława, ufają, że Pan Bóg zaprowadził je do Lublina.

2022-03-21 05:55

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie „targów” surogacyjnych

2026-09-02 17:09

[ TEMATY ]

surogacja

Adobe Stock

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

Instytut Ordo Iuris złożył do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie w sprawie planowanych na 12-13 września 2026 r. w Warszawie targów surogacyjnych, organizowanych przez ukraińską spółkę BioTexCom. Firma poprzez polskojęzyczne strony i social media rekrutuje klientów, oferując kompleksową organizację macierzyństwa zastępczego - od doboru matki zastępczej, przez procedury medyczne, po przekazanie dziecka nabywcom, z pominięciem procedury przysposobienia. Zdaniem Instytutu może to wypełniać znamiona nielegalnej organizacji przysposobienia, przygotowania do handlu ludźmi oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Ordo Iuris wniósł o wszczęcie śledztwa oraz zabezpieczenie dokumentacji targów.

Instytut Ordo Iuris złożył do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście w Warszawie zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw związanych z działalnością ukraińskiej spółki BioTexCom LLC, która oferuje odpłatne programy „macierzyństwa zastępczego”. Firma planuje w dniach 12-13 września zorganizować w Warszawie wydarzenie „promocyjne” skierowane do polskich klientów.
CZYTAJ DALEJ

2 września: wspomnienie bł. męczenników Jana F. Burté, A. Morela, S. Giraulta i towarzyszy

[ TEMATY ]

Jan F. Burté, A. Morel, S. Girault i towarzysze

Autorstwa Scholasate - Praca własna, commons.wikimedia.org

Apolinary Morel

Apolinary Morel

Trzej męczennicy wraz z 182 innych, włączając w to kilku biskupów oraz wielu kapłanów zakonnych i diecezjalnych, zostało zamęczonych w klasztorze karmelitów w Paryżu 2 września 1792 r.

Jan Franciszek Burté urodził się w 1740 r. Wstąpił do franciszkanów w Nancy w wieku 16 lat. Po przyjęciu święceń kapłańskich wykładał teologię młodszym braciom. Został gwardianem klasztoru w Paryżu. Tam został aresztowany i uwięziony w klasztorze karmelitów.
CZYTAJ DALEJ

Sejm: Komisja zdrowia za projektem ustawy znoszącym całkowity zakaz reklamy aptek

2026-09-02 17:17

[ TEMATY ]

reklama

apteka

Adobe Stock

Sejmowa komisja zdrowia opowiedziała się za projektem ustawy z poprawkami znoszącym całkowity zakaz reklamy aptek. Przepisy mają pozwolić na prowadzenie reklamy, ale z ograniczeniami. Za ich przekraczanie ma także zostać podniesiona kara - z 50 do 100 tys. zł. Autorem projektu jest Ministerstwo Zdrowia.

Projekt przedstawiła wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk. Wyjaśniła, że zgodnie z definicją zawartą w projekcie reklamą apteki lub punktu aptecznego jest działalność polegająca na zachęcaniu do skorzystania z oferty tych placówek. Chodzi o zwiększenie sprzedaży oferowanego asortymentu, świadczonych w nich usług lub realizowanych w nich świadczeń lub programów wynikających z powszechnie obowiązujących przepisów prawa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję